Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11745
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Jejciu jak pomóc temu czarnuszkowi.... Gdyby do mnie było bliżej wziełąbym go do nas na podwórko do ciepłego boksu. Koty, nasze podwórkowe, są karmione dwa razy dziennie... Ale to taki kawał drogi a on nieufny... Może bliżej coś się jednak znajdzie...
  2. Kurcze, biedna sunia......
  3. [quote name='sajlana']Jagoda wybiera się niebawem do Poznania więc będą wieści z pierwszej łapy![/QUOTE] Już czekamy!
  4. Mnie też się to najbardziej podoba :lol:.
  5. Nareszcie pozytywne wieści :multi:.
  6. Ankara666a może pozakładaj wątki / choć 1 czy 2/ tym najbardziej potrzebującym psiakom czy kociakom. Moze wspólnymi siłami uda się jakoś pomóc? A i Wam byłoby wtedy przecież troszkę łatwiej... Pozmyśl nad tym. Jak się uda pomóc to super a jak nie to rzecież nic nie tracisz ani Ty ani zwierzaki...
  7. Udało się znaleźć nowy dom chociaż dla jednego psa?
  8. [quote name='Figafiga']Trzeba mieć tą całość na koncie :-) Właśnie zaksięgowałam deklaracje od Ciebie. Dziękujemy. Hotel opłacony w dniu dzisiejszym.[/QUOTE] I gitara - jak mawia Ferdek Kiepski :lol:.
  9. Jak ktoś się zakocha to żadna wielkość ne będzie przeszkodą. Moja Tara miała być "małym pinczerem" i nigdy nie zapomnę jak dziewczyna, która mi ja wiozła z Tychów cała drogę / 600 km./ się martwiła że ona będzie za duża. Tymczasem dla mnie było najważniejsze, że ona [B]nareszcie[/B] [B]JEST. [/B]Pokochałam psa a nie kilogramy psa... Obie sunie znajdą ytakie super domki, jest tylko kwestią czasu kiedy...
  10. [quote name='Marycha35']Dziewczynki dziadowi właśnie o to chodzi, żeby uwierzyć, że to już koniec, że nic się nie da zrobić, że kicha. A tu nie nie nie nie, a kukuku!!!! Właśnie, że się da, suni nie zostawimy tam! To jasne, trzeba teraz tylko wykombinować jak ją wyłowić, wywabić, uwolnić. Wiemy tylko, ze nie pójdzie łatwo, nic więcej. Ten ćwok faktycznie dyktuje teraz warunki, to nie znaczy jednak, że wygrał![/QUOTE] Też tak myślę, że jemu o to chodzi. I też jestem zdania, ze będzie trzeba mu udowodnić, że pies jest ważniejszy niż jego durne wyobrażenie o tym jakie super warunki ma u niego... Kurcze, tylko jak to zrobić?????
  11. Myślę, ze chcemy piękne foty pięknego Ciapulka, prawda Cioteczki????? Moja stała poleciała - co prawda już nie na Agatkę ale na Ciaplulka chyba też się przyda :evil_lol:.
  12. To zrób przelew na całość - ja już puszczam moją stałą, jak zwykle na 3 m-ce. Edit: poleciało...
  13. Twoje też są cudne - tylko muszą trafić na kogoś kto zauważy w nich piękno :loveu:. Wiem bo podczytuję Twój wątek :oops:.
  14. Ja oczywiście także!!!!!!
  15. A może napisz do Beaty Żółkiewskiej na FB? [URL]https://www.facebook.com/beata.zolkiewska?hc_location=stream[/URL] Ja jej nie znam ale czytam sporo wydarzeń na FB z opisami jak m.in. ona jeździ na interwencje. Mam wrażenie, ze jest bardzo skuteczna i wrażliwa na los zwierzaków. Sama na pewno nie przyjedzie bo za daleko ale może da namiar na kogoś innego w pobliżu??????
  16. Sama widzisz :lol:. A koty mądre są, wiedzą gdzie dobrzy ludzie mieszkają...
  17. [quote name='Hope2']ja się chyba zastrzelę :( byłam niedawno z Zośka na sioo i jakoś mi się zdawało,że w piwnicy coś...miałka... Polazłam po latarkę, schodzę do piwnicy i co widzę? dziką mamę z 6 młodymi-w tym jedno chyba martwe, bo nie leżało ze wszystkimi-a mama nie dała podejść i sprawdzić-syczy, prycha, atakuje :( zaniosłam jej jedzenie i wodę-może jutro będę miała szczęście i uda mi się nie zastać jej przy dzieciach? No i DLACZEGO te wszystkie dzikusy muszą się kocić u mnie w piwnicy??? Co prawda później sobie idą w cholerę...ale wracają regularnie-a gmina radośnie i uparcie twierdzi-NIE MA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT! Bo nie ma - są "domne" - mają Twoją piwnicę :evil_lol:.
  18. Burasku - smacznego i na zdrowie!!!
  19. Grosik poleciał ;).
  20. Kasiu, nawet nie wiesz jak ja cię rozumiem... Moja adoptowana Dylanka jakieś 9-10 m-cy po adopcji miałą zdiagnozowany nowotwór w pyszczku, Taki, któy wcześniej nie dał się zauważyć a jak "się pokazał" to się okazało, że zajął już połowę podniebiena i pół żuchwy. Dylanka miała 13 lat / w tym 12 w schronisku/ i moi weci odradzili operację jako coś co doda jej cierpienia a niestety nie pomoże... Sunia dostawała leki podnoszące odporność i przeciwólowe. A ja nie mogłam zrozumieć dlaczego ona zachorowała, dlaczego skoro nie jest u mnie nawet rok... Tak mi zależalo żeby choć ten rok była z nami... I ona chyba to jakoś na swój sposób wyczuwała... Do 17-tego października / wtedy mijał rok/ walczyła, chciała z nami być a 18-tego jakby się poddała... Jakby chciała mi dać znać - chciałaś ten rok, zrobiłam co mogłam dla ciebie ale teraz nie mam już siły... I naprawdę jej nie miała... 19-tego odeszła za TM a ja do tej pory za nią tęsknię i jeszcze mocniej ją kocham za ten czas, który mi podarowała będąc tak chorą... Moja kochana Dylaneczko (*) dziękuję...
  21. Ja też mocno trzymam kciuki za realizację planu :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:.
  22. Goła jestem jak mysz kościelna ale podeślij konto, postaram się coś przelać...
×
×
  • Create New...