-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='A&L']Bo podobno często jest tak, że jak się dużo przebywa ze zwierzakiem na którego ma się alergię, to z czasem przechodzi.[/QUOTE] Potwierdzam, mój pierwszy miesiąc z Zu nie należał do najszczęśliwszych, jeśli chodzi o moje samopoczucie ;) Ale jakoś przywykłam. Uczula mnie mocniej, kiedy jest krótko ostrzyżona i "kłuje" przez parę dni.
-
Kafle eleganckie, no no :) Lubię wnętrza, która mają swoją duszę, widzę, że Ty chyba też :) A dla Bazyla najlepsze życzenia, sto lat Bazylku! :new-bday:
-
[quote name='jefta'] 4 godziny intensywnej pracy wytrzyma malo ktory pies. przy dobrej organizacji wystarczy godzinka/dwie dziennie na psa i pozostale 22/23 z wyra nie wylezie :evil_lol: [/QUOTE] O właśnie. Ja obecnie sporo czasu spędzam w domu (kończę studia, to i zajęć mało) a moja suka czy jestem, czy mnie nie ma, w dzień po prostu śpi, ewentualnie zmieniając miejsce i pozycje ;) A dlaczego? Bo jest nauczona, że w mieszkaniu nie szalejemy, za to na dworze jest szał ciał, bieganie, aportowanie, treningi i w ogóle full wypas. Nie wiem, czy jesteś świadomy, że przeciętny pies spędza naturalnie jakieś 14-18 godzin/dobę na spaniu, bywa, że więcej. Gdybym swoją sukę wsadziła do ogródka to byłyby dwie opcje - albo by gdzieś spała pod drzewem (czyli robiła to samo, co w domu) albo by darła ryja na wszystko pod płotem (na co bym w życiu nie pozwoliła, bo nie jest to ani zdrowe dla psa ani przyjemne dla otoczenia). Codziennie suka ma za to długie spacery połączone z różnymi treningami, żeby rozruszać nie tylko ciałko ale i mózg. Myślę, ze jest szczęśliwsza niż psy gnijące całymi dniami na ogródku, a takich u nas sporo. Duża część praktycznie nigdy nie wychodzi z podwórka :roll:
-
[quote name='strix'] Co do naprężonej smyczy to nie czepiałabym się za bardzo - jeśli naprężona smycz jest efektem tego, że pies ciągnie to nie ma to znaczenia. Źle jeśli to właściciel na widok innego psa pierwszy ściąga smycz.[/QUOTE] No, ostatnio mijałam się z suczą z papillonem - pańcia od papilonka "łowiła" go flexi i jakoś tak go podniosła do góry, efekt? Psy się za łby złapały... Ludzie chyba nie czają bazy z tym napinaniem czy wręcz podnoszeniem psa do góry właśnie.
-
[quote name='rotek_'] Czyli jest sytuacja-Pani Ania stoi w kuchni, a pies leży obok niej, wchodzi do kuchni pan Adam i pies zaczyna warczeć, wtedy pani Ania powinna odepchnąć od siebie psa, najlepiej nogą nie używając ręki i nie nawiązując kontaktu wzrokowego.[/QUOTE] Tyle, że jeśli pies już wie, że na człowieku może użyć zębów ("warczy i rzuca się") to ja bym raczej skłaniała się do odsyłania go słownego np. na miejsce czy gdzieś w wyznaczone miejsce niż do wchodzenia z nim w kontakt fizyczny, bo jak się trafi przypadek z agresją przeniesioną to może być niefajnie.
-
[quote name='Orzełek']No tak, ale biorąc psa ze schroniska albo bierzemy kota w worku (szczeniaka, z którego nie wiadomo co wyrośnie) albo wyrośniętego psa po przejściach, który może sprawiać kłopoty[/QUOTE] Nie zawsze są to psy po przejściach. Można zawsze poszukać psiaka z tzw. Domu Tymczasowego - taki pies mieszka normalnie w domu, z rodziną, uczy się zasad życia wśród ludzi (np. czystości, chodzenia na smyczy, podstawowych komend). Oprócz wymagań do psa też trzeba mu coś z siebie dać - nie wiem, jak rottek, chociaż podejrzewam, że tak jak inne pies pracujący także, ale ON albo hovek marnują się gnijąc na ogrodzie. Pies durny nie jest, sam sobie nie będzie biegał dookoła patyka. A ujadanie na każdego przechodnia, każdy lecący listek to nie jest stróżowanie tak naprawdę, tylko ujście dla frustracji. Poczytaj np. o pirenejskich psach górskich. Taki pies nie będzie stał jak debil przy płocie i darł ryja na wszystko, tylko podejmie odpowiednie czynności, jeśli sytuacja będzie tego wymagać. Zazwyczaj jednak pozostaje przy uważnej obserwacji terenu. I głupoty gadasz, że szkoda czytać - z tym mieszkaniem. Owszem, są rasy, które mając wybór dom czy ogród, wybierają ogród, ale większość psów (a zwłaszcza rasy pracujące jak ON, hovek, rottek!) nie potrzebuje do szczęścia hektarów i samotności, a towarzystwa człowieka, szkolenia, spacerów, stymulacji psychicznej i fizycznej. [quote name='Orzełek']Co się tyczy cen to przecież takie są fakty. Rodowodowe psy są 5 - 10 razy droższe niż te bez rodowodu.[/QUOTE] Zastanów się dlaczego tak jest. Serio.
-
[quote name='dog193'] Druga sytuacja, wracamy już polną drogą i z bocznych łąk wychodzi przed nami gość z ONkopodobnym psem, który tylko nas zobaczył i już biegł do Jupiego, gość widząc, że wychodzę przed małego starając się go zasłonić, zawołał tylko "nie nie, mój nic nie zrobi", na co wściekła [B]zawołałam "ale mój się boi", gośc tylko inteligentnie skwitował "aha"[/B], zawołał psa, który po jakimś czasie go posłuchał i sobie poszedł...[/QUOTE] No widzisz, a jak ja się ostatnio wydarłam, że moja suka boi się amstafki, która ją już dwa razy zaatakowała to się dowiedziałam, że mój pies się nadaje do psychiatry :diabloti: To takie anormalne bać się nieznanych psów, albo psów, które w przeszłości zaatakowały, nie? Nie wiem jak u innych psów, ale u nas niefajne sytuacje opierające się na lęku czy agresji,czyli na silnych emocjach i reakcjach, ulegają błyskawicznej generalizacji. Ludzie nawet nie mają pojęcia, że wystarczy jeden raz, żebym później miała co robić przez miesiąc :roll: Ale są też przebłyski. Wczoraj na przykład w miarę spokojnie sobie mogłyśmy poćwiczyć obi, bo psy nawet gdy podbiegały, były natychmiast zabierane. Cieszę się, że miejscowi wreszcie zaczynają rozumieć, że dla mojego psa zabawa z pobratymcami jest mało interesująca ;)
-
[quote name='FredziaFredzia']Tak! Jednego, bo więcej nie zostało. :diabloti: Robiłam wieczorem, rano został jeden.[/QUOTE] Nie dziwię się, że został jeden :evil_lol: [quote name='panbazyl']a ja uwielbiam robic rogaliki z różą - mam swoja różę z której zbieram płatki a potem robię z cukrem. Oj pycha :) jak się evel zjedziecie wiekszą brygadą to pewnie coś takiego zrobię (ogólnie to ja nie lubię gotować, ale czasem, coś zrobię nawet zjadalnego).[/QUOTE] Ja kocham nadzienie różane :loveu: Babcia ma nawet specjalną miskę z rowkami do ucierania :) [quote name='Kashdog']Zuz, przyszły obikowy wymiatacz :diabloti: Ja dawno temu kupiłam koziołka z zamiarem jakiegoś pseudo trenowania, ale hmm....jak widać nic z tego nie wyszło, może kiedyyyś : D A w ogóle to powiedz mi, czy wy trenujecie jeszcze agi? I jeśli tak to w Temperamencie :razz:?[/QUOTE] No ja tak podchodzę do frisbee, że może kiedyś :P Rzucam suczy czasem jakieś pseudorzuty, ale nic więcej :P Agility nie trenujemy, chociaż chciałabym, ale Zu nie może się wysilać bardzo w jakimś dłuższym okresie czasu, czyli np. parę przebiegów w ciągu jakiegoś krótszego czasu mogłoby niefajnie się odbić na jej zdrowiu. Bo mimo tego, że wyniki ma w sumie dobre i bierze wspomagacza na polepszenie pracy układu krążeniowo-oddechowego, to czas niestety działa na naszą niekorzyść... Chociaż skusiłam się jakoś zaraz po Nowym Roku na wizytę na placu, kładka tak sobie, bo robi straszne BUM, slalom też jakiś dziwny i o co cho, ale Zu kocha tunel miłością wielką i wciąga ją tunel bardzo ;) W Temperamencie, tak, tak, a czemu pytasz? :)
-
Mam nadzieję, że będzie duuuużo zdjęć :)
-
Ale to może być reakcja na mieszane, skoro on od małego smarka jadł tylko surowe. Żeby nie przedobrzyć w drugą stronę, ja bym mu gotowała i tylko gotowała jeszcze ze 2-3 dni, potem dzień przerwy i mięchognaty.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Bardzo jestem ciekawa, jaki opis na wystawce dostanie Hanka :cool3: A w Lublę będzie taka pani sędziować: [quote name='zkwp']Aneta Sobkowska-Dopierała [I]teriery typu bull + pozostałe teriery[/I] [/QUOTE] Pojawicie się, czy nie ma po co? ;) -
Jakim Gin jest ruchliwym robalem - no urocza :loveu: Ja jestem jakaś tępa, bo chyba w życiu się nie nauczymy vaultów, więc tym bardziej podziwiam Wasze :lol:
-
Zu też by zaprotestowała na schylającego się do niej obcego chłopa, nie powiem, że nie ;) Tyle, że ona by raczej z niesmakiem odeszła albo włączyła opcję "warkot z piekła i pokazywanie uzębienia". Minęły bowiem czasy, gdy cieszyła się do każdego jak jakiś labrador :eviltong: (Żeby nie było - nic nie mam do labów, parę z nich to zuzowi kumple ;)). Także widzisz, muzzy - do piesków nie wyciągamy łapek, jeśli je lubimy i nam się jeszcze przydadzą :D A tak serio - często lepiej zawołać psa do siebie niż naruszać jego przestrzeń prywatną ;)
-
Fajnie, że są postępy. U nas niestety po ataku ASTki regres, ale pracujemy. Co do facetów - musisz jej organizować randez vous z takowymi chyba :cool3: Nie wiem, czy czytałaś książkę "Mój pies się nie boi" tam jest rozdział o lęku przed ludźmi, przed gośćmi i w ogóle rozpiska, jak przyjmować ludzi do domu bezstresowo dla psa. Jak nie czytałaś a byłabyś zainteresowana to odezwij się do mnie na pw ;) I nie wiem, gdzie Ty te wałki widzisz! :mad: Przecież Wega to tapmadl! [url]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/89cce42d.jpg[/url] :razz:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Doginka']Mnie wqrzają takie paniusie, co to sobie pieska sprawiły, a nie mają żadnego pojęcia jak to to wychować. Później stanie ci taka pańcia i chwali cudze dobrze ułożone psy, zamiast zabrać się do roboty i poćwiczyć. Przecież żeby pies jako tako się słuchał, to wystarczy mu poświęcić ok.15 minutek dziennie na "musztrę" i pies chodzi jak ta lala. Nie mówię tutaj o dodatkowej nauce typu wystawianie się;-)[/QUOTE] Też mnie to zdumiewa, szczerze mówiąc - przecież przeciętny pies to nie jest jakaś super skomplikowana istota i przy poświęceniu minimum czasu na jakieś szkolenie plus wprowadzenie konsekwentnie obowiązujących zasad zarówno w domu jak i na spacerach pies chodzi jak w zegarku. Nie mówię oczywiście o jakichś zwichrowanych przypadkach. -
[url]http://i39.tinypic.com/2qmfbxz.jpg[/url] jakie fajne, które to? :) No to ja widzę, że się musimy do Ciebie przejechać koniecznie, bo do listy rozrywek dochodzi sesja zdjęciowa? :evil_lol: Ale z kąpieli błotnych i innych można nas wykreślić - Zu nawet pazura nie zamoczy dobrowolnie :lol:
-
[quote name='*Monia*'] A jakaż to metoda i na co? Ja teraz poszukuję metody na minięcie odważnego kota w odległości metra bez komendy "tup tup" (sucz ma iść między nogami) bo będę odpowiadała za zderzenia ludzi ze słupami jak tak z Hexoliną sobie okrakiem wędruję :evil_lol:[/QUOTE] Metoda na niemamlanie koziołka, bo Zu jest mamlaczem perfidnym, a na egzaminie czy zawodach to chyba niedopuszczalne. No to jej organizuję rozrywki w trakcie noszenia koziołka tak, że wczoraj niemal dostałam koziołkiem w zęby, ale niemamlanym :evil_lol: [quote name='a_niusia']male!!! jeszcze spi i odpoczywa po hmmm fontannie. mam nadzieje, ze to nie wirus ani bakteria!!! w zeszlym roku tiamisia schudla prawie 4 kg, bo miala zatrucie bakteryjne, a wszyscy mi mowili "moze cos zjadla" doprowadzajac mnie tym juz pozniej do zadzy mordu:))) ale w przypadku malego to odpowiadam "moze, moze", bo male to nawet lubi czasem poryc morda w ziemi. nie mowiac juz o bardziej jadalnych substancjach.[/QUOTE] No u nas właśnie tak znikąd się to pojawiło, dziwna sprawa :roll: [quote name='FredziaFredzia']Hahaha, mam to samo! Ostatnio miałam [B]coś porobić na uczelnię[/B] i... Zrobiłam rogaliki z nutellą. :diabloti:[/QUOTE] A zabrałaś chociaż jednego na uczelnię? :evil_lol:
-
[quote name='panbazyl']no właśnie jak był 2 dni na ryżu i marchwi to bylo super, i co dziwne - jak zjadł gnata - taki wielki szpikowy tez bylo ok. Tylko po mrozonce jest zwrotka, i to nie zawsze. Inne tej zwrotki nie mają. teraz mu goruję właśnie[/QUOTE] Ja Zuza trzymałam na gotowanym prawie 2 tygodnie (swoją drogą myślałam, że wykituję, bo ja nawet dla siebie tak nie gotuję jakoś specjalnie :eviltong:) i ładnie się wszystko skończyło. Może Młody potrzebuje więcej czasu na wydalenie resztek biednej poduszki? ;)
-
Panbazylu, potrzymaj go parę dni na gotowanym może? Ryż podobno ładnie "wymiata" wszelkie resztki z przewodu pokarmowego.
-
Kurde, wiedzieliście, że jest [URL="http://allegro.pl/smycz-flexi-color-linka-5m-m-medium-do-20kg-i2189680481.html"]instrukcja do flexi[/URL]? :D Nie wiem jak z prawami autorskimi, ale mam ochotę sobie wydrukować ze sto sztuk i rozdawać...
-
No, no, ładny ten mały mrówkojad się robi :cool3:
-
Ja wiem, że to dość szalone, ale jakoś tak miałam nadzieję, że może jednak :roll: W każdym razie na surowym jest spoko i mam nadzieję, że tak już pozostanie - oby jak najdłużej!
-
Wiem, że to trochę szalony pomysł, ale może trzeba jej drugiego kota? Jak się będą tłuc i kitwasić między sobą to może się dzieweczka odczepi od sprzętów domowych itp.?
-
Tak w sumie to dawno nie nagrywałam Zuzanny. Ciekawe co wyrabia jak nas nie ma, aż ją nagram chyba w weekend :lol: [quote name='a_niusia']oooo booooze evel co u nas ma miejsce!!!! wasza sraczka to nic w porownaniu z tym, co sie tu u mnie odbywa. normalnie pierwszy raz w zyciu nie sprzatnelam z trawnika, a wszystko i tak wsiaklo w ziemie i nic nie widac!!!![/QUOTE] O masz. Duża czy mała? Może to naprawdę jakiś wirus i teraz do Was dolazło? :shake: [B]Vectra[/B], z kotami flagmami kojarzą mi się brytyjczyki - to te [URL="http://www.google.pl/search?hl=pl&sugexp=frgbld&gs_nf=1&cp=10&gs_id=1e&xhr=t&q=british+shorthair&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&biw=1280&bih=610&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=6FlnT7mlAeqn4gS05PigCA"]takie o[/URL], te "co ja pacze" :lol: A my dzisiaj mimo sprzeczności losu typu podbiegające znajome psy co i rusz oraz wiatr dmący tak, że mózg wywiewa, odgrzebaliśmy dławik, koziołka i zrobiłyśmy sobie mikro trening. Pies najarany, że para mu bucha z uszu (wyczytałam dzisiaj, że to niezdrowo, bo pieski się stresują, a pieski nie mogą się stresować!!! heh, ciekawe co na to Zuz :)), więc poszło nam tak sobie, ale normalnie pies mój dzisiaj pokazał, że on aport regulaminowy to z palcem w... ten, no, uchu. Znaczy się umie, ale nie zawsze mu się chce :diabloti: I że w ogóle, jakie idź do pieska i okej no leć, ja tu będę pracować, kurza morda, a nie się bawić, o. Później co prawda się lekko wystrachała pani na rowerze, którą spotkaliśmy w środku zadupiastego pola :) Ale za to ładnie się przywitała z jakimś skundlonym biglem obcym. W sumie to jak sobie sięgnę pamięcią wstecz to kiedyś pewnie by to było niemożliwe :) Powinnam coś porobić na uczelnię, więc idę chyba oglądać filmiki o obi, bo ostatnio mnie jeden zainspirował, postanowiłam spróbować pewnej metody... i działa :cool3: