-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
A ja się zastanawiam kto przy zdrowych zmysłach pozwala suce z cieczką wychodzić samej na podwórko. Co z tego że jest płot - płot to tylko płot, psy potrafią płoty przeskakiwać, przełazić między prętami, podkopywać się... Zero wyobraźni i efekty takie jak widać. Szczeniaki mogą być po obu ojcach; te które będą po labradorze będą jak najbardziej rasowe; a te po kundelku, cóż... W tej sytuacji rasowe szczeniaki mogą dostać metryki raczej tylko po badaniach genetycznych; nie ma co ukrywać sprawy, i tak będzie przegląd miotu i będzie widać, że to nie laby. Właścicielkę samca też trzeba powiadomić.
-
Bardzo polecam ksiązkę Wilskiego "Zrozumieć psa" [IMG]http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/knigi/kn75a.jpg[/IMG] Kompendium wiedzy na temat ukladania psa myśliwskiego ;)
-
Bursztyn znalazł wspaniały dom i kobietę swojego życia!
Martens replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/threads/187930-WIELKA-KSIĘGARNIA-m.-in.-Pamiętniki-Wampirów!!!-na-hotel-Bursztynka[/url] Roześlijcie zainteresowanym ;) -
Bursztyn znalazł wspaniały dom i kobietę swojego życia!
Martens replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Robi się duuuży bazarek dla Bursztynka ;) Później podam link. -
Znam jednego amstaffa z rodowodem, który kogoś pogryzł - pies w rękach idioty, trzymany w kojcu, więc komentarz zbyteczny. Widywałam już nagłówki "amstaff pogryzł", a w środku zdjęcie kundelka, który mial może bullowatą babkę - tylke że gładkowłosy i sierść płowa z pregowaniem :roll:
-
Dużo pije, dużo sika, a wcześniej brak cieczki
Martens replied to szyszka.szyszka's topic in Weterynaria
Jeśli to ropomacicze (a na 90% obstawiam że tak) i suka już w tej chwili dużo pije i dużo sika, to znaczy, że nerki są już mocno obciązone toksynami wydzielającymi się z macicy - to trzeba się bardzo spieszyć,bo suka może nie przeżyć zabiegu i obciążenia narkozą, albo nerki będą juz tak obciążone, że długo nie pociągnie i z leczeniem... -
Najgorsze, że jeśli faktycznie doszło do pokrycia przy takiej różnicy masy, to mogą być poważne komplikacje przy porodzie ze względu na duże szczeniaki. W miejscu z którego 2 lata temu ratowałam sunię z miotem był pies wielkości collie i niestety dwa razy zdarzyło się, że pokrył bardzo małą suczkę, mniejszą od jamnika - jest to więc jak najbardziej możliwe; jedna z miotem bardzo dużych szczeniąt mają już dobre domy, ale pierwsza zaginęła kilka dni przed rozwiązaniem, obstawiam niestety że poszła się gdzies oszczenić i nie przeżyła porodu :( Jeśli pies po powrocie był spokojny, bardzo możliwe, że do pokrycia jednak doszło.
-
Tylko, że w moim psie jest na tę chwilę zero agresji do psów i chcę żeby tak zostało - a jesli jakimś cudem wkurzy się i dam mu potarzać pekińczyka, to ja będę miała potem problem, bo to jednak TTB i tarmoszenie słabszych może mu się baaardzo spodobać... Baryła też puszczać nie chcę, bo ona chociażby róznicą masy może tamtemu zrobić poważną krzywdę. Ja sobie bez problemu poradzę z bronieniem moich psów przed pekińczykiem - gorzej, że jak widać moje psy mogą być przez tamtego gryzione a ja nie mam prawa zareagowac, bo bezczelny stary dziad straszy, że skopie mnie i mojego psa :roll: Bez gazu już nawet przed blok nie wyjdę, bo nie wiem co pajacowi do głowy strzeli, może będzie chciał mi z zemsty psy kopać? Oj niech spróbuje :evilbat:
-
Od słodyczy pies nie dostanie robaków. Najlepiej przegłodzić go trochę, dopóki trawienie nie wróci do normy.
-
Szlag cięzki z samego rana... Pisałam już tu chyba, że drzwi w drzwi mamy rodzinkę z pekińczykiem, który na widok moich psów dostaje piany, ryczy i dusi się na smyczy... Aczkolwiek pisałam, że mi nie przeszkadzają, bo pies jest dopilnowany i prawie zawsze chodzi na smyczy lub jest szybko łapany. Rano wychodzę z Bucefałkiem na spacer, a przed klatką senior rodu, z włochaczem luzem. Pierwsze co zrobił pekińczyk, popędził na nas, skoczył Bucefałowi na grzbiet i usiłował złapać go swoimi krzywymi zębiskami. Bucefałek standardowa mina "ale o co chodzi", choć już widziałam, że jeszcze chwila i może się wkurzyć, i wreszcie wypróbowac swoje siły. Pan sąsiad stał nad nami anemicznie pieska wołając, co rozwścieczony futrzak oczywiście miał gdzieś. Schylić się i zabrać psa było ciężko. Tak więc zdecydowanym ruchem buta zepchnęłam gremlinka z Bucefała w stronę jego pana. Nie kopnęłam go, popchnęłam bokiem buta - gdybym zasadziła mu prawdziwego kopa, pewnie już by nie wstał :roll: A pan sąsiad dawaj! z ryjem. Jakim prawem ja kopię jego psa, i że jak on przyp*** kopa mojemu psu i mi, to oboje z klatki schodowej wylecimy :crazyeye: O żesz Ty dziadu...:angryy: Powiedziałam mu, co myślę, i dodałam, że jak pies jeszcze raz się rzuci, to dostanie prawdziwego kopa, i tak za każdym razem, jak nie będą go pilnować jak należy. Nie no, po prostu szczyt bezczelności - gdyby mój pies się rzucił na innego, zabierałabym go w podskokach i przepraszała, nawet gdyby ktoś go porządnie rąbnął broniąc swojego, a taki dziad jeszcze będzie mi groził :angryy: Spotkałam później na zakupach jego żonę i opowiedziałam o sytuacji - była milutka, uśmiechała się i mówiła, że piesek nie jest groźny... Wiem, że wielkiej krzywdy by nie zrobił, ale nie mam ochoty, żeby moje psy też zaczęły na niego polować i co wyjście była korrida na klatce, albo zrobiły mu prawdziwe kuku... Trudno, więcej pieska nie "kopnę"; niech się dzieje wola nieba, jak rzuci się na Baryłę, to tylko kłaki z niego polecą i tyle :roll: Swoją drogą gość jest jakiś dziwny - cała rodzina, tzn. jego żona i córka z mężem zawsze psa mają na smyczy albo pilnują, a jak się na smyczy na nas drze, to go uciszają czy odchodzą dalej, tylko ten stawał zawsze ze szczekaczem jak nabliżej, zero reakcji na zachowanie psa i nie wiem, chyba z satysfakcją jakoś się przyglądał jak jego "bestia" na moje ryczy. Może chciał sobie dziś popatrzeć, jak pekińczyk gryzie staffika :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='*kleo*']To wyobraź sobie, jakie zdziwienie jest na widok moich yorek, które potrafią siad, leżeć, chodzą przy nodze, nie drą pyska itp. ;) Przecież to powinne być małe jazgoty, próbujące ugryźć wszystko w zasięgu smyczy, ciągnące na potęgę - jak większość małych psiaków niestety...[/QUOTE] Ja tylko raz spotkałam miłego yorka, ktory wpatrzony w panią minął na luźnej smuyczy moje psy bez jazgotu - i od razu pochwaliłam właścicieli :) -
[quote name='Bolonczyk11']to nie bzdury tylko prawda bo u mojej tez sie to sprawdziło[/QUOTE] Czym pies byl karmiony i na co wskutek tego chorował? Bardzo mnie to ciekawi, bo zbieram materiały do pracy inżynierskiej na temat naturalnego żywienia psów ;) Gdyby to byla prawda, psy by nie istniały - a mają się świetnie od tysięcy lat, bolończyki od kilkuset jak dobrze kojarzę, podczas gdy karmy to wynalazek ostatnich kilkudziesieciu lat (w czasie których dziwnym trafem rośnie liczba chorób wszelakich u psów, nowotworów, psy żyją coraz krócej - ciekawe). Normalne, że psu szkodzi jedzenie które szkodzi nam - fast food, bezmyślnie podawane poprzyprawiane resztki z obiadu, słodycze - ale świeże jedzenie dla psa, gotowane czy BARF zawsze będzie lepsze niż karma, choćby ze względu na stopień przetworzenia pokarmu.
-
To czy większe znaczenie ma wychowanie czy geny to już spór nierozwiązywalny ;) W rękach osoby doświadczonej nawet pies o kiepskim charakterze będzie calkiem możliwym towarzyszem; natomiast w rękach osoby znającej jedynie podstawy wychowania psa, nie wiedzącej od razu jak reagowac na pojawiające się problemy, różnica czy pies ma charakter zrównowazony czy kiepski będzie już ogromna.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='smallpati']ale przecież i z takiego psa bo bóg wie jakich rodzicach da się zrobić baranka, wystarczy go tylko wychować.[/QUOTE] Charakter, zachowanie psa, to nie tylko wychowanie, ale też geny - w jakim stopniu które z tych dwóch, to już uczeni się spierają, ale na pewno nie jest to tylko kwestia wychowania. Wychowaniem można sprawić, że da się nad psem zapanować, będzie można pokazać mu, jak się zachować w danej sytuacji - ale nie zmieni to jego odruchowych reakcji na stresowe sytuacje, w szczególności nowe, takie w których nie będzie obok jego przewodnika czy wymagające szybkiej reakcji. Pies z natury łagodny uderzony przez dziecko pewnie w ogóle nie zareaguje lub się odsunie; pies z odziedziczonym po rodzicach agresywnym pobudliwym charakterze w pierwszym odruchu najpewniej zareaguje agresywnie, choćby był nie wiem jak wychowywany, nauczony posłuszeństwa. Z psa, który ma w genach nadmierną agresję nigdy nie zrobimy zwierzaka tak bezpiecznego jak labrador, z jego genetycznie uwarunkowanym "miękkim chwytem" i brakiem agresji.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Appenzeller'] - labrador retriver - odradzam goldeny (chociaż golenki moim zdaniem są ładniejsze w wyglądzie to nie przebiją labka w charakterze) ponieważ czasami mogą być agresywne [/QUOTE] Labradory tak samo - jeżeli kupuje się psa diabli wiedzą skąd, a nie w zarejestrowanej hodowli, po łagodnych rodzicach. I lab, i golden to psy niemal pozbawione agresji - przynajmniej takie są psy z dobrych hodowli, normalnie traktowane. [B]smallpati[/B], kwestia wychowania też, ale również pochodzenia psa; szczeniak po agresywnych rodzicach mimo wysiłków wychowawczych może być agresywny. To również kwestia rasy, bo nie da rady wychowaniem zrobić z rottka labradora ani odwrotnie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='*Monia*'] Karmy rybnej zjadła całą michę, rybę z puszki też chętnie wcina, serek biały czy jogurty tylko czasem jak już porządnie zgłodnieje.[/QUOTE] A dajesz w barfie ryby? Ja rosnącemu psu podawałam, może akurat ona potrzebuje?
-
Tym bardziej, że tu nie ma co poradzić jesli chodzi o pracę z psem. Rada na podbieganie do ludzi to zazwyczaj właśnie praca na lince ze skupianiem psa na sobie; no ale skoro nie ma jak tego psa nawet na lince trzymać, ani nie ma możliwości wychodzić z nim osobno, to co mówić o jakiejkolwiek nauce, szkoleniu :roll: No, może obroża elektryczna :evil_lol: ale jak jeden pies fika na smyczy, drugi na rękach, trzeci lata luzem, to i guzika nie byłoby pewnie jak wcisnąć :cool1: Nie wiem, jakich porad tu oczekiwano, chyba bardziej współczucia i pisania "ojej, my też tak mamy" - bo chyba żadne szkoleniowe nie nadają się na spacer w takiej formie.
-
[quote name='Apollo']i znowu to samo...[/QUOTE] A myślisz, że jaki tekst mi się po głowie kołacze, kiedy widzę kolejny wątek o psie z problemami, potencjalnie agresywnym, kupionym u pseudohodowcy ku dobremu rozwojowi jego "interesu" i takie beztroskie podejście, mimo jak się okazuje zaczerpniętej wcześniej wiedzy? Rad konkretnych co robić z sunią padło już mnóstwo; nie oczekujcie, że ktoś przyklaśnie tekstom, że przecież musieliście kupić szczeniaka, bo już tam pojechaliście, albo że nie macie wpływu na to, co z matką szczeniąt (jaki, napisała Orange Tree), bo na to naprawdę ręce opadają.
-
[B]Nanowa[/B], u mnie na Advocate pies dostał babeszjozy, bo Advocate teoretycznie przed kleszczami nie chroni - więc zachowaj ostrożność. [quote name='Agnes']Po dzisiejszej wizycie na dzialce chyba sie bardziej boje komarow na psie niz kleszczy:roll: Odkrylam, ze preparat ktory my stosujemy moze byc tez uzywany dla psow - firmy Bros [url]http://www.domzdrowia.pl/59099,bros-plyn-odstraszajacy-komary-i-kleszcze-100-ml.html[/url] Na kleszcze i komary. Tylko jak to uzywac, zeby pies nie zlizal? To chyba nie dziala jak krople i nie wchlania sie pod skore?[/QUOTE] Jesli chodzi o komary z moich własnych doświadzceń Bros jest kiepski, szybko wietrzeje i często muszę się psikać nim od nowa, skutkiem czego jeden mały "dezodorancik" to jeden dwuosobowy wypad i po Brosie. OFF jest droższy (aczkowliek był ostatnio tanio w Lidlu i kupiłam zapas), ale o wiele wydajniejszy i skuteczniejszy. Psikałam nim też psa. Na pewno nie działa on tak, żeby przenikał skórę; to po prostu śmierdzące dla komarów paskudztwo, któro po kilku godzinach wietrzeje z sierści. Mój pies akurat nie lizał sierści, byl zainteresowany wszytskim innym i nie wiem, czy może to być w jakiś znaczący sposób szkodliwe po zliozaniu; możnaby zapytac weterynarza pokazując opakowanie i skład. Był jeszcze kiedyś psi preparat na komary i kleszcze Axel, naturalny, z olejkami eterycznymi m. in. eukaliptusowym, ale już dawno go nie widziałam w sprzedaży; kleszcze w miare odstraszał, komary nie wiem, bo miałam wtedy tylko włochatego psa, którego sierści i tak nie mogłby "przebić".
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sunshine']Hyhy tak jak ja rozmawiałam z właścicielką rozwalonego sznaucera. I Rzuciłam że dziś byłam tylko godzine na spacerze to Shira sobie chętnie pobiega. Ona na to " aż godzinę:O"?[/QUOTE] Mnie kiedyś sąsiadka zwaliła z nóg, zapytała czy idę z nią i jej psem na długi spacer. Poszłam, sąsiadka okrążyła 5 bloków i zadowolona poszła do domu - a ja z psem na 2 h nad rzekę :lol: -
[quote name='Nanowa']Martens juz Ci odpowiadam na pytanie dlaczego. Dlatego, ze oprocz jednej suki mam na rekach niepelnosprawnego psa i na smyczy wije mi sie zazwyczaj zdziczala sunia z mojego DT. Nie poradze sobie ze spacerami na dwie tury ani z trzymaniem wszystkich psow na smyczy. Ty piszesz: mojego psa. Ja pisze moich psow. A to zasadnicza roznica. [/QUOTE] Mam w tej chwili dwa psy; miewałam w porywach do trzech (w bloku oczywiście) łącznie z tymczasowiczami i ulicznikami w różnym stanie psychicznym, więc naprawdę nie musisz uważać mnie za przeMUndrzałą właścicielkę jednego idealnego pieseczka. W życiu nie wyszłabym sama z trzema psami, w tym jednym zdziczałym na spacer. Trzeba było pomyśleć zanim wzięło się sobie tyle na głowę - a jak pomyślunku nie było, że może z trzema psami naraz nie da rady normalnie wychodzić, a osobno nie ma czasu, to teraz nie wiem, szukać pomocy znajomych czy sąsiadów psiarzy przy spacerach, znaleźć inny DT dla suki? Kocham takie podejście a la Violetta Villas, jeszcze ze 2 tymczasy sobie weź, a potem przyjdź płakac na forum, że niedobry pan kopnął pieska jak mu podlecial znienacka do dzieciaka :roll:
-
[quote name='dorota1']Już kilkanaście stron wczesniej pisałam na tym wątku, ze moim zdaniem Preventic nie jest nic wart, ale zostałam zakrzyczana, że musiałam mieć podróbę, bo to nieomal prawdziwe cudo w walce z kleszczami. Nie miałam podróby. Ale postanowiłam, że więcej tego dziadostwa nie kupię.[/QUOTE] To, że u Was nie działa, nie znaczy, że to dziadostwo, bo moje psy chronił przed kleszczami kilka lat, bardzo skutecznie, jako jedyna forma prewencji, i to mimo tego, że pies latem bardzo często wchodził w obroży do rzeki. Na Fiprexie mieliśmy babeszjozę, na Kiltixie wbite i opite kleszcze :roll: Dla mnie więc jedno i drugie nic nie warte, a jeszcze drogie jak diabli :cool1:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Litterka']No i że też mi się chce z psem za piłką ganiać. No tak - przeciętny Kowalski psa wyprowadza 3x10 minut, a resztę dnia pies spędza z panem przed telewizorem na kanapie przy piwku...[/QUOTE] A jak rzucasz piłkę, to też za nią pędzisz? :evil_lol: Teksty z serii "jak ci się chce łazić z tymi psami, mi by się nie chciało tak latać" to norma, nawet od własnej rodziny :eviltong: i wolę to niż "wynocha spod mojego bloku" - ale czasem też mnie irytują, kiedy ta sama osoba po raz piąty mówi niemal użalając się nade mną, że muszę tyle wychodzić, albo wręcz, żebym oddała komuś te psy albo chociaż jednego... Ja naprawdę nie potrzebuję litości ani dobrych rad, gdybym nie lubiła spacerów to bym nie miała psów, dla mnie proste, dla innych nie; ba, jestem wdzięczna, że te 6-7 spacerków dziennie chroni mój tyłek przed osiągnięciem rozmiarów szafy trzydrzwiowej, co już dawno udało się większości owych ławkowych pań komentujących :diabloti: -
[quote name='Apollo']nie miałam wyboru, była tylko 1 suczka,a Ja psa nie chce (takie mam jakies, zawsze w domu były suczki i tak mi zostało, wole), wiem,że taka reakacja jak Westy na nie pownnia być (czytałam wczesniej o tym i rotkach),ale nie było wyboru kawałek drogi przejechaliśmy ;) [/QUOTE] Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi z tego co ludzie piszą, ale... Pies, który będzie z Wami żył prawdopodobnie kilkanaście lat (!), w dodatku niełatwej rasy, w przyszłości bardzo silny i potencjalnie agresywny - i nie ma wyboru, bo przejechaliśmy kawałek drogi? :-o Mam nadzieję, że nie będziecie musieli się przekonywać jak wiele osób na dogo, co to są długie lata z dużym psem z agresją lękową w mieście wśród ludzi :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Daga & Maks']u mnie też czasem ludzie nadziwić się nie mogą że pies przychodzi na zawołanie[/QUOTE] No bo w Polsce to dziwne :D A jeszcze jak pies siada przy odpinaniu i zapinaniu smyczy to już ani chybi z policji :D