-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Nie można tego operować?,jak to uśpić?
-
Nie kochana,on waży prawie 11 kg.A jego sierść jest faktycznie jak włosy.Nie znam rasy grzywacza,ale zaraz popatrzę i odpowiem,czy on jest podobny. Jeśli chodzi o dotykanie,to on tylko tego potrzebuje.Jest bardzo serdeczny.W dotyku jest bardzo przyjemny,taki mięciutki. To taka biało- berzowa kuleczka.Fajny z niego facet.
-
Bursztynek - odszedł 7.11.2008 :''''''(
Pipi replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Święta racja,to przez tę miłość do psa wszystko. . . . . -
Bursztynek - odszedł 7.11.2008 :''''''(
Pipi replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Również zaglądam.Mam w pamięci wszystkie stworzenia,które odeszły.Wszystkiego dobrego,pozdrawiam. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Kochana,nie zwlekaj,zrób to dzisiaj.On czeka,głodny i osamotniony.Ciotki dają mu szansę,nie ma na co czekać. -
Kajtunio już bez jajeczek.Czuje się dobrze.Nie widzę żeby się przejmował tym,co go spotkało.Dla niego najważniejsza jest obecność człowieka.Tylko telefon milczy. . . . . .? :roll::roll::-(:-( Od dzisiaj będę chodziła chociaż raz dziennie na spacer,może trochę będzie spokojniejszy. Ech.....przydał by się dt dla niego.
-
Łzy szczęścia płyną mi z oczu i ogromne wzruszenie w moim sercu.Gdyby nie pomoc Evelin,nie wiem co by z nimi się stało.Myślę,że w najlepszym razie,gdyby przeżyły,zdziczały by tak jak Poświętniaki.Biegały za matką po wsi i oprócz krzywdy nie zaznały nic więcej.Biedne takie,serdeczne do wszystkich,a człowiek przeganiał.Dzieciaki okropne.Widziałam nawet jak w obecności matki młotkiem po pleckach Lala dostała.A ona tylko chciała się przywitać,przytulić.One nawet nie wiedzą jakie szczęście je spotkało.Ale są jeszcze małe i zapomną to wszystko,może już nie pamiętają.DZIĘKUJĘ za nie.Dziękuję Evelin,kochana,dobra,wrażliwa kobietko.Jesteś bezcenna dla dogomani.Dziękuję Pucka,dziękuję Ania+Milva i Ulver,dziękuję jkp.Wszystkim dziękuję.Jestem szczęśliwa,że poznałam dogo.Dziękuję dla TOZ w Białymstoku,bo to dzięki nim dowiedziałam się o dogomani.Do roku 2007 byłam samiuteńka z tym wszystkim,a teraz dzięki Wam kochane mam dużo,dużo lżej.Dziękuję.
-
Jesteście kochane.Dziękuję za Kokę :loveu::loveu::multi::multi::multi: Dziękuję za wszystko.
-
Dziewczynki zaszczepione.Minęło już kilka godzin od szczepienia,zjadły,to mam nadzieję,że dobrze się czują. Olga7,dziękuję.Prosimy,kto jeszcze pomoże.Mam nadzieję,że to już koniec z tymi bezdomnymi u mnie.Miałam wprawdzie jeszcze kilka próźb o pomoc szczeniakom bezdomnym,ale odmówiłam.Bardzo mnie to boli,ale nie dam rady bez Waszej pomocy,a nie mam już sumienia nawet pisać na ten temat.Wysłałam ludzi do p.Wójta.Wiem jednak,że to nic nie da. Ok mykam do roboty,bo siano czeka.
-
Tak,są wszystkie trzy.Już rano były.Kazałam im grzecznie czekać,aż po nie przyjadę,dałam niamku i pojechałam do pracy.Przyjeżdżam i dziewczynki na miejscu.Było ciężko,bo one cieszą się i skacczą,ale pogłaskać już ciężko.To ostatni już moment,żeby nie zdziczały,tak jak Poświętniaki.Muszą być z człowiekiem,bo mogą zdziczeć.Udało się i już u mnie.Posypałam proszkiem na pchły dla kotów,bo fripex już sie skonczył.Ciągle pryskam jakieś biedaki,no i poszedł.Te biedulki tęż pryskałam,ale już dawno i znowu mają.Kleszczy nie mają na szczęście,jutro powiozę maluchy na szczepienie.Ok,kochani,lecę,bo wszystkie czekają na kolację.
-
przed chwilą wróciłam z łapanki,ale nic z tego nie wyszło bo Szczotka i Lala były,a Tola zginęłą.Szukałam,wołałam i nic,jak kamień w wodę.Albo coś sie stało,albo spała gdzieś pod krzaczkiem.Czasami tak jest,że jak śpią to tak twardo,że dopiero jak podejdę blizko,to zrywają się zaskoczone,że ja jestem.Nie mogłam zabrać tych suk bez Toli,bo jeśli gdzieś sie zawieruszyła,to jak wróci i zobaczy,że nie ma mamy i siosrty to pójdzie ich szukać i jeszcze zginie.Jutro zobaczę za widna co mogło sie stać,że jej nie było.Czasami tak bywa,że dwie małe wałęsają się same bez matki,ale we dwie.Pierwszy raz jesttak,że jedna mała jest,drugiej nie ma.Jestem dobrej myśli i nie może być tak,że nie doczekała? nie,nie,nie.Do jutra,miłych snów życzę,o piesach najlepiej :cool3::cool3::lol:
-
[quote name='enia']zrób to koniecznie- Boże co Ty Pipi jeszcze nam tu pokażesz.........:-( czy to ten od tej chorej pani??? bo ja sie już pogubiłam......[/QUOTE] Tak,to jest piesek p.Stasi syna i synowej,którzy mieszkaja w tym samym domu,tylko z drugiej strony.Kajtuś mieszka natomiast po drugiej stronie ulicy,nawet nie na podwórku.Jest zupełnie sam.Dzisiaj obsikał mi spodnie,jak podskakiwał na przywitanie.A jak się wykłuca,jak rozmawia??????pocieszny taki.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Li1,masz rację,wszystkie potrzebują hoteliku i wszystkie czekają na lepsze życie.Myślę jednak,że te bezdomne są w najgorszej sytuacji. -
[quote name='olga7']Pipi -piszesz o tych dwóch malych psach u p.S. czy zupelnie bezdomnych ? Ona miala tam też jamniczkę i uwiązali tę jamniczkę na łancuch ..? :crazyeye: Tak pisalas chyba wczesniej .Boże -jamnika na łańcuchu ..:-( A co do skarg u wojta na bezdomne psy -to pewnie gmina wylapie je -ktoś za to zarobi parę zl a psy wywiozą nie wiadomo gdzie ...? A może jakiś gminny /miedzygminny schron by powstał ? A może wojt i gmina znajdzie kasę na sterylki/kastracje oraz zacznie do sumien mieszkancow przemawiać ,żeby nie wyrzucali swych psów -bo to nie nie tylko podrzucane są psy ,ale i miejscowe ?? No i żeby dawali psom pić oraz jeść i dobrze je traktowali -nie znęcali się nad bezbronnymi psami czy kotami ? A także końmi i krowami ?[/QUOTE] Olga7,jesteś niepoprawną optymistką.Kochana,o tym co piszesz mogę tylko poczytać.Dwa lata temu wystąpiłam do Gminy o pomoc w sterylizacji i szczepieniach psów i otrzymałam odmowę.Pracuję w tej Gminie,zrozum. A co do jamniczki,to tak,to ona stoi na łańcuchu i jeszcze mix pekinki na łańcuchu.Napadają one na przechodniów i była Policja u p.Stasi i pan dzielnicowy postraszył,że kolegium będzie.Od tamtej pory uczepione pod gołym niebem stoją.Koszmar normalnie.Jak mąż stasi zabierze je do mieszkania,to wystarczy,ze wnuczek otworzy dzrzwi,a one uciekają na podwórko i potem nie chcą wracać.Mąż Stasi bardzo źle się czuje,ona sama nie chodzi.Boją się,że znowu któraś z suczek będzie szczekała na ludzi i będą kłopoty.Kocha ona te suczki i nie chce oddać,bo rozmawiałam,że może zdjęcia porobię i ogłoszenia i oddamy.Nie chce słuchać.No i co ja mogę? Biedne suczki,biedni oni,biedna ja.Tak musi być.Może jakoś na zimę mąż p.Stasi bramę podreperuje,to będą w domu.Wiem,że miłości im nie brakuje.Ale ciężka sprawa z wnuczkiem.On ma 3 latka i nie pamięta,że nie wolno chodzic w tę i spowrotem i pieski wypuszczać.Nie wiem jak ten problem rozwiązać,naprawdę.
-
[quote name='enia']Pipi jak będziesz miała możliwość porób zdjęcia tym psom, które mają szukać nowych domów...... normalnie nie da się tego na spokojnie czytać jak oni traktuja psy...:shake::-( może ja choć karmę suchą im kupię??? można tym ludziom zostawić....i wiadro wody przy każdym psie......[/QUOTE] Enia,przepraszam,że nieodniosłam się wcześniej do Twojego postu,jakoś tak mi umknęło.Zostawienie karmy nic nie da,bo nie dadzą.Mąż kobiety bardzo chory i nie zawsze ma siłę żeby ich nakarmić,Ona nie chodzi,a synowa jest mało komunikatywna.Mówi,że karmi,ale garnki obok psów walają się puste i w piachu.A jak dam jeść,to tak jedzą,że się dławią.Piją na zapas.Śpią pod gołym niebem uczepione do płotu i jeszcze spokoju nie mają,bo dzieci dokuczają.Ech,szkoda słów.Żal serce ściska i robię co mogę,ale przecież nie wezmę do siebie.Nie bardzo mogę pisać o wszystkim,bo mogę mieć kłopoty.Tutaj jest dużo ludzi,którzy współczują tym wszystkim zwierzętom,ale nikt nie ma odwagi się wlączyć do pomocy,bo nie chcą mieć problemów.Gdybym była niezależna,potrząsnęła bym tutaj porzadnie,ale za cienki bolek jestem i poparcia brak.Nie macie pojęcia jak bardzo ciężko.Nie poddaję się jednak i po cichu staram się robic swoje.Dzięki Waszemu wsparciu mogę chociaż trochę pomóc tym nieszczęśnikom.Jednak jest to kropelka w morzu potrzeb.Doszły mnie słuchy,że dużo ludzi chodzi do wójta ze skargą na bezdomne psy.Może w koncu coś ruszy i bedzie lepiej?
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Już wróciłam.Faktycznie,wspaniała wiadomość.Moniśka możesz już zmienic tytuł wątku,że Shiva ma dom stały. Mamanabank,dziękuje,dzieki Tobie nie musiałam czekać do jutra na wiadomość o Shivie.A miałam dzisiaj ciężki dzień i na koniec wspaniała wiadomość.Dziękuję wszystkim cioteczkom,że pomogłyście dziewczynce,żeby nie zginęłą.U jamorka miała wspaniałe życie,ale dzięki temu można pomóc innej biedulce.Dziękuje. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Śmigam do jamora,dziękuję.