Kochana jeśli chcesz mnie tutaj obrzucać błotem..to uściślijmy..imię Basi nie padło..tylko zapytałam czy dobrze jest wieźć psa przez pół Polski? skoro dom byc może jest blisko?
Poza tym nie naciskałam na Gosię a wręcz jej powiedziałam, że decyzja nalezy do niej, bo to ona dom ustala. Myslę że tu Gosia się zgodzi. Co więcej..powiedziałam, że i Gosia i ewentualny przysżły właściciel są osobami dorosłymi, więc się dogadają już beze mnie.
A na koniec..nie mam zamiaru sięprzed Tobą tłumaczyć. Mogę tylko próbować wymazać cąły incydent z Twoim udziałem z życiorysu. I starać sie aby to nie wpłynęło na mój stosunek do schroniska i psów z niego,. Bo nie wiem czy bedę miała chęc jeszcze komuś zaufać i brać kolejnego psa ze schroniska przy waszym udziale. Bo chyba nie zaprzeczysz ze razem z Michałem byłam w schronisku po Zuzę. I przestań mi tu pierdoły opowiadać, że działam na niekorzyść psa skoro sama po niego pojechałam!!