-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Btw legowisko Baryły eży na środku pokoju, bo jak mały się nudzi, to pierwsze co robi, to je tam wywleka :evil_lol:
-
Amstaffów jest dość, naprawdę. Walają się wszędzie po schroniskach jak sama widzisz (nawet rodowodowe jak twój, nie mówiąc o amstaffopodobnych...) - naprawdę nie ma potrzeby produkowac następnych, jeśli nie są to psy wybitne w rasie. Piszesz, że natura go wzywa - zdajesz sobie sprawę, że po dopuszczeniu do suki będzie o wiele gorzej...? Wtedy dopiero zacznie go popęd męczyć, i zostanie do wyboru kastracja albo produkcja setek kolejnych psów - których i tak mamy w Polsce ogromną nadpopulację. Zastanów się - nigdy nie wiesz, czy potomstwo Twojego psa nie skończy tak jak on, w schroniskowym boksie, spójrz ile takich psów szuka domu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/6899-BULLOWATE-DO-ADOPCJI[/url] Naprawdę nie ma sensu rozmnażać psiaka.
-
[url]http://www.youtube.com/watch?v=fftCudgpssU[/url] Macie od TZta ;)
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
Martens replied to Osa's topic in Organizacje
Czyli stawiasz wsyztskich ludzi na dogo na równi z ludźmi, którzy traktują psy, tak jak piszesz...? :roll: W kółko można pisać to samo - i nie dociera, albo się przeczytać nikomu nawet nie chce. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
Martens replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='DzikiAli'] m.a.s.a.k.r.a[/QUOTE] Gdyby pies umiał pisać na forum, pewnie to samo napisałby o Was :evil_lol: -
[quote name='DALMATYNKA0987']Czyli fisher to kolejny bufon ktory w kazdje ksiazce cos innego pisze!!zalezy im wszystkim tylko na kasie jaka zbijaja na sprzedazy kolejnych ksiazek;) a w kazej co innego pisze wniosek :nie ma sensu czytac ksiezek na temat wychowania i zachowan psow -:shake:[/QUOTE] Mój wniosek - nie widzę już sensu Ci odpisywać... Wszystko już napisali Ci wyzej, ja mogę tylko przytaknąć.
-
Do papki można dodawać jogurt albo kefir. Jesli dajesz jednego dnia kefir i kości to lepiej zrobić między nim i odstęp - jak karmisz 3 razy to przykładowo rano i na obiad kości a wieczorem kefirna przekąskę, albo rano kefirek, a od obiadu kości - żeby nie robić we brzuchu zamieszania że raz kości,potem kefir, za chwilę znów kości...
-
Wystawy i agility raczej będą możliwe, tym bardziej przy suplementacji hormonu - ale raczej nie jest to już materiał na psa hodowlanego. Można wysłać za granicę krew do zbadania na obecność przeciwciał TgAA (ich obecność upewnia o dziedzicznym podłożu niedoczynności, są one obecne we krwi jeszcze przed pojawieniem się zmian chorobowych i w poziomie hormonów tarczycy), ale nawet ich brak nie jest gwarancją tego, że niedoczyność nie jest dziedziczna. Dodatkowo przy niedoczynności rozród jest utrudniony - mniejsza płodność, większe ryzyko wad wrodzonych u potomstwa, nawet mimo suplementacji, i konieczne jest bardzo dokładnie dopasowywanie dawek hormonu na bieżąco podczas ciązy i karmienia - stąd psów z niedoczynnością nie powinno się rozmnażać.
-
Nierzadko do ogłoszeń szczeniaków bez papierów wstawia się też zdjęcia nie ich rodziców, tylko kradzione ze stron hodowli - stąd pewnie część szczeniaków po championach, ale bez rodowodu :p Dlatego zawsze śmieszy mnie naiwne przekonanie, że ze szczeniaka wyrośnie piękny pies, bo tatusia się widziało na zdjęciu... Jako zdjęcie ojca szczeniąt można wstawić dowolne znajdujące się w internecie, nie wiem czemu ludzie uważają to za gwarancję czegokolwiek.
-
[quote name='DALMATYNKA0987']Czyli wasz wiedza jest obszerniejsza na temat psow niz np. Wiedza j.fennell??[/QUOTE] A ktoś tu tak stwierdził? :hmmmm: Przede wszystkim jej cała wiedza to jedno, a to co pisze w swoich książkach jako swoje wnioski i doświadczenia to drugie. Przecież nie będzie zamieszczała w nich całego dorobku behawioryzmu na świecie. Owszem, odważę się stwierdzić, że moja wiedza jest większa niż to, co zawierają książki pani Fennel (ale niekoniecznie niż to, co ona ma w głowie). Gdyby usunąć całą oprawkę przykładów i piania z zachwytu nad samą sobą, merytoryczna treść wszystkich książek pani Fennel spokojnie zmieściłaby się w cienkiej broszurce informacyjnej. Słynna metoda Jan Fennel jest bardzo jednokierunkowa i jak wielokrotnie pisano oparta na założeniach, z których wycofywali się po latach sami ich twórcy. Na tych samych obalonych dawno zasadach bazują o wiele mniej znani autorzy książek o psach - i powielają mity. Poza jej "metodą" jest jeszcze sporo innych, o skrajnie odmiennym podejściu do psa. Warto zapoznac się ze wszystkimi, żeby móc wyrobić sobie podejście zarówno do pani Fennel, jak i do własnego psa. Polecam poczytać panią Zofie Mrzewińską - tam przynajmniej jest dużo treści i konkretów, jak nawiązać z psem kontakt, współpracowac na codzień, a nie ma lania wody o kolejnych cudownie ozdrowionych za pomocą kilku zasad psach - co jakoś w praktyce już nie wygląda tak różowo.
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
Martens replied to Osa's topic in Organizacje
Może to być mylne przekonanie, że pies i suka potrzebują rozmnażania do szczęścia czy nawet zdrowia psychicznego, uczłowieczanie ich. Pominę już mity o jednym miocie dla zdrowia rozpowszechniane nawet przez weterynarzy. Wielu ludzi też po prostu chce mieć w domu śliczne puchate kulki nie zastanawiając się nad konsekwencjami - no ale to można podciągnąć pod głupotę. No i oczywiście kasa - świat jest dziwny, bo psy na PWP szukają domu za darmo latami, a pierwszy lepszy pajac dopuści pseudorasową sukę z kundlem sąsiada i jeszcze znajdzie łosi, którzy mu za te psy zapłacą... -
Nabiał akurat da się zastąpić; wapń jest w kościach, możesz podawać do papki trochę zmielonych skorupek od jaj, i podawać coś, co uzupełni florę bakteryjną przewodu pokarmowego, nieoczyszczone żwacze wołowe, rumen-tabs, czy co jakiś czas po prostu podobny preparat, jaki podaje się przy kuracjach antybiotykowych, przykładowo lacidofil - ale nie jestem pewna, czy on akurat nie zawiera laktozy. Serek wiejski to akurat jedna z gorszych form nabiału, jest bardzo silnie przetworzony i zawiera dużo sztucznych dodatków; najlepszy jest jogurt naturalny bez dodatku cukru.
-
W domu nikt nie zdoła wypracowac z psem posłuszeństwa przy rozproszeniach jakie są obecne na zewnątrz, ani tym bardziej wybiegać psa wielkości ONka. Pies może być w domu aniołkiem skupionym na nas, bo tam nietrudno nawiazac z nim kontakt - po wyjściu z domu, kiedy pies wejdzie w okres dojrzewania, mogą zacząć się poważne problemy, jesli nie będziecie teraz poświęcali dużo czasu na takie zajęcia w różnym otoczeniu. W tej chwili Twój pies mentalnie jest dużym szczeniakiem, ma dopiero 5 miesięcy. Poczekaj jeszcze pół roku, wtedy powiesz czy pies jest agresywny - bo wtedy niestety zaczynają się ewentualne problemy z agresją psa u tej rasy, tym większe im bardziej pies jest niewybiegany. nancy24, to ty prosiłaś o rady odnośnie wychowania psa, nikt tu nie prosił o analizę częstotliwości wchodzenia na forum (z dobrej woli zresztą, żeby udzielać ci odpowiedzi na pytania, które powinnaś znaleźć jeszcze przed wzięciem psa) czy tym bardziej sytuacji zawodowej. Jakoś nie wzięłaś pod uwagę, że ktoś może mieć wolny zawód, zamiast tyrać 10 godzin dziennie żeby wieczorem mieć czas wpaść na chwilkę na kompa i wylecieć z psem na 20 minut :evil_lol:
-
Dieta raczej normalna, poza tym, że trzeba uważać, żeby pies nie utył. Niektórzy polecają pokarm z dużą zawartością jodu - ryby morskie, algi.
-
Czyli nie wiadomo, czy to nietolerancja laktozy? Może spróbuj jogurtu naturalnego - ale w mikrej ilości, dosłownie pół łyżeczki do papki na przyklad? Papkę możesz na początek zrobić nawet z samej marchewki, ewentualnie dodać do niej odrobinę jabłka; potem dołączać w małych ilościach inne warzywa.
-
Można to samo - jaki problem ugotować wieczorem więcej i wstawić do rana do lodówki? ;)
-
No niestety pierwsze co masz do zrobienia to właśnie smycz i kilkunastometrowa linka. Wychodzicie na spacer z kieszenią wypchaną smakołykami i na smyczy. Nagradzasz psa smakołykami, skupiasz na sobie jego uwagę. Co robicie na spacerach? Mechaniczne bieganie psu można zapewnić w ogrodzie - spacer powinien być jedną wielką sesją szkoleniowo-zabawową - wychodź na lince i ucz psa różnych rzeczy, począwszy od poleceń, po zabawy typu aportowanie, szukanie zguby, etc. Dochodząc na miejsce spaceru, do owego wąwozu zamieniaj smycz na kilkunastometrową linkę; w czasie zabawy wielokrotnie przywołuj psa nagradzaj, przypinaj krótką smycz, znowu nagradzaj i znpowu puszczaj na długiej lince. Ogrom pracy przed Tobą, ale niestety wszystkie kłopoty z psem wypracowałaś sama, po pierwsze pozwalając mu ganiać bez ograniczeń i totalnie zaniedbując wychowanie rosnącego psiaka, po drugie budując z braniem na smycz tylko i wyłącznie przykre skojarzenie "idziemy do domu". Teraz trzeba to wszystko odkręcić i bez smyczy, linki i wysiłków z Twojej strony się nie obędzie. Psa nieodwoływalnego, nad którym się nie ma kontroli, nie powinno się puszczac ze smyczy - a już na pewno nie po osiedlu... :shake: Piszesz, że pies jest łagodny - ale to samiec, ktory w tym momencie dorasta, nie możesz zagwarantować, że jeśli podbiegnie do innego psa będącego na smyczy i tamten zareaguje nieprzyjaźnie nie dojdzie do bójki - z twojej winy. Podobnie z sukami, zaczyna się sezon cieczek, i niestety może być z twoim psem tak jak z dalmatem mojego kolegi - uciekł na spacerze za suką i więcej już go nie zobaczył. To samo z kotami, na które z tego co piszesz reaguje niezbyt przyjaźnie, no i są też ludzie którzy boją się psów; jeśli pies odbiegnie daleko, może wpaść pod samochód... Ktoś złośliwy, komu twoj pies przeszkadza, może wyrzucić trutkę (był taki niejeden przypadek na forum). Naprawdę nie wiem jaki problem w tym, żeby wychodzić z psem na smyczy i puszczać dopiero na miejscu. Wiele psów nawet nie mających do dyspozycji ogródka, choćby wiele husky, całe życie biega tylko na lince i koniec świata się nie dzieje. Tu chodzi o bezpieczństwo samego psa - i komfort ludzi wokół ciebie.
-
[quote name='Esotiq']kefiry i jogurty odpadają - nietolerancja laktozy. Jajko podaję tak mniej więcej co dwa dni. Papka warzywna jest podawana też tak niecodziennie. Razem z mięsem, ale nie dostaje jej cały czas :) Do mięsa z kośćmi dolewane są na zmianę oleje - lniany, oliwa z oliwek i tran. Z tym ostatnim to staram się nie przedobrzać, gdzieś czytałam, że to takze niezbyt dobrze tak codziennie podawać. Nie wiem czy to dobrze ze tak codziennie podaję? Wydaje mi się że jeśli jest okres zimowy to nie zaszkodzi.. A może się mylę? To są niewielkie ilości, ale jednak jakieś :) Zastanawialam się nad siemieniem lnianym, ale mam tylko mielone.. Zresztą nie doczytałam jeszcze tematu o nim. Wszystko staram się wprowadzać łagodnie, bo nie wiem jak to zadziała na żołądki moich dziewczyn. Eniji żołądek jest odporny co prawda, gorzej z Desi.. A i zapomniałam - dla Desi nie podaję warzyw w ogóle. Przestraszyłam się po papce brokuł+marchew. Może dlatego była rewolucja że podałam brokuł? U Eniji podaję i nic się nie dzieje. Czy przy barfie można nie podawać warzyw w ogóle? Jeśli tak to czym uzupełniać ewentualne niedobory? Muszę powiedzieć że jeśli o samo mięso z kośćmi chodzi, to nawet bardzo się przyjęło ;) Zajadają, są syte. A i kupki są ładne. Dla Desi nadal dosypuję jednak Kreon. Przed Kreonem kupa była straszna - taka ziarnista i ze śluzem.. Co jeszcze można zacząć podawać? Tak, żeby nie przedobrzyć? Myślałam o rybach, jako następnej próbie - wcześniej lubiły jadać gotowaną pangę (na przykład), tylko że teraz spróbowałabym na surowo. Jakie ryby można podawać? Obiło mi się o uszy że tylko morskie?[/QUOTE] Próbowalaś konkretnie kefiru/jogurtu? Czy tylko mleka? Wiele psów z nietolerancją laktozy nie toleruje mleka, ale już kefir czy jogurt tak. Do kości z mięsem nie ma potrzeby dolewać olejów; lepiej dodawać do papki. Codzienne podawanie tranu, tym bardziej małemu pieskowi "na oko" może doprowadzić do hiperwitaminozy - schorzenia spowodowanego nadmiarem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Skutki jej są równie niebezpieczne jakich niedobór, więc lepiej się wstrzymać z codziennym podawaniem. Dla małego pieska w zupełności wystarczy dosłownie kilka kropli co kilka dni, a jeśli dostaje i inne oleje, to nawet rzadziej. Z siemienia raczej podajemy tylko śluz po wygotowaniu; to mielone z apteki zazwyczaj po pierwsze jest odtłuszczonme, a więc pozbawione tego co dla psa najcenniejsze, a po drugie mielone z łupiną zawierającą związki antyżywieniowe. Włos mi się jeży na myśl o barfie bez warzyw. Jeśli pies jest młody, ma odporny przewód pokarmowy, to można kilka tygodni nie dawać warzyw, ale na dłuższą metę spowoduje to zaburzenia trawienia, niedobory błonnika i niektórych witamin, zaparcia. No warzyw za bardzo nie ma czym zastąpić, spróbuj po prostu inego zestawu. Ja ryb prawie wcale nie podaję, przynajmniej dorosłemu psu. Panga to najgorszy syf, napakowana chemią jak kurczak fermowy... Dużo o rybach nie powiem, bo jak pisałam, nie używam.
-
A co można myśleć na podstawie 2 linijek tekstu i jednego zdjęcia? Zero konkretnych informacji, o uspołecznianiu szczeniaków i kontroli weterynarza w takim ogłoszeniu każdy może napisac co chce. Trzeba by zadzownić wypytać, jeśli będzie ok to jechać i zobaczyć. Aczkolwiek ogłoszenie napisane bez ładu i składu, z bykami składniowymi jakoś nie wróży dobrze. Jak ktoś dba o szczeniaki to zwykle dba, żeby i ogłoszenie jako tako wyglądało, bo to chyba było pisane w 10 sekund na poczekaniu...
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
Martens replied to Osa's topic in Organizacje
Nie zauważyłaś ironii w moim poście? Na dogo naprawdę można się nauczyć anielskiej cierpliwości (albo wylądować na kozetce) :cool3: JA może podkreślę - ja ROZUMIEM, jak to wkurza, rozumiem ludzi, których w końcu szlag trafia - tylko tłumaczę, że jest to ze szkodą dla psów w ogóle. A są i na dogo ludzie, zwłaszcza nastolatki, które puszą się z dumy, jak to pocisnęły babce, która nie rozumiała, że pieska nie powinno się rozmnażać. Agnieszko, miałam sukę niekastrowaną, i niejednego samca z jądrami - tylko jeden sprawiał wrażenie, że jego instynkt płciowy go dręczy i zniewala - i ten został wykastrowany. Nie generalizujmy, że każdy pies/suka przeżywa męki tylko dlatego, że jest niewycięty. -
Ja zazwyczaj daję albo same kości, albo kości plus kefir/jogurt, albo samą papkę warzywno-podrobową. U nas w ogóle przy łączeniu kości wieprzowych/wołowych z czymkolwiek innym jednego dnia efekt bywa nieprzyjemny.
-
[quote name='DALMATYNKA0987'] ale jesli chodzi o to spanie to uwazam ze tak ,ze ma znaczenie czy pies spi z wlascicielem -byl okres w zyciu ze moj pies mogl lezec na kanapie czy wchodzic na moje lozko - pewnego dnia gdy chcialam go z niego usunac -zawarczal ! to byl ostatni raz kiedy na lozko mogl wejsc -wyznaczylam mu miejsca do jego dyspozycji i teraz jest OK ,ALE OCZYWISCIE ZARAZ KTOS TU SWOJE MODROSCI DODA;)) PA[/QUOTE] Zaraz tu swoje modrości dodam, nie zawiodę cię :evil_lol: To, że pies na Ciebie zawarczał, świadczyło o tym, że nie zbudowałaś z nim prawidłowej relacji, popełniłaś błąd - może pies był rozpuszczony, nienauczony, że z łóżka się schodzi kiedy każą i jest to nagradzane (co jest podstawą jeśli chce się psa do łóżka wpuszczać), a może twoje "usuwanie" go (nie wiem co przez to rozumiesz, ściągnięcie za obrożę, zepchniecie) wywołało reakcję obronną, która jest niestety częsta kiedy właściciel zachowuje się nieprzewidywalnie (raz pozwala leżeć na łóżku innym razem wypędza) lub u psów karconych klapsami, co wywołuje złe skojarzenia z ręką, z podejściem człowieka. Nie dorabiaj ideologii, że pies ma do ciebie większy szacunek bo nie pozwalasz wchodzić na łóżko - to po prostu omijanie, maskowanie problemu, a nie rozwiązywanie go. Szacunek i zaufanie do przewodnika stada mamy wtedy, kiedy na nasz sygnał pies radośnie ustępuje nam miejsca i czeka na pochwałę, a nie kiedy eliminujemy wchodzenie na łóżko, bo nie potrafimy wypracować z psem zasad korzystania z niego. Nikt tu nie twierdzi, że ma psy bez najmniejszych skłonności do dominacji - tylko sa na to inne sposoby niż stosowanie się do wydumanych regułek w kwestii jedzenia czy miejsca spania. Nie wiem, dlaczego autor jakiejś teorii ma za mnie ustalać, co psu wolno w moim domu, a co nie; jak już mam być tym przewodnikiem stada, to ja zarządzam czy i kiedy kto wchodzi na łóżko, dostaje jesć, etc. - i uczę psy by stosowały się do moich zasad, a nie wydedukowanych na podstawie obserwacji innego gatunku, w dodatku trzymanego w nienaturalnych warunkach.
-
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
Martens replied to Osa's topic in Organizacje
Chodziło mi o maila Osy ;) Tylko że ja tu "krzyczę" na osoby, które twierdzą, że jak się ostro podejdzie, to lepiej wchodzi wiedza :evil_lol: więc teoretycznie dobrałam metodę do odbiorców ;) -
Mail który powalił mnie na ziemię ...Warto przeczytać...
Martens replied to Osa's topic in Organizacje
Tylko że wtym konkretnym mailu naprawdę nie widzę nic, co tłumaczyłoby taką odpowiedź. Kobieta napisała go chcąc dobrze dla zwierząt, wycinanie im masowo jajników jest w jej oczach okaleczaniem (bo w pewnym sensie zresztą jest, nie ukrywajmy tego, tylko po prostu zysk dla dobra ogólnego psów jest z tego większy niż dobro jednostki) - zamiast przedstawić jej poparte przykładami powody tego "okaleczania" i argumenty za tym, żeby psów nie rozmnażać, w moim doczuciu nakrzyczano na nią że pisze bzdury, że jest niedojrzała ("ile pani ma lat?"), że to wszystko wina takich ludzi jak ona (jakiegoś gorszego gatunku) - czego sensu bez dokładniejszego tłumaczenia i tak nie zrozumie; że jak śmie pisac i czas marnować, że wstyd...? Oby tak dalej, co niektórzy naprawdę "zachęcają" do sterylizacji :evil_lol: Ja rozumeim, że niektórym puszczają nerwy - ale jeśli się chce pomóc zwierzętom, a nie dołożyć cegiełkę do opinii "zielonych świrów" to cóż, nerwy w konserwy :p A jak nie da rady to psycholog pomoże jak sobie z taką złością na świat radzić, albo po prostu zająć się czymś innym... Sorry, że tak drastycznie, ale też mi nerwy puszczają do niektórych :D -
[quote name='madziarsl']co do bilansu, polecacie robic taki 1-dniowy, czy np. na 2 tygodnie? [/QUOTE] Podstawą barfu jest bilans w ciągu dłuższego czasu, czyli jednego, dwóch, trzech tygodni, a nie jednego dnia. Nie wyobrażam sobie podania psu jednego dnia kości, papki warzywnej, podrobów, kefiru i może jeszcze jajka na dodatek. Żaden przewód pokarmowy chyba by tego nie wytrzymał ;) [quote name='jola123']Dzięki :) I tak muszę go trochę przerobić, mleko usunąć. A twarożku wystarczy? raz w na 2 tyg ? A kość wieprzowa/wołowa to tak raz w tygodniu wystarczy ?[/QUOTE] Jeśli pies jest przyzwyczajony do mleka, jego prganizm nie przestaje wytwarzać enzymu trawiązego laktozę (co fizjologicznie dzieje się u zwierząt po zakończeniu okresu ssania). Jeśli mleko jest podawane regularnie, pordukcja enzymu nie ustaje. Mleko nie jest więc szkodliwe, jeśli pies je toleruje, ale w porównaniu z kefirem czy jogurtem jest dosłownie bezwartościowe, taka biała kaloryczna woda, która przeleci przez psa; zero kultur bakterii, etc. Twarożku raz na 1-2 tygodnie; kefir i jogurt częsciej. Kość wieprzowa/wołowa zupelnie wystarczy raz na tydzień.