-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Betbet']A jak bardzo starszy?:/ Żeby nie zszedł przed małą...wiem że to głupio brzmi, ale wiecie... te wszystkie biedne psy które lądują w schronie po śmierci właścicieli... Oczywiście życzę panu sto lat zycia![/QUOTE] Też się tego troszkę obawiam, ale myślę, że wszystkie ewentualne wątpliwości rozwieje wizyta p/a.
-
[URL]http://i1215.photobucket.com/albums/cc520/chi232323/DSC_4424.jpg[/URL] cudowny kantar, czy jak to się tam zwie - bardzo pasuje do właściciela ;)
-
Dokładniej to Żory. Szukam kogoś normalnego do wizyty ;)
-
Jak dla mnie możesz karmić swojego psa nawet Frolikiem. Po prostu mierzi mnie już galopująca reklama RC i opinie prywatnych osób, że to karma najlepsza na świecie i koniec, kropka. Nie rozumiesz normalnych argumentów np. dzieci i chipsy z colą, (smakuje? smakuje!), więc chyba nie mamy o czym gadać.
-
No. W moczu znaleziono jakieś coś, chociaż generalnie wyniki są w normie. Dostaliśmy furmankę leków. Na posiewie sobie rośnie [B]coś[/B]. Znaczy, jak wyrośnie, to będą to jakieś grzybki, może drożdżaki. A jak nic nie wyrośnie to znaczy, że to zwykła bakteryjna infekcja. USG pies zniósł o dziwo spokojnie, nie zjadł kota rezydenta, dopiero przy pobieraniu próbki do wymazu rozdarł paszczę, bo krzywda. Chip żyje i ma się dobrze :lol:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
evel replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja bym kupiła Reksiowi dobrze dopasowany kaganiec, ale tak, żeby mógł mordkę otworzyć i się wentylować, bo coraz bardziej gorąco jest (czyli "za duży" plastikowy albo fizjologiczny - teraz robią takie nawet dla maluchów) i jechała. Jak go całe życie będziesz izolować, to będzie jeszcze gorzej. No i TŻtowi będzie przykro pewnie... Najlepiej w takiej sytuacji przydałby się też kennel, odpowiednio wcześniej wprowadzony. Ja właśnie Zuzowi kupiłam, ale myślę, że można pożyczyć od kogoś jak się chce ;) Dlaczego kennel - bo psiak zabiera część "swojego domku" w obce miejsce. Tak zamierzam zabrać moją zołzę na czerwcową wystawę psów za radą znajomej szkoleniowiec (jak ją będziesz izolować to nigdy jej nie przejdzie). Jak będzie za bardzo fikała to parę chwil w jej domku dobrze jej zrobi (jak w superniani, hehe). Oczywiście wezmę też kaganiec na wszelki wypadek. Podejrzewam, że przez pierwsze dwie godziny Zu będzie patrzyła komu by tu przyłożyć, ale później mam nadzieję, że trochę zluzuje jak ją sytuacja ciut zmęczy, zacznie odpuszczać, ja będę to nagradzać i jakoś się ułoży. Będzie z nami sunia, którą Zu uwielbia, więc po cichu liczę na to, że to też wpłynie jakoś pozytywnie na tę całą sytuację :oops: Jeśli Cię to pocieszy - ja byłam w ostatnie wakacje z tą moją zarazą nad morzem. Przeżyliśmy, mimo tego że w ośrodku były inne psy, które próbowały się pozjadać oraz dzieci. Niestety, mając psy-dziwaki ;) trzeba mieć oczy dookoła głowy po prostu. P.S. Zapomniałam zapytać :oops: Może znacie kogoś, kto by się podjął wizyty p/a w Żorach? :oops: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Macro/DSC01114.jpg[/url] u nas się tego używa do koszyczków wielkanocnych, obok bukszpanu ;) [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Macro/DSC01111.jpg[/url] a to co takiego? :lol: -
[quote name='Litterka']Pojawiają się jednakże takie, które uważają, że [B]mamy z Młodą fruwać[/B] i nie oddychać.[/QUOTE] Też spotykacie kordony zawózkowanych mamuś, które tworzą wał przeciwpancerny na chodnikach, w taki sposób, że trzeba im głośno zwrócić uwagę, żeby łaskawie raczyły zrobić miejsce dla jakiejkolwiek osoby oprócz nich? :evil_lol:
-
[quote name='papillonek']Ta rozmowa do niczego nie prowadzi.Do niektórych nic nie dociera i w kółko powtarzają swoje przerweklamowany,kukurydziany,watro czytac posty i się nie ośmieszac ;)[/QUOTE] A co mi z tego, że przeczytam posty? Co to zmieni w wątpliwej jakości RC?
-
No i cóż. Bonus. Sucz mi przecieka. Ale sąsiedzi będą mieli ubaw jak będę biegać za psem, żeby złapać siuśki do badania... Rany, żeby to było tylko przeziębienie :nerwy: Aktualnie sucz obrażony, bo spędza noc w kennelu... :roll:
-
Ogólnie sucz ma swój Święty Pokój ;) oraz kennel, gdzie ma zapewniony swojego rodzaju azyl bez natrętów. Wszyscy są informowani o tym, żeby psa nie dotykać, bo sobie nie życzy (co budzi czasem żywe zgorszenie, bo jak to PIES sobie nie życzy? ;)) ale czasem jednak zdarzają się wpadki, że ktoś łapy wyciągnie w nieodpowiednim momencie i go pies postraszy. Nie neguję tego, że pies ma prawo do spokoju, bo przecież ma, ale pierwszy raz mi się trafił taki pies trochę dziwak. Nie lubi dotykania przez obcych i już, brzydzi się tym śmiertelnie i jest oburzona jak dotyka ją ktoś a ona nie ma ochoty. U weta sobie jakoś radzimy, bo lecimy w posłuszeństwo (sucz jest uparty, ale powiedzmy, że karny). Czasem robi sceny ale jej szybko przechodzi ;) Z tym schroniskiem to właściwie dziwnie wyszło, po schronie przez pierwszy miesiąc sucz była takim kretynikiem, co się cieszyła do wszystkich... Jak zaczęliśmy normalne szkolenie (raczej pozytywne) i okazało się, że to [B]ja [/B]mam żarcie, zabawki i ogólnie jestem fajna (:lol:), to inni ludzie zrobili się niewidzialni. Oczywiście, o ile się nie narzucają... Dzięki za opinię :) Edit: Ciekawa jestem jeszcze jak mam reagować jak jesteśmy w gościach i pies przegina... Raz jak wystartowała z zębami do babci to ją odruchowo wrzuciłam do łazienki, żeby jej emocje opadły, bo już przegięła. Po trzech lotach do łazienki zrozumiała, że tak nic nie zwojuje i trochę się uspokoiła. Wiem, że to pewnie walka ze skutkami a nie z przyczynami, ale pies nie może wszystkich terroryzować, bo mu się stróżowanie włącza. Sama nie wiem...
-
A daj spokój, mama mojego TŻta też uznała, że by mogła mieć labka jak pójdzie na emeryturę, bo są takie oooo :loveu: Może jej kupimy jakiego maltańczyka czy innego białego puszka zanim stanie się coś strasznego i naprawdę weźmie tego laba... :lol:
-
W związku z niezdrowym psa zainteresowaniem okolicami zadnimi czeka nas jutro wyprawa do Ulubionej Wetki (mojej ulubionej, psu wsio ryba na kogo będzie burczał :evil_lol:). Obecnie Zuzol siedzi w kagańcu (wylizała sobie już podogonie do tego stopnia, że zapuchło wszystko, tłuczek jeden :splat:) i udaje, że jest katowanym, umierającym biednym pieskiem. Tak tak. W związku z jutrzejszą wyprawą do miasta może nam się uda zrobić jakąś fotę albo ze dwie :evil_lol:
-
[quote name='taks'] A pomysł Evel abys to Ty dawała antybiotyk w iniekcji ( i decydowała czy go kontynuować , oceniała stan rany itd ) uważam za mało udany;)[/QUOTE] Osobiście spotkałam się z przypadkami kontynuacji antybiotyku w tabletkach (znaczy - po operacji zastrzyk, do domu proszki) ale co kto lubi ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC01062.jpg[/url] gdyby to było na fejsie to bym kliknęła "lubię to!" :loveu: Cudowny profil ma dzieciak, ciekawe co będzie dalej ;) -
[FONT="]Otóż, moja poschroniskowa mikserka ma bardzo rozbudowane poczucie granic osobistych :evil_lol: [/FONT] [FONT="]O ile w życiu codziennym jest to cecha przeze mnie przyjmowana dość pozytywnie, bo suka nie łasi się nigdy do nikogo obcego na spacerze (nie wytrzymałabym chyba z psem o mózgu labradora), ba! nie pozwala się nawet musnąć w przelocie, sprawiając wrażenie, że dotykanie jej nieskazitelnie czystego futerka przez jakieś obce łapy jest absolutnie obrzydliwe, nie reaguje na zachwycone ciumkania nieznajomych, o tyle sytuacja się lekko komplikuje, gdy jesteśmy w gronie znajomych czy dalszej rodziny.[/FONT][FONT="] [/FONT] [FONT="]Suka pozwala się dotykać tylko jeśli sama ma na to ochotę, a już najlepiej, jak ten ktoś ma coś do jedzenia. Nie ma jedzenia, nie ma głaskania ;) Gdy zainteresowany bardzo nalega, suka pokazuje zęby i prezentuje szereg zachowań pt. „odwal się” włącznie z bulgotem, kłapaniem szczęką itd. (żeby nie było, stopuję i nachalnego „głaskacza” i rozbuchanego czarnego potwora). Jeśli ktoś wyjdzie do innego pomieszczenia i długo go nie ma a wracając gwałtownie wkroczy do pokoju, w którym jest pies, suka odstawia pokaz grożący „nie tak szybko, bo ci łupnę” ze ściąganiem wąsów i warg do przodu (robi dziubek) i charakterystycznym „buczeniem”. Nie bardzo wiem jak mam na to reagować, nawet gdy ją skarcę głosowo to np. chowa się pode mnie i sobie nadal coś tam gdera pod nosem. [/FONT] [FONT="]Ogólnie raczej nie wynika to wszystko z odwagi, Zu jest stworzonkiem raczej lękliwym, niepewnym, ale chyba nauczyła się głównie w kontaktach z innymi psami, że nawet pozorna agresja przynosi wymierne korzyści (natręt zazwyczaj się cofa). Nie chciałabym psa wiecznie izolować od ludzi, właściwie obecnie maglujemy wypracowanie względnej tolerancji dla małoletnich (suka się boi dzieciaków po pewnym nieprzyjemnym dla niej zdarzeniu) oraz dla kotów. Rany, nie sądziłam, że to kiedykolwiek napiszę, ale z kotami jest dużo łatwiej, chociaż na początku pies po wyczuciu kota wkraczał w stan „znaleźć-dogonić-zabić”. No ale nie poddajemy się i pracujemy, pracujemy, pracujemy… (Spokojnie, na tym etapie głównie kręcimy się w pobliżu placów zabaw, nie zjadamy dzieci, żeby nie było :cool1:). [/FONT] [FONT="]Tylko nie bardzo wiem co z psem robić w trakcie takich spędów rodzinnych i innych okazji, gdzie pojawia się sporo ludzi nie widywanych przez sukę na co dzień. [/FONT] [FONT="]Chętnie przyjmę wszelkie rozsądne sugestie.[/FONT]
-
Nie wiem co dokładnie rozumiesz pod "cwaniakowaniem" ale moja suka zaczyna bronić innego psa przed całym światem, jeśli już go uzna za "swojego"... Oczywiście, jak przegina to ją stopuję, niedawno broniła yorka przed natrętnym seterem, jakieś rycerskie odruchy się w niej budzą czy ki diabeł? :evil_lol:
-
[quote name='joasin']podepnę się do tematu. Moja suczka była sterylizowana w pt, 22 kwietnia. Podczas "wywiadu" i umawiania sie na zabieg wet powiedział, że sterylizacja to koszt 250-270 zł (waga uski to 14 kg) + 30 zł kubraczek, po dwóch dniach zastrzyk za 15 zł z antybiotykiem i tyle kosztów. Natomiast po zabiegu zapłaciłam 300 zł za sterylizację z kubraczkiem (podczas zabiegu miała też wyjęte 3 kleszcze i odkażone te rejony, sprawdzone oczy pod kątem grudkowego zapalenia trzeciej powieki). W sobotę musiałam zjawić się jeszcze raz i sunia dostała dwa zastrzyki, psiknięto jej ranę jakimś sprejem i tabletki (4 sztuki, po dwie rano i wieczorem w Lany Poniedziałek). Zapłaciłam za to 40 zł, dziś dostała znowu 2 zastrzyki za 30 zł, a czeka ją jeszcze jak to wet powiedział "ostatnia dawka antybiotyku" jeśli rana będzie wyglądała ok w czwartek (kolejne 30 zł). Jeśli będzie kiepsko to w sobotę znowu to samo (30 zł) i w poniedziałek wyjęcie szwów. Zaczynam się zastanawiać czy to wszystko dla dobra suczki i czy wet nas nie oszukuje. Sterylizacja, która miała kosztować 270 zł kosztuje mnie już prawie 400zł a to nie jest na moja kieszeń (musiałam się zapożyczyć!). Czy to normalne postępowanie po takim zabiegu? Widzę, że Monę boli rana, bo ciągle próbuje ją lizać i na dodatek nie chętnie się kładzie, a jeśli już to tylko na kanapie. Przed podjęciem decyzji gdzie suczkę sterylizować sprawdziłam weta- poczytałam opinie, popytałam znajomych i wszystko chwalą, nie słyszałam żadnych złych opinii. Teraz sama nie wiem czy to była dobra decyzja, czy wet mnie po prosto próbuje naciągnąć na kolejne wizyty? BTW, jak było u was? Za wyciągnięcie szwów też płaciliście? Bo nie dopytałam weta, a się teraz zastanawiam czy jeszcze za to nie będę musiała płacić :/[/QUOTE] Trochę to nie w porządku ze strony weta... Przecież mógł Wam dać antybiotyk do domu a nie naciągać na kolejne wizyty. Ja płaciłam za sunię ~10kg 170zł w ramach "Akcja Sterylizacja 2010", w tym były już zastrzyki p/bólowe, kroplówka po zabiegu. Kubrak sobie zrobiłam sama, ze starego T-shirta, kołnierz kupiłam w zoologicznym za jakieś 12zł. Wcześniej badania krwi - 50zł. Cała impreza wyniosła mnie zatem lekko powyżej 230zł. Ogólnie w Lublinie można niewielką sunię wysterylizować pewnie gdzieś tak do 200zł jak się chce i wie się, gdzie poszukać. Za większe suczki pewnie odpowiednio więcej.
-
Też bym pomyślała o furminatorze :)
-
[quote name='Onomato-Peja'][URL]http://www.youtube.com/watch?v=c8hNb-EbM4A[/URL][/QUOTE] A jaka urocza foczka pokraczna :loveu::loveu::loveu: [quote name='Onomato-Peja'] A właśnie, czy tylko moje psy tak mają, czy psie łapy smierdzą jak stare skarpety? Przyznam się, że wąchałam i pierwsze o czym pomyślałam to kapcie, skarpety. [/QUOTE] A Ty myślisz, że skąd się wzięło określenie "nóżki śmierdziuszki" na zuzowe kopyta? :evil_lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jaka zacięta dyskusja o aparatach :D Ja się nie znam, muszę zreanimować mojego małego kodaczka, bo sympatyczny z niego koleś :evil_lol: