Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Czy weterynarz wziął pod uwagę alergię, np. pokarmową?
  2. Ja się nie zetknęłam, ale jestem bardzo ciekawa ostatecznych wyników i efektów.
  3. 1. Zależy od wagi. 2. W ulotce nie ma? 3. Po 4 tygodniach.
  4. [quote name='anika_82']szok! Powiedzmy,że jesteś bardzo mała. I przejeżdza po Tobie auto. Masz operację,nie wiadomo co dokładnie Ci jest. Co robi Twoja mama?Ano wyjeżdza sobie na wakacje i Cię zostawia w szpitalu-gdzie nikogo nie znasz i nikomu nie ufasz. Gratuluję braku wyobraźni. I cholernie żal mi psiaka[/QUOTE] Jeśli pies był znaleziony, to nie powiedziałabym, że to brak wyobraźni; razcej brak ponadprogramowego przejęcia znajdą. Jeśli zaś to "własny" pies to cóż, popieram, w takich sytuacjach po prostu się nie jedzie albo zapewnia troskliwą opiekę rodziny.
  5. Czy tylko szczeniąt to nie powiedziałabym - moja suka wielokrotnie karciła psa-znajdę starszego od niej - nawet szła krok dalej; kiedy go wołałam, bo zaplątał się gdzieś w wysokiej trawie na łące (znała jego imię, wiedziała że wołam jego), stawała na tylnych łapach, żeby go wypatrzeć, po czym pędziła i "zaganiała" do mnie mamrocząc coś zbulwersowana i podgryzając mu łapy ;)
  6. Martens

    Barf jadlospisy!!!

    Teraz jest na oko ok, obserwuj psa i kupy szczególnie i powinno być dobrze ;)
  7. Same oczyszczone podroby wiele nie pomogą, chyba że masz dostęp do nieoczyszczonych żwaczy wołowych :diabloti: Swińskich surowych podrobów nie dajemy. Spróbuj tego mięsa popsutego ;)
  8. Popsute mięso (np. kawałeczki wołowinki zostawione na 2-3 dni w cieple), może jeszcze kefiry? U mnie zapędy do jedzenia kupy przeszły po zmienieniu karmy na barf. Teraz może raz na rok moja sucz zainteresuje się jakąś ludzką - na ogół omija wszystkie obojętnie. Współczuję kagańca w kupie, bo znam ten ból... :evil_lol:
  9. Martens

    Barf jadlospisy!!!

    Ser możesz dać tego samego dnia na wieczór po kościach; warzywa staram się dawać w ogóle oddzielnego dnia, ale są ludzie którzy dają tego samego dnia co kości i jest ok. A coś jest nie tak z karmieniem raz dziennie? Bo wiele psów na barfie bardzo dobrze, wręcz lepiej funkcjonuje przy 1 posiłku dziennie, czy i głownym i tylko malutkiej przekąsce.
  10. [quote name='marra'] Martens harce w wodzie to też co innego niż kapiący deszcz z nieba który spływa po sierści bo jak wiesz,kudły pokryte są powłoką chroniącą przed wilgocią[/QUOTE] Moja suka ma od jakichś 6 lat popsutą tarczycę i w związku z tym jakakolwiek warstwa łojowa na sierści to sfera marzeń ;) Po 10 min w deszczu jest mokra do skóry... i jak widać mimo wieku kręgosłupowi to nie zaszkodziło ;)
  11. Uderz do Vectry [url]http://www.dogomania.pl/members/6426-Vectra[/url] ona ma jakieś namiary na faceta, który robi różne wytrzymałe cudeńka na zamówienie, w tym różowe (chyba i ćwiekowane) skórzane szelki dla pitbullki :D
  12. Jeśli pies ma być malutki, rozwiązaniem mogłoby być przyuczenie go do załatwiania się do kuwety lub na podkład higieniczny, a do tego 1-2 dłuższe spacery na dwór dziennie. Mieszaniec po małej suczce może być spory; wydałam do adopcji szczeniaka po suczce 8 kg - jej dziecko obecnie waży prawie 18 :razz: więc w tym przypadku albo wzięłabym pieska rasowego, albo podrośniętego w wieku minimum 5 miesięcy - wtedy zwykle już widać co z psa wyrośnie. Aczkolwiek nie przesadzajmy, z 3-4 kg shih (?) raczej nie wyrośnie wielkie psisko - zależy na ile ważna jest tu wielkość psa. Co do nauczenia czystości - może właściciel suni i szczeniąt ma na myśli to, że małe załatwiają się na gazetę, do kuwetki? Albo trochę ściemnia? :razz: Bo do spacerów na siku 3 razy dziennie pies jest zwykle zdolny najwcześniej w wieku 8-9 miesięcy; mój młody ma 10 mies. i nie zawsze wyrabia przy wychodzeniu 3 razy, czasem muszę lecieć 4 albo zetrzeć kałużę... W kwestii depresja a pies, tudzież po szczegóły czy miłą rozmowę zapraszam na gg 7183417 ;) EDIT: Co do alergii - koty alergizują o wiele silniej niż psy; piesek mało liniejącej rasy czy w ogóle pies może nie uczulać ;) Najlepiej byłoby sprawdzić to przebywając dłuższy czas na próbę w towarzystweie pieska - tzn. kilka-kilkanaście godzin.
  13. Bursztyn ma u mnie 209 zł z bazarku; czekam tylko na kartę kodów z banku, żeby przelać; powinna być max po niedzieli ;)
  14. Krety są pod ochroną, ich się nie morduje tylko odstrasza, na co miliony sposobów można znaleźć w google.pl :shake: Ja pozbyłam się z działki sadząc zioła, których krety nie lubią - jak było mnóstwo, tak teraz sporadycznie trafia się jakiś kopiec. Inna sprawa, że jeśli przeszkadza Ci rycie ogródka i kopce, to miej świadomość, że po tym jak pies zacznie ci te krety wykopywac i tępić, ogródek będzie wyglądał milion razy gorzej niż z samymi kretami. Zresztą, wielki "miłośniku zwierząt", pies na łańcuchu raczej Ci kreta nie upoluje :p
  15. Ale przy harcach w wodzie i przy spacerze w dużym deszczu też grzbiet się zamacza :razz: Ja pozostaję przy przekonaniu, że lepsza woda niż udar. Psu bardziej szkodzą przeciągi, szczególnie gdy śpi w takowych, albo za zimne miejsce do spania, gdzie np. ciągnie od podłoża, niż zamoczenie sierści w upale. Zresztą w takich temperaturach woda paruje momentalnie zagrzewając się i od otoczenia i samego psa. No i nie porównywałabym kręgosłupa ludzkiego do psiego, bo to dwie różne sprawy; człowiek przez samą dwunożną budowę ciała obciąża go znacznie bardziej niż przeciętny pies, stąd i częściej ludzie mają z nim problemy niż psy. No i człowiek nie ma sierści, która chroniłaby ów kręgosłup, nerki przed wyziębieniem.
  16. [quote name='olekg89']Czy ja musze ci tłumaczyć jak krowie na rowie?Mój pogląd jest idealistyczny jakby nikt nie zauważył I W TYCH MOICH MARZENIACH TAKIE RZECZY BYŁYBY KONTROLOWANE.(specjalnie dużymi ,żebym nie musiał 5razy tłumaczyć)[/QUOTE] Ja ma trochę inne marzenie - a mianowicie takie, że nikt w kwestii psów nie robi nam państwa policyjnego tylko jedni hodują psy rasowe, inni mają i czasem pod troskliwą opieką rozmnażają kundelki - ale wszystko dzieje się z głową i odpowiedzialnością, zgodnie z potrzebami i możliwościami, w schroniskach nie ma tylu psów, a tylko ewentualne czyjeś zguby czy jednostkowe przypadki oddania z wyższej konieczności, które czekają w warunkach hotelikowych i szybko znajdują kochający dom, nikt nie ustala drakońskich przepisów że wszystko na smyczy i w kagańcu, tylko ludziki odpowiedzialnie z szacunkiem dla bliźniego i innych piesków stosują środki ostrożności adekwatne do swojego psa... Olekg89 ma marzenia, że prawo się zmieni i będzie skutecznie egzekwowane, a ja mam marzenia, że to po prostu ludzie się zmienią; to by wystarczyło. Tylko nie wiem, który pogląd jest bardziej utopijny :p Szkoda, że wątek zamienia się w licytację, kto miał chorą sukę bez sterylki, a kto zdrową. Ja mam sukę z problemami hormonalnymi po sterylce; przed zabiegiem zdrową jak ryba - co nie znaczy że krzyczę, że zabieg jest fu i broń boże żadbnego psa nie kastrować. Naprawdę myślę, że to nie miejsce na dywagacje czy sterylka jest ok, bo jest i nie jest i to chyba akurat jest oczywiste, nic nie jest czarne ani białe, a na pewno nie sterylka, ale konkrety to już lepiej poruszać chyba na "Weterynarii", tam jest mnóstwo wątków o tym. Przepraszam, ale mam już alergię na rozmowy na ten temat :evil_lol: [quote name='pinkmoon']Zresztą już widzę jak ktokolwiek egzekwuje sterylki na wszystkich zapadłych wsiach i innych dziurach, gdzie nawet zasranego szczepienia przeciwko wściekliźnie nie udaje się wymusić.[/QUOTE] Wielokrotnie wysuwałam ten argument przy dyskusjach ze zwolennikami takiego nakazu (całkiem serio, nie jako marzenie) - ale nie dociera; mam wrażenie, że niektórzy chcą takiego przepisu nie tyle dla dobra zwierząt, co dla spokoju sumienia, czy nie wiem czego? :roll: Usłyszałam nawet, że chipowanie jest be, bo szkoda kasy; lepiej nakazać wszystkim sterylki - tylko bez identyfikacji, rejestracji psów kto i jak by sterylki egzekwował, ale dla fanatyków to już bez znaczenia, ważne żeby był przepis i kropka.
  17. Martens

    Zmierzch :)

    Obejrzałam pół Zaćmienia na necie. Jako że ostatnio świeżo z nudów przeczytałam drugi raz wszystkie częsci sagi, przez całe oglądanie ubolewałam nad tym, jak bardzo film jest beznadziejny w porównaniu do książek... Dialogi skurczone i spłycone, z fajnych i zaskakujących na nudne i bez polotu, byle na odwal sie przekazać co najważniejsze. Gra aktorów bardzo taka sobie, aktorka od Alice jak zwykle bardzo ładna i pasująca wizualnie, szkoda że nie ma w sobie nic z opisywnego w książce żywego sreberka i ruchliwego złośliwego elfika, w każdej części ma wiecznie zmartwioną minę i rusza się jak mucha w smole... Wygląd Jaspera bardzo na plus, Rosalie też; Bella jakoś mniej mnie drażniła, Jacob mrrr :loveu: Edward jeszcze bardziej ble niż ostatnio, on naprawdę się psuje :p Wyłączyłam w połowie bo szkoda mi było oglądać całość w tak marnej jakości; poczekam na lepszą wersję czy może pójdę przy okazji do kina. <Będą spoilery z Przed świtem> W ogóle ostatnio definitywnie przeszłam do TEAM JACOB. Kiedy pierwszy raz czytałam książki, byłam zdecydowanie za Edwardem, Jacob strasznie mnie wkurzał, dopiero w Zaćmieniu minimalnie go polubiłam. Jak zaczęły wychodzić filmy, zaczęłam się wahać... Kiedy czytałam teraz sagę drugi raz, w KwN autentycznie się skwasiłam, kiedy Edward się odnalazł, bo z Jacobem było tak fajnie i stwierdziłam, że Edzia już definitywnie nie trawię; myślałam, że szału dostanę jak ubolewał nad Bellą i tym wszystkim w Breaking Dawn, podczas gdy Jacob zawsze jest taki... swojski, żywy, świeci jak słoneczko :evil_lol: i roztacza wokoło dobry nastrój, "napawa" towarzystwo chęcią do działania, jest uczuciowy, trochę wybuchowy, co też ma swój urok - a Edzio to dla mnie takie niby sentymentalne i romantyczne, ale jakaś taka zimna ryba bez ikry :evil_lol: I te żale, i wieczne umartwianie nad sobą i Bellą, szukanie dziury w całym, wymyślanie niebezpieczenstw, jak Jacob to słoneczko, tak Edward jest jak wielka chmura z której ciągle coś kapie i smęci; a jak nie ma powodu do jęczenia czy umartwiania to go znajdzie :eviltong: Jacob ma jaja wygarnąć Belli, że źle robi, ochrzanić ją, czy się na nią wściec, kiedy jest powód - a Edward trzyma ją pod kloszem, jakby nie była jego równopranym partnerem, tylko maskotką bez własnej woli, dzieckiem które za siebie nie odpowiada i wszystko mu się wybacza i wmaiwa że to nie jego wina, tudzież złotym jajkiem do ochraniania, jak rzecz. Jeśli chodzi o Jacoba i Edwarda i jej dylemat, Bella wiele razy przegięła i nie była wobec nich fair, ale jakoś tylko Jacob na to zareagował :razz: Edward dałby się jej olać i podeptac, i jeszcze by się żalił, że mu się należało; to wcale nie jest pociągające :shake: Do bani było tylko wpojenie Reneesme; po prostu od tamtego momentu to już nie był TEN Jacob... Nadal jednak uważam, że aktora do Jacoba mogli wybrac jeszcze lepiej, choć Taylor jest calkiem ok ;)
  18. Ja bym nie zwalała tych problemów ze stawami na to moczenie w wodzie ;) Jak pies ma predyspozycje, to można i cale życie tego pilnować, a na stare lata i tak stawy siądą. Moja sucz kąpie się całe życie w niemal każdej wodzie jaką zobaczy; nieraz wypluskała się np. w listopadzie, a raz nawet w lutym, bo jak zobaczyla rzekę to dostała małpiego rozumu i wróciła dopiero jak się utaplała :roll: - i jest w wieku Twojej, stawy bez zarzutu. Za to ma inne problemy, no niestety starość nie radość ;) Myślę, że lepiej zaryzykować już te problemy ze stawami, bo jak pies dostanie udaru, odejść może w ciągu godziny, i te zdrowe stawy na wiele mu się nie przydadzą. Zresztą jeśli chodzi o polewanie wodą w upał, można po prostu polewać grzbiet, boki, głowę - nie łapy.
  19. Ja wszędzie spotykałam się z tym, że trzeba na czczo, bo jedzenie bardzo upośledza wchłanianie hormonu.
  20. Martens

    Barf jadlospisy!!!

    Uważaj czy nie ma problemów z zaparciami, bo masz dość długie okresy pt. "kości, kości i nic poza tym". Wpleć częściej twaróg, albo dawaj częściej małe porcje warzyw.
  21. Moja suka nie ma problemów ze skrzydlem indyka, z tym, że ona przy jedzeniu je "przebiera" - zostawia na podłodze kawałki kości, które się jej zdaniem nie nadają, czyli jakieś większe, ostrzej zakończone. Nigdy po nim nie wymiotowała, może dlatego, że jest właśnie duże i twarde i musi je dokładnie pogryźć; nie da rady go połknąć jak łapkę.
  22. Jeśli pies nie ma problemów żołądkowych po mleku to nie ma przeciwwskazań - ale nie jest ono jakoś szczególnie wartościowe dla psa.
  23. Dokładnie tak jak pisze sachma - karmić z ręki ;) aż nauczy się porządnie mielić. Co do wymiotów surowym mięsem, jeśli nie pogryzła dokładnie - tak naprawdę to żadna tragedia ;) U psowatych to dość naturalne, że na początku po schwytaniu zdobyczy napychają szybko ile mogą, a potem ida w ustronne miejsce, gdzie nikt im nic nie zabierze, zwracają i mielą na spokojnie. Nawet mojej barfującej od kilku lat suce czasami się to zdarza, jak coś natchnie ją żeby zeżreć za szybko. Po dłuższym czasie barfowania powinna przestac jeść tak łapczywie. Btw kurza łapka w całości przy psie tych romiarów to żaden ewenement; moja jest mniejsza a chrupnie ją max. 2-3 razy i łyka.
  24. [quote name='Pies Pustyni']Toz tutaj nie ma laikow ;). [/QUOTE] "Aktualnie na forum jest 477 użytkowników. 191 zalogowanych oraz [B]286 gości[/B]" Na pewno wszyscy Ci nawet niezalogowani ludzie podczytujący dogo to znawcy tematu :evil_lol: A tak serio, dla bardzo wielu ludzi niby od dawna interesujących się psami, bycie przewodnikiem psa to przechodzenie w pierwszej kolejności w drzwiach i jedzenie ciastka przed karmieniem psa ;) Ot, echa rozsławionej metodynawszystko pani Fennel...
  25. [quote name='Grey'] W przypadku tego boksera trzeba dużo popracować , bo pies jest młody , zalękniony .[/QUOTE] Określenie "zalękniony" jakoś nie pasuje mi do psa, który gryzie słabszych od siebie, bo nie chcą mu ustąpić miejsca na kanapie :cool1: Psu przydałoby się raczej utemperowanie bez ceregieli agresywnych zapędów, a nie ciućkanie jaki z niego biedny piesek, i podlizywanie się, żeby nas polubił. [quote name='Grey']Szkoda , że kastrowany .[/QUOTE] Bo? :roll: W przypadku agresji dominacyjnej kastracja wręcz pomaga uspokoić psa. Dobrze również, że go wykastrowano, bo agresja psa może mieć częściową przyczynę w genach, i na pewno nie powinien być on rozmnażany.
×
×
  • Create New...