Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. evel

    Barf

    Patisa, napisz może do Martensowej na gg czy coś. Ona odchowała swojego młodego SBT na BARFie, sama jestem ciekawa jak to jest z suplementacją szczyli mięsożernych :)
  2. No wiesz?! :obrazic:
  3. [quote name='motyleqq'] co do jeżdżenia samochodem, to całe szczęście, Etna wskakuje sama jak tylko otworzy się drzwi ;)[/QUOTE] Najlepsze jest to, że Zuz też wskakuje :razz: Ba! Obcym ludziom się potrafi się przymierzać, jak by tu się wcisnąć do otwartego bagażnika :evil_lol: Tylko jak już jest w środku to różnie to bywa. Aczkolwiek mój TŻ jeździ bardzo, bardzo płynnie a przy tym dynamicznie i jak jeździmy z nim to "wpadki" się zdarzają naprawdę sporadycznie. Gorzej, jak pies się zorientuje, że jedziemy do weta :roll:
  4. Ja mówiłam, że czadowo wygląda, nie wiem, o co chodzi TŻtowi :evil_lol:
  5. [quote name='anorektyczna.nerka']Ja troszkę popieram zdanie a_niusi, aczkolwiek nie znam cąłej sytuacji, bo wiadomo, w owczarach nie siedzę, ale to, ze suka jest importem nie oznacza, że ma jakąś wartość hodowlaną, bo w PL mamy dużo importowanych psów hodowlanych, [B]które często są gorsze od naszych polskich[/B],, a mimo to, szczenięta po nich są o wiele droższe, no bo PO IMPORCIE :d Z drugiej strony, to znając evel, już przemyślała to i nie sądzę, że kupuje holendra, tylko dlatego, że jest miot w pobliżu.[/QUOTE] Tyle, że nie ma "naszych polskich" owczarków holenderskich :evil_lol: A import z ojczyzny rasy, z hodowli, która ma opinię jednej z lepszych hodowli tej rasy w ogóle na świecie - no, myślę, że jest cennym materiałem. Zwłaszcza, że suka ma zdane różne testy, jest wyszkolona i czynnie startuje tu i tam. To z tym miotem w PL to tak pół żartem, pół serio ;) Nie zamierzam zabić TŻ i rzucić się z pazurami na Pomorze, bo oto w Polsce narodzą się pasiaki :evil_lol: Cieszy mnie jednak, że coś się rusza i że będą pierwsze [?] polskie hieny :) [quote name='Iza.']evel, szukam jakiś materiałów na temat crate games, masz może coś sensownego ? I tak jeszcze, uważasz, że wymiotowanie śliną ma podłoże emocjonalne ?[/QUOTE] W sumie tylko tyle, co da się wyszperać w necie na ten temat (głównie blog Rauni [url]http://sundayivigo.blox.pl/html[/url], do tego YT, jakieś pojedyncze strzępki informacji na forach). Zbyt wiele tego nie ma niestety. Myślę, że u nas raczej tak. Nie było mnie wtedy w domu, ale z relacji wynika, że pies się strasznie nakręcił (z serii "biegam jak debil ale nie wiem czemu"), biegał w tę i z powrotem bez żadnego wyraźnego celu, a po wszystkim sobie bełtnął :lol: W zeszłym roku, jak był u nas w gościach pudel, to też któreś się porzygało śliną po wspólnym dokazywaniu. Zuz potrafi sobie też ulżyć w samochodzie, nawet gdy nic nie jadła od dłuższego czasu - czasem żółcią, jak jest bardzo głodna, a czasem po prostu śliną. Teraz tak się zastanawiam czy by nie spróbować z końską dawką tego KalmAidu przed podróżami samochodem. Samochód kojarzy się jej przede wszystkim z wetem, niestety. No i czasem z nerwową atmosferą, wiecie, ciepłe i milusie :diabloti: komentarze na temat współużytkowników drogi i te sprawy... A Zu jest taka, że wszystko bierze do siebie, skuli uszy i myśli, że to o niej czy do niej. Ale gdy zaczęliśmy dużo jeździć w różne fajne miejsca to rzygawka się zmniejszyła o jakieś 90%. Może to jest sposób... Ale jak to organizować wszystko, jak benzyna po 6zł już :roll:
  6. Hej! Widzę, że plany się skrystalizowały :) Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji!
  7. [quote name='a_niusia']a ja nie wiem, czy bym kupila psa, dlatego ze akurat w polsce. warto sie porozgladac szczegolnie jesli rasa rzadka.[/QUOTE] Suka jest importem z Holandii i jest całkiem niezła prawdopodobnie ;) Może jakoś uda mi się ją poznać nie tylko wirtualnie. Ja wiem, że szczyla rzadkiej rasy czasem lepiej sobie sprowadzić, ale w TŻtowej opinii to, że szczenię można nabyć w PL to akurat na plus :evil_lol:
  8. Odchodząc na chwilę od wetów i takich tam... Wiecie co? Będzie w tym roku miot holendrów w PL... :sadCyber:
  9. Łatwo się mówi, ale czasem trudniej zrobić ;) Suczyna ma strasznie niski próg pobudzenia, wystarczy byle co i już jest mózg OFF. Pracuję nad tym, ale opornie idzie. W obi na przykład nie mogę pracować na piłkę, bo nie nadążam :evil_lol: Ale dzisiaj zaczynamy znowu na poważnie z samokontrolą, a nuż widelec ;)
  10. A celujesz w jakieś konkretne umaszczenie? :)
  11. No to mój pracuje z dyskiem/piłką :siara:
  12. To ja też odgrzebię :evil_lol: Ma ktoś do czynienia z dyskami Trixie Dog Activity? To coś takiego: [img]http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRFY7R8_FtLftgjANmsFU0gnQrJuZEeHv_RgYwoAiX7jMGpbPvm[/img] Zastanawiam się nad czymś tańszym niż Hero Xtra, bo tylko to jak na razie wytrzymuje mojego krokodyla, o podobnej trwałości. Słyszałam też o Pocket Rocket, ale boję się, że będą za twarde :shake:
  13. Hm... No to nie wiem, czy u nas się sprawdzi, bo jak mojej potnie dziób od środka to nic z tego nie będzie :lol: Wagą się nie martwię, bo ona dawała radę i z wielką gumową "patelnią" śmigać, ale nie wiem, co z tą twardością :hmmmm:
  14. [quote name='Vectra']ale są weci , którzy się uczą i wspominają i nie są głusi na podpowiadane nowości ;)[/QUOTE] Są, ale czasem ciężko takich znaleźć ;) [quote name='a_niusia']my mamy dobrych weterynarzy. kiedy pies mial kontuzje, to nie zapakowali sterydow, tylko poslali na laser i ultradzwieki. ale to tez zalezy, czy metoda leczenia nie jest uciazliwa dla psa. np przy nuzycy zamiast kapac czy nacierac latwiej zapodac advocata. a jesli chodzi o rezonans, to zastanawiam sie, co masz na mysli. my zaliczylismy akurat tez zaliczylismy...ale to nie jest metoda leczenia, ale diagnozowania. i to akurat wybitnie malo tania, a poza tym pies jest pod narkoza (nie starczy premedykacja). nikomu tego nie zycze.[/QUOTE] Tylko czasem nie do końca działa zapodanie obróżki czy jakiegoś środka i trzeba szukać innych rozwiązań. A z tym rezonansem to chodziło mi o odczulanie biorezonansem, źle się wyraziłam wyżej - Bucefał Matrensowej przechodził przez takie zabiegi, ogólnie sporo się najeździł biedaczek po wetach, a młodziutki pies z niego jest przecież. Niby "cuda wianki", ale na tego konkretnego psa podziałało. Wątek, bardzo zresztą ciekawy i pokazujący różne stanowiska wetów, w tym "znanych nazwisk" ;): [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/177525[/url]
  15. [quote name='Vectra']kasa moja droga KASA ;-) wolą walić sterydy, psychotropy , tony antybiotyków i innych trucizn ... tak gdzie zupełnie jest to zbędne.[/QUOTE] No tak... Mój wioskowy wet to już pobił wszelkie rekordy chyba w tym temacie ;-) [quote name='a_niusia']no chyba niezupelnie, bo jak napisalam wyzej ja swoja butelke kupilam u weterynarza, wiec powinno mu zalezec na tym, zeby to opylic. ja nie jestem weterynarzem, jestem biologiem. i w pelni rozumiem sceptyczne nastawienie do feromonow dap, syropkow uspokajajacych czy tabletek ziolowych i ineego szamanstwa:smile:))) [/QUOTE] Wiesz, co innego sceptyczne nastawienie a co innego jawne szydzenie (tak jak było u nas), przynajmniej moim zdaniem jest różnica między jednym a drugim :smile: Ja miałam podejście neutralne, dopóki nie przetestowałam na moim psie. I jak gdzieś piszę, że działa, to zawsze dopisuję, że [B]u nas[/B] działa, bo co pies to inna reakcja może być ;-) Ale fajnie byłoby wiedzieć, że są czasem metody alternatywne. Choćby przy nużycy czy alergiach. To zawsze wzbudza kontrowersje, no bo jak to możliwe, że działa? Ale u jakieś części psów daje się zaleczyć te dolegliwości przy użyciu środków niekonwencjonalnych (jakieś kąpiele, nacieranie, rezonans). I moim zdaniem byłoby w porządku, gdyby weci choćby wspominali o takich metodach ;) P.S. Dogo ma czkawkę i coś mi się dziwnie post dzieli :roll:
  16. Zastanawiam się, skąd ta niechęć i "niedowiarstwo" (jezu, jest takie słowo? :lol:) wetów w stosunku do terapii, powiedzmy, niekonwencjonalnych, czyli np. zioła czy inne syropki. Przecież nie każdy pies potrzebuje z miejsca jakichś psychotropów...
  17. Są gusta i guściki, moja przez trzy dni żarła Fitmina śmierdzącego, super aromatycznego, smakowitego, bla bla bla, a po trzecim dniu pluła nim i nie chciała do miski podejść nawet ;)
  18. O kurczę, Darunia, powinnaś to gdzieś wkleić na dział podróże z psem czy coś :D My nie jeździmy z suczą na dalekie wyprawy, ale u Andzi byliśmy, polecam :cool3:
  19. [quote name='Vectra']a tauryna , to nie działa czasem pobudzająco ? te kropelki Bacha , też są z roślinek. Ja zasadniczo , to to co piszą na opakowaniu , wolę popytać jednak jak działa w praniu ;) Papier przyjmie wsio :) a ten [COLOR=#000000]KalmAid , ktoś tu z obecnych stosował lub wie coś na temat jak działa ? [/COLOR][/QUOTE] Wikipedia twierdzi :evil_lol: że tauryna, oprócz przyspieszania regeneracji mięśni po wysiłku, wzmacnia siłę skurczu serca. Prawdopodobnie zwiększa też metabolizm neuronów, zatem teoretycznie poprawia np. funkcje poznawcze. Wiem, że tauryna na pewno występuje w dużej liczbie karm dla kotów. Ludzie też wytwarzają taurynę. Myślę, że ona w zestawieniu z kofeiną i innymi takimi, działa pobudzająco w napojach energetycznych. Choć mogę się mylić, bo biologia i chemia to nie są moje mocne strony ;) Edit: KalmAida stosowała na pewno Kajusza u Wegi. Furciaczkowa też ma jakieś doświadczenie z tego typu syropkami. [quote name='gops']wiem , wiem o tym ale jak prośby i groźby nie działają to człowiek robi wszystko . a nikt nie ma ochoty siedzieć w jednym pokoju z psem który warczy ciągle a na gwałtowniejszy ruch chcę atakować , mam tylu gości tylko i wyłącznie na imprezach rodzinnych , święta czy jakieś imieniny i nie mam jak pracować wtedy z psem właściwie a 2 czy 3 osoby obce w domu są dla niej do zaakceptowania i uspokaja się po jakimś czasie (max 15min) przy 10-20 osobach nie uspokoja się nawet po 2 godz więc ewidentnie muszę coś z tym zrobić bo nawet psa mi szkoda.[/QUOTE] Ja mam do przepracowania gości, ale na moich zasadach, czyli nie w tym mieszkaniu ;) U nas nie ma co prawda jawnej agresji, ale doprowadzające mnie do szału obszczekiwanie wszelkich "potworów", które mają czelność włazić do nas do domu. Co ciekawe, jak gość siądzie na fotelu to pies idzie i każe się głaskać :evil_lol: ale jak gość np. gwałtownie wstanie to pies czuje się przytłoczony i znowu się drze. I tak w kółko. [quote name='gops']przepraszam evel za off ;) Zu na tym zdjęciu jak dama wygląda :lol:[/QUOTE] Nie ma sprawy, tutaj sobie gadamy o wszystkim jak widać, oczywiście do pewnego poziomu ;) Nie wiem, czy widać, ale to mina "skupienie na sto pro" :roflt:
  20. [quote name='Vectra']A na co to działa ? bo szczerze nie mam doświadczenia w podawaniu takich wynalazków. Ale warto wiedzieć , a nóż kiedyś się przyda. Wyluzowuje psa ? wycisza ? ogłupia ? W jakich przypadkach się to sprawdza ?[/QUOTE] Producent pisze tak: [QUOTE]Stress out to naturalny preparat łagodnie uspokajający, zawierający tryptofan, dziurawiec oraz taurynę. Tryptofan (prekursor serotoniny) zmniejsza napięcie mięśniowe i podatność na stres. Dziurawiec zwiększa ilość serotoniny w mózgu przez co zwiększa uczucie zadowolenia. Tauryna hamuje nadmierne pobudzenie w czasie stresu.[/QUOTE] Jednak jako, że to jest preparat ziołowy, efekty mogą być bardzo różne. Mogą być duże, mogą być średnie, a może to po psie spływać jak woda po kaczce. Nasz wet śmiał się, że to lipa, kicha i naciąganie ludzi. A że ja jestem uparta :diabloti: to stwierdziłam, że spróbuję, bo co mam do stracenia? Nie słyszałam o tym, żeby preparat ziołowy jakoś zamulił psa. Bo z tego względu, że nie chciałam zamulacza, odrzucałam propozycje trzech wetów odnośnie sedalinu :roll: oraz hydroksyzyny (nie działa na Zu). Generalnie u nas to działało tak, że pies był ogólnie mniej pobudzony, ale zachowywał się normalnie. Chodziło mi głównie o sylwestra, bo 2010/2011 to był koszmar - pies z jęzorem do ziemi i gałami na wierzchu sikał po wyjściu z klatki i w nogi! A teraz nawet gdy gdzieś walnęło blisko to ogonek opadał na chwilę, pies patrzył, co ja na to, i uznawał, że jak OK to OK. W największą kanonadę pies bawił się piłkami zamiast leżeć pod wanną i trząść dupą w kałuży śliny. Czyli udało się :) Tyle, że ja dawałam to od 20 grudnia zdaje się, żeby organizm się wysycił tym czymś. A Zuz w tak zwanym międzyczasie ćwiczy pilnie :diabloti: [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/937/sdc11524001.jpg[/IMG] Filmik miał być, ale mój aparat w trakcie kręcenia zrobił sobie "w czesiu" pik pik i stwierdził, że skończyła mu się pamięć, ale nie powie głośno :diabloti: zatem może będzie... kiedyś :P
  21. [quote name='a_niusia']wiem, co to sa crate games. ale kalm aid doskonale pomaga psu sie uspokoic i to nie tylko w sytuacji stresowej. wczesniej napisalas, ze zu ma problem z kontrola emicji i to by moglo pomoc-w dawce profilaktycznej, nie tej zwiekszonej przed "sytuacja stresowa".[/QUOTE] Aaaa. Nie zakumałam, dzisiejsze ciśnienie atmosferyczne źle na mnie wpływa zdaje się :eviltong: To nie jest aż taki problem, żeby ją paść czymś teraz. Po prostu ostatnio sporo mnie nie było w domu i pies miał większy luz, co odbiło się w szajbowaniu na przykład. A u nas musi być niestety zamordyzm i hitleryzm, żeby pies działał, jak trzeba ;) Co do KalmAida to słyszałam dobre opinie, aczkolwiek pewien pies (konkretniej pirenejczyk Rauni, Vigo) miał reakcję alergiczną na to coś i się wydziabał tak, że wyglądał jak średnio opierzony kurczak. Znając nasze szczęście to pewnie byśmy skończyli podobnie ;) A na Zuza działają dobrze preparaty ziołowe, mimo tego, ze nasz wet uważa, że to kicha i nie działa :)
  22. Yyyy ale że co? Crate games to takie gierki z kennelem, uczące psa samokontroli ;) Natomiast jeśli idzie o jakieś preparaty uspokajające to u nas cudownie działał Stress Out ;)
  23. Tuturutu :cunao: Wspominałam, że uwielbiam crate games? :evil_lol:
  24. A czy ktoś może mi powiedzieć coś sensownego na temat dysków Pocket Rocket? Cena jest bardzo przystępna, biorąc pod uwagę, że Hero Xtra kosztują koło 30zł/sztukę ;) Tylko martwię się trochę, że okażą się jednak za twarde dla suczyny...
  25. [quote name='zerduszko']Niepotrzebnie się tak spinasz :P WZ ma swoje podejście do psów i z moich obserwacji wynika, że ciężko ją będzie przekonać, że jest inaczej ;) Typu właśnie, że pies rozumie ludzką mowę i da się mu coś wytłumaczyć ;) Aleeeee co dla mnie najważniejsze, to WZ specyficznie pisze i co nieco może się nam jawić inaczej. Mam nadzieję przynajmniej, że to nie wygląda tak, ze WZ chce sukę np. przewrócić na grzbiet, ta się "opiera", WZ świadomie nie odpuszcza i suka ja dziabie.[/QUOTE] Spinam? Chyba mam taki styl wypowiedzi :roflt: Ale wiesz, tak szczerze, to mnie tam lata, bo nie mój pies, ale widząc fotki pogryzionego ucha i kończyny WZ trochę się zmartwiłam, że suka wreszcie sobie pozwoli na krok za dużo i może trzeba będzie szyć? A może oberwie ktoś inny niż WZ i będzie afera? [quote name='malawaszka']ja myślę, że coś jest na rzeczy bo to gryzienie za długo trwa i za często się powtarza - jak mnie Zbynio gryzł to nie dopuszczałam do sytuacji w których mógł to zrobić i dopiero jak sobie ufaliśmy bardziej niż na początku to pozwalałam sobie na więcej - widocznie do Iny trzeba by inne metody, może coś zmodyfikować, żeby to się nie powtarzało bo to są mocne ugryzienia - myślałam, że tylko złapała zębami i puściła, ale zdjęcia mnie deczko przeraziły - tak nie może być jeśli ma być zaufanie między dziewczynami :kciuki:[/QUOTE] Właśnie o to mi chodzi. Ja rozumiem, na początku - nowe miejsce, ludzie, pies, suka się czuła niepewnie itd. Ale mamy kwiecień, a ona nadal gryzie? Prawie pół roku minęło, a pies nadal czuje się na tyle niepewnie, że używa zębów. Coś jest nie tak chyba.
×
×
  • Create New...