Każdy jest inny Oktawio. Część ludzi wypruje sobie flaki by przygarniętemu psu pomóc ale jednocześnie nie ma dość sił, wiary (na naszym podwórku choćby w polskie prawo) by stanąć i zeznawać, nie ma też dość czasu by prowadzać się po sądach.
Zauważ proszę, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku przemocy
w rodzinie. Dziecko od ścian się odbija lub jest wykorzystywane seksualnie, bywa, że sąsiedzi są świadkami tego typu sytuacji, a na zeznania w sądzie się nie godzą.
Nikogo nie zmusi się do zeznań. Czy ja bym zeznawała w jednym lub drugim przypadku? Tak. Ty, sądzę, że też. Rzecz w tym, że należy uszanować zdanie innych, tych, którzy z im tylko znanych tak naprawdę powodów, mówią "nie". Nie czuję się uprawomocniona w te powody wnikać, bo mogą być istotne, a jednocześnie nie do wiadomości mojej czy innych ludzi.
W przypadku Krzyczek istotnie dziwi mnie aż taki brak odzewu. Niestety pewnych rzeczy się nie przeskoczy.