Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='zerduszko']Dobrze gadasz... ale teoretycznie Ja miałam Swissa 5 miesięcy i dzień przed wydaniem go do nowego domu ugryzł mnie dokładnie w te same miejsce co Kera Wilczą, bo mu się coś przypomniało. "Tylko" on nie gryzł tak mocno. I to nie jest tak hop siup z psem po przejściach, który ma "ciut" więcej niż te kilka lat. To o czym piszesz, to wszystko robiłam i co się okazało... że to mogło tylko pogarszać sytuację. Tak mi zasugerował po rozmowie telefonicznej znany szkoleniowiec, z którym neistety nie było dane mi się spotkać i jednoznacznie określić co i jak. Trzeba się liczyć z tym, że na Kerę trzeba będzie już zawsze uważać. Ale oby nie, trzymam kciuki. Ale na to trzeba masę czasu. Zobaczcie sobie jaką brodę ma Swiss, jak przyjechał do mnie ze schroniska. On po roku dalej nie pozwala czesać się swojej ukochanej Pani.[/QUOTE] Każdy pies musi być traktowany indywidualnie, jasne. Każdy pies pewnie ma swoje za uszami ;) Nie twierdzę też, że to, co opisuję, zadziała na zasadzie PUFF! *magiczny dymek* i gotowe. Bo pewnie nie. Dla psa problemowego trzeba masy cierpliwości, konsekwencji i czasu. Był czas, ale nadal czegoś brakuje w tym równaniu, bo pies nadal gryzie. Pozwoliłam sobie przejrzeć wątek i fajnie, że suka się uspokoiła choćby przy wychodzeniu z domu czy przy czekaniu na zwolnienie do miski. Ale zupełnie od czapy jawi mi się to "dyskutowanie" z psem i "tłumaczenie". A pies jak gryzł, tak gryzie. W listopadzie 2011 WZ pisała: [QUOTE]Szybko się uczy ale nie zawsze chce wykonać plecenie i wtedy jest próba sił.[/QUOTE] Wynika z tego, że ta nie do końca wyjaśniona "próba sił" nasila problem. Dalej, koniec listopada: [QUOTE]Wczoraj próbowałam Inie przesunąć zadek,[B]wcześniej powiedziałam co zrobię[/B]. Warczała i chciała mnie udziabać ale nie trafiła w ucho tylko uderzyła zębami w czaszkę obok. Nie wiem czy to kwestia braku zaufania czy jak księżniczka leży to nie wolno ruszać?[/QUOTE] To, co pogrubione - już opisywałam. To pies. Nie ludzki pięciolatek. Dalej: Grudzień: [QUOTE]Za to w poczekalni był obciach: siedział mały pies na kolanach swojej pani a ona musi do pieseczka jak nie to jest piszczenie,szczekanie i wyrywanie się. Trochę ją uspokoiłam ale piszczała,to [B]pani poleciła mi Cezara Millana[/B].[/QUOTE] Mam nadzieję, że nie wzięłaś sobie porady pani do serca, WZ? :roll: Koniec grudnia: [QUOTE]właśnie chciałam ją przesunąć i menda dwa razy mnie dziabnęła[/QUOTE] PO CO wchodzić z psem gryzącym w konfrontację? Lepiej nauczyć komendy - zejdź, wejdź, wyjdź, posuń się itp. Mojej suki nikt obcy nie dotknie, żeby ją przesunąć, bo pewnie by został bez palców. Jednak kiedy jej powie, żeby zlazła, suka złazi. Z psami niepewnymi trzeba szukać jakiegoś rozwiązania, kompromisu. Umacniać w nich przekonanie, że ludzie są OK. Styczeń: [QUOTE]Wczoraj mnie udziabała[/QUOTE] A czemu? A temu: [QUOTE]chciałam na grzbiet ją przewrócić i obejrzeć rankę ale i tak dopiełam swego[/QUOTE] Luty... [QUOTE]nie można jej przesunąć jak leży,powarkuje przy podnoszeniu łap do wycierania; pilnowanie zasobów jest najgorsze-dziabnęła; w wielu sytuacjach jej warczenie jest prewencyjne; ZAWSZE OSTRZEGA I DAJE CZŁOWIEKOWI MOŻLIWOŚĆ WYCOFANIA SIĘ[/QUOTE] A gdyby tak... Gdyby jej pokazać, że to ona może wybrać inną opcję niż użycie zębów? Hm? Marzec: [QUOTE]Wczoraj chciala mi odgryź prawe ucho[/QUOTE] :mdleje: [quote name='wilczy zew']Z psem chowanym od szczeniaka to inna bajka,taki nie gryzie swego ludzia!![/QUOTE] Jeśli ludź ma rozumek w złym miejscu a także marne pojęcie o psach to nawet pies odchowany od gluta "przy cycku" będzie gryzł, jeśli ma predyspozycje. [quote name='wilczy zew']Kupiłam Mordziastej kaganie-wielkość na spaniela ale jutro wymienię na lapka chyba będzie lepszy. Kaganiec nam się nie podoba :-P[/QUOTE] To podziałaj smaczkami. Pokazujesz kagan - pies spojrzy - pochwała/klik - nagroda. Chowasz. I znowu, i znowu, i znowu. Po jakim czasie pies pewnie poszerzy swoje zachowanie o podchodzenie do kagana, może zacznie go trącać nosem. Każdy ruch w stronę kagańca nagradzasz (słowo/klik + żarcie), możesz też wkładać smaki do kagańca stojącego na podłodze, żeby sobie musiała powybierać. Możesz też podawać smaki między krateczkami (choć nie wiem, czy będzie w stanie zjeść, mając wiadro na nosie - w fizjologu albo plastiku dużym da radę, jak w innych - nie wiem). Może nie powinnam się wypowiadać, bo nie widziałam psa. Ale z opisu jawi mi się dojrzała suka z ukształtowanym charakterem i pewnymi nawykami, oraz właścicielka, która na przykład nie ma pojęcia o psiej mowie ciała, sygnałach uspokajających czy grożących. Suka ostrzega (warczy), czuje się niepewnie, ale człowiek dalej naciska, więc następuje ostrzeżenie zębami. Wywalanie psa na grzbiet? Niezbyt mądre. Nie lepiej nauczyć np. "pokaż brzuch"? Albo choćby jakiejkolwiek innej komendy, która by sprawiała, że pies się sam kładzie na bok? Fajnie, że suka ma dom. Ale to się może skończyć tragicznie, jeśli nic się nie zmieni. Bo ona gryzie. I będzie gryźć. Chyba, że ktoś da jej wybór.
  2. [quote name='wilczy zew']Gdy ukradła kiełbasę to ją jej odebrałam mimo,że strasznie warczała i była gotowa ugryź,nie mogła mieć korzyści z kradzieży nawet gdyby mnie ugryzła. [/QUOTE] I co to wniosło? Oprócz świadomości psa, że jesteś nieobliczalną wariatką i wyrywasz na siłę "jej" zdobycz, zamiast choćby zaproponować coś na wymianę? Czy gdyby ta suka była np. 50kg samcem cane corso, to też byś łapała "za karczek" i tłumaczyła? [quote name='wilczy zew']Te wszystkie ugryzienia nie dały jej zwycięstwa bo i tak została wykapana,wytarto jej łapy,odebrano nakrętkę.[/QUOTE] Ale każde działanie na siłę powoduje, że pies, zamiast Tobie zaufać, spina się przy kolejnych czynnościach i traktuje je poniekąd jako naruszenie własnej "strefy osobistej". Dlaczego, zamiast jej coś "tłumaczyć" (co ona odbiera jako bezsensowną paplaninę), nie weźmiesz smaczków, nie pokażesz jej, że za każde dotknięcie jej mokrej łapy jest pochwała (choćby "dobry pies!") i nagroda? Ile razy jeszcze musi użyć na Tobie zębów, żeby pokazać, że sprawiasz jej przykrość i dyskomfort, a ona nie umie inaczej tego zakomunikować? [quote name='wilczy zew']Ćwiczenie na panowanie nad sobą,je dopiero gdy usłyszy hasło.[/QUOTE] To jest stanowczo zbyt mało, jak na psa, który odważył się strzelić zębami człowieka.
  3. Sorry, że tak się wpraszam między wódkę a zakąskę, ale poraziły mnie foty siniaków. [quote name='wilczy zew']Broniła zasobów a ja chciałam jej zabrać [B]i przytrzymałam za kark[/B],nie wiem jak sięgnęła? To przez rękaw. Nie boję się jej,bo ona jest kochana :loveu: tylko lubi sama decydować o pewnych sprawach a ja nie pozwalam i jest konflikt ale będzie lepiej.[/QUOTE] Ciesz się, że dostałaś tylko tak. To było ostrzeżenie. NIGDY w sytuacji konfliktowej nie łap psa z góry, za kark. A już na pewno nie psa broniącego zasobów. No chyba, że znudziły Ci się np. palce ;) Myślałaś o wizycie jakiegoś [U]dobrego[/U] szkoleniowca, który by ocenił Wasze relacje? Bo coś tu jest bardzo nie tak, skoro suka sobie pozwala na tyle, a Ty powtarzasz, że "jest kochana, ale...". I te frazesy o łamaniu psa - kto mówi, żeby łamać? Żeby ustalić, kto w parze człowiek - pies jest ważniejszy i ma większe wpływy, nie trzeba psa nawet palcem dotykać. Choćby wprowadzić parę zasad typu "nie ma nic za darmo", spalanie miski, karmienie tylko z ręki, pracowanie nad obroną zasobów, komendą wypuszczania czegoś z ryjka i tak dalej i tak dalej. Każda konfrontacja z człowiekiem, zwłaszcza udana (= człowiek odpuszcza), umacnia psa w spostrzeżeniu, że człowiek jest słaby, że zawsze można go odgonić, odstraszyć, a jak się bardziej stawia to można pójść "na ostro". Tylko widzisz, psy noszą zęby zawsze przy sobie, a człowiek niekoniecznie ma się jak obronić czy wycofać w krytycznej sytuacji. I nie odbieraj tego proszę jako atak. Po prostu jestem w szoku trochę, jak sobie można pozwoli na to, żeby pies dyscyplinował człowieka zębami. P.S. To nie jest dziecko. To pies. To, że jej wygłosisz elaborat o tym, że trzeba wycierać łapki, nie sprawi, że ona to zrozumie, zaakceptuje czy polubi. NAUCZ ją znaczenia słów, konkretnych komend oznaczających konkretne czynności. Będzie Wam łatwiej, naprawdę.
  4. [quote name='edene']Gajos ja mam linkę ale linka nie zda egzaminu, linka jest tylko do nauki psa wracania na zawołanie a nie aby biegał na niej jak koń, nie ma takich linek aby mój pies mógł na niej się wybiegać :)[/QUOTE] Ale on nie ma SIĘ wybiegać. Ty masz mu pomóc :) I uwierz mi, że pies na lince jest w stanie się zmęczyć, o ile ruszysz głową i mu zorganizujesz zajęcie. Przykładem jest choćby moja szalona suka, chodząca na lince parę miesięcy po adopcji czy - jeśli potrzeba bardziej "aktywnego" przykładu - roczny JRT mojej przyjaciółki, który na lince chodzi codziennie, bo uczy się przywołania w rozproszeniach miejskich. Myślę, że gdyby się nie męczył to by im robił z mieszkania sieczkę za każdym razem, gdy zostaje sam ;) Młodziutki piesek średnio-dużej rasy nie powinien być zmuszany do forsownego wysiłku, ale myślę, że pomimo tego, że to husky (które mają opinię "głupiutkich" i opornych na wiedzę), możesz spróbować zmęczyć suczkę psychicznie przede wszystkim. Znasz kształtowanie z klikerem? ;) I czy mi się coś pokiełbasiło, czy jesteś z Lublina? :)
  5. evel

    Duffel

    Od razu lepiej Duffo wygląda, ja moją muszę dać do ogolenia, bo nie mogę na nią [I]paczeć [/I]:lol: [quote name='Justa']Ten golden, którego robiłam ma podobną ilość kłaka.. nie pytaj ile go robiłam degażówkami i jak na mnie patrzył :diabloti:[/QUOTE] Ojej, biedny. Moja suka przede mną ucieka, jak się orientuje, że zamierzam zabrać się za jej grzywę (jakiej nie powstydziłby się dorodny wilk rodem prosto z Syberii, w szacie zimowej) :eviltong:
  6. evel

    Barf

    Od października 2011. Niby niedługo, ale pod futrem, w dotyku, czuć sporą różnicę ;)
  7. Ale fajnie :) A jakiego masz [URL="https://lh3.googleusercontent.com/-r69ny577F4I/T4nSBouPw0I/AAAAAAAAA1U/Ew1yfViAVSQ/s640/_4140622.JPG"]czystego pieska[/URL] :evil_lol: Co do problemów - każdy pies chyba sprawia jakieś problemy. A jak ktoś twierdzi, że ma psa idealnego, który "absolutnie, nigdy i w ogóle" to jest to co najmniej podejrzane :evil_lol: Uświadomienie sobie własnych problemów, błędów to już połowa sukcesu, postanowienie pracy i praca nad nimi na różne sposoby to kolejne elementy układanki, żeby nam wyszedł ogarnięty pies ;) Mimo tego nieszczęsnego darcia ryjka, fajnie, że pokazujecie, że w sporcie liczą się nie tylko bordery i inne "szablonowe" rasy :)
  8. evel

    Barf

    [quote name='Uranoe'] Witaj w klubie! :lol: Chociaż ja, ostatnio się przeraziłam wyglądem mojego psa. Jest on długowłosy i czarny przez co, wygląda normalnie, pod względem wagowym. Włos został skrócony tak, że wszystko było widać. No i co zauważyłam po tej małej zmianie? KAŻDE żebro, kiedy pies rozciągał się w biegu. Przestraszyłam się okropnie i postanawiam znowu tuczyć tego zgreda :evil_lol:.[/QUOTE] Piąteczka, mój pies w pełnym zimowym futrze wygląda jak smętna parówa, ale już się dorwałam do niej z nożyczkami :evil_lol: Jak ją zetniemy na łyso to też się tu pokażemy, żeby zaprezentować, jak wygląda pies bez barfa (mam foty ostrzyżonej suki z 2010) i jak wygląda teraz ;)
  9. O ja pierdzielę :( Biedne psisko. A płukania nie zazdroszczę, ja bym chyba spanikowała jednak :oops:
  10. [quote name='LadyS']I ja chce foty Zu.[/QUOTE] Taaa, foty będą za pół roku :evil_lol: A na FB od razu można poznać "swoich", bo jak ktoś ma w albumie z psem pierdyliard zdjęć, a swoich 2 to wiadomo od razu o co cho :diabloti: A tak serio to nie będzie fot, bo deszcz. Jak przestanie lać/padać/siąpić, to może coś sklecimy. A może dopiero na majówkę się wybierzemy na jakiś plener sensowniejszy... Może powinnam szukać na FB fundatora naprawy aparaciku :evil_lol: Pies się wczoraj zarzygał śliną :stupid: Chyba musimy wrócić do crate games i innych takich, bo z kontrolą emocji jakoś kiepsko jej idzie ostatnio ;)
  11. [URL]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/563868_334887306564674_100001302231612_813804_1899657693_n.jpg[/URL] Czemu ucięłaś Brumowi nóżki?! :placz: Edit: jak Ty masz kurna dużo zdjęć na tym fb, dżiiiiiz :D
  12. Kurna, a ja jestem zielona jak szczypiorek w kwestii robienia zdjęć, aparatów, obiektywów i takich tam :cunao: Zbieram się do naprawy mojego hybrydziaka, ale "zawsze coś" wyskakuje i tak się do końca roku pewnie nie dozbieram :eviltong: Jakoś mi to nie spędza snu z powiek, ale raz na jakiś czas powinnam się chyba spotykać z kimś ogarniętym fotograficznie, żeby Szopsonowi jakiegoś fotosa reprezentacyjnego bardziej strzelić na pamiątkę :evil_lol: [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-ir9sgdtxbas/T4rO-krYoQI/AAAAAAAABuY/mhwJ45vvbFQ/s640/DSC_0537 kopia.jpg[/URL] Misiek wydaje się być bardzo pozytywnie nastawionym do życia obywatelem ;)
  13. Ja długo, dłuuugo nie miałam profilu na fejsie. A założyłam go sobie głównie po to, żeby mieć lepszy kontakt z "psimi" znajomymi przede wszystkim :P No i facebook, mimo całej jego śmieszności w pewnym sensie, to doskonałe narzędzie do szukania pomocy zwierzakom w potrzebie, bo to idzie na zasadzie "znajoma znajomego znajomej sąsiadki brata pani X" stwierdziła, że ona to dołoży się np. do sterylki stada bezdomnych kotek gdzieś tam. Normalnie takie osoby, które w życiu by nie trafiły na tematyczne fora (może to i lepiej w sumie) działają bardzo pozytywnie na rzecz zwierzaków właśnie przez FB. I to jest fajne :) A to że ludzie ustawiają sobie lamerskie opisy czy statusy... Cóż, to chyba stare jak internet i wszelkie komunikatory przecież, choćby GG ;)
  14. evel

    Barf

    [quote name='Uranoe']Właściwie, nie wiem czemu ludzie nie widzą grubych psów i ich problemów ze stawami, z sercem...:roll:, a źle zaczesany czy z złym stanie włos jest dla nich wyznacznikiem wartości psa.[/QUOTE] To jest naprawdę dziwne. A ile wytłumaczeń ma taki właściciel, jak się delikatnie wspomni o tym, że jego pies wygląda jak kula armatnia na zapałkach, hoho... "A bo ona gruba, bo stara już/bo po szczeniakach jej zostało/bo taki ma apetyt/bo cały czas by żarła/bo to po sterylizacji jej się tak zrobiło, przysięgam!" i inne tego typu farmazony. Ja mam sukę, która mogłaby żreć, aż by pękła. Naprawdę, uszami by jej wylatywało, a ona i tak by żarła. Ma również tendencję do szybkiego obrastania w tłuszczyk, gdy nie zapewniam jej regularnych treningów. Poza tym ma trochę problemów zdrowotnych i muszę kombinować, żeby psa zmęczyć a nie przeforsować. I jakoś mi się udaje. Dlatego zupełnie do mnie nie trafia tłumaczenie, że jakiś pies "tak ma". Bo z tego co mi wiadomo pies sam nie obsługuje lodówki ani puchy/worka z karmą ;)
  15. Moje durne to za sarnami by poszłooo i się odnalazło po dłuższym czasie dopiero :roll: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-DLR9eGFO2wE/T4qT7fGiiGI/AAAAAAAAAXM/0FiG84q2Zxw/s640/04.JPG[/URL] to świetne :) Filodendron, a próbowaliście szelek z Muscat Macleather? One mają takie fajne w miarę śliskie podszycie. A może Taks by zrobiła na jakimś śliskim materiale od wewnątrz? Bo to, że się pies kołtuni w szelkach to kwestia szurania materiału o "wełnę" pudlową, czy jeszcze coś innego? ;) [quote name='sachma'][...]uchwyt przydał się też na spotkaniu TTB kiedy na Lennego rzucił się duży amstaff... za szelki wyciągnęłam go do góry i wyszedł bez obrażeń :P )[/QUOTE] Jak to "rzucił się"? :crazyeye: I co na to Lenny? Bo u Zu taki pies byłby już na czarnej liście, spalony :roll:
  16. evel

    Barf

    [quote name='betty_labrador']I ja mam teraz pytanie-dzis kupilam udziec indyka dla kota -byl z koscia, wiec pytanie brzmi czy sama kosc taka dluzdza od udźca indyka mozna spokojnie podac psu? Wiem ze pewnie tak, ale wole sie upewnic-bo panikuje troche na cos nieznanego ;)[/QUOTE] Teoretycznie pewnie większemu psu można podać, ja bym mojej nie dała, ale u niej nawet indycze podudzie nie idzie zbyt dobrze przez tę dłuższą kość właśnie ;)
  17. evel

    Piękne i Bestie.

    No to przyszłam się zameldować ;) Ja to chyba nigdy nie nazbieram na jakiś fajny aparat, bo zawsze jest coś ważniejszego. Oczywiście, wcale ale to wcale nie związane z psem :evil_lol:
  18. Wiesz, poczucie humoru rzecz prywatna, osobista, co kto lubi i tak dalej. Ja mam na przykład takie, że mało kto jest w stanie je poczuć i dobrze zrozumieć :eviltong:
  19. [quote name='a_niusia']a za to ty jestes pudlomanem i przysiegam jak mi kilka dni temu pies narobil siary zakochujac sie w wielkim pudlu od pierwszego wejrzenia (na szczescie nie mial fryzury na lalusia, bo bym chyba jej musiala pasem te milosc ze lba wytluc niczym surowy stary) to natychmiast pomyslalam o TOBIE hehehehehe[/QUOTE] SORKI! :lol: Ale tak serio, to mało jest tak wszechstronnych ras jak pudel - wielkość se dobierzesz, kolor, sierści to nie gubi, jak postanawiasz spędzić dzień na kanapie to Ci nie rozpirza mieszkania w drobny mak. Wiem, wiem, to już zakrawa na kuku na muniu :evil_lol: Ale nie mogę się pogodzić z tym, że mój TŻ widzi w pudlu tylko pompony i gołą doopę :shake: [quote name='a_niusia']ale tez nikt nie kaze ci wchodzic na te psy w potrzebie. ja np. tam nie wchodze, bo jak widze zbieranie kasy na psa, ktoremu nalezalaby sie po prostu godna smierc to mam ochote napisac kilka brzydkich wyrazow.[/QUOTE] A spróbuj się kiedyś odezwać, zagłuszą Cię ciotki dobra rada :) Żeś bez serca i be[B]szcz[/B]elna! Że jak możesz! Lepiej wydać na pieska np. półtora tysiąca a później w glorii i chwale go uśpić, jak się okazuje, że cud się jednak nie zdarzył. A że za taką kasę by można było choćby wysterylizować kilkanaście psów? A tam :) [quote name='a_niusia']mimo wszystko jesdnak uwazam, ze to dobrze, ze ktos w ogole chce psom pomagac. dlatego mimo ze nie kumam jak ktos moze trzymac w domu cale mnostwo chorych psow i jeszcze do tego dokladac kolejne (nie mowiac juz o tym, kiedy to ma miejsce w mieszkaniu w bloku), to jakos udaje mi sie trzymac jezoe za zebami i nie czerpac ubawu z pwp.[/QUOTE] Myślę, że to jednak chodzi bardziej o zjawisko "dogociotki". Dla mnie na przykład to jest chore, jak ktoś ma długi idące w tysiące, a zbiera wszystko, co napotka na swojej drodze, bo JAKOŚ to będzie. Jak ktoś mieszka za przeproszeniem w syfie, gównie i smrodzie, bo "kocha pieski". Jak chce się zadziałać jakoś rozsądnie, załóżmy dorzucić kasę, żeby uśpić ślepy miot czy wysterylizować aborcyjnie sukę to dopiero jest wrzask i wyzywanie od faszystów i innych takich. Jak się wyrazi przypuszczenie, że może piesek X powinien zostać uśpiony, bo ugryzł już parę osób/bo jest tak chory, że męką jest dla niego dalsze diagnozowanie i bezsensowne leczenie/bo jest tak zwichrowany psychicznie, że nikt normalny go nie weźmie, a pies za przeproszeniem sra pod siebie ze strachu, nie ma kasy ani na hotel a już tym bardziej na hotel ze szkoleniowcem to zawsze ktoś stanie okoniem. Bo on wie lepiej. Moim zdaniem dopóki mamy tyle psów bezdomnych to jednak selekcja powinna wyglądać trochę inaczej - ale wtedy trudno byłoby pewnie uniknąć nadużyć w drugą stronę i wygodni by usypiali wszystko jak leci, jakby warknęło czy coś. Kolejna sprawa - pseudo-hoteliki, żerujące na dogomaniackiej głupocie, czasem zamykane z głośnym hukiem to tu, to tam. Jak można psa powierzyć komuś, kto twierdzi, że pies zeżarł budę "po złości"? Albo komuś, kto karmi psa pierogami (bo smakowały!). Albo komuś, kto zamiast z psem rzetelnie przepracować jakiś problem uważa, że pies jest zły/gnuśny/leniwy/jakiś tam i lepiej na siłę coś zrobić a jak się nie da, to przykleić mu łatkę agresora i liczyć na to, że szybko się go pozbędzie. Nie rozumiem, jak z jednej strony są hoteliki, gdzie dziewczyny (i czasem chłopaki ;)) robią masę dobrej roboty, pracują z psami, uczą jakichś podstaw, komend, robią zdjęcia do ogłoszeń, dodają na bieżąco aktualizacje i do tego przecież sprzątają, karmią, doglądają, a z drugiej są pseudo-przechowalnie, gdzie psy siedzą w boksach i mają sprzątane, a od wielkiego dzwonu "se pobiegają" na wybiegu, a dogociotki ze śpiewem na ustach płacą po 500zł miesięcznie za taki "luksus". [quote name='Vectra']że ktoś pomaga to super ;) bo dzięki temu mam moją Klementynę :) tylko nie każdy powinien się za to zabierać , bo nie ma ku temu predyspozycji - psychicznych.[/QUOTE] Mój TŻ, dosyć logicznie myślący człowiek bądź co bądź ;), nie może zrozumieć zjawiska hopania, chlipania, żalenia się, wsadzania psa do hotelu (gdzie pies często gęsto ma warunki podobne jak w schronie, bo i tak gnije w kojcu), gdy nie ma żadnych deklaracji praktycznie a później jęczenie, że nie tak miało być.
  20. Też skojarzyło mi się z ugryzieniem przez jakiegoś robala. Wtedy zwykle puchnie jakieś konkretne miejsce i obrzęk się rozszerza, czasem sam schodzi po jakimś czasie, a czasem, gdy reakcja alergiczna jest bardzo intensywna, potrafi spuchnąć bardzo duża powierzchnia ciała i ma się taką "gulę" właśnie przez jakiś czas. A ta opuchlizna jest ciepła, normalna, twarda, miękka? Czy już po zastrzykach pies jak nowy? ;)
  21. No ja zaproponowałam na przykład śpiewającego psa z Nowej Gwinei i spotkałam się z oburzeniem, nie wiem, czemu :evil_lol:
  22. [quote name='Amber']O blogasek :) Mi starczą 2 galerię i tak aż nad to :eviltong: Poza tym blogi zawsze mi się kojarzyły z nieodwiedzanymi stronami wiszącymi w sieci nie wiadomo po co :evil_lol:, no i chyba dostałabym kota gdybym musiała pisać 2 razy to samo, ale jedno pod dogo a drugie pod bloga. Niemniej życzę powodzenia ;)[/QUOTE] No ja myślę o zawieszeniu tego tutaj tworu, bo mnie załamuje dogo powoli ;) A chciałabym mieć miejsce, gdzie sobie można zapisywać różne rzeczy, bo pamięć ludzka nie jest zbyt dobra i wiele cennych wspomnień po prostu jakoś wylatuje z czasem :) Zresztą, może zdrowsza będę nie czytając tych pierdół np. w dziale wychowanie, gdzie można się dowiedzieć, że jak coś jest z psem nie tego to nie znaczy, że może nie wystarczają mu trzy spacery na siku dookoła bloku i trzeba zebrać zad i się ruszyć i coś z psem porobić, ale to oznacza tylko jedno... że pies dominuje! :diabloti: Albo czytać o tym, że hodowla psów rasowych powinna być zabroniona, bo wszyscy powinni brać pieski ze schroniska, a rasy to w ogóle jakiś chory wymysł :diabloti: Albo czytać o tym, że borderkoli/ON/cokolwiek innego, co zwykle przerasta przeciętnego Kowalskiego, to rasa dla każdego, albo że ktoś się nie może zdecydować, czy sobie kupić basseta griffona czy ściągnąć sobie jakiegoś super ultra niespotykanego psa myśliwskiego, a może jakiegoś rzadko spotykanego owczarka, a może cokolwiek, byle by tylko był super trendi i dżezi i żeby był jedyny taki w stolycy, yo :evil_lol:
  23. Coś pozmieniałam, bo ten szablon dynamiczny jest irytujący i nie umiem go obsługiwać :evil_lol: Tak w ogóle, to kto ma blogasa, niech wrzuca linka, chętnie sobie dodam do listy, na wypadek dogo-kryzysu :lol:
  24. Mam [URL="http://zuzanku.blogspot.com/"]wiosenne postanowienie[/URL] :evil_lol: Ciekawe, ile wytrwam tym razem ;) Będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś uzna za stosowne sobie zaglądać raz na jakiś czas ;)
  25. Za każdym razem, jak widzę tutaj sznupa rwanego na łyso to się zastanawiam, jak ludzie na spacerach reagują na takiego gołodupca :evil_lol:
×
×
  • Create New...