Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f356/guz-po-szczepieniu-72992/[/url]
  2. Tak jak pisała przedmówczyni, 7-miesieczny owczarek to jeszcze umysłowo szczeniak. Trzeba by było się poważnie martwić, gdyby już w tym wieku reagował na obcych agresją, bo wówczas niemal na pewno jest agresja lękowa - pies boi się panicznie, więc ujada na postrach, ale w razie prawdziwego zagrożenia po prostu ucieknie. Zachowanie świadczy o pewności siebie i dobrym charakterze suczki, co dobrze wróży jej zachowaniu na przyszłość, także pod względem stróżowania. Swoją drogą nieco dziwię się wyborowi rasy jeśli miał to być pies typowo do pilnowania posesji. Owczarki te potrzebują dużo uwagi i czasu ze strony właściciela - co oznacza minimum 2 godziny dziennie spędzone na zabawie, spacerach, szkoleniu, gdzie pies może zaspokoić swoją potrzebę współpracy z przewodnikiem - do tego rasa została wyhodowana. Wypuszczenie takiego psa na podwórko do stróżowania to marnowanie jego zdolności no i niestety może skończyć się tym, że pies, któremu poświęcamy za mało uwagi faktycznie będzie łasił się do obcych, bo będzie chciał zaspokoić potrzebę kontaktu z człowiekiem, którego nie daje mu właściciel. Owszem, owczarek jest dobrym stróżem, ale niejako przy okazji bycia psem rodzinnym i sportowym.
  3. A ja mimo wszystko wolę takie podejście, niż wypchane ponad wszelkie wyobrażenie schronisko, codzienne zagryzienia z przepełnienia, głód i choroby zakaźne, skazywanie psów na dożywocie w klatce niemal bez kontaktu z człowiekiem czy wydawanie psów agresywnych (tych skrzywdzonych przez człowieka też) do rodzin z dziećmi.
  4. To Ty nie wiedziałaś, że york jest do noszenia w torebce, a nie do męczenia maratonami? :evil_lol: Swoją drogą, podejście ludzi jest przerażające. Kiedy ktoś psa tłucze, wali co chwila zaostrzoną kolczatą - jest ok, nazywa się to wychowanie. Ale już bieg przy rowerze? Zgroza :cool1:
  5. Martens

    bilans dzienny

    Nie zaszkodzisz. Są 2 szkoły Barfu - według jednej, tej popularniejszej, bilans robi się w dłuższym odcinku czasu, np. kilku tygodni. Z czasem nie robi się już tego podrecznikowo, tylko "na oko", dbając o urozmaicenie. Ja mam bilans w czasie ok. 2,5 tygodnia. Druga szkoła zakłada takie bilansowanie jak w przypadku innych diet, czyli w ciągu jednego dnia podajemy określoną porcję kości a przykładowo wieczorem trochę warzyw, podrobów i nabiału. Oba sposoby mają swoje wady i zalety - jedni uważają, że podawanie wszystkich rodzajów produktów jednego dnia zbytnio obciąża przewód pokarmowy, drudzy z kolei twierdzą, że podawanie warzyw tylko co kilka dni czy tygodni utrudnia trawienie kości. Ja stosuję pierwszy sposób (u 10 letniej suki) i problemów nie ma, a jest mi wygodniej, niż gdybym każdego dnia musiała się mordować z przyrządzaniem i odmrażaniem papek, dzieleniem jogurcików i kośćmi. Podsumowując - krzywdy takim karmieniem na pewno nie zrobisz, a w pierwszych dniach po sterylce to nawet dobrze, że podajesz codziennie warzywa; zapobiegną zaparciom. Choć 3-4 dni po sterylce nie ma to już takiego znaczenia jak np. na drugi dzień po zabiegu.
  6. [quote name='Patisa'] Mam łzy w oczach...jak pięknie trafiła maleńka! Jej... dla takich widoków warto żyć :p[/QUOTE] W 100% popieram! Aż mi się łezka zakręciła też :loveu:
  7. Suki po sterylizacji w ogóle nie mają ropomacicza, bo mają usuniętą macicę. Nie ma znaczenia, czy suka miała wcześniej młode, czy nie.
  8. Iwona, dla mnie z kolei dziwne jest poleganie tylko i wyłącznie na posłuszeństwie psa, bez obroży i smyczy, w miejscu takim jak środek miasta... Cóż, na zachodzie takie obrazki nie dziwią, bo po pierwsze idiota, który przyszedłby do parku z psem agresywnym i niebezpiecznym i puścił go bez kontroli, zostałby solidnie ukarany - a w Polsce takie zachowanie jest normą. Po drugie, psy stwarzające zagrożenie, które kogoś pogryzą, tam sie w większości przypadków usypia, a nie wtyka do schroniska, po czym bez ostrzeżenia wydaje np. rodzinie z dziećmi.
  9. [quote name='Grey']Po co się kłócicie! Wszystko co jest na szyi jest nie dobre dla psa.[/QUOTE] Nie u każdego to, co jest na szyi człowieka, zawiera mózg :evil_lol: Swoją drogą ten temat to jakaś masakra :-o Wchodzą ludzie, którzy nie czytają nawet jednego postu, wypisują jakies dyrdymały i znikają, albo wciąż piszą te same osoby, powtarzając się jak katarynki i coraz bardziej spada poziom dyskusji. Dla mnie kolczatka jest ok - ale używana w uzasadnionych przypadkach, odpowiednio dobrana, pod okiem szkoleniowca, a nie jak korale czy zwykła obroża, żeby piesek przestał ciągnąć. Jeszcze co do obróż elektrycznych, zakazów ich używania etc. Ja nie wiem, czy niektóre osoby mają umysły tak wypełnione jakimiś drastycznymi scenami, że na hasło OE widzą psa kopanego pradem i sikającego pod siebie... OE często wykorzystuje się w treningu psów głuchych. I nie kopie się ich prądem tylko traktuje delikatnym impulsem, odczuwalnym jako mrowienie, dotyk, i który jest sygnałem np. przywołania. Bardzo często OE używa się też przy psach które w pogoni np. za tropem "głuchną" - i również nie po to, żeby potrzepało go jak przy gniazdku elektrycznym, tylko żeby wysłać delikatny impuls, który zdziwi psa i odwróci jego uwagę od tropu, wyrwie z transu, umożliwi przywołanie słowne. Co do zakazów w ogóle - w wymienionych krajach jest sporo absurdalnych zakazów, choćby dotyczących istnienia/hodowli jakichś psów tylko dlatego, że są określonej rasy. Nie uważam tego za dobre rozwiązanie, ani w przypadku kolców, ani agresywnych ras. Choć swoją drogą to lepsze rozwiązanie niż kolczaty w każdym zoologiku plus matołowaci sprzedawcy doradzający ostrzenie kolców. Jak ktoś będzie potrzebował kolczatki w sportach obrończych czy do pracy z psem problemowym, pewnie i tak bez problemu zdobędzie - dla nieuświadomionego co do używania kolców ogółu może i lepiej że kolczatek nie ma.
  10. [quote name='Czerwonaona'][B]a mnie zjada z nerwów i już bym chciała mieć to za sobą.[/B] (...) [B]Bleki się znowu cofną i wczoraj miałam cały dzień pod znakiem warczenia.Gdzie się nie ruszył i gdzie nie położył warczał na wszystkich.Nawet na mnie jak siadłam nie daleko i poruszyłam nogą.[/B] [B]Warkną i poszedł sobie w inną strone.[/B][/QUOTE] Myślę, że jest związek pomiędzy Twoim samopoczuciem, zdenerwowaniem, a zachowaniem psa. Psy znakomicie wyczuwają nasze nastroje. Pies czuje że jesteś zdenerwowana => grozi Wam jakieś niebezpieczeństwo, a może jesteś zła na niego? Bardzo możliwe że po prostu w ten sposób reaguje. Jego adhd mogło być po prostu rozładowywaniem stresu po napieciu odczuwanym w domu. Nie martw się tak bardzo, odpręż się i weź go na dłuższy spacer, zeby mógł odreagować stres. Na pewno będzie lepiej ;)
  11. Ja teraz pewnie też ;) Ale wtedy byłam mała i mnie po prostu zatkało.
  12. Jeśli chodzi o dysplazję, zdarzają się przypadki, że po rodzicach z dysplazją rodzą się choć niektóre szczeniaki zdrowe. Bywa też, że pies z dość silną dysplazją a dobrą masą mięśniową radzi sobie bardzo dobrze (choć bywa odwrotnie - wielkie cierpienia przy lekkich zmianach w stawach) Rzadko, ale jednak i nie warto wpadać w rozpacz, może z psiakiem nie będzie tak źle. Trzeba dbać, żeby go nie utuczyć, bo to obciąża stawy - powinien być szczuply, nie spasiony. Do tego ruch - zdecydowanie odradzam frisbee i wszystko co ma związek ze skokami i gwałtownymi zmianami kierunku, za to bardzo polecam pływanie. Jest rewelacyjne dla psów z takimi problemami, bo nie obciąża stawów a wyrabia masę mięśniową, która pomaga ustabilizować stawy. Co do żywienia jeszcze - polecam dodatki typu Arthroflex oraz wspomnianą galaretkę z kurzych łapek. Świeże łapki (surowe!) też jak najbardziej. Nie wolno podawać gotowanych kości. A swoją drogą - naprawdę nie rozumiem, jak można być tak okrutnym i bezmyślnym, żeby rozmnażać psy z ciężką wadą dziedziczną. W ten sposób skazuje się psy na wielkie cierpienia i kalectwo. Straszna głupota, a najbardziej cierpią oczywiście psy :shake:
  13. Ja nie wiem w ogóle, po co takie bachory chodzą do schronisk. Bo na pewno nie z miłości do zwierząt. Dla szpanu? Oceny sobie z zachowania poprawić? Żałosne.
  14. jmw, jeśli chodzi o działkę, to już wszystko napisałam ;) Od jakichś 2-3 lat nie działo się tam absolutnie nic. Co do takich znalezisk... Ja jako dziecko może 5-6 letnie byłam z rodzicami na grzybach. Odeszłam sobie kawałek w las i zaczęłam biec po jakiejś ścieżce, patrząc w ziemię. Słyszałam, że matka się drze, ale jak to dziecko pomyślałam, że jeszcze pobiegnę kawałek i wrócę. Tak zrobiłam, nagle nie wiem czemu się zatrzymałam, podnoszę wzrok... a przede mną powieszony pies (chyba pies)... Trudno było stwierdzić już w tym momencie. Nawet nie pisnęłam, odwróciłam się na pięcie i pobiegłam z powrotem, mało butów nie pogubiłam :razz: Nawet nie pamiętam co się potem działo, czy płakałam, itp.
  15. Ja kiedyś raz czy dwa dałam komuś psa poprowadzić, ale nie wychodziło, bo pies był zdezorientowany, odsuwał się od tej osoby i za wszelką cenę usiłował isć przy mnie. Chwilami zabawnie to musiało wyglądać - kolega trzyma smycz psa, który idzie wyraźnie przy mojej nodze :eviltong:
  16. Martens

    Zmierzch :)

    A ja czekam na midnight sun... Ponawiam pytanie - ktos czytał Wide Awake? To podobno najlepszy Funfiction (?) Zmierzchu.
  17. Hierarcia niewiele ma wspólnego z odbieraniem jedzenia. KAŻDY psowaty broni swojego pokarmu instynktownie - czy jest alfą czy na dnie hierarchii. Są psy które pokarmu nie bronią, zwlaszcza przed swoim przewodnikiem, ale nie jest to zachowanie naturalne czy wynikające z hierarchii, tylko wyuczone. Co najśmieszniejsze największą agresję przy bronieniu łupu przejawiają te psy, które "usadzano w hierarchii" i zabierano jedzenie siłą - nauczyły się, że człowiek jedzenie zabiera, więc trzeba bronić; ale także właśnie schroniskowce, które musiały walczyć o pokarm w grupie lub były głodzone.
  18. Ja miałam kiedyś śmieszną przygodę na starym cmentarzu żołnierzy radzieckich. Cmentarz jest pod lasem - poszłam tam z koleżanką, przeszłyśmy sie wzdłuż do głównego pomnika i wracamy. Z boku blisko jest las - patrzę a tam między drzewami światełka... Takie białawe kropeczki na różnej wysokości ale raczej nisko. Coraz większe, bardziej zółte, jak ślepia jakichś bestii w lesie na hororach :crazyeye: Kiedy szłam, migały, znikały i jakby pojawiały się w innych miejscach. Mówię do koleżanki żeby popatrzyła. Uciekłyśmy z wrzaskiem :-o Poźniej nad tym pomyślałyśmy i okazało sie, że po prostu w tym miejscu las jest rzadszy i to były prześwitujące między drzewami światła latarni z niedalekiej ulicy :cool1:
  19. Martens

    Konina

    To, co się stanie z koniem, gdy jest stary i nie może pracować - zależy od właściciela. Przeciez nikt nikomu nie zabrania konia uśpić i pochować/zutylizować. Ale nie każdy to zrobi, bo nie dla każdego koń jest przyjacielem, ot co. Swoją drogą jakby nie patrzeć koń po śmierci = duża ilość wartościowego mięsa, m. in. dla alergików. Jeśli i tak ma umrzeć, czy to uśpiony czy zabity w inny jak najmniej okrutny sposób to moim zdaniem trochę bez sensu jest zakopywać go w piachu (pomijam sytuacje, gdy dla kogoś koń był bliskim przyjacielem i chce go pochować - ale to i tak działanie dla dobrego samopoczucia opiekuna, bo konia raczej już to nie interesuje, skoro nie żyje). W swoim poprzednim poście chciałam po prostu podkreślić, że jeżeli jakaś część koni ma zakończyć życie na talerzu, to uważam, że lepiej by się stało, gdyby zostały zabite tu na miejscu, niż wiezione w strasznych warunkach do Włoch "bo Polak kocha koniki i nie zje". Co do tej aluzji do psów :roll: Stare psy bezdomne , mające nikłe szanse na adopcję powinny być po prostu w większości usypiane. Gdyby był jakiś sensowny sposób wykorzystania później ich zwłok to nie widzę problemu. Tylko u nas psów się nie jada, po prostu. Do Chin? Czemu nie, tylko że mają raczej dość swoich. Ale zwłoki - nie żywe stworzenia. Czy to konie, czy psy.
  20. [quote name='rog77']Co do zostawiania jedzonka na 15 min i późniezj zabierania - jak mam to rozumieć - jeżeli nie zje w ciągu 15 min mam zabrać miskę?? (dziś rano dostała jedzonko i go nie zjadła, miskę zostawiłam -na razie konflików o jedzenie nie ma - koty na górze, a dzieci i ja możemy jej z pyska wyjmować jedzenie, kości i nic nie reaguje - nie robimy tego, ale chciałam sprawdzić czy będzie reagowała agresywnie), i jak zabiorę miskę nie dawać więcej w ciągu dnia?? dobiero po połudnowa porcję?? Staram się dawać jej jedzonko ok 7 rano i ok 18-19 - po długim spacerze rowerowym lub pieszym (ok??) i teraz jak tez nie zje przez 15 min to też zabrać??[/QUOTE] Dokładnie tak ;) Miska stoi rano przez 15 minut i wieczorem przez 15 minut. Poza tym zero dokarmiania prócz nagród przy szkoleniu. Żaden pies nie zagłodzi się z własnej woli na śmierć. Może protestować nawet kilka dni, ale jak zgłodnieje to po prostu zje w porze posiłku. Jak nie będzie jadła tydzień to zacznij się martwić ;) Co do porannego posiłku to moze przesuń go na trochę późniejszą godzinę; tak wcześnie rano chyba żaden pies nie ma apetytu. Mój je ok. 9-10 najwcześniej.
  21. Co do karmienia. Lepiej karmić dwa razy dziennie o stałej porze i stawiac miskę na kwadrans po czym zabierać. Raz, że stojąca non stop karma często bywa właśnie przyczyną grymasów, dwa, po sterylizacji suczka może nabrać skłonności do tycia i ani się obejrzycie, a będzie zapasiona. No i najważniejsze - skoro w domu są dzieci i koty, ta miska z karmą może stać się przyczyną konfliktów. Nie ma miski - nie ma o co walczyć np. z kotami, a tak jak widzisz; kot podejdzie do miski z psim żarciem i nieszczęście gotowe.
  22. Podobne zapach dobrze usuwa woda z odrobiną octu. Tylko ja na przykład zapachu octu nienawidzę :evil_lol: No ale 2-3 łyżki na wiadro wody jeszcze da się znieść.
  23. [quote name='lilia1983']Wydaje mi się że są trochę lepsze od puszek bo zawsze są świeże.[/QUOTE] Ale jak to "zawsze świeże"? :hmmmm: Przecież muszą być konserwowane podobnie jak pokarm w puszce, żeby mogły sobie tyle czasu leżeć w temperaturze pokojowej.
  24. Martens

    Chappi

    [quote name='magda19']lepiej juz mu cos ugotowac;)[/QUOTE] Dokładnie. Nie widzę sensu w podawaniu takiego pokarmu nawet raz na jakiś czas - wtedy tym bardziej mogą być sensacje. Jak już dawać psu coś smacznego, innego niż karma, to o wiele lepiej i zdrowiej kupić po prostu trochę surowego mięsa/kość z mięsem niż pakowac w psa puszkę zawierającą jakieś odpadki i mnóstwo chemii.
  25. [quote name='Kaidar']oj ja nie lubię jak ktoś mi zabiera smycz z ręki głównie bez pytania :shake:[/QUOTE] A ja nie cierpię jak ktoś mi psa odpina... Miałam kiedyś takiego znajomego idiotę, który mi psa odpinał ze smyczy :angryy: Podchodził się przywitać, miział pieska i cyk - piesek luzem... Czy to przed blokiem, czy trawnik przy ulicy... :cool1: Oczywiście zaraz psa wołałam i zapinałam - sluchałam komentarzy, że jestem niedobra, bo nie dam suce pobiegać, a ona przecież jest mądra i nie ucieknie. Nie trafiało, że pies już się wybiegał, bo to, że nie lata pod blokiem luzem samopas nie znaczy, że nie biega nigdzie w ogóle - no chyba że dla tych, co psa wyprowadzają tylko pod blok, jak ów znajomy. Pomogła dopiero awantura - taka że było mnie słychac na pół osiedla. Więcej nie odpiął :cool1: Nienawidzę też, jak mi ludzie jojczą nad uchem "no puść ją"... Przykładowo na piwku w parku czy gdy idziemy koło większego trawnika. To brzmi tak, jakby mój pies był straszliwie nieszczęśliwy i niewybiegany, i miało go zbawić choć 2 minuty na śmierdzącym spalinami trawniku, albo jakby leżenie obok ławki na smyczy było męczarnią. Jak już wychodzę ze znajomymi i biorę przy okazji psa, to wolę skupić uwagę na rozmowie, zabawie, piwie :eviltong: a nie cały czas lustrować okolicę i pilnować co robi pies. Smyczy jeszcze nikt mi z ręki nie zabierał, może dlatego, że ja duża silna baba jestem, i pies też dość spory. [quote name='kendo-lee']Na szczęście nikt mi nie wyrywa smyczy z prosiakami a tym bardziej nie ma chętnych,ktorzy by chcieli je wziąść na ręce:loveu:[/QUOTE] Dlatego mój następny pies będzie z ttb :evil_lol: Co do brania np. amstaffów na ręce - wiele osób mających agresywne psy rozwiązuje tak problem podbiegaczy i obszczekiwaczy. Zamiast siłować się z psem na smyczy i odganiać dziemgoty, podnoszą swojego potwora i jest spokój :eviltong:
×
×
  • Create New...