Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Kolczatka to profesjonalny sprzęt szkoleniowy używany w szkoleniu obronnym i w niektórych przypadkach przy zwalczaniu złych nawyków, agresji. Na pewno nie powinno się jej używać do podstawowego wychowania młodego psa; bardzo źle że jest w Polsce tak powszechnie dostępna, niektórzy traktują ją już niemal jak korale dla psa i chyba myślą, że kolczatka sama psa wychowa. Tu instrukcja wychowania młodego psa w formie bloga http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp Bardzo polecam się wczytać. 2-3 miesięczny szczeniak to jeszcze dziecko - możesz się zapisać na zajęcia w tzw. psim przedszkolu, gdzie będzie miał okazję socjalizować się z innymi psami i w formie zabawy będziecie się uczyć podstawowych poleceń. Gdy piesek jeszcze podrośnie, można iść na szkolenie. Z tym, że nie nastawiaj sie na zbyt wiele, wymaganie od psiaka w tym wieku, żeby był w Ciebie wpatrzony, ignorował resztę świata, chodził przy nodze i reagował na każde polecenie to tak, jakby wymagać znajomości wyższej matematyki od 5-latka...
  2. [quote name='kingula']Ten o Seterze Irlandzkim?[/QUOTE] To było o starszym panu, któremu na początku filmu jacyś gówiarze zastrzelili psa... Był rudy ale czy seter irlandzki - może trochę podobny ;)
  3. Może wystąpić u każdego psa, także kundelka.
  4. A ja po wszystkich kolorach tęczy mam w końcu swój ukochany naturalny blond :loveu: [url]http://images35.fotosik.pl/99/2c6a4640aa887a6d.jpg[/url] Dwa staffiory i zając :evil_lol: [url]http://images50.fotosik.pl/245/ffdab0cebd860197.jpg[/url] Jaka Emil jest szeroka :cool3:
  5. Gotowaną kością można psa zabić - może uszkodzić przełyk albo zaczopować jelita. Gratuluję pomysłu - posiłek dla drapieżnika - ryż z warzywami :)
  6. Martens

    Barf

    [quote name='pyzaija']No właśnie ja sama tego nie rozumiem, może rzeczywiście chodzi o łykanie w całości (tylko czym te szyje miały by się różnić od kurzych?). Inna sprawa, o czym się nie mówi, że psy dławią się dość często suchymą karmą, więc może to jest lekko na wyrost? Ja w każdym razie mielić nie zamierzam bo nie mam czym. Martens, czytałam, że ty mieliłaś wszystko na początku szczeniakowi, czy uważasz, że to konieczne?[/QUOTE] Konieczne dopóki nie jest w stanie sam pogryźć kości - a samym miękkim karmić nie wolno. U mnie mały (staffik) zaczął sam gryźć kości z kurczaka ok. 10-12 tygodnia, indyka jakieś 2 tygodnie później - w tej chwili ma 3,5 miesiaca i z kośćmi wieprzowymi nadal ma problem, z tym, że nie mielę ich tylko zawijam w szmatę i rozbijam obuchem siekiery, żeby popękały; kawałki daje radę pogryźć.
  7. Z tym, że to albo mix husky/rott, albo husky owczarek, szczeniak nie może mieć dwóch ojców ;) Co do znajomości raz przez wetów to bym polemizowała - ostatnio ze staffika mi amstaffa zrobili - a już na pewno nie mają takiej wiedzy, żeby oceniać mixem czego jest pies - z tym już predzej do zootechnika, kynologa, sędziego - tylko po co ;)
  8. Od przywiązania psa raz na jakiś czas na kilka godzin nic mu się nie stanie - tylko trzeba go do tego odpowiednio wcześnie przyzwyczaić.
  9. [quote name='iljo']Pytałam weterynarzy, pytałam innych osób i wszyscy zgodnie powiedzieli, że jeśli brać drugiego, to tylko teraz. Jesteś jedyną osobą, która mnie neguje. [/QUOTE] Nie jedyną - ja też, bo w każdej sensownej książce na temat szkolenia i behawioru psów można przeczytać, że drugiego psa nie powinno się brać wcześniej niż pierwszy ukończy rok, a lepiej jeszcze później kiedy idealnie pierwszego ułożymy. Biorąc dwa psy w podobnym wieku po pierwsze będziemy mieli nie dwa, ale cztery razy więcej pracy, bo nie dość że będziemy układać na raz dwa szczeniaki (z jednym sobie nieraz ludzie nie radzą), to jeszcze będzie o wiele trudniej skupić je na sobie, będą wolały bawić sie ze sobą, a nie z przewodnikiem, to na siebie będą zwracać uwagę, od siebie uczyć się złych nawyków. Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo - w im podobniejszym wieku są psy, wym większe prawdopodobieństwo walk, bo niemal jednocześnie wejdą w okres dojrzewania. Nie wiem, co to za "eksperci" ci radzili, ale wiedzą się nie popisali. Popieram też poprzedników - jaka dominacja u psa w tym wieku? Polecam lektury pani Mrzewińskiej, Pryor, Corena, Dennison - i duuużo czasu i cierpliwości ;)
  10. Mój ma prawie 4 miesiące, waży teraz 6 i pół kilo - ale to staffik, ma dość masywną budowę ciala. Jak urośnie, to się okaże jak duży będzie, teraz to zgadywanka. Dog Ci z tego raczej nie wyrośnie.
  11. [B]Najlepiej[/B] i najzdrowiej to jest podawać psu ekologiczne świeże jedzenie dopasowane do jego potrzeb pokarmowych. Trochę gorzej, jak świeże i ze zwykłego sklepu czy też gotowane z "zapychaczem" ale pod względem odżywczym i zdrowotnym i tak lepsze niż jakakolwiek karma. Dietetycy na całym świecie zalecają jeść pokarm świeży, jak najmniej przetworzony, nie konserwowany - jak ma się do tego sucha karma? To przykład skrajnego przetworzenia pokarmu i zakonserwowanie takie, że leży ona w temp. pokojowej przez kilka lat - i się nie psuje... Rozumiem argument, że ktoś nie ma czasu i wiedzy, żeby rozplanować jadłospis i kupować co kilka dni jedzenie dla psa w mięsnym/warzywniaku (aczkolwiek nasuwa się pytanie po co mu pies, skoro ciężko poświęcić kwadrans dziennie na prawidłowe żywienie), rozumiem że ktoś woli dać gotową karmę, bo tak wygodniej, nie musi się martwić o "bilansy" i inne bzdety - ale nie można pisać, że sucha karma to najlepszy i najzdrowszy sposób żywienia psa - bo to po prostu nieprawda. P.S. Mojemu psu na żadnej karmie nie udało się schudnąć, w tym na różnych typu light, mimo mikroskopijnych. - dopiero na barfie się poprawiło. Więc "to zawsze pomaga" odnośnie suchej karmy jakoś się u nas nie sprawdziło, nawet biorąc pod uwagę wyniki badań krwi na karmach i na świeżym jedzeniu. A ryżem z warzywami można karmić świnię, a nie drapieżnika - no chyba że chce sie go wykończyć.
  12. Martens

    Barf

    Ja daję skrzydła z indyka, mnóstwo osób daje. Co do szyj też o tym słyszałam, ale szczerze mówiąc nie wiem, czemu miałaby ona być bardziej niebezpieczna niż skrzydło. Może chodzi o to, że są w niej kręgi - dość spore "obślizgłe" kawałki kości, które pies może mieć skłonność połykać w całości, bo nie kłują? Nie mam pojęcia. Często daję szyje i pies nigdy się nawet nie zakrztusił.
  13. Kości drobiowe spokojnie zmielisz w zwykłej maszynce na korbkę. Ale chyba dodajecie jakieś dodatki witaminowo-mineralne do tego mięsa? Karmienie samym mięsem (dużo fosforu) bez zrównoważenia tego wapniem, to pewne niedobory plus uszkodzenie nerek po dłuższym czasie.
  14. Martens

    Barf

    Minuta na szyjkę to wcale nie krótko ;) Na kawałki raczej nie dziel, bo może jej odbije i połknie w całości :evil_lol: Aczkolwiek mojej suni zdarzało się połknąć czasem skrzydełko po dwóch chrupnięciach w pysku ;) Kupa nie będzie Ci się podobać, jeśli jesteś przyzwyczajona do "kiełbasek" przypominających ludzkie, jakie mamy po karmie. Tylko że te śliczne wzorcowe kupy to nie są fizjologiczne kupy psa. Przez pierwsze 2-3 tygodnie na barfie może się spodziewać jazd od zaparcia do biegunki, zależnie od tego co pies zje. Spokojnie, to mija. Na barfie normą jest później kupa twarda, [U]mała[/U], dość jasna, często sypiaca sie (oczywiście po dniu z papką będzie miększa, ciemniejsza) - i taka być powinna, bo m. in. pozwala na oczyszczenie gruczołów okołoodbytowych przy wyprożnieniu.
  15. Dobrze wychowany pies nie gryzie domowników :evil_lol: chyba że to problem neurologiczny, a nie wychowawczy. Co do rad na temat Twojej suni - chętnie pomogę; opisz jej zachowanie, co do tej pory robiliście, jak wygląda Wasza codzienna praca, aktywność, czego i jak się uczyliście, z czym są problemy. Ale może załóż swój wątek, a tu tylko podaj link, bo nieładnie będzie śmiecić na wątku konkretnie o kolczatkach ;)
  16. Martens

    Barf

    Ja czasem bym chciała mieć niejadka :evil_lol: Mam same odkurzacze... Tylko szczeniak przy warzywach grymasi.
  17. Potocznie tak, ale wg fachowej literatury wilczy pazur to ten na przednich łapach - służący do przytrzymywania zdobyczy, kości w czasie jedzenia u wilków (tudzież barfujących psów ;)). Jednak z czasem przyjęło się nazewnictwo odwrotne, jako że ostrogi na przednich są właściwie zawsze, a zamieszanie z istnieneim i w ogóle występowaniem tychże pazurów w hodowli psów dotyczy tylko tylnych ;)
  18. Martens

    Barf

    Możesz spróbować mieszać i stopniowo przyzwyczajać. Cukier raczej nie jest zbyt zdrowy dla psa... Jesteś żywym przykładem na to, dlaczego krzycze na TZ, kiedy ciągle coś daje psu :evil_lol: Normalne, że kawałek wędliny/jajecznicy/czekolady wielkości paznokcia nie zaszkodzi - tylko potem trzeba się użerać z niejadkiem, co warzywek nie zje, bo woli kawałek kotlecika z obiadu, kefirek fe, bo słodzone smakowe serki lepsze... Serka wiejskiego próbowałaś? Może zacznij z nim - on na pewno jest zdrowszy od takich waniliowych wynalazków, i łatwiej będzie z niego przejść na kefir, twaróg. Na dłuższą metę serek wiejski też jest średnio dobry, bo mocno przetworzny - te kulki w nim nie robią się same z siebie.
  19. [quote name='Bolonczyk']Chciałbym bardzo kupić sobie Bolończyka ale mam problem mały: 1.Ile może kosztować z rodowodem a ile bez? 2.Czy jest ciężki w utrzymaniu 3.Czy krótkie spacery mu wystarczą[/QUOTE] Dopóki nie odezwą sie znawcy rasy, sprobuję odpisać. 1. Bolończyk bez rodowodu to przede wszystkim nie bolończyk, tylko pies mniej lub bardziej "bolończykopodobny". Po przejrzeniu na szybko allegro stwierdziłam, że chyba z połowa psiaków tam wystawionych to pudlopodobne mieszańce... Trochę drogo, kilkaset złotych za nie wiadomo co :evil_lol: Co do ceny rasowego bolończyka - trzeba popisac po hodowlach ;) 2. Kosztowny raczej nie jest, choćby ze względu na rozmiary - ale wiadomo, sporo czasu zajmie pielęgnacja sierści, do tego trzeba też mieć odpowiednie kosmetyki, a nie szampon za 5 zł z zoologika. 3. Zależy jak krótkie. Siku i z powrotem nie wystarczy żadnemu psu. No, może pluszowemu. Bolończyk nie jest sportowcem, fizycznie raczej każdy podoła wybieganiu go, ze względu na rozmiary można też bez problemu pobawić sie z nim w domu (co jest juz niewykonalne z psem 40-kilogramowym) - ale pies to pies, codziennie trzeba z nim pospacerować, choćby ze względu na socjalizację.
  20. [quote name='egeri']dlaczego mój pies ma dysplazję łokcia, kiedy wszyscy jego przodkowie ( ci co mieli przeprowadzone badania) mają ED: 0/0. Wiem, że to choroba dziedziczna, ale czy napewno nie mozna jej sprowadzić? Czy ona jest tylko genetycznie uwarunkowana? Moje pytanie pojawia się stąd, że jak wczesniej wspomniałam, kupiłam go o ile to mozliwe, z czystych genetycznie lini ( przynajmniej osobniki które były badane miały 0/0). Dlatego tez moja ciekawość, czy dysplazji naprawde nie da się sprowadzić? [/QUOTE] Nawet w przypadku dysplazji bioder ryzyko, że szczeniaki po rodzicach z idealnie zdrowymi stawami będą miały dysplazję to ok. 30%... Wiąże się to z tym, że mechanizm dziedziczenia jej nie jest dokładnie poznany; prawdopodobnie polega on na dziedziczeniu wielogenowym i jedne geny dysplazji obecne u ojca, a inne u matki nie spowodują u nich choroby, ale kiedy połaczą się u jednego ich potomka - dysplazja się ujawni... Co do tego, że dysplazję można lub nie można wywołać, zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że jak najbardziej można, inni że to kwestia tylko genów. Moje zdanie jest takie - jeśli pies ma genetycznie stawy super to nawet nie przestrzegając rygorystycznie wymogów co do np. schodów, tej dysplazji i tak nie będzie. Jeśli zaś pies ma genetycznie ciężką dysplazję, to choćbyśmy go całe życie na rękach nosili i dawali hektolitry suplementów - ona i tak będzie. Tylko między tym a tym, jest mnóstwo przypadków pośrednich... Co do urazów - nie jestem weterynarzem, więc potraktujcie moją wypowiedź jako luźną sugestię, dysplazja mogła być u malego już wcześniej, ale nie dawać objawów; uraz o którym piszesz, mógł spowodować po raz pierwszy przemieszczenie dysplastycznego stawu i pojawienie się objawów, które i tak wcześniej czy później by nastąpiły. Czy diagnozę postawił zwykły wet, czy specjalista ortopeda?
  21. Ja też bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to był on - i żeby się odnalazł... Bardzo jestem ciekawa czy wieści od wróżki się sprawdzą - sama stawiam tarota i interesuję się tematem ;) Chciałam zaproponować pomoc bo sama trochę sobie pomagałam w szukaniu tymczasowicza kartami, ale moje umiejętności w kwestii szukania zgub są maleńkie, doswiadczenie poza tym jednym psem zerowe, więc stwierdziłam, że u Was tylko pokibicuję profesjonaliście :)
  22. Martens

    Barf

    Długo barfujecie? Dwa dni samych kości i mięsa to nic strasznego, normalne że potem kupa będzie jaśniejsza i twardsza, cos jak sypiące się kamyczki. Przez pierwsze 2-3 tygodnie mogą być nawet lekkie zaparcia, ale potem już nie powinny się pojawiać. Możesz dodać do papki czegoś pachnącego, np odrobinę oleju z rybek z puszki (niezbyt zdrowe ale w małej ilości nie zaszkodzi, a przekona psa do papek, być może). Jak zgłodnieje to zje, nie musi jeść od razu całej porcji. Myślę że do wieczora się przełamie :p Nawet jeśli nie, nie będzie wielkiej tragedii; po prostu podaj jutro jakiś kefir żeby kupa sie rozluźniła i za dzień-dwa spróbuj z papką, najlepiej kiedy pies bedzie głodny, po wyczerpującym spacerze. Możesz z samego rana porządnie go zmęczyć i dać mu na śniadanie papkę dopiero koło południa - powinien się przełamać. Nie panikuj, wiele psów barfujących nie je papki i miesiąc; jeśli pies jest zdrowy, nic mu się od tego na razie nie stanie.
  23. [quote name='paulina200']A co to znaczy piąty pazur (wilczy) ? I na których łapach przednich czy tylnych? Czy u szczeniąt po rodowodowych rodzicach może on występowac? Moze po tym można rozpoznac czy szczenięta są faktycznie po ładnych rodzicach z rodowodem.[/QUOTE] W przednich łapach piąty palec = ostroga występuje zawsze. Czasami ostroga pojawia się w tylnych i ją najczęsciej się usuwa kilka dni po urodzeniu szczeniaka, ze względów estetycznych ale i zdrowotnych (łatwo ulega uszkodzeniom, naderwaniom). Jest kilka ras w których cechą typową jest podwójna ostroga - np. beauceron. Ten tzw. wilczy pazur to ta ostroga w przedniej łapie, ale mają ją w zasadzie wszystkie psy. [B]Nie nie jest to żaden wyznacznik rasowości psa.[/B]
  24. Skoro rodzice tacy ładni, rodowodowi, szczeniaki nie "podróbki" - to pytanie czemu nie mają rodowodów...? Czyżby rodzice mieli jakąś wadę, albo co gorsza chorobę dziedziczną, przez co nie uzyskali hodowlanki? Uzyskanie rodowodu dla szczeniąt nie jest jakimś wielkim wyczynem, ani nie kosztuje drogo; w porównaniu do ceny psa, kosztów utrzymania i odchowu miotu to grosze. Dziwne, że ta kobieta podaje wagę docelową szczeniąt. Żeby móc szacować wagę młodych w wieku dorosłym trzeba znać wielkość przodków, a nie wyciągnąć średnią z wagi matki i ojca...Podobnie mogło być ze wspomnianym przez ciebie chi; piesek mógł mieć malych rodziców, ale duże pieski w rodowodzie.
  25. Mój szczeniak w tym wieku ważył ok. 3 kg, docelowo ma ważyć 15-20, więc Twój chyba będzie większy od mamy. No ale to się okaże.
×
×
  • Create New...