Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Balbina12']Martens-odróżnij naukę posłuszeństwa od wyczesywanie przez kilka godzin włosów psa itd.Przed chwilą myłam Franka - zajęło mi to 20 minut - szybka kąpiel , wycieranie i szybciutko wyczesać.I to dla mnie wystarczające zabiegi pielęgnacyjne(oprócz codziennego wyczesania-5 minut)jakie pies powinien znosić.Nie wyobrażam sobie Franusia leżącego przez chociażby godzinę i pozwalającego się czesać,papilotować :megagrin:itp.[/QUOTE] Owszem, kilkugodzinne wyczesywanie pewnie jest męczarnią dla psa - jeśli jest zaniedbany, skołtuniony, a do tego nieprzyzwyczajany od malego do czesania w sposób pozytywny, tylko na zasadzie "siedź tu cicho a ja ci będę kudły rwać". Żaden pies nie powinien znosić dłuższych zabiegów pielęgnacyjnych niż 20 min tygodniowo? :-D Szczerze mówiąc mi sporo wiecej czasu zajmuje wyczesanie mojej suki w czasie linienia, i to codziennie, a ona ma o wiele krótszą sierść niż Twój york po obcięciu. I popatrz, cieszy się jak wyciągam szczotkę i sama się nadstawia :cool3: Masochistka jakaś :eviltong: [quote name='Balbina12']Co mam wyczesywać pół godziny?Te króciutkie włoski?Grzbiet uczeszę,łapki,główka - na co tu potrzeba pół godziny?I co ja mam czesać grzebieniem?Nikka-mój pies jest psem i dla mnie nie musi być laleczką tylko [B]PSEM,TERRIEREM.[/QUOTE] Skoro według Ciebie pies powinien mieć krótkie włoski i zamiast być czesany godzinę dziennie powinien hasać na spacerach w błocie - to czemu u licha wybrałaś yorka, którego naturalna sierść sięga do ziemi? :roll: Gdybym uważała, że psy w papilotach etc. się męczą, to w życiu nie kupiłabym psa chyba najczęściej papilotowanej rasy na świecie... I powraca to co pisałam wcześniej - ach ci wstrętni hodowcy i wystawcy, jak też oni się znęcają nad tymi biednymi maluszkami, i tak tłuką kasę dobierając najlepsze psy do hodowli - no ale efekt ich pracy - york (wygląd i charakter) taki cudoffny jest, to se kupię, a co, i popluję na tych, co sprawili, że mogę miec psa, jakiego chciałam :cool1:
  2. [quote name='Balbina12']a jeżeli ma jakąś wadę to niech sobie ma.Co to zmieni jak ci ktoś to będzie mówił.i tak nic nie zrobisz:lol:[/QUOTE] Wyhaftuj sobie to na makatce i powieś nad łóżkiem. I poskacz z dzikiej satysfakcji :roll: [quote name='Balbina12']Tytuły służą do ulepszania hodowli...No właśnie ... a potem sie dziwicie , że ludzie nie chcą kupić psa za 2 tysiące... wystawiacie je dla pieniędzy-im więcej tytułów tym droższe szczeniaki...:mad:[/QUOTE] :lol: Nie, ja już nie mogę... Uwierz, są łatwiejsze, mniej męczące i czasochłonne sposoby zarobienia pieniędzy niż hodowla psów ;) Nie masz nawet najbledszego wyobrażenia, co kieruje [U]prawdziwymi[/U] hodowcami! Kierujesz się chyba tym co zobaczyłaś w pseudohodowlach - ludzi którzy pod powłoczką wielkiej miłości do piesków tłuką na nich kasę po najmniejszej linii oporu, bez pojęcia o doborze pary czy genetyce. [quote name='Balbina12']Bo te psy są [B]WYTRESOWANE [/B]i nauczone cierpliwości ale nie na tym to ma polegać:angryy::angryy::angryy:[/QUOTE] No tak... Wystawy to przecież męczarnia ! Piesek musi posiedzieć w kennelu kilka godzin podczas podróży, zostać uczesany, przejść się po ringu... Rozumiem że Twój piesek nie zostaje sam w domu, nie uczysz go posłuszeństwa pozwalasz na wszystko, na jazgotanie w środku nocy czy na inne psy też - no przecież jesteś dobrą panią i nie tłamsisz osobowości pieseczka :evil_lol:
  3. Mała wskazówka - niech zabawki nie walają się cały czas po domu - chowaj je i wyjmuj do pracy z psem. Wtedy będą atrakcyjniejsze ;)
  4. [quote name='mala90210']szczerze mówiąc jak go chciałam czegokolwiek nauczyć to stawał się całkowicie "autystyczny" jak by nie słyszał że do niego coś mówię , ba! nawet udawał że mnie nie widzi i robił to na co miał ochotę :angryy: [/QUOTE] A kiedy to robiłaś i w jaki sposób? Nauka poleceń czy wszystkie wymienione przeze mnie zajęcia wprowadzane w formie zabawy u szczeniaka do wieku 4 miesięcy idą zazwyczaj lekko i przyjemnie - wtedy pan jest dla psa centrum wszechświata, pies zwykle boi się jeszcze oddalać na spacerach, czy podejmować decyzje, a "czym skorupka za młodu nasiąknie.." ;) Jeśli zabrałaś się do tego ze starszym psem, z którym nikt w szczenięctwie nie robił podstaw szkolenia, to cóż - w pewnym sensie on swoim zachowaniem cię wyśmiał :eviltong: Co Ty tu chcesz od niego itp. nie zawracaj głowy panu i władcy, bo musi się zająć swoimi ważnymi sprawami np. odpędzeniem o tamtego wstrętnego psa na horyzoncie :evil_lol: Psa trzeba zmotywować do pracy, to po pierwsze - tym co lubi najbardziej: piłka? szarpak? smakołyk? Ty masz to wszystko, ale on tego nie dostanie, dopóki nie będzie współpracował i wykonywał Twoich poleceń :cool3: Po drugie - trzeba sobie wypracować autorytet. Absolutnie nie szarpaniem, biciem, krzykiem... Pewny siebie, rozpuszczony już nieco pies, od którego dotąd nikt nie wymagał, potraktuje Twoje wrzaski i szarpanie smyczą, hmm, niepoważnie? Tak jak Ty potraktowałabyś tupiące i wrzeszczące dziecko ;) Najlepsza metoda na zdobycie szacunku u psa - konsekwencja, cierpliwość, nieustępliwość. Stałe zasady współżycia w domu - co psu wolno a co nie; nie poddawanie się wymuszaniu przez psa różnych rzeczy szczekaniem, podgryzaniem czy ogólnie nieznośnym zachowaniem; metoda drzewka - pies szarpie cię żeby iść tam gdzie chce - ty stajesz jak słup soli albo decydujesz, że pójdziecie gdzie indziej.
  5. [quote name='karjo2'] Mala, zamiast wymyslac kolejne patenty (dzieki ktorym w koncu stanie sie krzywda Tobie, psu badz przechodniowi), zamiast wydluzac spacery, zorganizuj psu normalny spacer ze szkoleniem, intensywna praca. [/QUOTE] Jak czytałam wątek, to samo mi się cisnęło na usta... Mala - masz dorastającego samca rasy pracującej. Mało tego, nie tylko pracującej, ale i wyhodowanej do ścisłej współpracy z człowiekiem. On jest kłębkiem energii, ma ogromną potrzebę wykonywania konkretnych zadań. Z tego co piszesz, to... nie robisz z nim NIC ;) Piszesz, że nie pracujesz z nim w domu - a powinnaś i to dużo: w domu gdzie jest mało rozproszeń, możesz uczyć psa nowych rzeczy, choćby 10 razy dziennie po kilka minut; przy każdej okazji. A na spacerze? Ganianie z drugim psem, zabawa, choćby i 8-10 godzin dziennie, nie rozładuje psa psychicznie, nie zaspokoi jego typowej dla owczarka potrzeby pracy. 1-2 godziny porządnej, umysłowej pracy sam na sam z psem zmęczy go bardziej niż 3-4 godziny bezmyślnego biegania czy tarmoszenia się z psim kolegą. Spacer powinnas poświęcać przede wszystkim na szkolenie i zabawy z Tobą, a nie drugim psem - bo masz ONka! To jak wyglądają spacery, w żaden sposób nie buduje u psa więzi z Tobą, nie uczy skupiania uwagi na Tobie, a wręcz odwrotnie. ON powinien mieć zajęcie na spacerach non stop - wtedy dosłownie wypatruje kolejnych poleceń przewodnika. A że Ty psu nie stawiasz wymagań poza chodzeniem przy nodze (co dla owczarka jest 1/100 tego co można z nim osiągnąć), to on sam sobie wynajduje zajęcie takie jak widać - pilnuje swojego obszernego terytorium, czyli całej trasy spacerowej i tępi rywali. To zapewnia mu zajęcie umysłowe, którego nie dajesz mu Ty. I kastracja nic tu nie zmieni. Moim zdaniem dopóki nie zaczniesz robić z psem czegoś poza staraniem uczynienia go nieuciążliwym, dopóty będziesz miała z nim problemy... Tyle jest możliwości - szukanie zguby na spacerach, aportowanie, szukanie śladów, dziesiątki sztuczek, których można uczyć psa w wolnych chwilach... Owczarek potrzebuje czegoś takiego jak powietrza. To nie jest pies z którym przespacerujemy się na smyczy, polata kilka godzin z innym pieskiem i będzie szczęsliwy.
  6. [quote name='aina155']Tez nie- luzna smycz jest jedyna rzecza, ktora Fionie do lba nie wchodzi :diabloti: Wszysko inne szybko rozumie, tego nie byla w stanie pojac. Ot, taki jej defekt :evil_lol:[/QUOTE] Skąd ja to znam :evil_lol: Psica chyba z 50 poleceń i sztuczek zna, a czasami jak pociągnie, to krew mnie zalewa :lol: Ale i tak jest o niebo lepiej niż kiedyś.
  7. No właśnie - do takiej osoby szkoda pisać... Krytykuje rzeczy o których nie ma pojęcia - to wszystko było pisane x stron temu - że pies na wystawach spędza mikry procent czasu, poza tym, w którym zachowuje się jak każdy normalny pies. Btw dziwię Ci się Balbino, że zdecydowałaś się właśnie na tę rasę, skoro jesteś taka przeciwna pielęgnacji sierści i przygotowaniu do wystaw. Tyle jest miniaturowych ras o bardziej naturalnej sierści, mogłaś wybrać chihuahua czy po prostu innego niewielkiego terrierka. Nie? Bo yorczek się bardziej podobał? Ano własnie. Żebyś Ty miała psa, który wygląda i zachowuje się jak yorczek minęły dziesiątki lat pracy hodowców - żeby ten yorczek własnie tak wyglądał i się zachowywał. Wystawy były i są po to, żeby do rozrodu wybierać psy jak najbardziej "yorczkowate". Czyli m. in. po to, żebyś Ty mogła miec psa, jakiego chciałaś. Mnóstwo ludzi starało się, żeby utrzymac rasę w czystości, żeby była taka jaka jest - a Ty plujesz na ich starania, co nie przeszkadza Ci korzystać z owoców ich pracy, a wręcz je marnować kupując psa u rozmnażacza. Tego co piszesz o pieniądzach, nie chce mi się już komentować. Podsumowując - hipokryzja pod każdym względem.
  8. Nie brudzą? :-o Mówisz chyba o terierkach pluszowych? :eviltong:
  9. Martens

    Zmierzch :)

    Zgadza się... Rozumiem, że komuś może się nie podobać, i nawet rozumiem dlaczego ;) No ale tak jechać po książce której się nawet nie czytało? :razz:
  10. Czemu mam wrażenie, że wątek powinien zmienić tytuł na "Jak samemu być najbardziej chamskim wobec chamskich osób?" :razz:
  11. A co robisz z resztą puszki? Bo otwartej nie powinno się przechowywać dłużej niż 1-2 dni w lodówce.
  12. Dzisiaj rozbroiła mnie jedna kobita :lol: Ta od małej rudej jazgoczącej suczki, co powiedziałam że czapkę z niej zrobię :diabloti: Stoi sobie z małą na trawniku tuż koło placu zabaw i gada z sąsiadką przez okno. Sunia zajęta swoimi sprawami wlazła na plac zabaw i zaczęła stawiać klocka. Pańcia cudem oderwała się od plotek, zobaczyła i w krzyk: "Ty świnio!! Co ty robisz!! Uciekaj stamtąd! Tam się dzieci bawią! Jak tak można!!" :evil_lol: Pies oczywiście dokończył ze stoickim spokojem, pańcia jeszcze trochę pogadała sama do siebie, a kupa oczywiście została nieposprzątana :roll: Zamiast tych bezsensownych wrzasków, chyba na użytek sąsiadki w oknie, mogłaby po prostu się schylić i zebrać tą nieszczęsną kupkę.
  13. Nie dawać puszki i poczekać, aż zgłodnieje i zje? A swoją drogą nie polecam podawania psu tylko i wyłącznie karmy - flora bakteryjna jelit ubożeje i pies reaguje sensacjami żołądkowymi na każdy inny pokarm. Tylko do dosmaczania użyłabym raczej jogurtu naturalnego, gotowanych rozgniecionych jarzyn z zupy czy łyżki oleju, a nie konserw ;) Domieszki nie powinny przekraczać 10% całej porcji, żeby nie zabużyć bilansu.
  14. Krzycząc na psa za ostrzeżenia, że ma dość pieszczot, sprawisz, że pominie ostrzeganie. Będzie gryzł znienacka, kiedy już nie będzie mógł wytrzymać. To dziecko należy tu zdyscyplinować, nie psa...
  15. [B]Akteon[/B], nie doczytałeś, że psy są na lince? :razz:
  16. [quote name='Akteon']Opinia prezesa jednego z ponad dwóch tysięcy kół, to tylko jego opinia. Nawet jeśli słuszna, to nie obowiązująca nikogo. Prezes innego koła może sobie powiedzieć że każdy bez właściciela jest zdziczały... [/QUOTE] Może sobie powiedzieć... :roll: Tylko jak to się ma do rzeczywistości.
  17. Przy cieczce występującej raz w roku 3 miesiące różnicy to żadne wielkie wahanie ;) U suk cieczkujących 2 razy w roku 1-2 miesiące róznicy to właściwie norma. Dla pewności dopytaj jeszcze hodowcy.
  18. Zazwyczaj sterylizuje się "w połowie drogi" między cieczkami - czyli ok. 3 miesiące po cieczce. Jeśli chodzi o cenę - chyba najlepiej dowiedzieć się osobiście, podzwonić do lecznic. Sunia mała więc nie powinno być drogo.
  19. Pomyślałam jeszcze o klatce - może z jej pomocą da się nauczyć psa "wyłączania się"? Na początek zrobić w niej legowisko, niech stoi cały czas otwarta, niech psiak śpi w niej w nocy. Później można zacząć zamykac na noc drzwiczki. Potem powoli zacząć zamykac w niej psiaka w ciągu dnia, na kilka godzin, np. po wyczerpującym spacerze. Klatka zacznie kojarzyć mu się ze snem - stąd zamknięcie go w ciągu dnia na 3-4 godziny będzie sygnałem - idzmy spać, pani robi swoje. Bo na razie jest ok, pies nie sprawia problemów, ale myślę, że w dalszej przyszłości to jego "zboczenie" może stac się uciążliwe ;)
  20. [quote name='Lena 01 04 09'][quote name='karenina']Cóż, w prv który wysłałąs do mnie twierdziłas, ze nie wet tylko hodowca i ze napewno wskutek przytrzasnięcia drzwiami :roll:[/quo Najpierw dzwoniłam do Hodowcy i powiedział mi ,że to w skótek przytrzaśniecia drzwiami. po czy udałam sie do kliniki ,by mógł to potwierdzic lekarz. i powiedział ,że to nie jest wada dziedziczna i mogło to stać sie np. przez przytrzaśniecie ogona.[/QUOTE] Mogło. Nie musiało - równie dobrze może to być właśnie wada wrodzona.
  21. Martens

    papka warzywna

    Papkę miesza się zwykle z podrobami, pokrojonymi lub zmielonymi, czyli jakiś smak mięsa ma ;) Wyjątkowo opornym psiakom niektórzy dodają np. "pachnący" olej od rybek z puszki. Można też kilka razy nakarmić psa łyżką, z ręki, żeby przyzwyczaił się do smaku. Zresztą nie ma co się nastawiać, że nie będzie chciała jeść - może jej posmakuje?
  22. Jestem :) Mam urwanie głowy - przeprowadzam się :) Nareszcie będziemy na swoim :) Do połowy września wszystkie formalności powinny być załatwione i się wprowadzimy. Co ciekawego jeszcze - Baryłka i królisko bez zmian. Co do nowego domownika sa komplikacje... Mam wstępnie zamówionego szczeniaka z tego miotu: [url=http://www.samaslodycz.pl.tl/PLANOWANY-MIOT_Planned-litters.htm?PHPSESSID=bac5675be3345e84ab2a518f4bdc7e9c]Domowa hodowla Staffordshire Bull Terrier SAMA SŁODYCZ - PLANOWANY MIOT-Planned litters[/url] Ale nie wiem, czy ostatecznie się zdecyduję już na tego. I z powodu przeprowadzki z kasą zrobiło się krucho, a błękitne staffiki zaczynają się cenowo od 4 000 zł. Szczeniaki w listopadzie do odbioru a ja nie mam nawet połowy na tę chwilę, wszystko poszło w mieszkanie i na tym nie koniec. No ale na przyszły rok w planach są błękitne mioty w Diabelskim Uśmiechu, więc jeszcze nic straconego ;)
  23. [quote name='Akteon']Pokaż w którym dokładnie miejscu w ustawie jest napisane po czym rozoznaje się psa zdziczałego.[/QUOTE] "3. Zdziczałe psy i koty [B]przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących[/B], w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust. 4 stosuje się odpowiednio." To raz - Ustawa. "Zwierzę, które zamierza odstrzelić musi okazywać swoje zdziczenie, a więc np. [B]uciekać przed człowiekiem, a nie się do niego garnać, biegać w środku pól lub lasu, omijając drogi lub w inny sposób okazywać znamiona zdziczenia. Trudno byłoby uzasadnić objawy zdziczenia, gdyby np. pies posiadał obrożę i biegł spokojnie w kierunku myśliwego do domu widocznego w oddali tą samą drogą polna, którą idzie myśliwy,[/B] jakkowiek to sam myśliwy upoważniony jest do dokonania oceny i samo posiadanie obroży nie od razu musi wykluczać zdziczenie. Odstrzał jest dozwolony w odległości ponad 200 m od zabudowań, a mając inne rozwiązanie, np. [B]jeżeli znany jest właściciel psa czy kota należy się powstrzymać ze strzałem i z nim poważnie porozmawiać. Ustawa o lasach zakazuje puszczania psów luzem w lesie i właściciela można ukarać za takie działanie.[/B] Na koniec warunek ostatni, [B]teren na którym spotykamy zdziczałego psa lub kota musi być terenem, na którym występują zwierzęta łowne.[/B] Jeżeli spotykamy psa lub kota na terenie ogrodzonym, to nie zagrażają one tym zwierzętom." Powyższe objaśnienia co do Ustawy, stworzone przez prezesa jednego z kół łowieckich. Czyli jednak "lata sam po lesie" to trochę mało. Moja pomyłka - dokładne zalecenia są wydawane przez samo środowsiko myśliwych, Ustawa ich do końca nie określa.
  24. Martens

    Barf a operacja

    Ja bym po prostu przez jakies 2 dni przed i kilka po nie podawała twardych kości - wołowych, wieprzowych. Ale korpus z kurczaka plus kefir, albo warzywa z podrobami - jak najbardziej ;)
  25. [quote name='swiadomy'] a na tym forum panuje przekonanie ze pies bez rodowodu jest blee. nawet jakby był z 2 psów z rodowodami bez wad. niema papierka. jest nierasowy. moja teoria jest taka. jak ktos kocha psy. i sprzeda szczeniaczki w domu. ludziom ktorzy je pokochają i sprawdzi tych ludzi, to niewazne czy sprzedaje psy z rodowodem czy nie. znajda one kochający dom. nie kazdy sprzedajacy psy bez rodowodu to pseudo.[/QUOTE] Pies to pies. Ma papierek czy nie - zasługuje na kochający dom. Ale bez sensu jest rozmnażanie takich psów, przy nawale bezdomnych zwierząt, także tych "rasowych bez rodowodu". Może i znajdą dom. Ale w Polsce ilość dobrych domów w stosunku do ilości czekającyh na nie psów, jest śmiesznie mała. Jak to nie jest pseudo to kto? Hodowla to nie jest - sprawdź definicję. Hodowla, żeby była hodowlą, musi mieć dokumentację. P.S. Jak ktoś jest taki wspaniały, kocha pieski, rozmnaża je z miłości, a nie dla głupich papierków czy kasy - to może niech je rozdaje za darmo? :cool3:
×
×
  • Create New...