Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [url]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/398858_366133380106733_100001302231612_888024_99669352_n.jpg[/url] buahahhahah, pies specjalnej troski :evil_lol:
  2. Jaki smok wielki! A pamiętam, jak ważył tyle, co paczka mąki! :D
  3. evel

    Barf

    [quote name='filodendron'] A skoro o mięsie mowa - jakiś czas temu była tu rozmowa o stosunku kości do mięsa w barfie. W czerwcowym numerze Mojego Psa jest wywiad z Janem Bo Larsenem. Jego zdaniem proporcje powinny być takie, jak w ciele krowy, a te - wedle jego słów - to 20% kości, 10% podrobów i 70% mięsa. Do tego trzeba dorzucić 10% warzyw i owoców. Pomijając fakt, że Larsenowi wyszło z tego 110% jak w czynie robotniczym ;) to ta tendencja do zwiększania ilości mięsa kosztem kości jest też tu widoczna. Całość umieszczona jest w kontekście zatwardzeń - jeśli pies nie dostaje więcej niż 20% kości, to zatwardzenia nie powinny wystąpić.[/QUOTE] Szkoda tylko, że nie każdy barfujący pies jest na tyle duży, aby mieć możliwość zjeść krowę ;) Więc jakoś bardziej do mnie przemawiają "proporcje" jak z kurzego skrzydła ;) BTW, kupił mi dzisiaj TŻ grzbiety indycze, 2 sztuki. Ważą prawie 3kg :D
  4. [quote name='murakami']A ja myślę, że znalezienie podobieństwa do danej razy i chęć doszukania się przodków danego mieszańca może mieć na celu próbę wytłumaczenie niektórych zachowań, predyspozycji itp, czyli lepsze poznanie swojego psa. Zwłaszcza, jeżeli bierzemy psa o nieznanej przeszłości.[/QUOTE] Ale czy zawsze jest sens patrzeć na kundelka przez pryzmat domniemanych ras? Każdy mieszaniec to indywidualność - nigdy nie będzie tak, że dwa miksy będą mieć identyczny charakter, sposób bycia, zachowanie, sympatie itd. Ja rozumiem, że to może ciekawe, zastanowić się czasem, co "siedzi" w danym psiaku, ale o ile to nie przybiera formy histerycznej wręcz ;) Oczywiście tutaj już nie mówię o przypadku białej suczki, ale o wątkach na PwP, gdzie nagle już pies nie może być po prostu kundlem, a musi być mieszańcem border collie ze sznaucerem (szorstkowłosy średniej wielkości czarny kundel z niebieskim okiem) albo zamiast miksem jamnika jest miksem alpejskiego gończego krótkonożnego - no na pewno. A biała suczka nie jest ani terrierem, ani sznaucerem. Jest Izi.
  5. [URL]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/Wiosna 2012/DSC01383.jpg[/URL] świetne zdjęcie! :) [URL]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/Wiosna 2012/DSC01270.jpg[/URL] Pani Świnia to jedna z ulubionych zabawek Zu :P A Maya wygląda suuuuper! :loveu: [quote name='Onomato-Peja'] Mam taką babkę na osiedlu co pies ją wyszkolił. Ma coś na kształt jorka tylko trochę pokrzywione :diabloti: biega za nim na 5m flexi 'żeby się nie udusił' a jak pies szczeknie albo warknie na innego to robi hałas na pół osiedla żeby zabrać owego psa, bo jej się udusi...[/QUOTE] Chyba bym jej szybko uświadomiła GDZIE mam to, że jej niewychowane kundliszcze się udusi :diabloti: Ale mam taką sąsiadkę, co leci za labem jak chorągiewka... On waży ze 40kg (co ciekawe jest chudy, bo wiecznie "zakochany"), ona może ze 45, może 50. Pies chodzi w kolcach i robi co chce, bo ona go przecież nie szarpnie, bo będzie go bolało. Kiedyś się poirytowałam, jak wracaliśmy razem ze spaceru, no może nie powinnam, ale jak zaczął na nią skakać i jej kłapać dziobem przed twarzą, bo on nie chce iść do domu... To mnie ruszyło :diabloti: Posadziłam Zu na dupsku, złapałam tego gnoja za kolczatkę, poprawiłam, podniosłam do góry aż poczuł, co ma na szyi, posadziłam i pies poszedł do domu przy nodze. Niestety, pani nie czai, że ten pies to nie jest po prostu rozpieszczony dzieciaczek i że może jej zrobić krzywdę :roll:
  6. Nie wiem, czy bierzesz to pod uwagę, ale suka może nie być w typie żadnej rasy. Ot, tak po prostu. Coraz częściej nachodzi mnie postulat, jak przeglądam wątki dogo - dajmy kundlom być kundlami. Nie ma sensu doszukiwać się rasy gdzieś, gdzie jej nie ma. A suczka swoją drogą bardzo urocza, zwłaszcza ta bródka śmiszna :lol:
  7. Z ogara to już kawał chłopa, wow!
  8. Ja znałam kiedyś miksa jamnik-doberman, matka dobka, romans przez siatkę. Chryste, co to był za zakapior :shake: Skończył uśpiony zresztą, jak pogryzł kogoś na poważnie.
  9. [quote name='GAJOS']Tylko po co ? Skoro pies nie rozumieć ludzka mowa.[/QUOTE] Dla niektórych psów słowa przewodnika to wsparcie. Oczywiście "ojojojojoj, pieseczku biedniusi, czemu się boisz" jest wykluczone, bo to idiotyczne pogłębianie wszelkich lęków. U nas to wsparcie było widoczne w okresie okołosylwestrowym bardzo - dzieciaki rzucały petardami, był huk, suka zastygała, ogonek w dół i patrzyła na mnie - co zrobi duża...? Więc mówiłam takim neutralno-wesołym tonem, że jest OK, idziemy, po czym suka odzyskiwała rezon i zasuwała dalej z uniesionym ogonkiem ;)
  10. Zu żyje zgodnie z zasadą: tam Twój domek, gdzie Twój kennel :evil_lol: A Cycuś nie sypia w klatce? :)
  11. evel

    galeria Vato :)

    Super musi mieć kondycję, nie? :) Pająka nie komentuję, bo mnie ogarnia przerażenie :evil_lol: A jeszcze jak przeczytałam, że atakuje cholernik to już w ogóle :ekmm:
  12. Zu tak kiedyś spierdzieliła TŻtowi z boiska, znalazł ją pod klatką, a ona załatwiła co miała załatwić i jak gdyby nigdy nic pobiegła do mnie, bo ja sobie jeszcze spałam w domciu :P
  13. Raczej obserwować. Jakby nie schodziło długo, albo bardziej napuchło czy też coś się sączyło, to można zajrzeć do weta, żeby obejrzał.
  14. Jak dla mnie powinni wywalać wszystkie psy, co się sadzą do innych na wystawie. Znaczy, ja rozumiem specyfikę niektórych ras, widziałam czasem ring CAO na przykład i wiem, dlaczego tam jest tak a nie inaczej, ale wypruwający na wszystko zjeżony jak szczotka beagle (pies, który miał pracować w sforze!!!) czy dalmatyńczyk rzucający się tak, że klatka jeździ po trawie to chyba lekka przesada. Później jeden z drugim zostanie super-repem i piękne będą miały charaktery ich potomkowie, doprawdy. Ponoć coś drgnęło i sędzia potrafi wyrzucić psa z ringu, ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie chyba, zanim będzie się dyskwalifikować agresywne bez powodu czy lękliwo-agresywne psy bez żadnego zbędnego gadania.
  15. evel

    Duffel

    Duffel jest taki kochany jak się panieruje :D Ja jestem na pedagogice, chociaż nie pałam jakąś szaloną miłością do wszystkich dzieci świata. Za to uwielbiam prowadzić zajęcia z dzieciakami, przekazywać im jakąś nową wiedzę, prowadzić zajęcia z najróżniejszych technik plastycznych. Jednocześnie nie pozwalam sobie wejść na głowę, od początku są jasne zasady i jest OK, u mnie w grupie dzieci się nie biją, nie wrzeszczą bez sensu itd. - tak sobie teraz pomyślałam, że to prawie tak jak z psami :roflt: Różnie to bywa w życiu ;) A nie kręci Cię np. psychologia? :)
  16. Aż dziw, że taka suka jeszcze siedzi w schronie.
  17. Jestem i ja u ślicznotek :)
  18. Panbazylu, jak wszystko wypali to ja będę na lubelskiej, z gościem specjalnym - Martens :) I tak się zastanawiam - może, gdyby to nie był kłopot, zechciałabyś mi pożyczyć czarkową książkę? Chętnie bym się zapoznała z jego filozofią na spokojnie. Byłaby to też gwarancja, że przyjadę do Ciebie, żeby książkę zwrócić :evil_lol: Ogar pewnie już dwa razy Zuzę przegonił wielkością ;)
  19. Bardzo ciekawy filmik. Zaskakuje mnie zawsze tak zróżnicowane "wykorzystanie" staffików ;) Ale w sumie to chyba są psy nie do zdarcia, więc nadają się i do tańca i do różańca, od wp po biegi przy rowerze, nie? ;)
  20. Tak, to nie ma absolutnie NIC wspólnego z chamstwem. A pies bąbelkuje fiołkami.
  21. [quote name='olaola31']wczoraj o godzinie 15 wyszłąm jak co dzien z psem , Poszlam niedaleko takiego kiosku wokół którego stoją bloki otoczone od strony balkonów trawnikami i jarzebiną. Stoje z moim jamnikiem pod czyims balkonem on robi co ma robic na dworze... a nagle z balkowyskakuje do mnie koleś tzn starszy gościu, facet ja wiem po 60 i do mnie ze mam tu nie chodzic bo to nie jestmiejsce do załatwiania sie psów. Ja na to że trawa nie jest na pokaz a ja nie mam zamiaru chodzic z psem po parkach gdzie bawią sie dzieci, jesli mu tak mój pies przeszkadza niech nie patrzyi zajmie sie wypełnianiem krzyżówek.[B] dobrze mu powiedzialam??[/B] dodam że nie ma żadnych tabliczek czy nawet poejmników na odchody psie w pobliżu.[/QUOTE] Nie. Zachowałaś się jak ostatnia chamica. Nie rozumiem, dlaczego ktoś ma wąchać smrody po Twoim psie, bo Tobie się nie chce schylić po kupę. Sranie komuś pod balkonem czy oknem to szczyt chamstwa jak dla mnie. Pozdrowienia z mieszkania na parterze.
  22. Może być aviomarin, bo on oprócz działania przeciwwymiotnego ma lekkie działanie uspokajające i nasenne, tylko poradź się weta co do dawki. Mogą też być leki ziołowe, naturalne typu Stresnal, KalmAid w syropie, Stress Out w tabletkach itp. ale to trzeba podawać co najmniej dwa tygodnie przed "wydarzeniem", żeby organizm zdążył się nasycić substancjami aktywnymi. Tylko w przypadku leków ziołowych nie należy słuchać, że to absolutnie nie zadziała - trzeba wypróbować, żeby zobaczyć, bo każdy pies reaguje inaczej, jednak w większości przypadków to naprawdę pomaga. My dzięki ziołowym wspomagaczom przetrwaliśmy pierwszy raz sylwestra normalnie, a nie w wannie :)
  23. [quote name='KatarzynaSol11']A co jeszcze miałam z nimi zrobić Grey? Zgolić na łyso?[/QUOTE] Nie przejmuj się za bardzo :) Ja to bym nie wiedziała, że pieska trzeba czesać, gdyby mi Grey nie powiedział :evil_lol:
  24. A tak niewinnie wygląda no :diabloti: Ale z małymi pieskami jest sto razy gorzej niż z dużymi - nikt ich nie bierze na serio, bo on taki śmieszny, jak warczy, jak się złości, ząbki pokazuje, a jak pies pozwala sobie na więcej i więcej, to przestaje się robić śmiesznie, jak się okazuje, że on wcale nie ma papierowych zębów :roll: Wiem coś o tym, dlatego u mnie mimo tego, że sucza waży lekko powyżej 10kg, jest pruski dryl i jest traktowana jak "pełnoformatowy" pies, bo inaczej jak jej się śrubka poluzuje to zaczyna być niemiła ;)
  25. Ale ja nie mówiłam, że omry ma w Avril rzucać pętkiem kiełbasy toruńskiej, ale że należy zaznaczyć, które zachowanie jest OK - przykład: piesek leży na kocyku, omry wychodzi. Wraca, zaznacza zachowanie ("dobrze" + ew. mały smakołyczek), znowu wychodzi. Pies trwa dzielnie. Jak nie trwa dzielnie i wrzeszczy to pańcia mu dobitnie pokazuje, że takie zachowanie nie będzie akceptowane. Dla wrażliwszych psów wystarczy krzyknąć cokolwiek, np. cisza! - przeciętny pies zamknie jadaczkę zdumiony (niestety, nie u wszystkich tak to działa), wtedy wyłapujemy chwilę ciszy, chwalimy, nagradzamy, wychodzimy. Znowu wracamy, wzmacniamy, nagradzamy głosowo, wychodzimy. I tak w kółko, przy czym należy pamiętać o nieregularności zostawiania psa samego. Nagradza się tylko i wyłącznie umiejętność zostania psa w miejscu w tym konkretnym ćwiczeniu, pomaga to odciąć pępowinę ;) Każdy pies jest inny, więc nie można stwierdzić z pewnością, że to, co zadziałało na psa A, B i C, zadziała na psa D. Jednak warto próbować szukać najprostszych rozwiązań ;) U nas problem rozwiązuje klatka i będę chwalić wynalazców klatek dla psów pod niebiosa póki mi sił starczy :evil_lol: Klatka u nas działa na zasadzie legowiska na noc i bezpiecznego azylu, w klatce jest fajnie, bo dają tam jeść, można tam znaleźć gryzaki, w klatce nikt pieska nie zaczepia i jest bezpiecznie, można się tam nawet schować jak przychodzi czas na zakrapianie oczu na przykład :diabloti: Często jak np. sprzątam czy coś i nie chcę, żeby mi pies się smędził pod nogami i jeździł na mopie, wsadzam ją do klatki i już. Ona wie, że w klatce ma się wyciszyć, więc się kładzie i leży albo śpi. Podsypuję czasem żarełko przez pręty i jakimś cudem pies jeszcze nie wyszedł z drzwiami z ekscytacji, więc to nie jest tak jednoznaczne, że żarcie = pobudzenie, przynajmniej u psa, który nie jest Klementyną :evil_lol: Gdyby to było tak jednoznaczne, że pies karmiony podczas ćwiczeń jest w 100% pobudzony to by nie było sportów kynologicznych, bo jak przestawić psa z żarcia praktycznie non-stop na początkowych etapach na pracę z wycofywaniem żarcia? Nie wszystkie psy będą coś robić tylko po to, aby połechtać ego właściciela, bo zazwyczaj psy są obrzydliwymi materialistami i duma pańci niezbyt wiele dla nich znaczy ;) Z czasem dochodzi się u większości psów co prawda do "pracy dla pracy", ale zajmuje to zwykle sporo czasu i trzeba ciągle dbać o motywację. Czasem ciężko jest znaleźć złoty środek między motywacją, ekscytacją a umiejętnością wyciszenia i pies się bezsensownie spala. Można by do tego wszystkiego porobić coś na zasadzie CG. I ogólnie ćwiczenia z samokontroli. I poproszę o maila, omry, coś Ci wyślę ciekawego, może akurat pomoże ;) I nie doczytałam - próbowaliście czegoś na zasadzie konga? Bawisz się z nią w pracę węchową, np. szukanie zabawek? Nam to BARDZO pomaga psa zmęczyć przed tym, jak ma zostać sam, bo nie jest tak ekscytujące jak np. aportowanie, a ładnie psa angażuje i przy okazji pomaga się zrelaksować. Aż szkoda, że nie mam pod ręką książki pani Mrzewińskiej. Ona fajnie opisywała naukę zostawania psa samego w domu.
×
×
  • Create New...