-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[QUOTE=makot'a;18839839]A ja jeśli o zakupy idzie to mam tylko jeden nałóg, z którym nie mogę sobie poradzić...mianowicie - chorobliwie nabywam książki :diabloti: Czasem myślę, że przez to zbankrutuję . . .[/QUOTE] Jezu, ja też! Całą wolną kasę wydaję na książki, alkohol i jakieś pierdoły dla psa :oops: [quote name='a_niusia'] nie kumam jaki w dzisiejszych czasach mozna miec problem z zakupem np spodni.[/QUOTE] Jak ktoś jest "trochę" nieproporcjonalnie zbudowany i ma za dużo tu i tam, jak np. ja :diabloti: to zaczyna się robić ciężko, bo różne firmy i nie-firmy mają lekko różniące się rozmiarówki. [quote name='Vectra'] a mamie chyba kupie kota :diabloti: tylko nie mogę zdecydować który najbrzydszej jest rasy.[/QUOTE] Paskudne na maxa są dla mnie albo persy i inne plaskate, albo z drugiej strony nowy typ syjamski i orientalny. Za to kocham cornishe, które niektórzy uważają za ufoki :evil_lol: Mój luby za to jest zauroczony maine coonami albo norwegami. Nie wiem, czy jest świadomy, ile to to włosa gubi :cool3: Zaadoptuj mamie jakiś koci zgrany dwupak ;)
-
[quote name='Vectra']niech ktoś wyłączy allegro :modla: bo tam do mnie krzyczą , kup i mnie i mnie i ja też chcę i ja i ja biustonosz to dla mnie , nie taka prosta sprawa ... bo ja mam uczulenie na metale ;) więc wybór tegoż urządzenia jest wybitnie przemyślany .. nie daj boziu zapinka czy fiszbina nie taka ;) to materiał nie pomaga i mnie "gryzie" :evilbat: ale gaci i skarpetek .... to mam pokaźną kolekcję :evil_lol: mogę nie prać przez rok ;) tylko moja nerwica natręctw , nie pozwala mi mieć nic w brudniku poka co kupiłaś :P[/QUOTE] Ja też jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o ciuchy. Temu ich zakup powoduje u mnie zwykle frustrację, bo to, co ja sobie umyśliłam, to znajduję tylko bardzo okazyjnie, ogólnie wszędzie króluje badziewie wszelakiego rodzaju i właściwie najlepiej, jak ma się 165cm wzrostu, rozmiar S, no góra M, rozmiar buta 38. No a ja nie mam, przy tym mam bardzo długie kończyny i kupowanie ubrań jest drogą przez mękę :evil_lol: Nie wiem czy tak mogę tu gaciami publicznie świecić :diabloti: :siara: [quote name='Karolina.']Gratulacje, i jeszcze wiele wspólnych lat razem! :) Jak tam zdrówko Zu, już jest ok? Pytałam się u siebie czy wybierasz/wybieracie się na targi zoo? ;)[/QUOTE] Dzięki. Zuz już chyba OK, w każdym razie nie odnotowałam jakichś anomalii ostatnio ;) A widziałam, widziałam, tylko tak nie wiedziałam co odpisać, bo w sumie się waham :lol: Chciałabym pójść choćby na pokazy dziewczyn z TNT w sobotę o 13 i 15. Ale jeszcze się zobaczy :) [quote name='gops']skąd ja to znam ........ :roll: ja mogę mieć 20 par butów a jak mi sie spodobają to kupie i 21 :evil_lol: a potem leżą i oddaje ..[/QUOTE] A ja tak mam z torebkami - torbami worami i sportowymi, kwadratowymi, prostokątnymi, torebkami eleganckimi, wielkimi i tymi całkiem malusimi, w wielu tonacjach kolorystycznych. Większość z nich mi się przydaje jak psu piąta noga, ale cóż :roll:
-
[quote name='FLY']U nas torebki papierowe za darmo;) Jakos mam wrazenie że jednak w tej folii ciężej sie to potem rozklada..czy coś. I prawde mowiąc to...chyba bym sie brzydziła tak brać przez foliówke..wiadomo często są one dziurawe...a nawet jak nie,to niekoniecznie bym chciała czuć w dłoni ciepłą kupe:P Jednak woreczki "bezkontaktowe" moim zdaniem duzo lepsze:)[/QUOTE] Ja używam foliówek i chusteczki higienicznej. Chusteczka na kupę, ręka w woreczek, hop siup, zawiązać uszy i już. Nie jest to jakaś wielka filozofia, szybko, estetycznie, bez kontaktu z kupą :D Znam za to wielu psiarzy, którzy jęczą, że nie ma specjalnych koszy, że nie ma worków, ple ple ple. No nie ma. I pewnie jeszcze długo nie będzie. A sprzątać jakoś trzeba i jak ktoś chce to i woreczki skombinuje i do śmietnika zwykłego wyrzuci. Ale zastanawia mnie zawsze jedno - jak nikt im nie kupi i nie przyniesie do domu papieru toaletowego to też się palcem podcierają, jęcząc, że nie ma papieru dostępnego? Jak nikt pasty do zębów nie zapewni jaśnie hrabiostwu, to chodzą z cuchnącym oddechem i z zepsutymi zębami, skarżąc się, że pasty nie ma?
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Tervik? Hohoho, czego to ja się dowiaduję - ale serio? :) Tak w ogóle, poza tematem, to dzisiaj miałam ochotę popełnić seppuku jak nie mogłam znaleźć... wyjścia z tego umcsowego kretyńskiego humanika :splat: Jak Wyście tam wytrzymali tyle lat?! :niewiem: -
9 miesięczna suczka husky po wypadku - DT/DS albo ... ?
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
No pięknie, kolejny właściciel bezmózgowiec. Czy haszcze adopcje o niej wiedzą? -
Gwiazdeczki, spokój mnie tu :mad: A ja dzisiaj miałam straszny dzień, wielka wyprawa na uczelnię (w tym na jeden wydział, którego budowy w ogóle nie mogę zakumać - porażka :roll:) i w sumie nic nie załatwiłam :roll: W ramach zadośćuczynienia sobie kupiłam dwa komplety bielizny, bo jak nie cierpię kupowania ubrań, tak staników i gaci bym mogła kolekcjonować setki :evil_lol: A mój pies jest dzisiaj zajebisty, bo się pięknie słucha, mija na luzie szczekający wypierdki a z jednym sznaucero-pudlo-cosiem, który na nas wyskoczył zza śmietnika, się przywitał grzecznie, znaczy łaskawie dał się obwąchać i nawet nie mruknął, ten mój zajebisty pies :cool3: Aż się boję co będzie jutro, dla równowagi :evil_lol:
-
Piękna cena jak za seminarium teoretyczne ;)
-
[quote name='Marta_Ares']hehe skąd ja znam takie problemy.... my ostatnio mieliśmy spotkanie z dziewczyna, która miała pomóc rozwiązac problemy z zachowaniem Aresa i ogólnie poćwiczyć posłuszenstwo, Ares na wstępie pokazał już, że owa pani mu sie nie podoba bo ma kaptur na głowie, potem miałam pokazać jak aportuje (zawsze mu to bardzo ładnie wychodziło) teraz poleciał za piłka zostawił, pogonił samochód za płotem, a potem udawał, że mnie nie słyszy :angryy:[/QUOTE] Tak zawsze jest, jak ktoś chce zaprezentować, co umie a czego nie umie jego pies - mój pies, który generalnie obecnie jest ogarnięty, jak idziemy z kimś znajomym np. z dogo, ma w zwyczaju głuchnać, pożywiać się na własną rękę, i w ogóle sprawiać wrażenie: co Zuza, jaka Zuza, przecież nic nie robię złego! :niewiem: :evil_lol: Generalnie zachowuje się jak jakiś debil z lasu, nie wiem, czemu :lol:
-
Przepraszam za spam, ale muszę :oops: - zapraszam do pannicy, która wygląda jak skrzyżowanie Fifki z ONkiem :evil_lol: Co prawda brody brakuje, ale zawsze możemy dokleić :siara: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/224346"][IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4355/misiabaner.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='filodendron'] Chwilowo jednak lecimy jeszcze na gotowanym. Chwilowo - jeszcze przez parę dni co najmniej.[/QUOTE] Daj znać jak tam u Was sytuacja. My "wróciliśmy" i chyba (odpukać!) jest OK ;) [B]hecia[/B], kupy po-papkowe u nas są inne niż po kościach czy mięsie, ale to chyba normalne? Kupa potrafi być też kolorowa - np. po papce z podrobami :lol:
-
[quote name='Paulina516']No ale kupa to też śmieć, a przecież do lasów śmieci się nie wyrzuca, tylko do kosza ... a i to że nikogo nie ma,nikt nie patrzy nie zwalnia mnie z obowiązku sprzątnięcia to co moje[/QUOTE] Mój pies jest na barfie. Kupa barfowa, w przeciwieństwie do kupy karmowej, z czasem (deszczem, wiatrem, słonkiem) się rozpada. Prowadziłam badania poglądowe na pobliskiej łące :evil_lol: Bez przesadyzmu ;)
-
[quote name='Vectra']Evel nie cykaj się , tylko bierz drugiego psa ... [B]z dalszą pracą nad ZU , może Ci dużo pomóc[/B]. Przy odrobinie fantazji , da się to ogarnąć ... tylko szczeniaka :) [/QUOTE] Boże, dlaczego mi to robicie? Nasza trenerka też tak twierdzi :diabloti: Mnie powstrzymują obecnie głównie zdrowy rozsądek i kwestie finansowe i czasowe - studia na finiszu, "już za minutę, już za momencik" pewnie jakiś staż czy coś, w dość bliskiej perspektywie wyprowadzka... Wyprawa po krasnala musi jeszcze trochę poczekać ;) [quote name='Vectra']u Rafała były bardziej hardcorowo ;) bo on pracował , a krasnale od 4 tygodnia życia latały sobie luzem po domu , spały z nim w łóżku i jadły każdy posiłek przy stole ... a mając w domu Terrora , Krasnala i Cosia ... widzę różnicę i to że człowiek uczy się na błędach.[/QUOTE] To wujcio R. jest naprawdę hardkorem, przez wiele rrrr! :mdleje: [QUOTE=makot'a;18831618]Ooo widzę, że się tu jakieś ważne decyzje będą podejmować :diabloti: Czyżby "doowczarzenie", o ile dobrze pamietam? :diabloti: Bierz psa, bierz! :D A co do suk/psów - ja w życiu miałam w sumie trzy psy i dwie suki. I mimo, że suczki są wspaniałe, to następny będzie... pies :diabloti: A tak na poważnie - w moim przypadku myślę, że duży, zrównoważony samiec mógłby wprowadzić sporo ładu i harmonii do mojego stadka. Ja na Twoim miejscu raczej też zdecydowałabym się na psa, niż na sukę. Może Zu by trochę wyluzowała, mając "mentora" :razz:[/QUOTE] Wiesz, ja bym chciała wilczaka, ale to jeszcze nie czas, biorąc pod uwagę mojego dość zielonego TŻta choćby ;) Dlatego jednak szukałam czegoś bardziej nastawionego na człowieka ;) Znaczy wiem, csv przecież mają w sobie krew pastuchów, jednak sytuacje typu: na ćwiczaku pies nagle robi: "mama! ja dla ciebie wszystko, ale co to jest siaaad?" trochę mnie jednak odwodzą :evil_lol: Znając Zu to małe będzie przynajmniej na początku mocno pod pantoflem czarnej królowej :evil_lol: [quote name='Vectra']o widzę że masz w tej kwestii doświadczenie , więc opisz jak oduczałaś :)[/QUOTE] Ja mogę, ja! Co prawda nie ze szczylem, ale Zu miała paskudny nawyk wręcz wpychania się do talerza... Pomogło ignorowanie (było ciężko na początku), a jak przeginała pałkę to robiła wyjazd w wyznaczone miejsce z odpowiednim komentarzem moim :diabloti: Ze szczylem pewnie jest trochę ciężej, bo on nie kuma i mu trzeba każdorazowo pokazywać, gdzie ma sobie pójść, żeby nas nie napastować swoją obecnością... Łudzę się, że przy ...-setnym powtórzeniu młode zakuma, że może sobie siedzieć np. na wyznaczonym specjalnie dywaniku a nie na stole :evil_lol: W każdym razie, teraz dziwnym trafem u mnie suka nie żebrze, ale jak ktoś, np. jakiś gość, mimo moich ostrzeżeń zaczyna podkarmiać pieska to mnie później nie obchodzi, że wychodzi zaśliniony jakby wylazł z jacuzzi właśnie :razz: Bo Zuz, mimo że suczką jest i to "małopaszczową" potrafi wyprodukować zaskakujące ilości śliny :evil_lol:
-
[quote name='Vectra']Między łopatki :)[/QUOTE] To coś mi się pokiełbasiło widocznie ;) [quote name='a_niusia']tego to akurat nie mozna byc nigdy pewnym. a moze akurat poczuje sie dobrze i bezpiecznie przy mocnym charakterze:))) pewnie czy pies czy suka na poczatku nie bedzie to budzilo jej zachwytu hehehe ale w koncu zrozumie, ze TO zostaje i jest wasze:)))[/QUOTE] W sumie najgorsze jest to, że Zu nie ma ani mocnego, ani tym bardziej stabilnego charakteru - ona urządza piękne teatrzyki, pokazówy, żeby se gnoje nie myślały ;) Dla szczeniąt jest okropna po prostu, zaszczytu zabawy mogą dostąpić zazwyczaj po ukończeniu przez nie szóstego miesiąca życia, wcześniej są niegodne :evil_lol: Ja to w ogóle myślę, że Zuzu się wyniesie na jakiś parapet czy coś, w ramach protestu :roll: [quote name='panbazyl']to tak jak ja :) Bardzo widac różnice między psami z obcych kenneli - piszę tu o moich domowych psach a psami swoimi.[/QUOTE] Ja to nie wiem, czy bym oddała szczeniaki urodzone u mnie w domu :oops: Za "mientka" chyba jestem :eviltong:
-
[quote name='Vectra']nie w dupkę , nie w dupkę , dupki się nie tyka świetna sprawa , tylko na napalone na sex psy nie zawsze działa ;) dobrze że mi przypomniałaś .... kwiecień miesiącem implantu dla francy[/QUOTE] A dzie? Serio myślałam, że w zadek się implantuje, w sumie nie wiem, czemu :hmmmm: [quote name='a_niusia']eee suke po prostu kup:))))[/QUOTE] Ale ja bym chciała wreszcie samca, bo zawsze tylko suki i suki :diabloti: Poza tym, kolejna suka w domu przy czarnej mendzie to chyba średnio dobry pomysł, chyba że uległa na maksa borderzyna, co to się da po kątach rozstawiać ;)
-
[quote name='gops'] ale wiem jedno. nigdy więcej nie wykastrowanego psa! za dużo przeżyłam z naszym pudelsem z jajami i chyba każdy następny pies będzie ciachany na wszelki wypadek.[/QUOTE] A ja się zastanawiam... Jak będzie źle to najpierw może wypróbuję tego magicznego implancika co się go wszczepia w dupkę i zobaczymy, co dalej... A jak nie to jaja polecą :diabloti: [quote name='pędzelopka'] jak tam powrót do Barfu po przerwie? już podałaś kości, czy na razie mielone i podroby?[/QUOTE] Gdzie tam :) Na pierwszy ogień szkielet z indora, później kawał szyi indyczej, dzisiaj rano tarta marchewka z kefirem i oliwą, teraz wieczorem korpus z kury. Nie wypadło jeszcze żadnym psim otworem, więc chyba jest OK :evil_lol:
-
[quote name='hecia13']Moje psy (boksery) dostają kości, kości i jeszcze raz kości (mięsne), mięsa jako takiego nie dostają wcale, papki raz na dwa tygodnie-miesiąc. Wyniki mają rewelacyjne, sierść błyszcząca, kondycja wspaniała (pies jest trochę tłustawy, muszę mu trochę żarcie ograniczyć). Tak sobie myślę, czy te papki podawane codziennie to nie przesada?[/QUOTE] U nas wychodzi papka tak z raz na tydzień - półtora. I mam wrażenie, że czasem to za często. Tak w ogóle to wracamy do barfowania :) Wczoraj suczy stuknął drugi roczek u mnie, więc w nagrodę dostała indyka :evil_lol: Zawsze to jakaś odmiana po gotowanej papie, której przygotowywanie było dla mnie gorsze niż barfowanie :eviltong:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia']eeej a jak bede miec pierwszy miot, to niczego nie sprzedam, tylko oddam na wspolwlasnosc znajomym:))))))[/QUOTE] Właśnie gadałyśmy o tym, co to by było, gdybyśmy my miały hodowlę... Kto by od nas psa dostał, to nie wiem :evil_lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow'] Dwa psy będą i basta! Niech się modlą, oby tylko dwa :lol: I kot! Obowiązkowo![/QUOTE] Święte słowa, kochana, święte! Jezu, jak to dobrze, że ten mój tu nie zagląda :roflt: -
[quote name='a_niusia']nie wiem, czy warto. ona ma brzydkie jedno biodro, a cieczki niezbyt dobrze wplywaja na stawy. dlatego u nas to jest bardziej zlozony problem. ciesze sie, ze jej nie ciachnelismy po pierwszej cieczce, bo sie na maksa pozytywnie po niej zmienila: dostala barow, klaty i nawet troche futro jej idzie:)))[/QUOTE] A, no to chyba że tak. Swoją drogą, trochę mnie śmieszy argument o tyciu po sterylce - zawsze myślałam, że to człowiek daje psu jeść, a nie lodówka :) Znaczy ja rozumiem, rozumiem, zwalnia metabolizm, trzeba czasem kombinować, żeby pies głodny nie chodził wiecznie a nie był zatuczony, ale "nie kastruj, bo będziesz mieć apatycznego grubasa"? :niewiem: A takie złote porady nawet tutaj gdzieś widziałam :) Oczywiście, drugi biegun to zwolennicy cięcia wszystkiego, co na drzewo nie ucieka - też słabo trochę.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow']Ale będzie za późno :lol: A w razie pretensji zrobimy im awanturę, że zupełnie, ale to [B]zupełnie nas nie słuchają![/B] :diabloti:[/QUOTE] Jak zwykle zresztą! :mad: :lol: [quote name='sacred PIRANHA']nie jestem dla ciebie ważna, moje potrzeby kompletnie się nie liczą! ty mnie juz nie kochasz! jak możesz być tak nieczuły! Ja Cie kocham a ty co? nawet jednego małego poświęcenia?[/QUOTE] O to to to! :evil_lol: [quote name='a_niusia']ej dobra...nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe z tego, ze dziewczeta ras duzych w mlodosci na maksa sie obsikuja, wiec uwazajcie na wszelki wypadek, gdyby wlazly im na glowe hehehehe to kiepsie na kaca-wiem z doswiadczenia:smile:))))))))))[/QUOTE] Nie wiem, jak lady, ale ja to raczej panuję samczyka... Ale co będzie, czas pokaże... Na razie mój TŻ jest obdęty na śmierć i nie chce żadnego psa już w ogóle. Ale przejdzie mu :eviltong: -
[quote name='a_niusia']wlasnie ja tego strasznie nie lubie u weterynarzy-nie wszyscy znaja sie na zywieniu psow, wcale nie maja tego na studiach. polki wypchane royalem i hillsem, wiec to polecaja. co wiecej-wiekszosc hodowcow tez sie na tym nie zna i laduja w psy straszne swinstwa. my na szczescie mamy takiego weterynarza, ktory pyta "co je?" i to nie znaczy "jaka marka karmy karmicie?" tylko "czy dostaje stosowne do wieku i potrzeb zarcie" w skrocie "czy dobrze je i dobrze sra"[/QUOTE] [quote name='sacred PIRANHA'] A co do diety, to ja znam JEDNEGO weta, który uważa że skoro mojemu psu mimo tego ze jest niespełna 3 kilogramowym wypierdkiem pasuje żarcie surowych DROBIOWYCH kości i mięsa, to niech żre - cała reszta włosy z głowy rwie lub patrzy na mnie jakbym swojego psa celowo chciała zabić kośćmi...na nic moje tłumaczenie,że ja kilka ładnych miesięcy użerałam się z jego niby delikatnym przewodem pokarmowym i ciągłymi ciągłymi biegunkami mimo roznych polecanych suchych karm i gotowanego... Barf dla mnie jest....niewygodny;) i nie karmiłabym tak psów, gdyby nie to co przeszłam z Ajusiem na wielu roznych suchych karmach, najchętniej bym znalazła taką suchą wygodną bobkową karmę, którą sypne i mam kuźwa z głowy...tylko nie udało mi się takiej znaleźć i na samą myśl że znowu miałabym szukać i przechodzić te same biegunkowe noce na dworze płakać mi sie chce...niestety tylko jeden wet to zrozumiał jak dotąd...[/QUOTE] BARF jest upierdliwy, ale gotowanie - przynajmniej dla mnie - jakieś sto razy bardziej... [quote name='Vectra']a ja uczciwie mówię/piszę , że moi weci nigdy nie wnikali czym moje psy są karmione ... jedynie było analizowane ;) przy nużycy u Marysi i jadłowstręcie Frania ... ale to tylko po to by dopracować dietę ... Nigdy też nie mieli ALE , że psy dostają surowe , całe gnato-mięcha ... raz Emila nażarła się ... jak się okazało po wydaleniu -drewna :diabloti: zrobione było USG .. analiza co żarła i co mogło zalegać ... wyszło że może być kość ... bo takowe jadła w tym czasie .... wet zalecił kleik i parafinę ciekłą , kefir i przegląd stolca ... dodając że czasem kość potrafi zalegać i dramatu nie ma ... dlatego jestem trochę zdziwiona , że czepiają się diety ... [/QUOTE] No ja właśnie mam taką wetkę jedną - jak pies się dobrze czuje, nie ma problemów z rzyganiem czy wypróżnianiem się i ma dobre wyniki badań, to niech sobie je co chce. Podpytywała mnie wręcz parę razy o BARF, może jej jakiś artykuł wydrukuję czy coś... [quote name='panbazyl'] a na czarnych psach szybciej widać siwe klaki. taki ich urok :) choć mój Bazyl tez posiwiał na pyszczydle.[/QUOTE] Każdy pies chyba siwieje trochę inaczej - znajoma borderka mniej więcej w wieku Zu ma takie siwe kłaczki na całej mordzie, a Zu ma siwą brodę jedynie ;) [quote name='daguerrotype']Moja miniaturka żyła 16 lat a była to sunia z pseudo :)[/QUOTE] Piękny wiek w sumie, dzisiaj mało które psy tyle żyją, niestety. [quote name='Vectra']a może Zu się podziębiła ? Bo Lalka czasem , jak wyleży się na betonie ;) szczególnie latem ... gdzie pół psa leży na zimnym , pół skwierczy ... to potrafi się potem posisiać ... ale rutinoscorbin i urosept czy podobny wynalazek ... w mig to naprawiają ... Nawykowe zapalenie pęcherza , to taka paskudna dolegliwość ... ja też na nią cierpię ;)[/quote] Może i tak. W każdym razie coś działa, a obecnie dostaje dopaszczowo tylko rutinoscorbin i urosept ;) [quote name='Vectra']co do żywotności , to mogę napisać , że moje staffiki pochodzą z długowiecznej rodziny średnio tak 15-17 lat :) Rekina babcia ta od strony mamy , ma 12 lat jest jak szczeniaczek , tata Frania ma 11 lat , trzyma się super ... pradziadek żył 15 lat , prababcia 15 lat , prapra 16 lat ... od drugiej strony rodowodu .. tam gdzie i Marysia ... to samo ... długość życia ok 15 lat ... 12 letni pradziadkowie , 14 letni pra pra ... w świetnej kondycji :) Sporo psów znam osobiście , temu mogę na ten temat skrobnąć. Z Emili rodziny podobnie.Jej tata ma 12 lat , nadal śmiga w doskonałej kondycji.[/QUOTE] Pozostaje tylko się cieszyć :) [quote name='Amber']Ja to dostaje świra praktycznie przy każdym objawie. W zeszłym roku po zimie, pies miał trochę gorszą kondycję (w tym pewnie też ;) ) więc po wysiłku dyszał ciężko, a ja od razu w ryk, że ma chore serce. To samo ze skrętem - tylko napije się więcej wody, potarza się, czy ma wzdęcie od razu rwę włosy z głowy. Raz się napił i zwymiotował od razu - chciałam pędzić do weta, a jemu się chyba tylko odbiło. Z drugiej strony nie podaje samej suchej karmy, wolę namoczyć i obowiązkowo 2 godz. po posiłku żadnego biegania, skakania itp. No i muszę mu w końcu zrobić prześwietlenie bioder i łokci, ale teraz przyszła pora na szczepienia całej trójki na zakaźne... Mam już w planach wysępienie jakiejś zniżki u weta, jako, że leczę tam regularnie 3 psy i dobre kilka tysięcy już im zostawiłam :p[/QUOTE] Jezu, to widzę, że nie tylko ja na byle pierdnięcie w złej tonacji :evil_lol: jadę do weta albo wydzwaniam i mu zawracam gitarę - pocieszające ;) [quote name='Amber']Nie zauważyłam zmian charakteru w czasie cieczek. Zauważyłam natomiast wzrost agresji u Finki po sterylce. Teraz tylko czekam na Cortinę. Mam szczerą nadzieję, że się suki nie zaczną gryźć :p[/QUOTE] [quote name='sacred PIRANHA']z tą agresją u suk po sterylce jest podobnie jak z posikiwaniem, niby rzadkie a jednak zdarza się;-) dlatego ja cały czas dumam ciachac czy nie...[/QUOTE] Sterylizacja wiąże się z zachwianą gospodarką hormonalną, w sumie suki mogą zacząć przejawiać samcze zachowania. Czasem objawia się to np. znaczeniem terenu, ciętością na inne psy, wzmożonym pilnowaniem zasobów... Ogólnie nie mam pojęcia, jak było u Zu i czy sterylka cokolwiek zmieniła, bo ona broniła żarcia sama z siebie, znaczyła teren podrywając nogę przy laniu, odkąd przyjechała (a miała jeszcze macicę na miejscu)... Większość z tych problemów jest do ogarnięcia w naszym przypadku, aczkolwiek czasem sucza ma zaćmienie, np. dzisiaj wyleciała z mordą do suki collie :mad: Jak spytałam czule szeptem :diabloti: czy szanowny pies postradał rozum? To pies raczył zamknąć swe usta natychmiast, a ja przeprosiłam panią od szkotki :oops: Za to dla równowagi bawiła się dzisiaj [B]swoimi piłkami[/B] z labradorem :razz: Co jakiś czas temu było nie do pomyślenia... A ja po rzucaniu dwóm psom dwóch piłek na raz będę chyba jutro miała problemy z kończynami :evil_lol: Ale cóż, obie się musimy przyzwyczaić, że kiedyś dojdą do nas kolejne cztery stopy ;) [quote name='omry']Mój Iwanek już 11 lat, a tak koło ośmiu nawet rottki odchodzą.. Tori ma 12 i jeszcze pożyje spokojnie, jednak jak patrzę na Iwana, to w pewnych momentach widzę w nim tego staruszka. Ciężko się z tym pogodzić, chciałoby się, żeby żyły o wiele dłużej, ale niestety..[/QUOTE] Iwan zupełnie, ale to zupełnie nie wygląda na swój wiek :) On ma jakieś problemy zdrowotne w ogóle? [quote name='a_niusia']ja bym nie zniosla, gdyby mojej suce po sterylce zmienil sie charakter. naprawde, to by bylo gorsze niz lanie. ale ona jest generalnie malo hormonalnym stworzeniem...cieczka jej nie obeszla, przez jeden dzien jakos bardziej podobali jej sie chlopcy, ale srednio szedl jej podryw, bo mlody yeti nauczony, ze adoratorow sie goni, wszystko jej przeploszyl. i to wszystko. po cieczce po prostu odrazu wrocila do normalnego zycia-z dnia na dzien. naprawde mnie przeraza wizja wyciecia jej. gdyby nie to, ze wiem na pewno, ze nie bedzie suka hodowlana, to nawet, gdyby miala nie miec szczeniakow, to bym odwlekala te decyzje, bo "moze jednak, moze kiedys", a tak to klamka musi zapasc...[/QUOTE] Może warto często ją badać i po prostu pilnować? Szczerze, to ja nie wiem, czy wycięłabym sukę dużej rasy, bo nietrzymanie moczu u dużej suki to niestety jeszcze bardziej uciążliwa przypadłość niż u takiego małego pierdka, a znając moje szczęście to akurat bym się załapała na lejący egzemplarz :cool3: [quote name='panbazyl']Mojej Piranii charakterek po ciachaniu się nie zmienił, no może teraz trochę - 2 lata po zabiegu. Ale jak uciekała (nauczyla sie od Czarnej Mamby) to uciekala - ostani rok byl spokój, więc chyba jednak zaszla w niej zmiana oby! ale psychicznych w stylu, z ejast abrzdiej zla czy złośliwa czy agresywna - tego nie ma! Dalej jest ta samą Piranią. Może jest troche przygrubawa, ale na to jest sposób - mniej żreć (tyle, ze tez po mambie zostało jej poszukiwanie żarcia....)[/QUOTE] No wiesz, ale ona surowe mięso je, to nie wiem, nie wiem... Dzieci Ci zagryzie jeszcze, zobaczysz :diabloti: Wstyd się przyznać, ale po zimie i ja i suka mamy chyba ujemną kondycję :oops: Trzeba będzie jakieś aktywności sobie wymyślić, może tego labradora od sąsiadów zatrudnić do jakiegoś dogtrekkingu czy coś :evil_lol:
-
[quote name='zaba14'][...] to rzuciła jej hasłem"córka ma pit bulla" po czym pani stwierdziła "dla takich psów to zabawek nie ma" heh... ;)[/QUOTE] Biedne pity :(
-
Miya jest rozbrajająca, no gdyby nie uszy to by miała uśmiech 360* :evil_lol: