Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. A mnie to już nawet nie dziwi - jestem na zootechnice, kierunku zajmującym się stricte hodowlą zwierząt rasowych (a więc teoretycznie zajmującym się kwestią sensu rozmnażania zwierząt o wiele bardziej niż weterynaria), genetyką, etc. i lekko połowa ludzi na moim roku nie widzi sensu istnienia rodowodów, czy kupowania psa z papierami; rozmnażają w najlepsze kundle z przypadku i psy pseudorasowe dla zarobku; kupują bez papierów "bo taniej, co będę za takiego samego płacił więcej kasy". To jest po prostu ogólna świadomość społeczeństwa, i nawiązując do pierwszego postu, na pewno nie zmienimy jej w ten sposób. Przerażające jest co niektórzy piszą - że do niektórych trzeba "z grubej rury", że ostro, że nie ma co się cackać... Naprawdę uważacie, że w ten sposób cokolwiek zdziałacie? Poszerzacie tylko opinię miłośników zwierząt, która głosi, że wygadują jakieś głupoty i rzucają się o coś, co w opinii społeczeństwa jest normalne. To Wy coś chcecie tym ludziom przekazać, bo to Wam Podobno zależy na dobru zwierząt i to Wy niestety musicie sprawić, żeby chcieli was słuchać i przemysleć, co macie do przekazania - takimi mailami jak ten w pierwszym poście można kogoś tylko zrazić do ludzi i instytucji pomagającym zwierzętom, i sterylizacji w ogóle. Patrząc po sobie - w życiu nie poświęciłabym czasu na rozkminianie się nad słowami osoby, która obraziła mnie i z oburzeniem ochrzaniła za poglądy które w opinii mojej i mojego otoczenia są całkowicie normalne; gdyby przekazano mi coś spokojnie, zachecająco, obrazowo - zainteresowałabym sie z czystego zaciekawienia odmiennym podejściem. Pominę już merytoryczne bzdury jakie niektórzy wypisują na temat zalet sterylizacji (choćby cocker) czy wręcz wymyślanie głupot i straszenie ludzi, że suka zdechnie jak się jej nie wytnie, bo to już poniżej krytyki. Och, oczywiście można w wielkich słowach wyrazić oburzenie na czyjeś podejście, wynikające z czystej niewiedzy i nieuświadomienia pewnych rzeczy. Wy poczujecie się lepiej, bo zgnoiliście wroga, co pieski biedne chce rozmnażać - a ta osoba idzie dalej w świat i rozpowszechnia opinię, że Ci od sterylek to jakieś oszołomy, co by tylko kroili zdrowe zwierzaki, my to pani sąsiadko jesteśmy miłośniczki zwierząt, a nie tamci furiaci sadyści :evil_lol: Jak ktoś manerwy zszarpane pomaganiem zwierzakom, to niech zrobi sobie urlop, bo takimi "kulturalnymi tłumaczeniomi" tylko szkodzi psom, a nie pomaga.
  2. [quote name='nancy24']Widzę że każdy z Was chodzi po 3 lub 4 godziny dziennie z psem na spacery tylko jakoś nie zauważyłam w koło siebie żeby ludzie chodzili tak długo z psami. Poza tym czytałam że tego typu psy jak Owczarek niemiecki w chwili rośnięcia nie może mieć długich spacerów ponieważ te rasy mają problemy z dysplazją biodrową.[/QUOTE] To dlaczego kupiłaś psa rasy, która według jej twórcy potrzebuje codziennie ok 4-5 godzin kontaktu z człowiekiem, pracy, szkolenia? Argument, że nie widzisz żeby ludzie tyle chodzili z psami jest dość zabawny; ja z 11-letnią suką-staruszką jestem na dworzu więcej czasu niż Ty z młodym dorastającym psem pracującej rasy - wulkanem energii. I też mnie nie widać, tyle co wychodzę z klatki i idę w swoją stronę; wątpię, żeby sąsiedzi liczyli ile mnie nie ma; czasem widzą jak wychodze z nią tylko na siku przed wyjściem gdzies - też może myślą, że ona wychodzi na 3 minuty. Ludzie różne rzeczy robią z psami, co nie znaczy, że tak trzeba, no ale jak chcesz brać z takich przykład - proszę bardzo. Co do dypslazji, niewskazane są gwałtowne skoki, zbyt intensywny ruch, schodzenie ze schodów (ach te 4 piętro :roll:) - nic się stawom psa nie stanie podczas normalnego 1-2 godzinnego spaceru połączonego ze szkoleniem i bieganiem w jego własnym tempie. Po prostu włos się jeży - młodziutki owczarek w bloku trzy spacerki po 20-40 minut... Mopsa trzeba było kupić :shake: Co do sikania, mój pies dopiero w wieku 8-9 miesiecy wytrzymywał z trzema wyjściami dziennie; niektóre psy potrzebują całe życie wychodzić przynajmniej 4 razy - to po części cecha osobnicza.
  3. Martens

    Barf

    U mnie też spacerniak to szambo - ale od wąchania pies się nie zaraża ;)
  4. Sesja na uczelni :cry: na dogo jestem raz na kilka dni i nie mam za bardzo czasu na nic, a że jak wejdę to przepadam na 2-3 h, wolę codziennie nie wchodzić ;) Poza tym trochę mniej jestem na dogo też z innych powodów - trochę mi się przejada atmosfera... Może na fotoblogach się tak tego nie czuje, ale rzygam już wiecznymi kłótniami o kastracji, o wychowaniu psów... Jestem jeszcze na kilku innych forach i nigdzie nie ma takiej, że tak to nazwę, agresji, jak tu. Czasem mam wrażenie, że co niektórym ludziom na dogo, zwłaszcza z PWP, już nie zależy na tym, żeby cokolwiek komuś wytłumaczyć, tylko zgnoić, wyzwać od rozmnażaczy, wyżyć się na przypadkowej osobie która weszła i zapytała o coś głupiego, a potem te same osoby wchodzą np. na wychowanie i mówią, że do pieska to pozytywnie, z miłością i cierpliwością, bo on nie rozumie... :roll:
  5. Dajecie tylko kości i papkę? Kości i papki warzywnej raczej nie powinno się dawać jednego dnia. Jakieś kefiry, jogurty naturalne, jajko?
  6. Martens

    Barf

    [quote name='filodendron']Mam pytanie na temat szybkości trawienia u psów. Wiem, że jest dość szybkie na barfie, ale u mojego chyba za szybkie. W dni, w które je głównie mięsne kości koopy są twarde, bobkowate i trudno zgadnąć czy to akurat poranne skrzydła z kurczaka czy wieczorne żeberko. Kiedy jednak daję papkę warzywną, to koopy się zmieniają - są miększe (ale nie ma to nic wspólnego z biegunką), ciemniejsze i inaczej uformowane. No i kłopot w tym, że zmieniają się bardzo szybko - pies dostał papkę na śniadanie około 9.30, pierwsza koopa była jeszcze "kostna", ale druga, o godz. 14 - już "papkowa", czyli przeleciało to przez niego (zapewne nie wszystko) w 4,5 godziny. Czy to normalne? (Podkreślam, że nie są to biegunki, zwyczajne niezbyt duże koopki).[/QUOTE] U nas też tak jest; pies ma bez porównania krótszy przewód pokarmowy niż człowiek. [quote name='jola123'] [/B] Szczeniak" W końcu Lili jest jeszcze szczeniakiem, ale mam zastrzeżenia do tego jadłospisu np. 11 dzień kośc wieprzowa lub wołowa, 12 dzień rybka- czy to wystarczy?? Nie wydaje mi się, żeby Lili ZJADŁA te kości, co najwyżej może "pomulać" [/QUOTE] U mnie 4-miesieczny szczeniak ważący ok. 7 kg bez problemu zjada wieprzową kość karkową ;) Kup coś z dużą ilością chrząstek, obrośnięte mięsem. Naje się. Nie musi codziennie jeść do pęknięcia. [quote name='jola123']Dobra, ale mimo wszystko spisałam to tak [url]http://img59.imageshack.us/img59/5324/beztytuu2c.png[/url][/QUOTE] Po pierwsze moim zdaniem za dużo tu kości wołowych i wieprzowych w stosunku do drobiu; może być problem z zaparciami, zwłaszcza że dopiero zaczynacie. Po drugie raczej nie mieszaj jednego dnia dwóch rodzajów kości. Poza tym ok ;)
  7. Martens

    Barf

    [quote name='filodendron']No i w trzecim badaniu kału z rzędu znaleźli nicienia - jak to wet ujął - "słownie: trzy jajeczka". I teraz pytanie - nicienie to chyba nie z surowego mięsa? Z mięcha to raczej tasiemce, czy się mylę? (Bo to badanie było głównie robione jako pokłosie wymienianych w tym wątku uwag o konieczności częstszego odrobaczania psów na barfie.)[/QUOTE] Nicieniami pies zaraza się zwykle z odchodów zarażonych zwierząt - niekiedy z niedokładnie umytych warzyw - czyli poniekąd też przez kał.
  8. Ale ja tylko dodałam, że [U]jeśli[/U] pies nie ma metryki (...) ;) [B]...[/B] nie sprecyzował tego, czy to rodowodowy owczarek, czy pies mniej lub bardziej owczarkopodobny.
  9. Można dawać wszystko poza cebulą, avocado, winogronami. Parować nie potrzeba.
  10. [quote name='Ashley Moore'] 1. Czy tzw. Barf mogę dostać z zwykłym supermarkecie lub sklepie mięsnym? Wet, który badał moją Sarę, kazał karmić ją suchą karmą więc boję się czy barf jej nie zaszkodzi? Mógłby mi ktoś dokładniej powiedzieć (Choćby na PW) jak powinnam przyrządzać suche mięso? Z czym to gotować? I czy mogłabym dwu miesięcznemu szczeniakowi podać kości drobiowe z rosołu? [/QUOTE] Najpierw poczytaj cokolwiek o barfie, linku które są w głównym wątku barfowym, bo dział o barfie pęka w szwach od informacji, a po tym co piszesz widać, że nie przeczytałaś chyba ani jednego tematu o nim. Psu nie wolno podawać żadnych kości gotowanych, pieczonych - mogą przebić przełyk albo spowodować zaczopowanie jelit. Kości można podawać tylko i wyłącznie surowe.
  11. Matko boska, tylko nie te bzdury :evil_lol:
  12. [quote name='DALMATYNKA0987']Hmm -nie mieszac? To chyba zalezy od psa?[/QUOTE] Taki system kombinowany karmienia psa bardziej obciąża układ pokarmowy. Owszem, jedne psy to tolerują (co nie znaczy że to dla nich najlepsze), inne nie.
  13. [B]clueless9[/B], jeśli macie aż takie problemy z jego zachowaniem i dwie suki w domu - to naprawdę radzę kastrację, bo pies tylko się męczy. Dopuszczenie go do suki, młodej czy starej, to najgorsze co możecie zrobić, bo jego popęd tylko się zwiększy i będzie jeszcze zawzięciej dążył do krycia suk - a przecież nie będziecie go dopuszczać bez przerwy co cieczka. Psów jest dość, walają się po ulichach, tysiące czekają w schronsiku, szczeniaki też - naprawdę nie potrzeba kolejnych kundelków.
  14. Na pewno nieco bardziej niż przy psie z nieznanego źródła, po nieznanych przodkach ;) Ryzyko wystąpienia jakiejś wady jest zawsze, na 100% tego nie unikniemy, ale prawda jest taka, że kupując psa bez metryki kupujemy niejako "kota w worku" i wtedy sami się prosimy o to, żeby nasz pies nie był eksterierowo 100% owczarkiem. U psa rodowodowego też może nie stanąć ucho, bo to kwestia genów, ale też w pewnym stopniu odchowu szczeniaka; na pewno jednak nie zdarza się to tak często jak w miotach, które są po psach owczarkopodobnych, z których nie wszystkie mają idealnie stojące uszy, podobnie ich przodkowie.
  15. Masz rację pati - niestety. Jedyne co może zrobić ZK to usunąć ją ze związku, jeśli psów rodowodowych, hodowlanych używa do produkcji szczeniąt bez papierów (w tym krycia suki bez uprawnień) lub produkuje 2 mioty od jednej suczki rocznie. Reszta to już kwestia prawa, które w zasadzie nie ma nic do rzeczy, jeśli się nad tymi psami nie znęca i ich skrajnie nie zaniedbuje. Czyli w majestacie prawa może sobie maksymalnie obniżając koszty a więc i jakość opieki kryć suki ile fabryka da... A wszystko dlatego, że są ludzie, ktorych nie obchodzi nic poza tym, żeby jak najtaniej kupić sobie pseudoyorka.
  16. Na tym forum jest mnostwo porad na ten temat, wystarczy poszukać. Gotowanego jedzenia nie miesza się z karmą, szczególnie w jednym posiłku. Husky powinien jeść pokarm wysokobiałkowy - dużo mięsa, chrząstek, ścięgien, ryby, do tego warzywa, a jak najmniej wypełniaczy typu ryż czy makaron.
  17. Póki co mały już prawie się nie drapie... No to teraz czeka nas szukanie przyczyny. Największe podejrzenia mam co do kurczaka i płynu do podłogi, o ile to oczywiście alergia. Tak się też zastanawiam - czy Advocate gwarantuje, że nużyca się nie rozprzestrzenia? Według mojej wetki tak, choć te objawy średnio mi pasują; psiakowi stopniowo przerzedzała się sierść, a drapać zaczął się stosunkowo niedawno, właściwie równolegle z pojawieniem się wysypki pod szyją. Czy to możliwe że nużeniec robi swoje, a po prostu niedawno wdało się jakieś zakażenie skóry albo alergia?
  18. [quote name='paulina200']Przed kupnem mojej suczki dzwoniłam do wielu ludzi oferujących sprzedaz szczeniąt Yorkshire Terrier i jedna pani miała szczeniaki po rodowodowych rodzicach więc zadzwoniłam do niej i zapytałam dlaczego nie są szczenięta z rodowodem, ona mi odpowiedziała, że nie wyrabiała im rodowodów bo cena byłaby znacznie wyższa i trudniej byłoby jej sprzedac, ale jakbym chciała to ona ma psa po tych samych rodzicach z rodowodem i moze mi go sprzedac, wiec o co tu chodzi? Czyzby lewe dokumenty...[/QUOTE] Trudniej sprzedać? :lol: Yorki idą jak świeże bułeczki, rodowodowe też. A koszt samego zgłoszenia miotu i wyrobienia dokumentów raczej nie przekracza 100 zł od szczeniaka - już to zresztą wyjaśniałam - ona nie musi sprzedawać szczeniąt z rodowodem nie wiadomo ile drożej, 100-200 zł to żadna róznica - ona po prostu nie chce sprzedac ich po kosztach, bo chce sobie zarobić. Wiesz co to znaczy, że po tych samych rodzicach są szczeniaki z rodowodem i bez? Regulamin ZK dopuszcza rozmnażanie suki tylko raz w roku i tylko wtedy szczeniaki mogą otrzymać rodowód/metrykę. No ale są oszuści, którzy dopuszczają sukę co cieczka, jeden miot zgłaszają, a drugi puszczają bez papierów. Jest to karygodne eksploatowanie organizmu suki, właśnie dla dobra suczki regulamin nie dopuszcza krycia co cieczkę - popatrz sobie na forum jak wyglądają suczki po takim rozmnażaniu; po kilku latach dwóch porodów w roku wyglądają jak stare psy, często nie moga już się rozmnażać. To co robi ta kobieta kwalifikuje się do zgłoszenia do oddziału zK i usunięnia jej ze zwiąku, bo to znęcanie się nad zwierzętami, produkcja dla kasy.
  19. Martens

    Barf

    [quote name='filodendron']Kupiłam dziś nasz pierwszy tran (do tej pory była oliwa z oliwek i olej lniany). Aptekarka powiedziała, że na 9-kg pieska dawkować jak małemu dziecku, czyli pół łyżeczki dziennie. Dobrze mówi? Tran będę podawać z papką warzywną, tej papki nie daję codziennie - czy wobec tego zwiększyć dawkę tranu tak, żeby to się tygodniowo skalkulowało?[/QUOTE] Pół łyżeczki dziennie to dość dużo, szczególnie przy codziennym podawaniu. Bardzo odradzam podawanie tranu codziennie bez przerwy, bo nadmiary witamin z każdym dniem się kumulują; przy podawaniu co tydzien ryzyko jest mniejsze. Ja dorosłej suce 25 kg podaję tran raz na 2-3 tygodnie dużą stołową łyżkę; szczeniakowi trochę częściej, 2-3 razy w tygodniu po małej łyżeczce. Witaminy zawarte w tranie są też np. w wątróbce, kwasy tłuszczowe w innych olejach... Tran powinien byc jednym z wielu źródeł tych składników, nie suplementem podawnym na okrągło ;)
  20. Martens

    warczący westi

    Ja nie uważam, że Grey jest ciemną masą, bo w dziedzinach kynologii o których ja nie mam pojęcia jest świetny, choćby w dziale Pielęgnacja, gdzie ja praktycznie nie mam nic do powiedzenia :) [SIZE="1"]Nie staram się być najlepsza, psy są moją pasję, chcę wiedzieć jak najwięcej w tematach które mnie interesują, ale mało mnie obchodzi jak wypadam w porówaniu do innych; zawsze są ludzie z większą i mniejszą ode mnie wiedzą na jakiś temat. Ja mam raczej wrażenie, że to Grey strasznie próbuje zaistnieć, bo wypowiada się trochę na siłę w tematach, o ktorych raczej powinien czytać niż pouczać innych, szczególnie zauważyłam to w dziale hodowli, genetyki, już nie pamiętam dokładnie o co chodziło. Kurczę, sama nie wiedziałam ile piszę :evil_lol: ale cóż, jedni godzinami tłuką w CS, inni wegetują na nk, jeszcze inni siedzą na forum ;)[/SIZE]
  21. [quote name='PapryczkaChili']jeśli ktoś ma [B]aż taką [/B]alergię, to raczej nie mógłby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. na ulicy mija psy, koty... :D nie wpadajmy w skrajności ;) [/QUOTE] Od minięcia yorka w sklepie raczej nikt nie dostanie wstrząsu anafilaktycznego, ale już siedząc w kinie cały film dwa siedzenia od psa, można przy silnej alergii miec przykre objawy ;) Mój dentysta jest uczulony na psy i po dłubaniu w moich zębach siąka nosem :p Mimo że przed wyprawą do niego zakładam czyste ciuchy, płuczę dokładnie ręce, staram się nie dotykać psów, etc. Ja nie mam nic przeciwko psom, dużym czy małym, przykładowo w restauracji w ogródku czy nawet w środku, jesli pies jest trzymany tak, że nikt nie jest zmuszony do kontaktu z nim, nie drze paszczy, etc. Tylko dziwią mnie wielkie pretensje właścicieli psów, którzy próbują przemycić czy wprowadzić psa tam, gdzie jest wyraźnie zaznaczone, że z psami nie ma wstępu.
  22. [quote name='mch']martens piszesz jakbys nie miala swiadomosci ze tytul zaproponowanego przez ciebie wątku powinien brzmiec ,, tragiczne efekty znieczulania psa bez żadnych wczesniejszych badan !!!" nie sądzisz ze uspiona do kazdego innego zabiegu ta sunia mialaby te same klopoty ? uwazasz ze to sterylka ma taką feralną moc ??? to ze jestes przeciwnikiem zabiegu takowego nie oznacza ze łykniemy kazdą sugestię , no przyznaj ze to nie bylo fair wrzucanie tego watku jako argument przeciwko sterylce,[/QUOTE] Proszę, czytaj ze zrozumieniem i nie wmawiaj mi czegoś, co nie jest moimi poglądami, ani czego nie napisałam. NIE JESTEM PRZECIWNIKIEM STERYLIZACJI!! :wallbash: ALE jestem przeciwnikiem wciskania tego zabiegu każdemu, wmawiania, że nie ma on skutków negatywnych, traktowania go jak pielęgnację psa, a nie ingerencję chirurgiczną. Problem nie jest w tym, że sterylka ma jakąś feralną moc, tylko że ludzie nie są świadomi tego, że jest to zabieg pod narkozą, który ma ryzyko takie samo jak każdy inny. Przy jakichkolwiek innych operacjach ludzie jakoś się nie spieszą, żeby dawać psa pod nóż, narkozę podaje się tylko w razie konieczności, gdy nie ma możliwości innego leczenia czy przeprowadzenia zabiegu, badania. To, że sterylizacja jest zabiegiem wykonywanym na zdrowym zwierzaku, dla jego lub ogólnego dobra, nie znaczy że ryzyko przy narkozie jest mniejsze. Zdarzają się psy po badaniach krwi, EKG - które nie wybudzają sie z narkozy, tak po prostu... Wątek wstawiłam po to, żeby właśnie to uświadomić, a nie wmawiać, ze od sterylizacji psy dostają padaczki czy inne bzdury. Żeby było choć trochę mniej rozczarowanych, którzy myśleli, że pieska wysterylizują i nic na pewno nie pójdzie źle; trochę zastanowienia czy naprawdę warto i przygotowanie na ewentualne przykre skutki, ot co. Bo tak jak już pisałam, sterylkę niektórzy traktują już niemal jak przycinanie pazurków, a potem jest wielki płacz i pretensja do zwolenników sterylizacji, jak coś poszło nie tak...
  23. Młoda hodowla nie znaczy zła hodowla - jeśli hodowca jest uczciwy i teoretycznie dobrze przygotowany do tego co robi, to można tam nabyć świetnego pieska za o wiele niższą cenę niż takiego samego w hodowli renomowanej z wieloletnią tradycją ;)
  24. A przepisy pozwalają na wnoszenie/wprowadzanie psa na salę kinową? Wątpię. Przecież to zwierzę, może zacząć szczekać, może mu się zachcieć siku... Zresztą co to za idiotyczny pomysl, brać psa do kina? To nie jest pluszak czy gadżet do szpanowania, uważasz że psu sprawia przyjemność kiszenie się 2 godziny w torebce przy naglych hałasach, błyskach światła, jak to na seansie kinowym? Nie pomyślałaś, że do kina ma prawo przyjść osoba uczulona na psy i może jej to przeszkadzać? To że ktoś postępuje źle nie znaczy że trzeba brać przykład. Może tamtego psiaka akurat nikt nie zauważył - trzeba było sprawdzić regulamin, a nie zabierać psa w ciemno "bo ktoś miał" i mieć pretensje do całego świata, że się przez własną głupotę pół filmu straciło :roll: Normalnie tragedia :lol: Niech koleżanka wyjedzie do hollywood i zostanie gwiazdą, to może będą ją z pieskiem do kina wpuszczać i po kłopocie :p
  25. [quote name='Anastazja&Aleksander']Czy hodowle z psami rasowymi sa takie super czy nie ma dopuszczania co cieczke, jedne szczeniaki z rodowodem a nastepne bez. A sprzedawanie doroslych suk ale bez papierku to uczciwe, papierek zostaje a nastepna suczke mozna tez wytatuować i bedzie suka bez rodowodu z rodowodem. Razi mnie to strasznie kiedy sie pluje na ludzi co nawet swiadomi nie sa tego co robią , a swiadomi HODOWCY pod waszymi oczyma robią wieksze świństwa.[/QUOTE] Czy ktokolwiek tu napisał, że każda hodowla zarejestrowana jest super? :niewiem: Oczywiście, że w takich też są przekręty, takie o jakich tu piszesz i jeszcze inne - ale czy to jest powód, żeby popierać rozmnażanie psów bez pojęcia, bez dokumentacji? Jest mnóstwo wspaniałych hodowców zarejestrowanych od których kupiłabym psa z zamkniętymi oczami, a jest mnóstwo ludzi, których hodowcami bym nie nazwała, bo mimo że szczeniaki mają metryki, liczy się kasa i w nosie mają uczciwość czy etykę hodowli - to też są pseudohodowcy - tyle że zarejestrowani. Na forum morze już napisano o tym, jak rozpoznać dobrego hodowcę. Dla mnie niewiedza nie jest usprawiedliwieniem - jeśli ktoś bierze się za poważną rzecz, jaką jest dla mnie powoływanie na świat żywych istot, które będą komuś towarzyszyły kilkanaście lat, których zdrowie zależy od naszej wiedzy na temat genetyki i odchowu szczeniąt - to wybacz, wypadałoby się tu trochę uświadomić przed rozmnożeniem suki, a nie zasłaniać, że sprzedawało się 6-tygodniowe szczenięta, "bo się nie wiedziało że to źle". To naprawdę nie jest jakaś wiedza tajemna, to są podstawy nawet dla zwykłego właściciela pieska, a co dopiero osoby, która bierze się za rozmnażanie. Dla mnie osoba, która robi to, co opisałaś, nie jest żadnym hodowcą - tylko kolejnym rozmnażaczem, tyle że zarejestrowanym. I takie przypadki to nie jest powód żeby ćwierkać nad kolejnymi rozmnożonymi bez pojęcia "yorkami" czy biednymi nabitymi w butelkę, opornymi na wszelkie źródła wiedzy i porady nabywcami - tylko do walki z tym co się dzieje w hodowlach związkowych. Inna sprawa, że osoby oszukane przez zarejestrowanego hodowcę często nie robią z tym zupełnie nic poza biciem piany na forach... :roll: Zarejestrowaną hodowlę przynajmniej jest gdzie zgłosić; osobę która ot tak sobie rozmnaża psy nie obowiązuje nic i nie ma co liczyc na interwencję, jeśli psy nie są skrajnie zaniedbane. Zamiast zgłaszać do ZK, że ktoś ma szczeniaki w złych warunkach, że kryje co cieczka, że oszukuje - biedni nabywcy szczeniąt tylko plują jadem w internecie gdzie się da, a żeby nie zrobić nic konkretnego, mają milion wymówek, począwszy od tego, ze ZK nic i tak z tym nie zrobi (musi, zwłaszcza jeśli więcej osób zgłosi uchybienia), że nie mają czasu/siły, że psu to nie pomoże, że będą mieli kłopoty, że bla bla bla. A potem się wszyscy dziwią, że jest jak jest.
×
×
  • Create New...