-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Enia,gmina nic nie da.dzisiaj przekonałam się,że gminę nawet los ludzi nie obchodzi.Wkleję posta z wątka Shivy,co dzisiaj przeżyłam. "OK,jestem jak najbardziej za.Tymbardziej,że znowu dzisiaj przeżyłam koszmar,Nie,nie,nie z Shivią.Tak w skrócie Wam opiszę szybciutko.Jadę dzisiaj z Bielska Podlaskiego /jeździłam do Urzędu Pracy/,przez Wyszki/tam gdzie pracuję/ i wyobraźcie sobie,patrzę i co ja widzę?????????,siedzi sobie jamniczka,ta sama,co przy Gminie jakiś czas temu przez kilka dni się kręciła.Zatrzymałam się i idę do niej,a ona obszczekując prowadzi mnie na posesję do takiego małego domku.Zaprowadziła mnie pod drzwi i już merdając ogonkiem prosi,żeby ją wpuścić.Pojawiła się też druga suczka,bardzo podobna do pekińczyka.Zapukałam do drzwi i usłyszałam,otwarte,wejść/głos kobiety/.Wchodzę i oczom nie wierzę.Na podłodze kupy,kałuże,ogólny,totalny syf,a na tapczanie siedzi kobieta,jeszcze nie stara,ale z sparaliżowaną lewą stroną ciała.Kobieta, śmierdząca moczem,brudna.Obok łóżka toaleta prowizoryczna.W krześle wycięty otwór i pod spodem wiadro,pełne kału i moczu.Obok niej rozgryziona przez suczki poduszka z pierza,na stołeczku brudne,śmierdzące naczynia.Zaczęłam rozmawiać z tą panią.okazało się,że mąż jej od kilku dni w szpitalu leży,a ona została sama.Od kilku lat jest w takim stanie i nie ma żadnej pomocy.Ma córki,jedna jest na miejscu w tej samej wsi,ale nie interesuje się matką,ma swoje życie.Druga uczy się w Pruszczu Gdańskim,pewnie mieszka u rodziny,bo ta kobieta z tamtąd pochodzi.Dwadzieścia lat temu wyszła drugi raz za mąż za pana z Wyszek,obecnego męża.Opieka społeczna daje po 70 zł na tę panią i jej syna,jak powiedziała też chorego.Suczka jamnisia wyciągnęła z worka foliowego pampersa tej pani/brudnego/i zaczęła jeść.Suczki nie są zaniedbane,nie przestraszone.Bardzo przyjazne i kochane.Córka tej kobiety przywiozła je z Pruszcza od jakiejś cioci,która wyjechała do USA i ponoć już nie wróci do Polski.Jak by tego było mało,to po drugiej stronie ulicy jest kawałek ziemi,tzn.pola i tam są jakieś rozwalone chlewy i są tam koniki i na łańcuchu metrowym,a może i krótszym piesek.Od czterech dni nic nie jadło synowa tej pani wyjechała gdzieś.Koszmar,mówię Wam.wróciłam do domu i nie mogę się uspokoić.Siedzę,piszę do Was i ryczę i zastanawiam się co ja mam robić.Co jeszcze mnie spotka?.A jak jechałam dzisiaj z pracy do domu,to natknęłam się na mamę Demonka i odkryłam,że ona ma straszne chyba zapalenie sutków.Obrzmiałe a z nich nic nie leci.Nie wiem co to może być.Chcę jeszcze dzisiaj podjechać do tych psów,bo nie miałam nic do jedzenia,a one za palce łapały.Miałam wody butelkę to z ręki napiły się trochę.Zwłaszcza ten piesek na łańcuchu i mama Demonka.Jezu ja zwariuję jeszcze trochę i nie wytrzymam.Tyle zła,tragedi,rozpaczy tej biednej kobiety.Jutro obiecałam jej,że do niej przyjadę i posprzątam trochę i coś jej do jedzenia zawiozę.Powiedziałam,że dzisiaj do niej jeszcze przyjadę,ale nie chciała,bo jak ciemno,to ona juz się zamyka i nie wpuszcza nikogo.Mam kilka zdjęć tych piesków.Ale nie wiem,czy dzisiaj dam radę.Jestem wykończona.Zaliczyłam dzisiaj rano Bielsk Podlaski i Białystok.Stary grat męża zepsuty i musiałam w ostatniej chwili zawieść syna na egzamin.Mąż miał go zawieść,a wyszło,że ja musiałam.Jego 'autko" w gazie i taniej wychodzi jak bilety na PKS,a jak okazało się,że nie odpalił mu i nawet rozciąganie nie pomogło to w ostatniej chwili zajechaliśmy przed szkołę.Wszystko dobrze si e skończyło i egzamin napisany.Ufff już nie wiem sama co piszę.Wybaczcie"
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
OK,jestem jak najbardziej za.Tymbardziej,że znowu dzisiaj przeżyłam koszmar,Nie,nie,nie z Shivią.Tak w skrócie Wam opiszę szybciutko.Jadę dzisiaj z Bielska Podlaskiego /jeździłam do Urzędu Pracy/,przez Wyszki/tam gdzie pracuję/ i wyobraźcie sobie,patrzę i co ja widzę?????????,siedzi sobie jamniczka,ta sama,co przy Gminie jakiś czas temu przez kilka dni się kręciła.Zatrzymałam się i idę do niej,a ona obszczekując prowadzi mnie na posesję do takiego małego domku.Zaprowadziła mnie pod drzwi i już merdając ogonkiem prosi,żeby ją wpuścić.Pojawiła się też druga suczka,bardzo podobna do pekińczyka.Zapukałam do drzwi i usłyszałam,otwarte,wejść/głos kobiety/.Wchodzę i oczom nie wierzę.Na podłodze kupy,kałuże,ogólny,totalny syf,a na tapczanie siedzi kobieta,jeszcze nie stara,ale z sparaliżowaną lewą stroną ciała.Kobieta, śmierdząca moczem,brudna.Obok łóżka toaleta prowizoryczna.W krześle wycięty otwór i pod spodem wiadro,pełne kału i moczu.Obok niej rozgryziona przez suczki poduszka z pierza,na stołeczku brudne,śmierdzące naczynia.Zaczęłam rozmawiać z tą panią.okazało się,że mąż jej od kilku dni w szpitalu leży,a ona została sama.Od kilku lat jest w takim stanie i nie ma żadnej pomocy.Ma córki,jedna jest na miejscu w tej samej wsi,ale nie interesuje się matką,ma swoje życie.Druga uczy się w Pruszczu Gdańskim,pewnie mieszka u rodziny,bo ta kobieta z tamtąd pochodzi.Dwadzieścia lat temu wyszła drugi raz za mąż za pana z Wyszek,obecnego męża.Opieka społeczna daje po 70 zł na tę panią i jej syna,jak powiedziała też chorego.Suczka jamnisia wyciągnęła z worka foliowego pampersa tej pani/brudnego/i zaczęła jeść.Suczki nie są zaniedbane,nie przestraszone.Bardzo przyjazne i kochane.Córka tej kobiety przywiozła je z Pruszcza od jakiejś cioci,która wyjechała do USA i ponoć już nie wróci do Polski.Jak by tego było mało,to po drugiej stronie ulicy jest kawałek ziemi,tzn.pola i tam są jakieś rozwalone chlewy i są tam koniki i na łańcuchu metrowym,a może i krótszym piesek.Od czterech dni nic nie jadło synowa tej pani wyjechała gdzieś.Koszmar,mówię Wam.wróciłam do domu i nie mogę się uspokoić.Siedzę,piszę do Was i ryczę i zastanawiam się co ja mam robić.Co jeszcze mnie spotka?.A jak jechałam dzisiaj z pracy do domu,to natknęłam się na mamę Demonka i odkryłam,że ona ma straszne chyba zapalenie sutków.Obrzmiałe a z nich nic nie leci.Nie wiem co to może być.Chcę jeszcze dzisiaj podjechać do tych psów,bo nie miałam nic do jedzenia,a one za palce łapały.Miałam wody butelkę to z ręki napiły się trochę.Zwłaszcza ten piesek na łańcuchu i mama Demonka.Jezu ja zwariuję jeszcze trochę i nie wytrzymam.Tyle zła,tragedi,rozpaczy tej biednej kobiety.Jutro obiecałam jej,że do niej przyjadę i posprzątam trochę i coś jej do jedzenia zawiozę.Powiedziałam,że dzisiaj do niej jeszcze przyjadę,ale nie chciała,bo jak ciemno,to ona juz się zamyka i nie wpuszcza nikogo.Mam kilka zdjęć tych piesków.Ale nie wiem,czy dzisiaj dam radę.Jestem wykończona.Zaliczyłam dzisiaj rano Bielsk Podlaski i Białystok.Stary grat męża zepsuty i musiałam w ostatniej chwili zawieść syna na egzamin.Mąż miał go zawieść,a wyszło,że ja musiałam.Jego 'autko" w gazie i taniej wychodzi jak bilety na PKS,a jak okazało się,że nie odpalił mu i nawet rozciąganie nie pomogło to w ostatniej chwili zajechaliśmy przed szkołę.Wszystko dobrze si e skończyło i egzamin napisany.Ufff już nie wiem sama co piszę.Wybaczcie[/B] -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie,już kilka razy wypowiadałam się na ten temat.Jeśli Shiva ma być na razie u mnie,to kojec niezbędny.Po najtańszych kosztach bez tysiaka nie ma co zaczynać.To jest silna suka i byle jaki kojec nie zda egzaminu.Od Was kochane zależy,kto,co i ile?.Ja mogę tylko robotę włożyć do pomocy dla zwierząt,z kasą u mnie ni jak się nie da.Sytuację znacie.Siedzę teraz w pracy i zastanawiam się,co tam w domu,bo same od 15:00.Prosiłam sąsiadów,tych najbliżej mnie,że jak usłyszą coś niepokojącego,żeby biegli natychmiast na pomoc i w razie czego dzwonili natychmiast do mnie.Ja w 15 minut jak coś moge przyjechać.Czy zareagowali by sąsiedzi,nie wiem.Mam nadzieję,że jak nikt nie dzwoni,to wszystko ok.Zaraz jadę już do domu.Do Moniśki dzisiaj po te szelki nie pojadę,bo ona musiała nagle dzisiaj wyjechać.Tak że zaraz będę w domu.Może już nic się nie wydarzy,ale pewności nie ma,tak? -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Agnieszka32,bardzo,bardzo dziękujemy.Za chwilę zobaczymy,czy mi wyjdzie. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jeszcze zadzwonię,ale jak bym jechała ,to po pracy,kilka minut po 20:00 -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Monika,to innym razem,nie ma sprawy.Myślałam rano,bo potem do pracy.Chyba,że wieczorem? Kurcze _lara,zobacz co mi wyszło,a linka i tak nie ma.Ok, zostawię już to,bo muszę do piesów już iść z kolacją. Ewa,ty to masz dopiero serce:loveu::loveu: dopiero do pracy poszłaś,a już chcesz pomóc.DZIĘKUJĘ DOBRA DUSZYCZKO :multi::multi::multi: -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak w podpisie wkleić banerek?.Mi się pokazał,ale bez linka - dlaczego? klikałam w banerek prawym myszy i w kopiuj adres obrazka i potem w panelu użytkownika wchodziłam w szybkie menu i tam w żółte okieneczko,takie z górami,następnie w pasku, prawym myszy wklej i zatwierdzam odpowiedź.No i pokazał się banerek,ale bez linka. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Ale gdzie są wszyscy?Nikogo ostatnio nie ma tutaj.Weekend,rozumiem.Poczekajmy _Lara na cioteczki. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Nie,to nie są pieniądze z tych 350 zł stałych wpłat.Raczej nie? One zostały wpłacone 05.06.2009 od Joanna K P/K i P, to są pierwsze litery nazwisk/,ja nie wiem kto to jest,bo nie ma nicka,a napisane jest przy wpłacie,że na psy Pipi.Oczywiście,że trzeba zbierać i byc pewnym,że one będą stale,przynajmniej przez jakiś czas,do adopcji.Tak,czy inaczej ja jeszcze te pieniądze mam,bo na razie Shiva ma jedzenie,a z kojcem to sprawa w miejscu stoi.Jeszcze jest sprawa transportu jak by co.Cioteczki,dobre duszyczki,gdzie jesteście?,co robimy? -
Aaaaaaa,już rozumiem.Trzeba kliknąć i obrazek się pokaże.Ale ja nie kumata,daję słowo.Pozdrawiam :oops::oops::oops:
-
Halgre58,nie u wszystkich słoneczna niedziela.U nas na podlasiu leje. Agaciaaa,u mnie linki tylko są widoczne,nie ma zdjęć.Czy to tak trzeba? Pozdrawiam,zaglądam tu cały czas i podziwiam i zazdroszczę troszeczkę.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jak by miała pojechać szybko do jamora,to ja oddam 200 zł ze skarpety,ale to na jeden miesiąc.Wtedy na miesiąc pieniądze przecież będą.Dalej,to nie dam rady pomóc.A jeśli brakuje 100 zł,to z tych 200 zł na dwa miesiące wystarczy,żeby dołożyć do tch stałych wpłat.Chyba,że już coś pomyliłam. -
Tutaj raczej chodzi o pieniądze.Ludzie żałują na taki cel i tylko mówią,że to męka dla suki.W większości przypadków tak jest.Trzeba zawieść, przywieść i jeszcze pieniądze wydać i to na kogo?,na psa?.A szczeniaki to też po co zabijać,jak można wyrzucić i ludzie przygarną przecież.A jak i nie,to będą żyć. . . . . . . .,to zwierzyna,pani,poradzi sobie,po co zabijać?Bóg widzi,i takie tam gadki.Na okrągło tego słucham i czasami w myślach zatracam się i zaczynam myśleć jak ci ludzie.Ciężkie środowisko,mówię Wam.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Olga7,z całą pewnością było by lepiej dla nas i dla niej,żeby pojechała do jamora,ale????. . . . . . .. Martwię się,co jutro będzie?.Ja do pracy,a przed pracą do miasta,do urzędu pracy muszę się stawić.Raz w miesiącu muszę tam być i "listę podpisać".Potem do pracy do wieczora.Mąż do Białegostoku z synem i nie wiadomo kiedy wrócą.Chociaż to dziwnie zabrzmi,bo Artur szkołę już skończył,to ma on jutro egzamin teoretyczny.Potem będzie egzamin praktyczny i dopiero będzie miał zawód kucharza.Szkołę ukończył,na co ma świadectwo/całkiem niezłe/,ale żeby zdobyć zawód,musi egzaminy zdać.Mąż z nim jedzie,bo u rodziców nie był już kilka dni,a mama jego żle się czuje.Trzeba do lekarza zawieść. Tak,że cały prawie dzień znowu psy będą same.Martwić się będę i denerwować i to jest w tym wszystkim najgorsze.Mietka oczywiście zamkniemy na cztery pusty,na wypadek gdy by Shivie łańcuch puścił np. Moniśka,może ja jutro wskoczyła bym rano do Ciebie po te szelki jednak?,tak dla pewności jeszcze bym jej założyła?Jeśli czytaz,to odpisz co o tym myślisz.Może do szkoły bym wskoczyła?, np.na portierni byś zostawiła dla jakiejś sprzątaczki,czy dla dyżurnego?. Słuchajcie cisz się zrobiła na wątku.Dogadajmy się w końcu co robimy z tym hotelem.Jeśli ma zostać u mnie,to kojec potrzebny na cito.Mój mąż kupi wszytko co potrzeba,zrobi i się rozliczy.Napiszcie,jak trzeba będzie to nie paragony,ale faktury będzie brał,tylko na kogo je pisać,to też kwestia. Proszę postanówmy coś.Problem nie minął,jest dalej.Olga7 ma rację,jeszcze może się powtórzyć atak Shivy.Boję się.Bardzo mi jej żal i kochamy ją bardzo,bo ona jest wspaniała,ale do człowieka tylko. -
Zapomniałam napisać,że suczka czekoladka wyrzucona pod szkołę,znalazła dom we wsi.Chłopak,uczeń,zaniósł ją do swojego dziadka.Żyje,jest,widziałam.Na dworze mieszka,ale chowa się do stodoły,jeść dostaje.Pan staruszek,ale powiedział,a niech będzie,pani tylko powie co jak dzieciaki urodzi?.O sterylce nie ma mowy,to krzywda dla psa,tak powiedział.
-
Leni,dziękuję.Po sterylce uzgodnię żeby mogła być u jednego faceta w stodole.Zajeżdżałam do niego kilka razy,ale nie mogę go zastać.U niego w stodole demonek miał bezpieczną przystań w najgorsze mrozy i nawet ten pan mu coś tam jeść dawał.Może dzięki temu on jeden nie zamarzł,tak jak jego rodzeństwo.Jak ustalę/wyproszę/z tym panem,że może po sterylce ona tam zostać,to natychmiast ją zawiozę.Mam nadzieję,że zdążę przed porodem. Dzisiaj dałam jedzonko dla sąsiada,który jechał do sklepu do Wyszek,żeby jej zawiózł.Była tam gzie zawsze i zjadła wszystko.Może jutro uda mi się zrobić kilka zdjęć.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jamorku,bardzo,bardzo masz rację.Dziękuję Ci za te słowa,bardzo mądre i widać,że masz doświadczenie z psami.Ja jednak nie mam jak dostosować się do Twoich rad.Shiva stoi dosyć daleko od Mietka,ale ona go widzi i on ją.Widzę,że jak on z chlewa wychodzi,to ona zaczyna chodzić w tę i spowrotem i się bardzo denerwuje.Ścieżki węchowej nie zlikwiduję,bo to jest cap i śmierdzi.Jak wiatr wieje w jej stronę,to i my czujemy.Ja kilka lat temu,jak on był jeszcze młodziutki,chciałam go wysterylizować,ale wet powiedział,że jemu narkoza nie wskazana jest,bo serce ma słabe/jakieś szmery i nie miarowość,czy coś tam/.Ja zaniechałam,bo pomyślałam sobie,że kóz u mnie nie ma,to niech on ma tę męskość.Boję się jak cholerka o niego i o wszystkie zwierzęta.Np.podszedł do mnie kot jak stałam obok Shivy,a ona położła się i pozycję do ataku miała.Krzyknęłam stanowczo nie i szybko kota wzięłam na ręce.Ona zadomowiła się u mnie i chce dominować i jeszcze cały czas trwają przepychanki kto tu rządzi.Ale nie wiem,czy kiedy kolwiek ona się podda i odpuści.Nie jest lekko,ale jakie ja mam wyjście?.Dziewczyny przysyłają kasę na jedzonko dla niej,a ja się boję co będzie jak jej nikt nie zaadoptuje?Na hotel u Ciebie nie możemy nazbierać pieniędzy nawet na miesiąc,a co dalej? Jeśli chodzi o kojec,to też w miejscu stoi,bo chodzi o pieniądze. Ciężko,ciężko,bardzo ciężko.Chęci my z mężem mamy ogromne,ale???????? Mam jeszcze trzy psy dzikie i nad nimi muszę pracować,mało czasu zostaje dla Shivy.To jest suka do człowieka bardzo oddana,trochę zagubiona w życiu.Mieszanka ras daje o sobie znać w postaci zachowania.Ona stara się być grzeczna,dobra,ja to widzę,ale co ona na to poradzi,że jest taka.Ja wychodzę z założenia,że jaki pan,taki pies.Jej nikt nie mówił/jestem tego pewna/,jak należy się zachowywać,jakim pyć piesem.Wiem,że została kupiona w W-wie na bazarze i wychowała się od szczeniaczka w chlewie i byle co jadła.Dowiedziałam się,że to ona jest mamą psa,którego moi sąsiedzi dostali od gościa z Brańska,który ją po szczeniakach wywalił na ulicę.Prawdopodobnie jest w Belgi.Szczeniaki od niej porozdawał.Jeden trafił do mojej wioski/już nie żyje/,dwa wywiózł do Białegostoku pod szpitalem wyrzucił,a jescze jednego na giełdzie samochodowej zostawił dla jakiegoś gościa co samochód sprzedawał. Tego wszystkiego dowiedziałam się od sąsiadki,ale ona nie chce powiedzieć co to za gnój i gdzie mieszka.Powiedziała mi jak ją już przycisnęłam mocno,że on wyjechał i dlatego jej się pozbył."A co miał zrobić jak musiał wyjechać?" - tak mi odpowiedziała. Jak by nie było,na ulicy miała lepiej jak u właściciela.Jeść ludzie dali? Biedna. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Dziękuję _Lara,lepiej trochę.Staje lekko na kopytko.Dzisiaj wyszedł z chlewa,opuchlizna trochę zeszła.Robimy okłady.Zastrzyków już nie trzeba.On dostał jakiś antybiotyk o przedłużonym działaniu.Myślę,że będzie dobrze.Wyszedł i patrzył z daleka na Shivę.Ona skubanica jedna jak go zobaczyła,zaczęła szczekać na niego :mad:.Na szczęście jesteśmy w domu,to sie pilnuje.Mąż mówi,że jak nikogo nie będzie,to nie będziemy chlewa otwierać.A Shiva za płotem ma dwa byczki młode.Na nich nie szczeka wcale,leży tylko i patrzy :crazyeye::crazyeye:.Ja nie wiem dlaczego ona uparła się na Mietka.Normalnie go nie cierpi.Może dlatego,że on śmierdzi?Dzisiaj prawie cały dzień pada,a ona siedzi na zewnątrz,mokra jak szczur.Przed chwilą zamknęłam ją w kojcu.Przeziębi się jeszcze :roll::roll::roll: -
Ewa,bardzo się cieszę,że znalazłaś pracę.Wiem,że się cieszysz i rozumiem.Może wypłata skromniutka,ale do ludzi poszłaś.Wiem po sobie,że latam teraz jak wiedźma na miotle,ale 8 godzin jestem wśród ludzi i cieszę się bardzo.Masz teraz okazję,żeby się ubrać ładniej,poprostu zadbać o siebie,a to bardzo dużo.Intelekt podciągniesz he he.Cieszę się razem z Tobą :multi::multi::loveu::loveu:;););) pa pa
-
Ewa,dziękuję,jesteś kochana.A ja 10.06.2009,w środę byłam na kontroli z Sabą.W zeskrobinie jest martwy nużeniec.Leczenie idzie w dobrym kierunku,Saba odrasta.To znaczy odrasta jej sierść.Zalecenie takie,że dalej podawać leki i po dwóch tygodniach znowu do kontroli.Na 20 w sobotę następną najprawdopodobniej Nora na sterylkę.Jeszcze mam zadzwonić i uzgodnić dokładnie. Rozliczenie zrobiłam na drugim wątku,tym ogólnym.Bardzo dziękuję za okazaną pomoc i wpłaty. Arka,Tobie osobne, specjalne podziękowania.Bez Twojej pomocy była by "kiszka",jak to sie mówi.Dziękuję pięknie,najpiękniej jak tylko potrafię.A piesy co dziennie słuchają,że ciotka Aniela je kocha i mają być wdzięczne i grzeczne i Saba ma zdrowieć jak najszybciej.One rozumieja i starają się.Gutek tylko uparty i nie bardzo słucha.Niewdzięcznik jeden. Zrobię zdjęcie,ale potem,bo straszny deszcz u nas w tej chwili.
-
No tak,o aborcyjnej.Ona jest taka zaradna,na nikogo nie szczeka,podchodzi do ludzi tylko jak ktoś zawoła,inaczej z daleka się trzyma.Jednak,chociaż sie boi,to podejdzie na zawołanie i jak ja pogłaskać, to juz by chciała do samochodu wskoczyć.Biedna,bardzo mi jej żal.Jest już ponad rok bezdomna i jako s sobie radzi.Ona do samochodów podchodzi i prosi,albo pod sklepem siedzi.A jak dostanie jeść,to już jej nie ma.Zjada wszystko co jej się da.Gdzie śpi nie mogę przypilnować.Ludzie mówią,że ona w opuszczonym domu mieszka.Tam jest ganek z połamanymi dzrzwiami i tam szmaty jakieś leżą i ponoć tam śpi.Byłam tam,ale nie zastałam jej.Zawsze ją widzę przy sklepie w ciągu dnia.
-
Już przeniosłam na wątek Shivi,jeszcze raz przepraszam. Teraz wreszcie rozpiszę pieniądze z tego wątku i wątku psiaków z Poświetne ________________________________________________________________ WPŁYNĘŁO: 14.05.2009 od Żabusia 50 zł 05.06.2009 od Koss 50 zł 08.06.2009 od Akucha 50 zł RAZEM: 150 zł ZOSTAŁO z poprzednich wpłat 823 zł WYDAŁAM: sucha karma DARLING 10 kg 40 zł /39,99 na paragonie " FRISKIES 12 kg 50 zł /49,94 " TEO 20 kg 45 zł /43,98 " DANTE 10 kg 40 zł /37,94 " z LIDLA 20 kg 40 zł /39,98 Korpusy,serca,wątróbka, parówki(do podawania leków) 85 zł makaron,ryż,kasza 40 zł puszki Dante 6 sztx3,07zł 18 zł puszki Puffi 5sztx3,25 16 zł paliwo/tylko na wizyty u weta z psami z Poświętne/ 100 zł RAZEM: ------------ 474 ZŁ Tabletki na robaki 20 sztx6 zł 120 zł ------------- Razem: 594 zł ZOSTAŁO w skarpecie 379 zł JA I PIESY BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY i prosimy o wpłaty na następny miesiąc. Nie wiem co to za licho z tymi adopcjami??? Nic się nie dzieje.Jak pech,to pech. [SIZE="6"][/SIZE] KOSS,AKUCHA,ŻABUSIA,dziękuję kochane za stałe wpłaty.Ale jak długo jeszcze wytrzymacie ze mną?Boję sie myśleć,co dalej? A pamiętacie Demonka? [IMG]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Demonek/Obraz078.jpg[/IMG] Jego mama znowu w ciąży!!!,ratunku dziewczyny!!,proszę Was,żebyście zgodziły się wziąć ze skarpety na sterylkę?.Już taki duży brzuszek ma,lada dzień urodzi i mogę nie znależć jej potem z tymi dziećmi.Proszę zgodzcie się.A ja obgadam z gościem jednym z tych Wyszek,żeby zgodził się ją przetrzymać w stodole u siebie.Będę miała oko na nią co dziennie,bo do pracy jeżdżę obok jego posesji.Postaram się w poniedziałek ją pokazać tutaj.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Monisia,jak możesz wklej to rozliczenie na pierwszą stronę. Shivia czuje się dobrze,bryka,wygłupia się.Może nie za bardzo szczęśliwa,że na łańcuchu,bo nie da przejść,skacze i prosi żeb puścić,ale tak musi być. Jeśli w końcu dogadamy się co do kojca,to może będzie szczęśliwsza.Chociaż łańcuch jest b.długi,prawie na pół podwórka.Biega na nim,hasa.Nie martwcie się,ona jest szczęśliwa,ja to wiem.Moje suki są takie mądrale,że już wiedzą do kąd sięga łańcuch i omijają ją z daleka.A ona czasami powarczy,a czasami merda ogonkiem i widzę,że chciała b się pobawić.A puszczamy ją z łańcucha tylko wtedy jak sama na podwórku,a suki w domu.Jakoś się poukładało i jakoś leci.Nikt jednak nie dzwoni,ani po Shivie,ani po inne piesy.Tel milczy jak zaklęty,kurde no? :-(:-(:mad: