-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Chciałabym powiedzieć,że Coca bardzo dużo przeżyła.Miała skręcone drutem przednie łapki,a drut poprzecinał aż skórę.Musiałam rzucić jej w kiełbasie sedalin,bo nie dała się podejść,tak było na początku.Potem karmiłam na zmianę z jedna panią i powolutku przekonała się do nas,bardziej do mnie,ponieważ tamtej kobiecie nie dała się nawet pogłaskać.Miała w główce śrut,kopana przez dzieciaki,ciągana za uszy,biegała za nimi jednak i prosiła o głaski.Serce ściskało,bo tak bardzo krzywdzona a jeszcze nie straciła serca do człowieka.Bardzo bała się mężczyzn.Na sam koniec przed dzień kiedy Evelin zgodziła się żebym ją złapała,znowu miała na przedniej łapce drut,ale nie bardzo mocno zaciśnięty i chłopcy pomogli mi ją złapać i wspólnie jakoś zdjęliśmy.Jedną noc przenocowała u mnie na ganku i poczuła,że nareszcie jest bezpieczna,wtedy poznałam jej charakter.Pokazała brzusia,wywaliła się na plecy i co chwila lizała po rękach.Nie warknęła na żadnego z psów,siedziała szczęśliwa cichutko.Całą noc spała,a raniutko przyjechała dobra ciocia Evelin i powiozła ja do lepszego świata.Dziękuję z całego serca.
-
Wywalonym brzusiem jeszcze nie,ale zaraz pokarzę wiadomości od Państwa i SNIEŻKĘ. . . . . "Szanowna Pani, Po pierwsze dziękujemy za Śnieżkę. Po drugie tak jak Pani obiecywałem postaram się zrobić ze Śnieżki wilka morskiego. Dowody w załączeniu. Duża woda dla Śnieżki to nowe doświadczenie. Woda jest mokra i dlatego nie jest fajna. Szum fal, uderzenia fal o brzeg lub o umocnienia brzegu są hałaśliwe i dlatego nie są fajne. Sądzę, że Śnieżka oswoi się z tym. Plaża jest fajna. Woda nie. W szczególności gdy złośliwie moczy nogi Śnieżce. Jest z nami raptem 5 dni a podbiła serca wszystkich naszych znajomych psiarzy w Gdyni. Sądzę, że mamy długą drogę do oswojenia Śnieżki z miastem i morzem ale Śnieżka szybko się uczy. Śnieżka bardzo boi się obcych ludzi a w szczególności tych z parasolami i torbami. Czy może Pani mi coś powiedzieć o jej doświadczeniach z ludźmi? Czy ktoś jej zrobił krzywdę? Sądzę, że potrafi sobie poradzić z innymi psami. W poniedziałek pojechaliśmy kupić jej łóżeczko. Przed sklepem stał beagle, który chciał się z nią przywitać. Zrobił 3 kroki i zamarł. Jak sprawdziłem Śnieżka tylko pokazała jemu wszystkie swoje zęby, bez warczenia i szczekania. Da sobie kobita radę w życiu. Internetowe opowieści o koszmarnej Śnieżce są w pełni uzasadnione. Zagarnęła kanapę Małgorzaty i obawiam się 3 wojny co najmniej europejskiej o kanapę. Obiecuję kolejne wiadomości o Śnieżce" Zaraz postaram sie pokazać zdjęcia,proszę o chwile cierpliwości. . . .
-
[quote name='emilia2280']Cy Saba jest juz wysterylizowana? Chyba nie ma co podawac advocate, lepiej obroze preventic albo stronghold. i moze koope jej zbadac? no i moze jakies najnowsze fotki suczyny, zeby zobaczyc jak teraz to wygláda?[/quote] Niestety nie jest wysterylizowana,a obrozy Preventic nie mozna jej zalozyc,bo one takie sa,ze jedno drugiemu obroze przegryza.Moga sie zatruc.Ja kochana robie tak jak wet mi mowi.Juz sama nie wiem co robic?.W poniedzialek,albo we wtorek pojade z nia znowu.Ja zawsze sugeruje lekarzowi,to o co mi podpowiadacie,ale on swoje robi.No to co ja mogę?. Fotki mam,ale nie bardzo mam jak wkleic.Jak zajeżdżam na internet,to już mam tylko ok pół godzinki,żeby posiedziec. Przepraszam,jeszcze troche i juz bede miała internet w domu i zajmę się zdjęciami i wszystkim bardziej.Wiem,że zaniedbuje dogomanię,proszę o jeszcze trochę wyrozumiałości.Bardzo proszę.
-
Poker,serdeczne dziękuję,paka dotarła.Szkoda,że jeszcze lato,bo futro zaje...........,tak jak na mnie szyte.Już bym polatała - do Kościoła np. . . Jak go nałożyłam,to pomyślałam sobie,że życie jest piękne,a ja dama,-a co??? Wszystko się przyda,dziękuję pięknie. Piromanko,karma przyszła wczoraj pod wieczór,serdecznie dziękuję.To b.dobra karma,przydała się bardzo,bo wcinali?.Ale tylko wczoraj,bo dzisiaj nie będzie tak pysznie i pomieszam z trochę tańszą. Wszystkich bardzo przepraszam,że nie pamiętam o wszystkim,ale jak ok 17 wpadnę tutaj na kilka minut,to nie raz tylko zdążę poczytać wątki,a i to nie zawsze wszystko.O 17 zamykają. Obiecuję,że jutro bardzo się postaram napisać o wpłatach/kto i ile/.Po prostu do p. Stasi nie pojadę,tylko wcześniej wejdę na dogo. Magda222,pani Małgosia powiedziała,że będzie śnieżkę pilnowała jak dziecko. Dostałam sms,że całą noc spała na zmianę,to na swoim łóżeczku,to z panią i panem.Trochę zwiedzała mieszkanie,ale generalnie jest ok.Ja bardzo bym chciała żeby Snieżka pokochała ich jak najprędzej i zapomniała o mnie.Tak będzie dla niej najlepiej.Myślę,że jak będzie miała dobrze,to właśnie tak sie stanie.U mnie nie była szczęśliwa,bo musiała siedzieć całymi dniami na łańcuchu,jak mnie nie było w domu.Kiedy znowu byłam,to też nie zawsze mogłam poświęcić jej czas.U tych państwa będzie miała cały czas towarzystwo i nie bedzie jej smutno,bo pani nie pracuje.Ok,dosyć już tego biadolenia.Pojechała,stało się i koniec,kropka.Musi po prostu być dobrze i już.
-
Dwa psiaki podrzucone na CPN-a żyją na ulicy i szukają domków (podlaskie)
Pipi replied to ula_cz's topic in Już w nowym domu
Biedne,wszędzie ich pełno.Nie mogę zrozumieć,że Unia krowom,cielakom,kolczyki nakazała zakładać i rejestrować zwierzęta,żeby było wiadomo co i jak,a psom? ? ? ? ? ? Przykro mi,nie mogę pomóc,ale będę zaglądać i kibicować Ci,żeby się udało Powodzenia -
Witajcie! Snieżka przed godziną pojechała do nowego domu.Jest mi bardzo smutno i ciężko.Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze i ona szybko się przyzwyczai i pokocha nowy domek i ludzi.Na początku była bardzo nieufna,nawet uciekała.Pani jednak przyszykowała się na taką ewentualność i przekupiła ją parówkami.Po kilku minutach polizała nawet po rękach.Do samochodu poszła z panią Małgosią,taka zagubiona,niepewna . . . .,no i pojechali.Będzie mieszkała w bloku,na 7 piętrze.Boję się trochę,żeby nie poszła przez balkon,bo dla niej płot,nawet największy nie stanowi żadnego problemu. Państwo przemili,rzeczowi i widać,że kochają psy.Mam nadzieję,że znam sie na ludziach. . . . . . Murka,masz dobrą rękę do adopcji - DZIĘKUJę,oby tak dalej.
-
Witajcie! Snieżka przed godziną pojechała do nowego domu.Jest mi bardzo smutno i ciężko.Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze i ona szybko się przyzwyczai i pokocha nowy domek i ludzi.Na początku była bardzo nieufna,nawet uciekała.Pani jednak przyszykowała się na taką ewentualność i przekupiła ją parówkami.Po kilku minutach polizała nawet po rękach.Do samochodu poszła z panią Małgosią,taka zagubiona,niepewna . . . .,no i pojechali.Będzie mieszkała w bloku,na 7 piętrze.Boję się trochę,żeby nie poszła przez balkon,bo dla niej płot,nawet największy nie stanowi żadnego problemu. Państwo przemili,rzeczowi i widać,że kochają psy.Mam nadzieję,że znam sie na ludziach. . . . . . Murka,masz dobrą rękę do adopcji - DZIĘKUJę,oby tak dalej.
-
O jejku,nie mogę!, jakie śliczne pieseczki,jak maskotki,a jakie bialutkie? Ja zawsze powtarzam,że i pies musi mieć szczęście w zyciu.Pozdrawiam
-
Wszystkim serdeczne dziękuję za Bezunię.Tobie Tom81 życzę,aby Beza nie sprawiała problemów i abyś nigdy,ale to przenigdy nie przestał jej kochać. Evelin,dziękuję Murka,dziękuje Gdyby nie upór Evelin,Beza dalej była by u mnie,a tak ma nareszcie dom i swoich ludzi.Beza,trzymaj się:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [COLOR=Red]PUCKA69[COLOR=Black] - PRZEPRASZAM,żE ZAPOMNIAłAM O TOBIE,oczywiście również bardzo serdecznie dziękuję za pomoc.[/COLOR][/COLOR]
-
[quote name='mtf zalesie']ludzie mnie chodzilo o szczeniaki ktore jak zrozumialam sa u chlopa ktory chce sie ich pozbyc zabijac lopata - lacznie z suka ktora ma od pipi - nie sugerowalam usypianie psow u pipi[/quote] Mtf zalesie,ta suczka nie jest moja,on jej nie dostał.Tę suczynkę kilka już lat temu ktoś wyrzucił.Gość opiekował się nią w taki sposób,że dał od czasu do czasu coś do zjedzenia i jak miała szczeniaki,to ponoć zawsze starał się oddać,ale ona szczeni się po każdej cieczce i teraz już tylko kłopoty sprawia,bo szczeniaków nikt nie chce.Stało się tak jak mi powiedział,bo pieski zniknęły.Było ich pięć,ale prawdopodobnie szczur zagryzł trzy,a dwa przeżyły.Nie stety nie ma już.Powiedział mi,że wyprowadziła je na drugą stronę ulicy w krzaki,co jest kłamstwem i bzdurą,bo co dziennie jadę tamtędy i zawsze jest ona w tym samym miejscu.Sama,a dzieci nie ma.Szukałam,ale nie ma.Może zabite,może wywiezione????. . . . . . Wczoraj byłam na kontroli z Sabą i nużeniec nie odpuszcza.Za dwa tygodnie do ponownej kontroli,na zeskrobinę i dostanie Advocate.Na dzień dzisiejszy dostała Atecortin do oczu,bo ma stan zapalny.Antybiotyk odstawiony.Tyle mogę powiedzieć.Co dalej?,nie wiem. U Nory szwy goją się dobrze,w sobotę na zdjęcie pojedziemy.Pozdrawiam wszystkich i dziękuję,pa,pa.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Moniska']Tylko Jamor podaj jeszcze raz numer konta. Jak jutro rano bede miala chwile to zmienie jezeli jeszcze dzisiaj mi podasz. Bo ja w tej chwili nie mam czasu :-( jutro jade na dwa tygodnie na oboz sportowy i wyjezdzam o 6 rano. Trzymajcie sie i mam nadzieje ze jak wroce to Shiva pojedzie do adopcji ;)[/quote] Monisiu,przyjemnego pobytu na obozie,dobrej pogody,uważaj na siebie kochana :loveu::loveu:Weź trochę chrupek ze sobą,bo na bank spotkasz jakiegoś biedaka,czego Ci absolutnie nie życzę. . . . . .:razz::razz::razz: -
Jestem,jestem.Dzisiaj mam wolny dzień,to przyszłam na komputer i troszeczkę posiedzę.W tygodniu raczej tylko zaglądnąć mogę.Jak wracam z pracy to tutaj w mojej wsi na komputerach czynne jest tylko do 17:00.Jak zajadę do pani Stasi,to już tylko zaglądnąć mogę i nic po za tym.Ale czytam i jestem z Wami.Latania też co nie miara.Mam trzy wioski do obskoczenia po pracy.Dokarmiam mamę Demonka,czyli Szczotkę,pieska białaska Skubi i suczkę czarnulkę,którą ktoś podrzucił w kolejnej wsi nie daleko mnie.W sobotę powiozę ją do sterylizacji.Szczotka miała dwoje dzieci.Wczoraj zajeżdżam,a dzieci nie ma.Pan,który mi robił awantóry i krzyczał,żebym zabierała bo pozabija,pewnie słowa dotrzymał,bo dzieci zniknęły.Powiedział mi,że wyprowadziła je w nocyna drugą stronę ulicy i one są w krzakach.Obszukałam nie tylko krzaki,ale ich nie ma.Takie śliczne były. . . .Może jeszcze się znajdą?Ona jak urodziła,to też przez dwa tygodnie nie mogłam jej znaleść,a potem przyniosła dzieciaki do tego faceta,do chlewa.Dzisiaj była tam gdzie zawsze i wcale nie spieszyła się nigdzie.Mleko w cyckach ma.Nie wiem,co mam myśleć.Zobaczymy. . . . Norcia,po zabiegu czuje się dobrze.Elegancko wszystko się goi,suchuteńko,a ona wcale nie interesuje się brzuszkiem,na szczęście.Jutro jadę do kontroli z Sabcią.
-
Oj,przepraszam,cofnęłam się wstecz i już wszystko wiem.Po prostu Coronaaj jeszcze nie doleciała do Polski.Przepraszam za to zamieszanie.Pozdrawiam,a Pakusiowi caaaaałuski,śliczny i w dodatku szczęśliwy.
-
Proszę,napiszcie,czy Pako już z Coronaaj????.Jakoś wczytać się nie potrafię. . . .
-
Pipi czy weterynarz do którego chodzisz(a właściwie jeździsz:evil_lol:) proponował Ci cos takiego?[/quote] Nie,nie proponował.Nora dostała Advocate tylko raz w stycZniu.Pytałam nawet oststnio,czy trzeba powtórzyć,odpowiedział,że nie. Nora jest bardzo grzeczną dziewczynką,wyobraźcie sobie,że ja sama robię jej zastrzyki i ona nawet się nie poruszy.Jak tam się goi niestety nie pozwala zobaczyć.Za nic nie chce pokazać brzusia.Jak próbuję przewrócić ją na bok,to zrywa się natychmiast.Gucio zaczyna trochę wychodzić na zewnątrz.Jak podchodzę do kojca,to nawet stoi i przygląda się.Jednak tylko otworzę bramkę,myka do środka.
-
[quote name='mtf zalesie']wyslalm pare dni temu 100zl na doplate do sterylki norki-czy arki wplata doszla a moja nie.jesli ktos inny dal na sterylke to moja moze isc na leczenie.[/quote] mtf zalesie,sprawdziłam przed chwilą konto i pieniądze od Ciebie są,BARDZO DZIEKUJE. Na sterylkę Nory dała pieniądze Evelin 200 zł.Zapłaciłam 130 zł. Wszystkie pieniądze będą potrzebne,bo nie wiadomo jak długo jeszcze trzeba będzie ją lecZyć.W zeskrobinie znowu jest żywy nużeniec.Jak by tego było mało,to pani wet,która sterylizowała Norę zwróciła mi uwagę,że Nora na 100% ma nużycę.Jak położyła ją już uśpioną na stole,to wyraźnie widać było,że brzuch u niej łysieje.Na tylnych łapkach też prześwity ma.Wet,twierdzi,że to początki są tej choroby.Nie ma u niej Advokate,a do Białegostoku do końca tygodnia nie mogę się ruszyć.Ona miała Advokate raz zakropione w styczniu. Kurcze ręce mi opadają,jestem zmęczona.Siedzę i padam,nie dam rady nawet pisać. Nie gniewajcie się,ale pojadę już do domu.Pa,pa :roll::roll::oops::oops: