Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='bennio'] Dlaczego niby owczarek kaukaski nie ma mieszkac w domu ? Lepiej na łańcuchu ? Jeśli pies ma zapewnione długie spacery, to według mnie wszystko jest ok. Pozatym pies tj: Nowofundland nie potrzebuje mieć domu z ogrodem, wystarczy mu średnie mieszkanie, długie spacery i wyprawy nad wodę. [/QUOTE] Dlatego, że temperatury panujące w większości mieszkań ogrzewanych zimą są dla tak włochatego psa, przystosowanego do zupełnie innych warunków życia, po prostu nieodpowiednie. Dwa, psy typu kaukaz czy podhalan lubią dużą przestrzeń - i nie na zasadzie ruchu i szkolenia, kontaktu z właścicielem jak owczarki niemieckie (co można łatwo obejść nawet w bloku), tylko po prostu lubią obserwować i pilnować dużych połaci terenu, nigdy nie będą się czuły ukiszone w małym mieszkanku tak jak wtedy, gdy mają do dyspozycji dużą posesję. Temperatury mieszkania ani tej potrzeby przebywania na dużej przestrzeni nie załatwisz długimi spacerami, niestety. Nawet dog niemiecki, choć podobny gabaryt, to już calkiem co innego niż wymienione - cieniutka sierść, "ciepłolubność", mniej niezależny charakter, psem do pilnowania wielkich przestrzeni i stad też nie był... Na pewno dog lepiej się nadaje na psa blokowego czy domowego niż azjata czy kaukaz. W bloku da się trzymac każdego psa, ale moim zdaniem wymienione duże psy górskie to jeden z najmniej odpowiednich wyborów. To że psa da się gdzieś trzymac, to nie znaczy, że myśląca osoba musi to robić dla własnej zachcianki. Ze względów temperaturowych uważam też, że podhalanowi bardziej służy spanie w budzie niż mieszkaniu (przy czym nikt nie mówi, że psu nie wolno wejść do domu, jeśli ma na to ochotę). O łańcuchu, że są to psy na łańcuch też nikt nie pisał.
  2. W necie ma tylko kilka, może ktoś zrobiłby mu Allegro? W okolicy ma dużo ogłoszeń papierowych, ma także w lokalnej gazecie, ale na razie nie zadzwonił dosłownie nikt :(
  3. [quote name='hecia13'][B]nykea[/B], to że mój pies chodził w kolczatce to nie znaczy, że był nią szarpany :D Kolce były wywinięte na zewnątrz. To taka dygresja :)[/QUOTE] To po co w takim razie chodził w kolczatce? Kolcami wywiniętymi na zewnątrz pies może łatwo pokaleczyć innego psa, człowieka, zaczepić się o coś, a funkcja wychowawcza żadna.
  4. Dokładnie, dla mnie to, że nie lubię jakiejś rasy nie znaczy, że to dla mnie nie pies i go nie cierpię. Po prostu nigdy bym sobie takiego nie kupiła. Jeśli chodzi o pomoc lub zrządzeniem losu taki skrzywdzony by do mnie trafił, to zupełnie co innego.
  5. [quote name='senitus']Może zaraz mnie skrzyczysz , ale na twoim miejscu nie miała bym wyrzutów sumienia , a ta babka podeszła do sprawy powiem tak po macoszemu. Ja nie wierzę ,że są ludzie chętni na agresywnego psa. Jeśli chcesz zrób te badania , ale czy mają one sens co mają wnieść do sprawy? Eutanazja była by ok względem ciebie , dziecka i psa. Ty masz w domu ładunek wybuchowy i nie wiesz kiedy odpali. Zwłaszcza ,że masz małe dziecko i tak potraktowane przez psa w wiadomy sposób. Będziesz miała pewność,że pies się nie tuła po świecie. Przepraszam ,ale tak to wygląda z mojej perspektywy.[/QUOTE] Popieram w całej rozciągłości.
  6. Jeśli z załatwianiem się, to lepiej już po prostu zrobić większy, zabezpieczony kojec, bo zadanie klatki jest m. in. takie żeby pies w niej nie sikał, ma być legowiskiem. No i podstawa, pies musi klatkę lubić (być pozytywnie przyzwyczajony do niej) i musi mieć poza przebywaniem w niej zapewnione wszystkie potrzeby, a przede wszystkim przed i po pobycie w niej zostać solidnie wybiegany i mieć zapewniony kontakt z opiekunem. Przeciętny pies zostawiany na 8 godzin nawet i bez klatki, wybiegany przed wyjściem, i tak podczas nieobecności właściciela najzwyczajniej w świecie śpi. Co więc za róznica, czy śpi ot tak, czy w tej klatce, jeśli są powody by w niej był - ze względów bezpieczenstwa przykładowo, czy jego lękliwego charakteru i zwiaznaych z tym uciązliwych i dla niego i dla otoczenia zachowań. Jak pies się nie boi pod naszą nieobecność, tylko mota, nudzi, łazi - to znaczy, że nie poświecono mu dość uwagi i nie zmęczono przed pozostawieniem w samotności...
  7. W zasadzie mojego też nazywają, ale w zrozumiałych okolicznościach, kiedy aportuje z wody ;) Tylko mały glut jest wodooporny, nawet jak pije z rzeki to się wygina cały żeby go to paskudztwo nigdzie poza jezykiem nie dotknęło :p
  8. [quote name='Wilkandlab']Od spania w łóżku może wynikać wiele problemów, np. nadmierna strachliwość albo "pilnowanie" łóżka - "to moje łóżko ! Spie*rzaj mi stąd!"[/QUOTE] Tylko, że te problemy nie powstają wskutek spania na łózku, tylko ogólnie złych relacji z psem, niedopracowania wielu rzeczy, m. in. własnie wchodzenia/schodzenia na komendę.
  9. [quote name='bonsai_88'] A oto i zdjęcie mojego wodołaza :D: [/QUOTE] Coś powietrze z tego wodołaza Ci zeszło :evil_lol:
  10. [quote name='Igiełka']Ciekawy temat.[/QUOTE] Nie wiem, który to już wątek, w którym natykam się na tą samą, jakże inteligentną i twórczą wypowiedź Igiełki. No ale grunt że 5 łapek już od grudnia sobie natłukła :roll: ŻAL.
  11. [quote name='lain']no nie mialam ale znajoma miala i oddala owczarka niemieckiego (szczeniaka) poniewaz niszczyl wszystko gdyz siedzial za dlugo sam w domu :)[/QUOTE] I może, gdyby psem zajmowano się jak należy, nawet stosując mądrze tą klatkę, jeszcze miałby dom, a nie pozbyto się go jak niepotrzebnej zabawki :roll:
  12. zmiksowane z mięsem na papkę albo dosmaczone olejem z rybki z puszki też nie? No raczej musi...
  13. U mnie też u psiaka samca była mała przepuklina pępkowa - wet też kazał masować i wciskać, koło 7 miesiaca sama się schowała i już nie ma problemu :)
  14. [quote name='dar_ling'] Ja nie jestem za tym żeby podawać psu surowe mięso i kości. Pies został kiedyś udomowiony przez człowieka i niech tak zostanie! Mój kolega tak robił do czasu, kiedy się nie okaleczył i pies nie wyczuł krwi, dalej możecie sobie sami dopisać scenariusz... [/QUOTE] Matko jedyna, albo ktoś ma zryty łeb, albo ktoś miał zrytego psa. Moje psy jedzą surowe mięso i mimo częstych obrażeń i comiesięcznych krwawien fizjologicznych :lol: nadal jestem cała i zdrowa :) I nie wiem, co ma udomowienie do naturalnej diety psa. Gotowane kości - takimi można psa zabić...
  15. Ja też bym wypróbowała BARF, bo przy małym piesku tanio wyjdzie, a i z tym liczeniem codziennie to wielka przesada ;) Po pomoc w zrobieniu jadłospisu zapraszam na PW ;)
  16. Szczenię mogło być martwe z mnostwa powodów - moglo miec wady wrodzone, mogło się udusić podczas porodu, mogło zostać zagniecione niechcący przez matkę... Może być milion powodów, ale tak czy siak ono już nie żyje. Martwiłabym się bardziej suczką... Jeśli jest osowiała i źle się czuje, koniecznie trzeba iść z nią do weterynarza. Mógł zostać jeszcze jakiś martwy szczeniak lub łożysko, może mieć stan zapalny macicy czy inne schorzenie związane z powikłaniami ciązy i porodu. Jeśli mimo pilnowania trafiły się Wam 3 (!) ciąże, to poważnie zastanawiałabym się nad sterylizacją suczki. Raz, że kolejna ciąża w tym wieku może bardzo źle wpłynąć na jej zdrowie, przyspieszyć wystąpienie chorób układu krążenia, stawów, kręgosłupa (ciąża to duży wysiłek dla organizmu), dwa - uchroni ją to przed ropomaciczem i rozwojem ewentualnych guzów sutka, na które to oba niebezpieczne schorzenia starsze suczki są bardziej narażone.
  17. No nie wiem, jak najczęściej doradzam po prostu pomoc szkoleniowca, behawiorysty, tak tu niestety mam zdanie, że pies nadaje się do uśpienia, ewentualnie oddania w ręce osób nie mających dzieci i chętnych z nim pracować - a jak łatwo znaleźć taki dom, to wiecie. Wychodzi na to, że psem możesz się zajmować tylko Ty - a Ty masz małe dziecko, już przez tego psa nieraz zaatakowane, ba pogryzione w twarz... Mimo, że jestem miłośniczką psów, a dzieci nie mam ani nie darzę szczególnym sentymentem - ja bym tak nie narażała żadnego dziecka. Albo trzymasz psa w 100% izolacji od dziecka, co jest mało realne, albo uśpienie. Kiedyś możesz nie zdązyć zareagować, i będziesz miała dziecko okaleczone na całe życie, na twarzy i ciele, i na psychice, nie wiem co gorsze - bo żal Ci było agresywnego psa... Leki lekami, praca z psem pracą, ale dziecko to dziecko, za jego bezpieczeństwo też odpowiadasz i jeśli nie ma innego wyjścia, to trzeba wybierać; ratować na siłę niebezpiecznego psa, czy zadbać o swoje dziecko. Nie łudź się, że ten pies będzie kiedykolwiek w 100% bezpieczny dla otoczenia; poprawa może być, ale wyskoki mogą zdarzyć się zawsze, nawet po kilku latach i wystarczy jeden, żeby dziecko miało zniszczone życie...
  18. To jest niestety możliwe... Miałam na DT suczkę ok 6 kg, jamnikowatą, pokrytą przez ok. 30 kg psa; szczeniaki były ogromne i wyrosły na duże psy. W miejscu z którego ją zabrałam, wcześniej była suczka podobna do tej, też została pokryta przez tego psa i niestety porodu nie przeżyła...
  19. To jest pies rodowodowy - tylko jego dokumenty zostały zniszczone.
  20. [quote name='Werulkowa']A swoją drogą co ludzie potrafią wyrzucać - i to nie tylko na trawniki wokół bloków, ale też np. na bulwarach nad Wisłą - to dopiero jak mam psa to widzę.[/QUOTE] Ha, miałam podobne spostrzeżenie :) U mnie sąsiadka regularnie wywala przez okno gigantyczne ilości suchego chleba krojonego, jakieś kilkanaście czy kilkadziesiąt kromek, nie wiem czy dla kotków, czy dla ptaszków... Problem w tym, że kotki i ptaszki mają gdzieś te skorupy, i tak leżą sobie malowniczo rozwalone dookoła na trawie, tak jak rozlecą się frunąc z 3 pietra, zmieniają powoli kolor z białego na szaroniebieski, po czym zbiera je sprzątaczka :roll: Hitem w poprzednim miejscu zamieszkania był pan mieszkający na parterze, zapalony wędkarz - czyścił na okragło ryby przez okno, i walały sie pod nim śmierdzące łby, łuski, wnętrzności... Potworność.
  21. Czy były powtarzane badania? Do tej pory w tej skórze może siedzieć już wszystko... Czy działano coś, żeby poprawić jej odporność?
  22. Ja zazwyczaj jeśli idę to z sunią, bo mały jest zbyt zakręcony na taką wycieczkę; mam ok 2 km pieszo więc sobie idziemy spacerkiem, idę do ojca na grób, jakieś 5-6 grobów od bramy, siadam na trochę odsapnąć i pomyśleć, zapalić świeczkę, i wychodzimy. Jeszcze nikt mi przez x lat nie zwrócił uwagi czy nie wydawał się zbulwersowany - ludzie raczej się uśmiechają, kiedy widzą, że pies grzecznie leży mi pod nogami. I wybaczcie, ale nadal nie wiem, co w tym złego i na pewno bym sie nie dała sponiewierać osobie, która próbowałaby mnie stamtąd wypędzić dla swojego widzimisię. Mam wrażenie, że niektórzy mimo wyjaśnień nadal na hasło "pies na cmentarzu" widzą zwierza motającego się na smyczy, wskakującego na groby, lejącego i srającego gdzie popadnie, i ujadającego na innych odwiedzających czy inne kwiatki... Nie porównywałabym tego do przyprowadzania psa do dentysty, bo to gabinet lekarski, gdzie nieraz przeprowadza się zabiegi grożące najzwyczajniej w świecie zakażeniem; tu nie ma dyskusji.
  23. [quote name='ASICA']nie porównujcie człowieka do zwierzęcia i czy wszystkie psy potrafią się zachować?? to że pies umie chodzić na smyczy to znaczy że moze wejsc wszędzie?? [URL="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,61085,4587756.html"][/URL][/QUOTE] Nie wszystkie psy potrafią się zachować, ale i nie wszystkie psy są niewychowane, więc nie wsadzaj wszystkich do jednego wora... Też widziałam kiedyś babę, która z małym kundelkiem bez smyczy wlazła na cmentarz, trajlowała z koleżanką, a pies ganiał gdzie chciał i o zgrozo podnosił nogę przy grobach, i takie coś bardzo mnie raziło, aż się zagotowałam - ale chyba nie mówimy tu o takich sytuacjach? Zakaz to zakaz, wtedy się nie wchodzi, ale jeśli zakazu nie ma i przestrzegamy zasad kultury, to ja naprawdę nie widzę w tym nic strasznego. No chyba że tak jak pisałam, dla kogoś pies to jakiś pomiot szatana... W wielu kościołach, w tym też w Polsce nawet na mszę można przyjść z grzecznym psem i nikt nie widzi w tym żadnej profanacji. A tak wychodzi na to, że np. osoba niewidoma z psem nie może wejść na cmentarz, bo zakłóca spokój zmarłym. Btw nie wiem skąd to przekonanie, że zmarli nienawidzą psów i przeszkadza im to, że takowy idzie z panem alejką.
  24. Zróbcie badanie i będzie wiadomo; nie ma co ryzykować, bo nieleczone problemy z tarczycą mają niefajne powikłania. Z niedoczynnością jest tak, że nie zawsze występują wszystkie specyficzne objawy; często jest to właśnie tylko kilka z nich, albo w ogóle niedoczynność jest bezobjawowa. Moja suka na przykład w ogóle nie była apatyczna, na spacerach szalała niesamowicie, za to miała bardzo widoczne objawy skórne. U każdego psa jest inaczej.
  25. [quote name='ASICA']dobrze przeczytałam? zabierasz swojego psa na cmentarz???? dla mnie to jest właśnie chamstwo-cmentarz to miejsce spoczynku bliskich osób a nie park zeby psy biegały między grobami. sama mam psa ale nie wpadłoby mi do głowy żeby tak zrobić-dla mnie jest to ewidentny brak szacunku dla zmarłych! mam nadzieje ze się nie spotkamy.[/QUOTE] Ekhm ja też jestem w ciężkim szoku, bo zazwyczaj chodzę na cmentarz ze swoim psem - ale nie traktuję tego jako spacer na wybieganie psa... Jak pies umie się zachować, jest na smyczy, nie leje na groby, to ja naprawdę nie widzę powodu, żeby nie dotrzymał nam towarzystwa, niejednokrotnie milszego w takich sytuacjach niż ludzkie. No chyba, że dla kogoś pies to takie nieczyste bydlę, że nie przystoi z nim wchodzić na poświęconą ziemię - tylko co tacy ludzie robiliby na dogomanii :hmmmm:
×
×
  • Create New...