Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Ważniejszy od samego spania w domu jest czas jaki z Wami spędza, ile uwagi mu poświęcacie i czy w ogóle ma możliwość wchodzenia do domu. Jeśli chodzi o noclegi na zewnątrz, to Azjata, Bernardyn czy Podhalan bez problemu sobie poradzi, nie zdziwiłabym się nawet gdyby sam wybrał spanie na zewnątrz ;) Natomiast duży szwajcarski pies pasterski ma po pierwsze krótszą sierść, po drugie nieco inną psychikę i on raczej musiałby nocować w domu, zwłaszcza zimą. Niemniej jednak ta rasa sprawiłaby Wam najmniej problemów wychowawczych i byłaby moim zdaniem najodpowiedniejsza przy dzieciach, również tych wpadających z wizytą. Ze wszystkich wymienionych ras jest najmniej agresywny, ale jest czujnym stróżem i odstrasza już samą swoją ogromną posturą i ostrzegawczym szczekaniem. Najmniej widze u Was Azjatę; co prawda stróża doskonałego, ale po pierwsze bardzo niezależnego z charakteru i najtrudniejszego do ułożenia z wymienionych przeze mnie ras. Wizyty dalekiej rodziny z małymi dziećmi też pozostawiłabym przy tym psie pod znakiem zapytania - jakoś nie widzę sytuacji, w której Azjata pozwala małym dzieciom widywanym raz na kilka miesięcy wchodzić sobie na głowę. Natomiast Bernardyn i Podhalan plasują się moim zdaniem pomiędzy Dużym szwajcarskim psem pasterskim a Azjatą, jeśli chodzi o stróżowanie, łatwość układania i stosunek do dzieci. EDIT: Moim zdaniem Beagle zdecydowanie na nie - to pies gończy. W środku lasu pełnego tropów będzie myślał tylko o jednym: o pogoni za zwierzyną, a Wy zamiast cieszyć się posiadaniem psa, będziecie całymi dniami uskuteczniać sposoby zapobiegania jego ucieczkom i włosy sobie rwać z głowy przy nauce posłuszeństwa. Co do rysu charakteru to co można przeczytać w internecie, jest zwykle niestety trochę ubarwione na plus. To, że Ty czy mąż dacie sobie radę z ułożeniem psa, nie znaczy że to samo będzie z młodszymi członkami rodziny. Ja tam upieram się przy Dużym szwajcarskim psie pasterskim ;)
  2. A pewnie, że można ;)
  3. Jeżeli macie pojęcie i doświadczenie w wychowywaniu psów i/lub gotowość uczestnictwa w szkoleniu pod okiem kogoś doświadczonego, to Azjata mógłyby być ok. Prócz tego Duży szwajcarski pies pasterski czy też Bernardyn, Owczarek podhalański. Odradzałabym wszelkie rasy myśliwskie, polecała raczej te spośród molosów, owczarków. Jeszcze co do gonienia zwierzyny - każdy pies może to robić i niekoniecznie wychowanie może okazać się na tyle skuteczne, by na paluszkach omijał zwierzynę gdy Was nie ma w pobliżu. Czy działka będzie ogrodzona, czy pies będzie wychodził z domu tylko pod Waszą kontrolą?
  4. Ja już dawno przestałam czytać komentarze pod artykułami, bo tylko mi ciśnienie skakało. Ale mam tę świadomość, że jakiś odsetek ludzi, których spotykam na spacerach, myśli na mój widok coś podobnego co można przeczytać w komentarzach - idzie wstrętna baba z niebezpieczną dla otoczenia fabryczką gówna na smyczy, pewnie ma smród w domu i narąbane w głowie, faceta jej brakuje albo dzieci nie może mieć skoro kundla w domu trzyma :cool1: Zresztą kilka takich komentarzy usłyszałam, może nie tak dosadnych i całościowych, ale o podobnym sensie. A niestety w ogromnej mierze jest to wina właścicieli psów, którzy pozwalają im srać do piaskownic, nie sprzątają po nich, nie reagują, gdy pies podbiega do obcych ludzi, dzieci, czy wręcz zachowuje się agresywnie. Zawsze będą ludzie, którzy psów nie będą lubić czy nawet nie będą pojmować jak można coś takiego trzymać w mieszkaniu :evil_lol: ale myślę, że nie byłoby w większości z nich tyle nienawiści, gdyby nie pozasrywane do granic możliwości trawniki i gromady latających luzem psów, które robią co chcą.
  5. A ja szczerze mówiąc mam takie sytuacje w nosie. Ktoś się boi mimo, że mam spokojnego psa przy nodze na smyczy, obchodzi łukiem - jego sprawa. Co innego, kiedy ktoś ma do mnie pretensje za to, że w ogóle tamtędy idę z psem. Ok, czyjeś lęki można szanować, ale nie dawać się terroryzować. Co do łańcuchów i - przecież nie podleci. Gwarantuję, że po pierwszym na oko 50-kilowym byku, który zerwał się z łańcucha i rozpędził Twoje psy na cztery strony świata a Ciebie zapędził na płot, będziesz przechodziła z duszą na ramieniu koło każdego obejścia, gdzie jest pies na łańcuchu i otwarta brama. Ja tak teraz mam :cool1:
  6. Teoretycznie to jest dla nas dziwne, ale może kobietę nie raz już na rowerze pogonił czy nawet pogryzł pies - wiecie jak jest na wsi, jeśli chodzi o psy wypuszczane z obejść. Mnóstwo psów agresywnych biega luzem, Wasze nie mają napisane na czole że są łagodne. Każdy ma prawo sie bać - obejść z daleka, zejść z roweru. Dla mnie to nie jest śmieszne.
  7. Widzę, że nie jestem jedyną osobą, którą zdziwił zakup szczeniaka z takich warunków. I dlaczego mecia zapoznała się z rodowodem miotu dopiero po zakupie psiaka, zwłaszcza że myśli o wystawianiu suczki. Wydaje mi się, że największym problemem jest tu niestety sama uczciwość i podejście hodowcy. Już same warunki utrzymania tylu zwierząt dają do myślenia - zgłosiłabym hodowlę do odpowiedniego oddziału ZK, i być może do TOZ, jest zwierzęta sprawiały wrażenie zaniedbanych. [SIZE="1"]P.S. Pokłony dla tego, kto zbanował Greya, bo zaczął mnie maltretować i na PW :cool1: Pech tylko, że wciąż bez jakichkolwiek merytorycznych argumentów.[/SIZE]
  8. Decydują osoby dorosłe, przytomne. Dzieci jak rozumiem nie. Cały czas usilnie porównujesz psy do ludzi, więc porównałam Ci - uśpienie szczeniaka z wodogłowiem do uśpienia owego chorego niemowlęcia. Uparcie porównujesz usypianie nieadopcyjnych psów do eutanazji starych nieuleczalnie chorych ludzi - to jest analogiczne porównanie. I właśnie - tematem dyskusji jest amerykańska organizacja PETA - a nie eutanazje ludzi w Holandii, Oświęcim, aborcja, czy co tam jeszcze za chwilę wymyślisz. Ja już chyba kończę, bo co niektórych ponoszą emocje :razz:
  9. Teoretycznie wszystkie psy jakąś tam szansę mają. Ale skoro nie ma miejsca i środków na zapewnienie godziwej egzystencji wszystkim, to niestety jakoś trzeba wybrać. I to jest smutne, niesprawiedliwe, okropne, ale jeszcze gorsze jest pozostawienie tych psów samym sobie, żeby pozagryzały się z przepełnienia czy głodu.
  10. Myślałam, że rozmawiamy o psach :roll: Niektóre porównania robią się niesmaczne. Btw starych chorych nieuleczalnie ludzi poddaje się eutanazji zazwyczaj na ich własne życzenie, więc co w tym takiego okrutnego? Może jeszcze zacznijmy w polskich schroniskach odchowywać szczeniaki z wodogłowiem albo rozszczepem kręgosłupa? :razz: To dopiero będzie "miłosierdzie".
  11. Masz na myśli sterylizację aborcyjną? Przy takiej ilości bezdomnych zwierząt jak w Polsce - tak.
  12. Tylko, że my już siłą rzeczy decydujemy o życiu psów - o jego jakości też. Decydujemy właściwie o wszystkim jeśli o nie chodzi - cena udomowienia. Więc teraz skoro nie starcza środków na utrzymanie wszystkich psów, które także dzięki nam przyszły na świat, nie możemy umywać rąk. Musimy o ich życiu decydować. Niestety taka jest smutna prawda - przy ratowaniu psów na większą skalę trzeba kierować się rozumem, nie sercem. Inaczej krzywdzi się je również, tylko okrężną drogą.
  13. A ja szczerze mówiąc po namyśle stwierdziłam, że większy sens ma pozostawienie przy życiu miotu szczeniąt, które mają ogromne szanse na adopcję, a ich psychika nie będzie zniszczona złymi doświadczeniami z człowiekiem, niż dorosłego psa po ciężkich przejściach, wykazującego przykładowo agresję lękową, zdziczałego, który po pierwsze ma małe szanse na szybką adopcję (a w warunkach schroniskowych niewiele można zrobić by poprawić jego psychikę), a po drugie znacznie większe jest ryzyko, że w nowa rodzina jednak sobie z jego "odchyłami" nie poradzi i będzie musiała go zwrócić, lub co gorsza, dojdzie do tragedii. Co nie znaczy, że jestem przeciwko usypianiu ślepych miotów w ogóle. Tak pół żartem, pół serio. Skąd więc u ludzi tyle samobójstw ;)
  14. [quote name='Grey']Jest takie powiedzenie "uderz w stół .....". Takimi nożycami to miniaga i Martens, bo popierają taką metodę. Martens coś Ci się pomyliło, bo ja jeszcze żadnej strony nie mam. Chyba można odpisać na post. Gdzie jest mecia123 ?[/QUOTE] No to nożyce Martens pozostawiają pole do popisu nożycom Grey :evil_lol: bo mają dosyć dyskutowania na takim poziomie drugiej strony - argumentów brak, w zamian tylko epitety i gierki słowne. Czytanie ze zrozumieniem też ciężko idzie - nigdzie tu nie napisałam, że popieram stosowanie inbredu na hura; próbowałam tylko wyjaśnić, że nie zawsze jest on stosowany bezcelowo i ze złym skutkiem, i nie ma tu podstaw, żeby oczerniać hodowcę i straszyć mecię123 nie wiadomo jakimi kalectwami szczeniaka.
  15. [quote name='isabelle30'] hodowcy nikt nie nazywa oszustem[/QUOTE] Stronę wcześniej zrobił to [B]Grey[/B], na podstawie lakonicznego postu, z którego nie dało się wywnioskować nic poza tym, że szczeniak jest zinbredowany - a już na pewno nie to, czy zrobiono to z jakąś myślą hodowlaną, czy tylko dla oszczędzenia kosztów pokryto własnym psem. Autorka wątku wyparowała, więc nie wiem, czy ma on w ogóle sens; zaraz rozpęta się awantura, czy stosowanie inbredu jest dobre, czy wszyscy rozmnażają swoje spokrewnione psy tylko dla kasy i są oszustami, a za 2 dni dojdziemy pewnie do zagadnienia po co zachowanie czystości rasy w ogóle, bo to przeciez nienaturalne ;)
  16. [quote name='evl']C Nie wiem czy z tym sikaniem 'po troszku' to przez cieczkę? Zachowuje się trochę jak znaczący samiec :roll:[/QUOTE] Owszem, to bardzo typowe dla cieczki ;)
  17. Martens

    Ziemniaki

    [quote name='Matuth']Staraj się jak najbardziej unikać ziemniaków ponieważ podobnie jak u ludzi może się to skończyć cukrzycą[/QUOTE] A może jakieś źródło tych rewelacji? :) Albo chociaż fizjologiczne uzasadnienie?
  18. A ona weszła na łóżko, kucnęła i nalała, czy siedziała na łóżku i zrobiła plamę? Bo w tym drugim przypadku może to po prostu oznaczać przeziębiony pęcherz. Złapac rano trochę sików, do weterynarza i jak wyjdzie stan zapalny to antybiotyk. Psa z zapaleniem pęcherza można uczyć czystości miesiącami i nic z tego. Aczkolwiek jeśli była to jednorazowa wpadka 4-miesięcznego szczeniaka to... cóż, zdarza się.
  19. Zeby udowodnić Ci, że w tym przypadku masz rację lub jej nie masz - należałoby włączyć do dyskusji hodowcę. Niestety jest to niemożliwe, bo hodowcy nie znamy, a założycielka wątku przestała chyba do niego zaglądać. Nikt nie jest Ci tu w stanie niczego udowodnić (w sensie tego, czy ów hodowca to oszust), bo będzie to wróżenie z fusów. Sam wzrost współczynnika inbredu (spokrewnienia rodziców osobnika) również może powodować negatywne konsekwencje, tzw. depresję inbredową, problemy z płodnością. Jednak wysokość współczynnika, która zaczyna stanowić zagrożenie dla zdrowia potomstwa z powodu faktu samego pokrewieństwa jest specyficzna i bardzo różna dla różnych gatunków zwierząt. Co do większego ryzyka ujawnienia chorób dziedzicznych - tak jak już pisano, zwiększa się ono przy stosowaniu inbredu. Ale te choroby nie biorą się z nieba. Jeśli skrzyżujemy osobniki nieposkrewnione, z których każde przekaże dziecku wadliwą parę genu, to będziemy mieli u niego chorobę dziedziczną. A jeśli skrzyżujemy osobniki blisko spokrewnione, które mają geny zdrowe pod kątem danego schorzenia, to i potomstwo będzie od nich wolne. Żeby prowadzić kojarzenia krewniacze trzeba mieć dużą wiedzę - nie tylko na temat genetyki ale i danej rasy, linii hodowlanych i przodków osobników, które planujemy skojarzyć. Jeśli jest to robione z głową - nie ma tu czego zarzucić. Taka zresztą była droga powstania większości ras psów w ogóle. Jeśli zaś ktoś robi to bez pojęcia, owszem jest to złe. Ale w tym wątku, w tym konkretnym przypadku nikt nie ma prawa oczerniać hodowcy tego pomeraniana, bo nie znamy żadnych szczegółów, poza tym właśnie że szczeniak jest zinbredowany.
  20. [quote name='isabelle30']i gdyby nie chow wsobny nie udaloby sie wyhodowac tylu kalek, tylu chorob genetycznych..... [/QUOTE] Btw, gdyby nie chów wsobny, nie istniałyby niemal żadne rasy psów, poza tymi najbardziej pierwotnymi. A nie, przepraszam, one też powstały przez krzyżowanie wsobne, tyle że wymuszone przez naturę, a nie dokonane przez człowieka. [B]Grey[/B], dla mnie nie ma czarnego i białego w tej kwestii. Jeśli ktos mnoży spokrewnione osobniki, bo tak mu wygodniej, taniej i nie ma pojęcia o zagrożeniach przez to niesionych - jest to złe. Jeśli ktoś korzysta z inbredu planowo, żeby uzyskać określone cechy u potomstwa i kojarzy psy badane na choroby dziedziczne, których prawdopodobieństwo jest u danej rasy duże, to co w tym złego? W przypadku opisanym na tym wątku nie wiemy, dlaczego hodowca dokonał takiego czy innego krycia. Jedno pytanie nowej właścicielki prawdopodobnie rozwiałoby jej obawy. Nie lepiej odesłać ją do hodowcy, od którego kupiła psa, zamiast wypisywać bzdury?
  21. [quote name='Grey']I słusznie ,że się pani boi.Oddać psa oszustce ,niech chowa dla siebie.[/QUOTE] Zgłosiłam post do moderacji, bo kompletnie bezpodstawne i prawdopodobnie niezasłużone nazywanie nieobecnej tu osoby oszustem jest chyba nie halo. Grey - ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam dużej wiedzy na temat pielęgnacji sierści, więc nie wypisuję w dziale na jej temat głupot usiłując się wymądrzać. Więc może i Ty przestań się ośmieszać i wypisywać bzdury na tematy, o których nie masz nawet podstawowej wiedzy.
  22. Istnieje ryzyko, że suka nie została zapłodniona, ale nie pokładałabym w tym nadziei. Do weterynarza JAK NAJSZYBCIEJ - zastrzyki podane odpowiednio wcześnie po niepożądanym kryciu mogą zapobiec ciąży.
  23. A w jakim wieku jest sunia? Bo jeśli w okolicach 6 miesięcy-rok, może to być oznaka nadchodzącej cieczki.
  24. Wszystko co wymieniłeś jest dla psa szkodliwe, zarówno ze względu na dużą zawartość przypraw i soli, jak i konserwanty chemiczne, barwniki, na które organizm psa nie jest tak odporny jak nasz. Psu nie zaszkodzi, jak raz na jakiś czas dostanie [U]mały[/U] kawałek naszego jedzenia, ale nie na okrągło i w dużych ilościach. Pies nie jest śmietniczką na odpadki. Resztki można zawsze chować do pojemnika i wynosić przykładowo dla bezdomnych psów, kotów, które są niestety w takiej sytuacji, że mają szczęście, gdy zjedzą cokolwiek. Co do karmienia, psa można karmić tylko karmą, ale dobrej jakości. Jaką karmę stosujesz? Co do gotowanych posiłków. Mi szczerze mówiąc nie widzi się porcja ryżu z mięsem do smaku jako posiłek dla psa, zwłaszcza takiej rasy jak husky. Jest to rasa pierwotna, która potrzebuje wysokobiałkowych posiłków; od powstania była żywiona raczej mięsnym świeżym pokarmem, nie służą jej wypełniacze typu ryż czy kasza. Jesli chcesz psu gotować w weekend, niech będzie to mięso (nawet gorszej jakości ścinki, ścięgna, byle nie z wędlin) oraz do tego niewielka porcja warzyw. Z wypełniaczy typu ryż najlepiej całkowicie zrezygnować, zwłaszcza że pies jest dokarmiany przez rodzinę. A moim zdaniem najlepiej - kup mu korpus z kurczaka, szyję z indyka albo mięsne kości cielęce i podaj na surowo. To najbardziej odpowiednie urozmaicenie karmy dla husky ;) Pamiętaj że absolutnie nie wolno podawaćpsu kości gotowanych lub pieczonych, mogą spowodować przebicie przełyku lub zaczopowanie jelit. Kości tylko surowe. I szczerze polecam poczytaj o diecie BARF: [url=http://www.dogomania.pl/forum/f503/]BARF - Dogomania Forum[/url] To chyba najlepszy sposób karmienia husky. Może przy takim karmieniu rodzice nie będą narzekac, że głodzisz psa, a on będzie zdrowy i zadowolony. Barf przy husky wychodzi naprawdę tanio, bo je on mniej niż inne rasy (Zwykle dzienna dawka świeżego pokarmu dla husky nie przekracza 200-300 g).
  25. Jeśli tak, to po prostu cierpliwie poczekaj. Duże psy dojrzewają psychicznie nawet dopiero ok. 2 roku życia, więc sunia ma jeszcze dużo czasu. Co prawda samce mają silniejszy instynkt obrony terytorium i stróżują bardziej "intensywnie", ale z tego co zauważyłam po znajomych owczarkach, z suką jest mniejszy problem podczas wizyt gości. Suka zazwyczaj akceptuje nieznajomych, których właściciel wpuści do środka, samiec niekoniecznie.
×
×
  • Create New...