-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Bea_m,nie mam pojęcia,czy są grzybki w lesie.Boję się do niego wchodzić,żeby żywego grzybka nie znaleźć,tak jak w sobotę.Wszędzie pełno szczeniaków powyrzucanych.Dzisiaj przy sklepie podszedł do mnie pan,który pozwolił łaskawie oszczenić się suczce,mamie Demonka,u siebie w chlewie.Ma ona 2 szczeniaczki.Już biegają.Podszedł do mnie i zaczął wrzeszczeć,że jak nie zabiorę tej suki i małych,to ich pozabija.Powiedział,że ma już dość,że ja obiecałam jeszcze w zimie,że jej pomogę i g...no zrobiłam,a on nie będzie dalej jej karmić,bo mu wszyscy dokuczają w wiosce i on nie chce kłopotów.Pozabijam i koniec.Zaraz cieczki znowu dostanie i tak w koło p. pierdoło. Nic mu nie odpowiedziałam.Dałam Szczotce jeść i pojechałam.Nie wiem co robić? kolejne biedaki bez żadnej przyszłości.Poszłam zobaczyć te małe,ale one dzikie są.Zaczęły uciekać pod deski.Jeśli ich nie zacznie się brać na ręce i przytulać,głaskać,to tak jak Gucio będą już zawsze dzikie/oczywiście jak będą żyły/.Nie wiem czy mi uwierzycie,ale po prostu mam dosyć tego zasranego życia.Nie daję już rady.Wszędzie,gdzie się nie ruszę,tam problem. Gdyby nie Wy i Wasza pomoc chyba bym się poddała. Dziękuję,że jesteście ze mną.
-
evelin,dziękuję Ci bardzo,bardzo,bardzo. Olga7,jesteś niesamowita.Tylko powiedz jak tego dokonać.Skąd wziąć ludzi,którzy zajęli by się tym pomysłem.Ja,jak najbardziej jestem za. . . ,to świetny pomysł. Teraz mało tutaj zaglądam i nie piszę wszystkiego co przeżyję na co dzień,ale na prawdę,to co dzieje się w mojej okolicy/myślę,że wszędzie tak jest/ze zwierzętami,to może nie jednemu człowiekowi wydawać się absurdem.Ja z domu boję się wychodzić,bo jak nie pies,to kot,to koń,to krowa,to świnia,to kura,to. . . . . . . ..Nie ma dnia,żebym nie przeżywała jakiegoś koszmaru.Na szczęście moje, już się uodporniłam troszeczkę.Inaczej znalazłabym się w domu wariatów,albo skoczyła z 10 piętra np.Zrozumiałam,że nie ma takiej możliwości,żeby pomóc wszystkim.
-
Kochana Bezunia,to imię tak pasuje do ciebie,że aż mam wyrzuty sumienia,że nazwałam ciebie Misia.Staraj się skarbie tak dalej,a będziesz jeszcze w życiu szczęśliwa. Ona tak bardzo chce mieć człowieka tylko dla siebie.Tak bardzo stara się zasłużyć na to.Podły jest ten,kto wywalił ją na ulicę... . . . . Evelin jesteś kochana,dziękuję. Murka jesteś kochana,dziękuję. Pucka69 jesteś kochana,dziękuję. Zapomniałam powiedzieć Evelin,że Beza miała robione badanie uszu i ma grzyby i drożdże.Była u mnie w trakcie leczenia.Ona i śnieżka.W tej chwili nie jestem pewna,czy dobrze pamiętam,ale chyba to lek o nazwie Surolan.Jeszcze w domu zobaczę i napiszę. Dziękuję za Bezę :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Pako,trzymaj się.Jeszcze trochę i na zawsze będziesz już miał swojego człowieka. . . . i to jakiego??????Coronaaj,już pewnie nie możesz się doczekać? Tylko wtatara będzie smutna.Trzymajcie się obie.Pozdrawiam
-
[quote name='Poker']to może podsunąć panu jakąś inną bidę? Nie pamiętam jak wygląda Alutka, gdzie jest jej zdjęcie? Pipi, będziesz nosić futro? oczywiście sztuczne :evil_lol:[/quote] Pewnie,że będę. . . . tylko sztuczne koniecznie,dziękuję kochana.Alutka jest chyba na pierwszej,lub drugiej stronie. Wtatara,dziękuję,za bazarek.
-
[quote name='Evelin']I w końcu mi sie udało dostac do netu... Sunia Misia (obecnie BEZA) dojechała szczęśliwie...(ja też :)) Wzbudziła zachwyt obecnych i wygladem i zachowaniem...Załapała się na sesje zdjęciową profesjonalnym aparatem fotograficznym..:loveu: Jak tylko Murka zrobi Bezulce watek-wstawię link... Ale,żeby nie było za dobrze... Następnego dnia Pipi jechała na sterylkę z Norą.Nora juz była w lecznicy... Pipi jedzie sobie i widzi: przy jezdni 3 szczeniorki...jak grzybki siedzą..Pipi jest odważna i konkretna,więc nie odwróciła wzroku,tylko zgarneła 3 nieszczęścia do samochodu..Łaskawca (:mad::mad::mad:) który pozbył się suniek zostawił troche wody w reklamówce (!!!) Problem z głowy..Nie bedzie miał problemów jak Pipi... Szczeniaki chciała zostawić w schronisku bodajże w Hajnówce (nie myle się Pipi?)..pracownik schronu stwierdził,że sa tłuste (!!),że to napewno Pipi chce sie pozbyc szczeniorów..przyjechała policja,zrobiła się awanturka...czadowo...w końcu zgodzili się przyjąć.. W tym czasie (szczęśliwie akurat byłam w Białymstoku) wydzwaniałam do róznych osób,żeby sie dowiedzieć co mozna w tej sprawie zrobić i jak to mozliwie,że schronisko nie przyjmie szczeniorów.....miałam farta (Pipi i szczeniaki też),bo m.in zadzwoniłam do Ani,zeby dowiedzieć sie o sytuację w schronisku w Białymstoku..i nagle słyszę: to moze do mnie te szczeniaki???Nie musiała tego dwa razy powtarzać... Pipi z Norą po sterylce w samochodzie podwiozła szczeniaki do Zabłudowia,a ja z siostrą (wracałysmy zBiałegostoku od weta z sunią Vingą -4 dni temu przebyła operację ropomacicza i torbieli jajników) powlokłysmy się z powrotem do Białego ze szczeniorami.. Tym razem sie udało...Aniu :loveu::loveu::loveu::loveu: Ale szlag mnie trafia,ze tak to wszystko wygląda.Najlepiej udać,że nie widzi się szczeniaków-wtedy nie bedzie problemu... Jak bedzie watek szczeniorków to tez wstawię..[/quote] Evelin,jesteś kochana i najlepsza na świecie.Bez Twojej pomocy i Twojej siostry zapłakała bym się.Nie miałam miejsca u siebie i nie wiem co bym zrobiła? Dziękuję najmocniej jak potrafię. Nora,jak na razie czuje się dobrze.Nie pozwala tylko zaglądnąć pod brzuszek,co tam słychać.Będzie problem z zagojeniem,bo ma ona sutki bardzo wyciągnięte i szew w środku nie oddycha.Jest ściśnięty tymi sutkami.Ale jakoś to będzie. . . . . Jeśli chodzi o schronisko,to tak,to w Hajnówce.Tyle nerwów i czasu straciłam,że szok.Dziwne tam zwyczaje panują???,ale dobrze,że się wszystko dobrze skończyło. Nie powinno tak być,że nie przyjmują,/jak to powiedział pan kierownik tego schronu/,że od byle kogo.Najpierw trzeba udowodnić,że pieski znalezione zostały i szukać przede wszystkim im domu,a ewentualnie dopiero wtedy przywieść/z tymi dowodami/pieski do nich.Jeżeli natomiast nie są to zwierzęta z ich terenu,tylko bliżej Bielska Podlaskiego,to mowy nie ma,żeby przyjęli.Bielsk Podlaski nie ma Schroniska i co zrobić????
-
madkat1981,przyszły w ubiegłym tygodniu dwie paczki od Ciebie,bardzo,bardzo dziękuje,wszystko takie ładne.Ta "bechatka" wojskowa,spodoba się dla syna.Na razie go nie ma,ale jak wróci,na pewno się ucieszy.Buciki niestety za małe,ale mam komu je oddać,tak że nic się nie będzie walało.Bardzo dziękuję. Byłam wczoraj na kontroli z Sabą.Wet znalazł żywego nużeńca.Dalej antybiotyk i na 31 lipca do kontroli.Powiedział,że z odpornością immunologiczną u niej kiepsko.Nużeniec był już martwy,a teraz znowu żywy.Za wizytę i leki nie płaciłam,ponieważ jeszcze 100 zł dała Arka.Wet dał na dwa tygodnie antybiotyk i zakropił jej na skórę Advokate. A dziosiaj jadę na sterylkę z Norą.Zabieg za sponsorowała Evelin.Dostałam 200 zł. Evelin zabrała wczoraj do hoteliku u Murki Suczkę Misię.Ogromnie jestem za to wdzięczna,dziękuję bardzo.Misia,to kochana,bardzo potrzebująca miłości suczka.Jest bardzo karna i przeprasza wszystkich za to,że żyje.Bardzo potrzebuje swojego człowieka. Nie wiem,czy zdążę wkleić kilka zdjęć,jeśli nie,to przepraszam,może jutro się uda.Mam na 14 umówioną wizytę na sterylizację z Norą,więc muszę za chwilę stąd mykać. Ciężko mi bez internetu,ale za to mam baaaardzo dużo więcej czasu. . . :razz:
-
Witajcie,nie mam neta i dzisiaj w szkole w wiosce u mnie jestem teraz w wiosce internetowej,a dokładnie Centrum Kształcenia Zawodowego i postaram się co nie co odpisać.Przepraszam,ale w pracy nie mogę,a po pracy jak wracam do domu,to już tutaj zamykają. Mam dobre wieści,bo jedna suczka pojechała do hoteliku do Murki,wczoraj pojechała, Misia.Przyjechała po nią Evelin.Dostałam od Evelin 200 zł na sterylkę Nory i na wizytę u weta dla Saby. Evelin,dzisiaj jadę na 14 na zabieg z Norą.Wczoraj jeździłam do kontroli z Sabą i niestety w zeskrobinie nużeniec znowu się pojawił.Wet powiedział,że odporność immunologiczna jest słaba.Na razie dalej,przez dwa tygodnie jeszcze antybiotyk,a 31 lipca do kontroli.Zaaplikował jej Advokate na skórę.Nie zapłaciłam za leki i za wizytę,ponieważ jeszcze 100 zł dała Arka.Tak powiedział pan doktor.Arka,serdecznie dziękuję. Jeśli chodzi o Alutkę,to nie nadaje się ona absolutnie do bloku i w dodatku pan pracuje i była by sama przez cały dzień.Ona wychowała się z psami,jest na wolności,biega cały dzień.Jest bardzo aktywna,a pan jest z Wrocławia i w dodatku problem by był z transportem.A co,jak by się nie spodobała?Ona już cztery razy na żywo nie spodobała się ludziom,którzy mówili,że się zakochali od pierwszego widzenia/na zdjęciu/.Bardzo bym chciała,żeby znalazła wreszcie swój dom i ludzi,którzy ją pokochają,ale nie za wszelką cenę.Może Evelin weźmie ją na dt,następnym razem,z tym,że to jeszcze nic pewnego. Anetek 100,bardzo dziękuję,paczki od Twojej koleżanki przyszły,bardzo dziękuje.Zapomniałam kto to jest,ale zaraz w pw poszukam i osobiście podziękuję. Jeszcze sprawa karmy,nie wiem czy pamietacie,pisałam,że wysłałam 36 zł za transport tej karmy i nie ma jej.Otóż,przepraszam za panikę,karma przyszła w ubiegłym tygodniu,były kłopoty z jej wysłaniem.Przyszło od Straży dla Zwierząt z Zielonej Góry 83 kg suchej karmy i 10 kg makaronu.Bardzo,bardzo dziękuję i przepraszam. Nie wiem,czy tutaj będę mogła wkleić zdjęcia,ale zaraz nad tym popracuję.
-
Witajcie,nie mam neta i dzisiaj w szkole w wiosce u mnie jestem teraz w wiosce internetowej,a dokładnie Centrum Kształcenia Zawodowego i postaram się co nie co odpisać.Przepraszam,ale w pracy nie mogę,a po pracy jak wracam do domu,to już tutaj zamykają. Mam dobre wieści,bo jedna suczka pojechała do hoteliku do Murki,wczoraj pojechała, Misia.Przyjechała po nią Evelin.Dostałam od Evelin 200 zł na sterylkę Nory i na wizytę u weta dla Saby. Evelin,dzisiaj jadę na 14 na zabieg z Norą.Wczoraj jeździłam do kontroli z Sabą i niestety w zeskrobinie nużeniec znowu się pojawił.Wet powiedział,że odporność immunologiczna jest słaba.Na razie dalej,przez dwa tygodnie jeszcze antybiotyk,a 31 lipca do kontroli.Zaaplikował jej Advokate na skórę.Nie zapłaciłam za leki i za wizytę,ponieważ jeszcze 100 zł dała Arka.Tak powiedział pan doktor.Arka,serdecznie dziękuję. Jeśli chodzi o Alutkę,to nie nadaje się ona absolutnie do bloku i w dodatku pan pracuje i była by sama przez cały dzień.Ona wychowała się z psami,jest na wolności,biega cały dzień.Jest bardzo aktywna,a pan jest z Wrocławia i w dodatku problem by był z transportem.A co,jak by się nie spodobała?Ona już cztery razy na żywo nie spodobała się ludziom,którzy mówili,że się zakochali od pierwszego widzenia/na zdjęciu/.Bardzo bym chciała,żeby znalazła wreszcie swój dom i ludzi,którzy ją pokochają,ale nie za wszelką cenę.Może Evelin weźmie ją na dt,następnym razem,z tym,że to jeszcze nic pewnego. Anetek 100,bardzo dziękuję,paczki od Twojej koleżanki przyszły,bardzo dziękuje.Zapomniałam kto to jest,ale zaraz w pw poszukam i osobiście podziękuję. Jeszcze sprawa karmy,nie wiem czy pamietacie,pisałam,że wysłałam 36 zł za transport tej karmy i nie ma jej.Otóż,przepraszam za panikę,karma przyszła w ubiegłym tygodniu,były kłopoty z jej wysłaniem.Przyszło od Straży dla Zwierząt z Zielonej Góry 83 kg suchej karmy i 10 kg makaronu.Bardzo,bardzo dziękuję i przepraszam.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Witam,przepraszam za tak długą przerwę,nie mam neta.Dzisiaj sobota i jestem w szkole u mnie we wsi.Tu jest tak zwana wioska internetowa.Mam chwilę i postaram się jak najwięcej napisać. Z Mietkiem nie jest tak źle.Noga wisi,ale on na trzech daje radę.Z operacją nie taka prosta sprawa.Wet powiedział,że najpierw na USG trzeba przywieść i na prześwietlenie,a potem jeszcze raz ewentualnie na operację.Nie widzę możliwości,żeby to zrobić.Po prostu fizycznie nie dam rady.To jest w jedną stronę 50 km.Dziękuję Wam kochane,ale zostawmy to tak jak jest. On miewa się dobrze,chodzi sobie po całej posesji,apetyt mu dopisuje i jest bezpieczny.Zaraz postaram się wkleić kilka zdjęć.Nie wzięłam kabelka ze sobą,ale może syn Pana,który tutaj pracuje mi pożyczy.Ok,zaraz wracam,muszę tylko po wątkach polatać,bo dawno mnie tu nie było. -
Coronaaj,a kiedy Ty śpisz skarbie?,Chyba,że to czas amerykański? Zdrówka życzę,wszystkiego dobrego.
-
Słuchajcie,aż boję sie pisać,ale przed chwilą pisałam z Arką na gg i niestety,nie może ona już zapłacić więcej za leczenie Saby/tej z Poświętne/.Obiecała pokryć koszty leczenia na kwotę 1000 zł,a już jest do zapłacenia 1400,które zapłaci,ale wiecej juz nie moze.Co robić?Dzisiaj kupiłam tabletek na 5 dni,ale jeszcze trzeba ja zawieść do kontroli za tydzień i zeskrobine pobrać musi i najprawdopodobnie dalej leki.Martwię się,bo jeśli trzeba bedzie dalej ja leczyć,to co ja zrobię?.Nie dam rady sama.Pieniądze na karmę już blizko końca.Jutro postaram się policzyć i rozliczyć pieniądze.Dzisiaj muszę już z tąd uciekać,bo od 15 nie czynne.Kożystam z uprzejmości pana,który tu pracuje i pozwolił mi tyle czasu siedzieć.Tak bardzo szkoda mi tych psów.Co z nimi będzie?.Gucio szalony,bez przyszłości,Saba ,nie dokończone leczenie?,Nora nie udało sie wysterylizować?.O losie.Co dalej?W takich chwilach załamuję się z miejsca i tracę głowę z bezsilności
-
Coronaaj mój nr 669 024 515,czy jesteś już w Warszawie? Andziu69,już ja mu nagadałam,możesz być pewna.Tylko do takiego człowieka nic nie dociera.Dzisiaj zajechałam,a u psa pusto. Mam raczej dobrą wiadomość.Mama Demonka się pokazała.Żyje kruszynka.Ma jednak gdzieś dzieci,bo mleko w sutkach jest.Dałam jej jeść i myślałam,że za nią pójdę,że zaprowadzi mnie do dzieci,ale nie poszła.Dobre pół godziny czekałam w samochodzie.Usiadła przy sklepie spożywczym,potem się połozyła.Cycuchy z mlekiem,ale nie twarde,to nie wiem dlaczego jak się najadła,nie poszła do dzieci?.Ale to nic.Jeszcze je znajdę,nie wiem tylko po co?,pewnie,żeby mieć jeszcze jeden problem.Ciekawe ile ich ma. Słuchajcie,aż boję sie pisać,ale przed chwilą pisałam z Arką na gg i niestety,nie może ona już zapłacić więcej za leczenie Saby/tej z Poświętne/.Obiecała pokryć koszty leczenia na kwotę 1000 zł,a już jest do zapłacenia 1400,które zapłaci,ale wiecej juz nie moze.Co robić?Dzisiaj kupiłam tabletek na 5 dni,ale jeszcze trzeba ja zawieść do kontroli za tydzień i zeskrobine pobrać musi i najprawdopodobnie dalej leki.Martwię się,bo jeśli trzeba bedzie dalej ja leczyć,to co ja zrobię?.Nie dam rady sama.Pieniądze na karmę już blizko końca.Jutro postaram się policzyć i rozliczyć pieniądze.Dzisiaj muszę już z tąd uciekać,bo od 15 nie czynne.Kożystam z uprzejmości pana,który tu pracuje i pozwolił mi tyle czasu siedzieć.Tak bardzo szkoda mi tych psów.Co z nimi będzie?.Gucio szalony,bez przyszłości,Saba ,nie dokończone leczenie?,Nora nie udało sie wysterylizować?.O losie.Co dalej?W takich chwilach załamuję się z miejsca i tracę głowę z bezsilności :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
-
Ewa gonzales,dziękujemy,u nas jak zawsze po staremu.Nie mam teraz dostępu do internetu,więc mało się odzywam. Olga7,Gucio widzi,na pewno widzi.Nie wiem co dalej będzie z Guciem i resztą.Rachunek w lecznicy przekroczony już jest o 400 zł.Arka dała 1000 zł.Czy opłaci różnicę? [SIZE=2][FONT=Arial Black]Arka,[FONT=Verdana]przepraszam,nie mogę skontaktować się z Tobą,bo namiary/gg,telefon. . ../mam w komputerze,a nie mam internetu.Wejdę na stronę Stowarzyszenia i postaram się zadzwonić. Jestem teraz w szkole w swojej wsi i szczerze mówiąc już muszę wychodzić,bo zamykają. Pieski,właściciel zawiózł do lasu i zakopał żywcem,tak powiedzieli mi ludzie.Człowiek,którego wszyscy sie boja i nikt nie chce z nim mieć nic wspólnego.I co ja mogę zrobić?,nikt nie będzie świadczył i powiedzieli,że wody w usta nabiorą.Suczka,mama tych szczeniaczków jest u nich,ale chuda,wystraszona i zaraz znowu pewnie będzie miała cieczkę.Jeśli u nas w kraju prawo się nie zmieni,to zwierzęta będą cierpiały co raz bardziej.My nie damy rady. Muszę juz kończyć,przepraszam. Jutro jeszcze mam wolne i tutaj jest czynne,więc postaram się jutro trochę rozliczyć.Pozdrawiam. [/FONT][/FONT][/SIZE]
-
Z tą karmą nic dalej nie wiem.Zadzwoniłam do tej Straży Dla Zwierząt i rozmawiałam z panem,który był na dyżurze,ale nic nie wiedział i obiecał,że przekaże,że dzwoniłam.Było to w czwartek. Nie mam niestety dostępu do internetu i mało tutaj teraz będę.Przepraszam wszystkich. Jeśli chodzi o suczkę u pani Stasi,to urodziła dzieci,ale martwe,trzy sztuki.Tak powiedział mąż.Pieska białego Skubi/tego na łańcuchu/,syn dobrowolnie nie chce oddać.Co dziennie jeżdżę go karmić.Wątku dla niego nie mam jak założyć,bo tutaj w szkole nie można wklejać zdjęć. Olga7,jeśli tu wejdziesz,to dowiedz się,że nie mogę odpisać na pw,bo wyskakuje cenzura/nie wiem dlaczego/.Będę jeszcze próbowała,może się uda.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Nie,nikt nie dzwoni.Na poprzedniej str. podałam mój nr jeszcze raz podam 669 024 515 . . . .ale dlaczego ta pani nie dzwoni?????,tak chciała pomóc. . . . . -
Ja dzisiaj zadzwonię do tej pani,może się wyjaśni.Noże przez Pocztę Polską wysłane,to może minąć trochę czasu.Pieniądze są niewielkie,ale jeśli to może być jakieś oszustwo,to kto wie ile jeszcze osób dało się nabrać.Może nie potrzebnie piszę o tym?,nie potrzebnie spanikowałam.Jeszcze poczekam i najpierw zadzwonię.Znowu mało czasu na wszystko,Artur dzisiaj ostatni egzamin ma - nerw,kurczaki pieczone. . . .
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Marzena1,odnoszę wrażenie,że chyba się czepiasz???Nigdzie nie pisałam,że Shiva jest agresywna do ludzi.Zaatakowała kozła,nie człowieka i juz o tym pisaliśmy. Jeśli chodzi o adopcję,to myślę,że chyba kontakt do Jamora.Przecież ona jest teraz u niego i więcej może powiedzieć niż ja. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jamor,Shiva nie jest zczepiona na nic.Jak trafiła do mnie,miała cieczkę.Potem sterylka,a potem po 10 dniach od sterylki pojechała do Ciebie.P. wet powiedziała,że po sterylce lepiej nie szczepić,przynajmniej z tydzień.Nie zaszczepiłam nie stety. Moniśka,podałaś tel. do tej pani?,jeśli tak,to nikt nie dzwoni.A z kąd jest ta pani?,coś więcej mówiła?,np.gdzie mieszka?-dom,ogród,czy blok? A czy na Allegro,to nie mój telefon podany? 669 024 515 -
Coś mi się przypomniało! Chodzi o to,że na początku czerwca,gdzieś ok. 05.06.09 ktoś z Was napisał mi o tym,że w Zielonej Gorze Straż dla Zwierząt odda mi 60 kg suchej karmy.Wysłałam do nich maila i uzgodniliśmy,że karma pójdzie w dwóch ratach/kursach/ i chcieli zebym zapłaciła za jeden kurs 36 zł.Dostałam nr konta i wysłałam te pieniądze,ale do dzisiaj nie ma karmy.Wysłałam 2 maile z zapytaniem,co z karmą,ale cisza.Nie wiem co myśleć?.Wychodzi na to,że zotałam oszukana????. Jednak to 36 zł i jest mi przykro.Co o tym myślicie?
-
Jest śliczna.Ale dałam się nabrać no?- stara i głupia. . . . . . Pako,sorki,że wzięłam cie za dziewczynkę. . . .
-
[quote name='wtatara'][IMG]http://images38.fotosik.pl/148/c2d4d1835cec6dab.jpg[/IMG][/QUOTE] Ooooo,nieee,to jest Pako????? śliczności!!! Coronaaj,zazdroszczę Ci.Piszesz,że zdjęcia się nie wyświetlają u Ciebie,to Ci powiem,że może i dobrze,bo pewnie byś już przyleciała, do niego,taki śliczny.
-
Witajcie.Wczoraj byłam na kontroli.Dostałyśmy jeszcze na dwa tygodnie antybiotyk.U piesów po staremu. Olga7,bardzo Ci dziękuję za linki i że się troszczysz i martwisz o Gucia.Nie mam jednak kiedy zadbać o jego oswajanie,a już o tych psychologach,to na razie muzę zapomnieć.Tam trzeba się zarejestrować,potem logować.Pisać,pytać,potem czekać na odpowiedz.Nie użalam się,ale naprawdę mam za mało czasu.Na wątkach pogadam z Wami,gdzie nie gdzie czasami polatam po wątkach.Wiecie,psy,koty,siano,w domu ogarnąć,pranie,gotowanie. . . . . . . .i żeby nie to,że w szkole do 15:30,zanim od p.Stasi wrócę,to już ok 17:00.Potem zaraz kolacja podopiecznych/bo karmieniem,to ja się zajmuję/,jakieś tam pranie wstawię i noc prawie.Muszę do końca umowy się przemęczyć,nie ma innego wjścia.Jak odstawiłam dla Gutka te tabletki od depresji,trochę z nim lepiej.Założyła bym mu oddzielny wątek,ale sama nie wiem co mam robić.Znowu czas mi zajmie.Ale chyba jednak tak zrobię.Może ktoś zlituje się tutaj na dogo i znajdzie dla niego miejsce u siebie na dt.On powinien być sam z człowiekiem.Myślę,że jeszcze w taki sposób warto przekonać się,czy on ma szansę na to,żeby żyć normalnie,zdrowo psychicznie i bez lęku.On ciągle się boi.Ja nie wytrzymała bym takiego napięcia i lęku.Uważam,że on jest bardzo dzielny i cierpliwy.U moich sąsiadów pies zabił się o własną budę.Walił głową chyba z godzinę,aż upadł i po chwili skonał.Miał 8 lat/tak powiedzieli/i nigdy nikt go nie pogłaskał i z łańcucha nie puścił,nawet na chwilę.Bali się podejść do niego,bo pogryzie.Jedzenie,raz na kilka dni na kiju podsuwali.W końcu nie wytrzymał i sam ukrucił swoją męczarnię.Co dzieje się w mojej okolicy,co ja widzę i słyszę,tego mało kto doświadcza.W tej chwili w trzech wsiach wałęsają się szczeniaki.W jednej wsi 6 szczeniaków bez matki/ludzie mówią,że ktoś wyrzucił/Jak by było mało,to one na samym zakręcie przelotowej trasy,przy jezdni się kręcą.Mówię Wam jestem bezsilna.Dzwonię do schroniska,podaję adres i nic,nikt nie przyjeżdża.Dzwonię do straży miejskiej,to mówią,że co oni mają zrobić?,ludzie dadzą jeść i niech sobie żyją. . . . . .Policja odpowiedziała mi,że to nie należ do Policji.Są organizacje,Gmina i tam niech pani dzwoni.Pana wójta,to boję się zaczepiać,zresztą to i tak nic nie da.Chory świat,chorzy,biedni, sfrustrowani ludzie. . . . . . . ,ja wśród nich. . . . .:oops: i wstydzę się,że jestem człowiekiem. . . . .