-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Beatrx']to dla ptaszków:cool3:[/QUOTE] Jakoś nie zauważyłam, żeby ptaszki wyhodowały sobie zęby i pazury jak tygrys szablozębny, a niewątpliwie by im się przydały do jedzenia tych pyszności :roll: Mój pies też nie może pojąć, dlaczego to wszystko ma się zmarnować :splat:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow']Jezu, próby przekupstwa! :lol: ciekawe, co na moje plany TŻ :???: :grins:[/QUOTE] A myślisz, że jak ich zamkniemy na chacie z alkoholem to będą wnosili w ogóle jakieś uwagi? :evil_lol: -
[quote name='Victoria'] evel- o psiej agresji nie musze czytac bo najlepsze źródło wiedzy leże właśnie na moich kapciach ;)[/QUOTE] Ty chyba sobie żartujesz, dziewczynko. Mając jednego zwichrowanego psa i praktycznie zero podstaw teoretycznych (literatura, nie net) jak również praktycznych (choćby kontakt ze szkoleniowcami, parę przypadków na żywo), stwierdzasz, że Ty wiesz już wszystko? Może trochę pokory? Bo takich "znafcuff" to ja unikam, jak mogę, bo zazwyczaj okazuje się, że "wiedzą" wielkie nic. Idź do dobrego szkoleniowca i zapytaj, co się stanie, jak kupisz sobie CC albo dobermana i co jakiś czas będą Was atakować psy a Ty będziesz w psie wzmacniać naturalne reakcje obronne. Może nakręcę Ci filmik z maliną o dość średniej psychice, w której wzmacniano różne popędy wbrew zdrowemu rozsądkowi, którą jako szczeniaka zaczęto przyuczać do IPO? Przecież to "tylko" obrona sportowa, nie? Moim zdaniem tego psa doprowadzono do ruiny. Konsekwentna praca właścicieli sprawiła, że jako tako da się z tym psem żyć. Jednak nigdy nie wiadomo, co mu akurat strzeli do łba (kiedyś pies dziabnął pod oko osobę, którą zna i lubi, bo czegoś się przestraszył albo ktoś go próbował wyhamować w jakiejś gwałtownej reakcji). I nie potępiam samego IPO (bo to fajny sport jak ktoś wie co i jak), to był tylko przykład, jak można spieprzyć psa, jak się akurat trafi na nie do końca stabilny charakter.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow']Nie, nie chce :evil_lol: TŻ jak już, to chce ONka, ale ja nie chce ONka wystawowego, a pobawiłabym się w wystawy, więc może inny owczar - ale nie BC. Choć skłaniam się ku jamnikowi/JRT :evil_lol: Jestem samobójczynią :lol:[/QUOTE] Jakby co, to razem sobie pojedziemy do Czech po hieny, pamiętaj! :diabloti: Albo znajdziemy jakieś superzajebiste maliniaki :diabloti: -
[quote name='Cała Ona **'] [FONT=Century Gothic][COLOR=#008000]Po tej klinice spodziewajcie się raczej dużych kosztów, wiem bo sama musiałam tam zostawić moją sukę na tydzień,to jak zobaczyłam rachunek to się przeraziłam !!![/COLOR][/FONT][/QUOTE] Ale psy nie są na Stefczyka... chyba? Dobra, widzę już. Jakaś nieogarnięta byłam wczoraj :oops:
-
Ojej :loveu: Szylkretki zdecydowanie są w pierwszej piątce moich ulubionych umaszczeń kocich :)
-
[quote name='teresz10']5 tygodniowe - w ogóle cała sytuacja to typowy przykład ciemnoty... ale te psiule na świat się nie pchały... lekarz odmówił uśpienia i zadzwonił z prośbą o pomoc gdyz bał się ze psiaki zle skonczą i bez jego ingerencji ...[/QUOTE] Ludzie to mają przeciąg w głowie zamiast mózgu, serio. Po ponad miesiącu pani się obudziła? Co za problem, skoro już była "wpadka", żeby sukę wysterylizować aborcyjnie, albo uśpić maluszki zaraz po porodzie? "Znajdą dobre domki", no, na pewno, tylko szkoda, że odbędzie się to kosztem np. dobrych domków dla szczeniąt schroniskowych :(
-
[quote name='Victoria']Ale ja nigdzie nie pisałam ze nie bd psa bronic albo ze widzac innego psa bd na niego szla zobaczyc ktory wygra. Ale czasami sa sytuacje w ktorych czlowiek nie jest w stanie odgonic agresora, bo sa to np. 2 psy atakujace z obu stron. jest to wtedy niemozliwe. I ja majac swiadomosc tego ze u mnie jest wieksze prawdopodobienstwo znalezienia sie wlasnie w takiej sytuacji wybieram rase ktora bdzie mozliwie malo narazona na jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu z tego tytułu. Tak samo z tym bronieniem mnie. Nie chce sie lansowac o pierwszej w nocy z groznym psem i przechodzic specjalnie obok grupki zbokow zeby popatrzyli sobie jak moj pies na nich warczy. Chce tylko miec swiadomosc ze moj pies nie bedzie wciskal pilki w garść zlodziejowi kiedy ten bedzie mnie okladał moją własną torebką.[/QUOTE] Ty wiesz co, kup sobie lepiej psa, co szybko biega. No nie wiem, wyżła, charta? Ucieczka jest często jedynym sposobem, żeby cało wyjść z opresji (... atakują nas dwa psy...). Nie wyobrażam sobie kupowania psa jako bodyguarda z tego prostego powodu, że później sobie z nim po prostu nie poradzisz. Uwierz, nikt tu nie chce dla Ciebie źle, czy po złości. Po prostu tak byłoby lepiej i dla Ciebie i dla Twojego ewentualnego psa. No chyba, że Ci zwisa, że pies może być ciągle gryziony i atakowany przez inne. Poczytaj sobie trochę o psiej agresji, skąd się bierze, jak się rozwija, jak ciężko nieraz zapanować nad agresywnym psem. To nie jest hop-siup, pstryk i piesek Cię broni z zębami na wierzchu, pstryk i piesek kocha cały świat i jest w stanie się minąć na wąskim chodniku z innym psem. Już pomijając to, że nikt Ci nie da gwarancji, że nawet ze stabilnego szczeniaka wyrośnie "obrońca". Może trafisz właśnie na takiego, co się będzie cieszył do wszystkich? I nie, nie każdy pies broni właściciela. Moja, podejrzewam, spieprzałaby gdzie pieprz rośnie, co jest w sumie dość rozsądną opcją, bo jakie szanse w jakimkolwiek starciu ma delikatna, chora, mała suka? To, co często odbierane jest jako przejaw "obrony" w rzeczywistości jest agresją lękową na przykład, zwłaszcza w przypadku niewielkich psów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='strix']Mieszkałam w UK i w Norwegii i w żadnym z tych krajów nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Wrzuca się toto do normalnych koszy i tyle. Szczerze to nie wiem, dlaczego mają być specjalne kosze na to?[/QUOTE] Ja na oczy nie widziałam koszy "specjalnych", więc wiesz :cool3: Aaaa, nie, w sumie były kiedyś, w jednym z lubelskich parków, ze dwa, z napisem AZOR. Doszczętnie zagracone wszystkim oprócz psich kup, później w ogóle zdezelowane i ostatecznie zdemontowane. Nie mam wyrzutów sumienia, że nie sprzątam, jak nie ma kosza, na [B]jednej [/B]konkretnej ulicy, skoro jestem jedną z 2-3 osób w ogóle sprzątających na dużym osiedlu, gdzie psa w liczbie co najmniej jednego posiada jakieś 3/4 ludzi tu żyjących. Serio. Z kupą do domu chodzić nie zamierzam, ale co kto lubi :)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
No ba :lol: A kto zapewnił odpowiedni podkład muzyczny? :evil_lol: -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
Nie znam się na yorkach, ale Tori ma super ślicznie obstrzyżoną główkę :) A Iwan wcale nie wygląda na swoje lata ;) -
Twój pies to ma jednak cierpliwość jak święty. Moja by już dawno pozbawiła cavika głowy :siara:
-
[quote name='dog193'] Jednak na sparingi z innymi psami bym nie pozwalała, lepiej omijać niż pozwalać "żeby się obronił"... To się tyczy każdej rasy. A jeśli w terierze rozbudzisz wrogość do psów to będzie dla ciebie apokalipsa - erdele małe nie są, zaciętość terierzą mają ;)[/QUOTE] Otóż to. Piesek baaardzo szybko może się rozsmakować w ulicznych "ustawkach", bo to bardzo "samonagradzające się". Żeby to później odkręcić naprawdę trzeba się zazwyczaj nieźle napocić. Lepiej nauczyć psa ignorowania innych psów na tyle, na ile to możliwe, dla świętego spokoju. W ogóle branie psa z założeniem, że ma być bodyguardem to takie trochę... no, ryzykowne. Bo jak pieskowi jednak puszczą hamulce w sytuacji krytycznej (według jego oceny krytycznej, niekoniecznie rzeczywiście wymagającej interwencji psa) to może nieźle pociągnąć po kieszeni i nie tylko. Może chodziło o to, żeby pies nie dał sobie w kaszę dmuchać po prostu?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='sacred PIRANHA']mojemu psu dzis rano zdarzyło się kucnąć na srodku trawnika tuż między blokami, poczekałam wiec az skonczy, zaczełam sprzatac na co pani przechodząca obok "o matko! ja pani ręki nigdy nie podam!" chyba nigdy nie rozumiem logiki takiego człowieka...woli łazic miedzy gownami niz zeby ludzie je sprzatali?[/QUOTE] Hahaha, tak źle i tak niedobrze, jeszcze rozumiem, jakbyś to gołą ręką zbierała i nie myła rąk, nigdy! :evil_lol: Ale nie rozumiem co jest takiego obrzydliwego w zebraniu kupy produkcji własnego, odrobaczonego przecież, regularnie szczepionego, zadbanego psa [B]przez worek[/B] i wyrzuceniu tego do śmietnika. Serio :) Ale jak ktoś mierzy swoją miarą (pani widać ucieka od mydła i wody) to cóż :cool3: Ja nie sprzątam tylko na jednej ulicy u nas. Z premedytacją. Na najdłuższej ulicy na osiedlu nie ma nawet pół śmietnika, a obiecują co jakiś czas, że postawią. Co prawda rzadko tam pies się akurat "namyśli", no ale... :roll:
-
[quote name='Topi']U sterylizowanej suni nietrzymanie moczu (posterylkowe) można zdiagnozować tylko drogą eliminacji innych chorób. Ile sunia ma lat ?[/QUOTE] Około 5. Zabieg w kwietniu 2010. Chwilowo (tfu tfu!!!) sucho...
-
Super kocizna :) Miałam taki plan, żeby kiedyś przygarnąć jakiegoś kota np. FIV+, albo kota bez oczka, co prawda nie wiem, co na to TŻ... Ale jak byłam na wolontariacie w schroniskowej kociarni to takie koty zawsze okazywały się najbardziej kochane :oops:
-
[quote name='sacred PIRANHA']pan G jest ogólnie fajny, tylko to jego podejście do barfu....już by się człowiek młody przekonał i nie utrudniał nam wizyt no![/QUOTE] No nie? :) [quote name='panbazyl']no jest wszystkożerny :) Tylko klatki nie rusza. Nie wiem jak z kagancem, ale Bazyl za mlodu też był wszystkożerny i nawet kaganiec pożarl (nakladałam cholerze podczas nieobecności aby sobie kuku nie zrobił np kablem pod napięciem, a on ten kaganiec od środka wymymlał.... w Hiszpanii pożarl plantację maryśki, bez doniczek na szczęście...) a Młody - teraz obrabia gnaciora, jakoś nie zwrócil buły i chleba. Ciekawe co w nocy wymyśli - i co obrzyga jesli już.... Bo swoje poslanie, i dywaniki załatwił w nocy i rano - piorą się teraz. ale żeby poduszkę pożreć???? Taką brązową z Jysku, bardzo fajną.... ech. ale takie labradory sa - potworne patologiczne pożeracze wszystkiego. Potem im pzrechodzi. Więc nie rozumiem po co ludzie chcą małego śłitaśnego szczylka - ja wolała bym od razu takiego 2-3 letniego - w tym wieku tylko wybitne jednostki jeszcze coś niszczą, reszta jest NORMALNA![/QUOTE] Może ta maryśka nadal gdzieś tam tkwi i przeszła na syna? :evil_lol: A ta poducha to z pierzem była? Bo jak tak, to może Młody myślał, że to taka zakamuflowana kura? :lol: [quote name='Amber']Sterylizacja ma same plusy, zero minusów :p Moje suki całe szczęście nie popuszczają... Jeszcze :eviltong:[/QUOTE] Sterylizacja ma wiele plusów i wiele minusów, coś za coś :smile: W sumie liczyłam się z taką możliwością, od dawna wiadomo, że lejących suk nie jest 2% a na pewno więcej (gdzieś widziałam, że bliżej 20%), ale znając nasze szczęście Zu byłaby potworem przed, w trakcie i po cieczce :diabloti: Generalnie życie z popuszczającym psem jest upierdliwe, ale da się jakoś ogarnąć, jeśli leki działają. Gorzej jeśli nie ;-) [quote name='Amber']2 lata? Dopiero? ;) Myślałam, że masz Zu dużo dłużej...[/QUOTE] No dwa lata, jakoś szybko poszło :smile: Mam nadzieję, że na dzień dzisiejszy się dotarłyśmy do tego stopnia, że nasza egzystencja idzie w miarę gładko ;-) Ciężko jest wychować zwichrowaną małą mózgownicę, zwłaszcza jak właściciel popełnia tyle błędów, co ja, zwłaszcza na początku, ale kocham Zu najbardziej na świecie... W sumie to pewnie jest psem mojego życia :smile: [quote name='Amber']Z drugiej strony mnie ogarnia coś na wzór przerażenia jak sobie uświadamiam, że za kilka dni Jariemu stuknie 2 lata :lying: Szczególnie biorąc pod uwagę długość życia dobków... Dziś na forum odeszła suczka... Rocznik 2009... Nie chce o tym myśleć, nic, a nic... :shake:[/QUOTE] Jedyna opcja to chyba cieszenie się każdą chwilą, jaką macie daną razem. Ja Ciebie w ogóle podziwiam, bo tyle przechodzić z psem rasowym z podobno dobrej hodowli to niejeden człowiek by się chyba poddał, rzucił wszystko, odwiózł psa do hodowczyń i tyle by z tego było. Widać byliście sobie pisani po prostu, mimo tych wszystkich trudności ;) [QUOTE=makot'a;18818207]U dobermanów tak kiepsko z długością życia? Zawsze zaliczałam je do psów, ktore zyją mniej więcej te 10 lat... ...aż idę poczytać o rasie :roll:[/QUOTE] [quote name='Amber']Szczerze rzadko który dobek teraz dożywa 10 lat. Najczęściej odchodzą psy 6-8 letnie, a nawet i wcześniej. Nowotwory, serce i skręty żołądka są główna przyczyną zgonów. Niestety w pewnym momencie hodowcy zaczęli zwracać uwagę na eksterier, nie na zdrowie no i wyszło jak wyszło... Starają się to odkręcić, ale wiadomo, nie jest to łatwa sprawa... Mówi się, że dobki szybko żyją i tak samo szybko odchodzą... Cieszę się każdym dniem jak mogę, i tylko tyle...[/QUOTE] To jest właśnie jeden z czynników, które mnie odwodzą od posiadania dobermana... Moja suka może nie jest jakimś wyznacznikiem, bo ona bezpapierowiec, ale niecałe 8 lat życia to strasznie mało... W ogóle przeglądałam sobie ostatnio stronki różnych hodowli i podstrony "za TM" wraz z datami narodzin i odejścia poszczególnych psów są trochę przygnębiające :roll: [quote name='Vectra']i tego Ci życzę z własnego doświadczenia ... Kano zabrakło 2 tygodni , by dożyć 11 lat ... i tak podobno był rekordzistą ;) a krzyżyk na nim kładli weci od 5 roku jego życia ... [/QUOTE] Kano dożył pięknego wieku. Ech, gdyby tak wszystkim dobermanom było pisane żyć co najmniej 10 lat... [quote name='Vectra']Evel , a nie możesz powiedzieć wetowi , że Zu je NORMALNIE ? :diabloti: skoro ten barf taki straszny ? jeśli pan doktor będzie sie lepiej czuł i postawi diagnozę , w świadomości rojalkanin .. to nie psuj mu zabawy.[/QUOTE] No taki miałam zamiar generalnie :evil_lol: ale... dzisiaj też sucho na podkładzie. Naprawiło się samo z siebie, czy co? :cool1: [quote name='gops']co do krótkiego życia psów. suczka cioci 70kg podhalanka z dobrą 10kg nadwagą, 12 letnia codziennie wchodzi na 4 piętro bo tak mieszkają (o dziwo stawy ma zdrowe). żyje i ma się dobrze, dopiero pół roku temu stwierdzono u niej raka płuc ale jak na razie dalej ma się dobrze, pewnie w końcu ją zaatakuję ale 12 lat to i piękny wiek na tak dużego psa . mój pudels żyję ponad normę , większość miniatur żyję 12-14lat mój już ma ponad 14 , w dobrej formie nie jest ale żyję i pewnie jeszcze z rok mu został , smutne ale takie jest życie żaden pies nie żyję wiecznie. i bardzo bardzo bym chciała bym moja suka dożyła tak pięknego wieku, starości , jak myślę że mojej zaraz stuknie 4 lata ... nie wiem co ten czas tak szybko leci .[/QUOTE] O matko, to niezłe ma geny suczyna :) Generalnie życie to śmiertelna choroba, na coś trzeba umrzeć, ale gdy odchodzi młody pies, to jakoś trudniej jest się z tym pogodzić. Zu w tym roku jakieś 5 lat będzie kończyła. Siwa jest na dziobie jak stara koza, ale taki jej urok widocznie ;)
-
[quote name='a_niusia']ja nie dorabiam ideaologi ani do klockow wlasnych ani do psich ani do mycia zebow. [B]pewne rzeczy sa norma i przykre jest, ze nie sa nia dla wszystkich.[/B][/QUOTE] Otóż właśnie. Żyjemy w dziwnym kraju, gdzie cieszy nas zwykle coś, co powinno być normalne... :roll:
-
A Młody jest wszystkożerny? Ja jak zostawiam samą Zu to jej daję gazetki do "poczytania", ale ona nie zjada papieru, tylko sobie "przegląda" ;) Aniusia - spox, tutaj albo o szczaniu, albo o kupach, albo o patologiach typu "nie pozwalam pieskowi dobrowolnie rezygnować z czegoś tam, kiedy [B]on[/B] chce", "nie karmię pieska rojalkanin", "nie pozwalam pieskowi gonić kotków ani sarenek" i w ogóle :cool3: Rozgość się, hahaha :) PIRANHA - łudzę się, że może jednak jej przejdzie, bo jak nie, to mnie czeka sparing z doktorem G. z racji jeszcze uważniejszego kontrolowania serducha (Propalin miewa mało fajne skutki uboczne) i kolejna dyskusja o barfie :evil_lol:
-
No właśnie nie bardzo, raczej normalnie pije. Kurde, ogólnie chwilowo (od wczoraj) cisza, znaczy się sucho i sama nie wiem - może się jeszcze "chwilę" wstrzymać z tym Propalinem? :niewiem:
-
MIŚKA - wilczasty mini mix ON - szczeniak dla ambitnych - już W SWOIM DOMU!
evel replied to evel's topic in Już w nowym domu
Wiem, że Miśka waży... zawrotne 8,5kg :D Co prawda jest chuda jak noga od stołu (tak ma, bo ogólnie zdrowa jest i odrobaczona)... Chyba w ogłoszeniach zacznę pisać, że to miks owczarka - miniaturka, bo w takim razie ona pewnie dociągnie do wielkości border collie raczej, niż do ONka ;) Dzisiaj wydarła się na jamnika tak, że go prawie zdmuchnęło :evil_lol: ale po chwili chciała się bawić... Jamnik jednak uznał, że on chyba jednak nie :diabloti: -
Nie powiem, rozważałam :evil_lol: ale chyba na dłuższą metę nic z tego ;)
-
Ja ostatnio panią uświadomiłam, że to o tu na półeczce to jest trymer hakowy i to niekoniecznie to samo, co "normalny" trymer np. dla szorstkowłosych psów o twardej okrywie... Aczkolwiek nie wiem, czy zrozumiała :diabloti: