Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Co się dzieje z biedakiem?
  2. Brooklyn minął Ci kolejny dzionek w objęciach Folen!!! Śpiuniaj maly chociaż do 6.00!:razz:
  3. [quote name='ocelot']Edi i jeszcze raz[/quote] ...a może by dwa???
  4. [quote name='ocelot']Skoczuś mam dobre przeczucia, oby mnie nie zawiodły;)[/quote] Niech Cię nie zawiodą Anuś!
  5. Choć jedna para uszu jest tu potrzebna....
  6. Na samą górę dobeńku!
  7. Niech ten dzień już nadejdzie!!!
  8. Daj się obłaskawić podhalanku...to może być przepustką do domku... Niech ten domuś się pojawi...bez tego ani rusz.
  9. Klin tabletkowy łagodzący skutki tego, o czym rozpisały się dziewczyny!;)
  10. [quote name='mira gapa i kasia']RACJA!!!Ależ ja nie kumata jestem:oops: powiedzcie mi jeszcze proszę jak sie na to PW włazi:oops::oops::oops:?????[/quote] Tak na przyszłość, kliknij proszę na nicka osoby, do której chcesz napisać, lewą myszą, rozwija się wtedy menu, z którego wybierasz wyślij wiadomość, mail itd...wybierasz, którą opcję chcesz i otwiera się okienko wiadomości.
  11. Fotki takie sobie??? :-o :-o :-o Fotki i piesie na fotkach są boskie!!!!!!!!:loveu:
  12. Pati, pokocha, pokocha, skoro Ty pokochałaś, a i nam nie jest obojętna!!!:loveu:
  13. Bo przed trzeba zapodać sobie 2KC, po...jest już po zawodach.:diabloti:
  14. Pani Ela nie powiedziała złego słowa o wspomnianej opcji (Boże broń), pewno źle to wyraziłam, a jedynie o podkreśliła siłę własnych przeżyć i naturalnych obaw. Będę w środę, zrobię rozeznanie w potrzebach i obiecuję porobić dobre zdjątka. Ważne, że udało mi się dodzwonić.
  15. Brenda - Zazdrośnica? Złapała Pana Boga za nogi i nie chce puścić!!!:loveu:
  16. Wspaniałe wieści!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi:
  17. Na kiedy i konkret skąd - dokąd - radzę uzyskać przez PW od Wihu. Zależało nam by, tu na wątku, nie wrzucać tak konkretnych namiarów = info, nie wiedząc kto czyta wątek.
  18. Adamie, bardzo proszę podaj mi na PW (lub podaj Koperek, która jest z Wrocławia) adres tej działki lub namiar telefoniczny na Twojego wujka (lub kuzyna), o ile oczywiście wyrazi na to zgodę, by móc poprosić go o pomoc. Jeśli Ciebie zabraknie tydzień, a ktoś mógłby dopiero po Twoim wyjeździe udać się do psów, to zostanie bez namiaru na nie.
  19. Trzymajcie dziewczyny rękę na pulsie. Pomijając kwestię narodzin szczeniaczków, czyli powielenia problemu: "Komu pieska, komu", sunia pokryta dużym psem, przy licznym miocie może nie móc urodzić. Nie można jej na to narażać.
  20. Dodzwoniłam się do opiekunki charci! [B]Przez telefon powalająca ciepłem [/B] [B]i troską wobec zwierząt osoba. :loveu: [/B] Podobno fotki ktoś robił ale swoją drogą umówiona jestem z Panią na środę popołudniu, za widoku. Co się natomiast dowiedziałam. Sunia w momencie znalezienia była w takim stanie, że [B]wet nie rokował przeżycia[/B]. Pani uparła się, że o to życie zawalczy i udało się. Tym samym włożyła w sunię całe swoje serce. Poinformowała mnie, że wobec suni były poczynione pewne plany domkowe, które by oznaczały przejście sunieczki jeszcze przynajmniej przez 2 pary rąk. Tym Pani jest zmartwiona (hm..."zmartwiona" to też nie dość właściwe słowo, lepsze może - przeżywająca taką opcję) i tym się ze mną podzieliła. Jej zdaniem sunia przeszła wiele cierpienia i zawodu na człowieku. [B]Pani marzy, że pojawi się człowiek chętny na darowanie psinie szansy, sam po nią przyjedzie, a sunia znajdzie dom, z którym jak rozumiałam da się utrzymać kontakt by mieć ciągłą kontrolę nad losem biedulki.[/B] Ja odebrałam to tak, że Pani (podobnie jak i innymi swoimi podopiecznymi), żyje charcią...wcale się temu nie dziwię. [B]Sama charcia.[/B] Jest psem b.oddanym człowiekowi, któremu zaufa. Zgarnięta z lasu pozwalała Pani robić wokół siebie i z sobą dosłownie wszystko (a nie jeden "rękoczyn" musiał ją przecież boleć). Jest psem, który może zostawać sam w domu, nie sieje zniszczenia, nie wszczyna rabanu. Jest posłuszna na spacerze. Wiek ok. 2-3lata. Na ten moment uznała, że dom Pani jest jej domem. Oddycha z ulgą, gdy do niego wracają, opuszczając dom (wyjazd do weta) staje się spięta, jakby bała ponownego porzucenia. Był ktoś chętny ale w trakcie zrezygnował. Sunia zachowywała się wobec tego kogoś troszkę wrogo ale tylko w pierwszym momencie, po 10-15min. stała się przychylna. Sądzę, że zaczynała bronić swego szczęścia i przez skórę czuła rodzaj zagrożenia (rozłąka z Panią). Charcia jest przyjaźnie nastawiona do innych psów. Tyle wynikało z rozmowy z opiekunką charci. [B]Nota bene wielkie szczęście muszą mieć zwierzęta, które trafiają tej Pani w ręce. Widać, że pomoc zwierzaczkom jest treścią jej życia.[/B]
  21. I co Mafik? Kolejne sukcesy z oswajaniem? Oby, oby...
  22. Andziu, temu Panu podałam niebieskie forum i kontakt się urwał. Dziś natomiast dzwonił do mnie inny pan chcący Jolę. Zapytałam, czy jest właścicielem, odpowiedział, że nie. Powiedziałam, że wobec tego zdecydowałam nie narażać już Joli na emocje rozstań i zostaje u mnie, myślałam pociągnąć rozmowę ale nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć rozłączył się. To była...jakby tu powiedzieć by nikogo nie urazić...szybka, konkretna oschłość. Inna sprawa, że może ów pan miał jeszcze w planie podzwonienie w inne miejsca. Jego intencje nie są mi znane poza oczywistą chęcią posiadania astki. Kontakt mam.
  23. Pogoda fatalna, zwłaszcza dla wszystkich drobizn pokroju Uszeńki.:-(
×
×
  • Create New...