-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Jesli chodzi o złote (choć w zasadzie wszystkie jednobarwne, ale złote najbardziej), to największym problemem jest ryzyko rage syndromu - ale to nie tylko to, faktem jest, że cockery w tych umaszczeniach ą często trudniejsze, bardziej dominujące. Wszystko kwestia genów sprzężonych w danej rasie. U cockerów jest akurat taka zależność; o innych rasach nie słyszałam, ale skoro istnieją powiazania między rodzajem szaty a charakterem (np. jamniki) , umaszczeniem a zdrowiem (białe psy i alergia, głuchota; błękitne i nużyca), to i powiazanie umaszczenia w danej rasie z zachowaniem jest jak najbardziej możliwe. Oczywiście nie można uogólniać, że np. wszystkie jasne psy są agresywniejsze czy podobne bzdety - ale w danej rasie przy specyficznej selekcji do hodowli czy właśnie zaniedbaniach w niej plus moda takie powiązanie może się pojawić - i tak wyszło u cockerów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Buldożki i bostony chyba w ogóle nie lubią ekstremalnych temperatur, zimna tym bardziej, sierść raczej nie ochroni buldożka przeed zimnem. Co do cocker spanieli - czy tak bardzo mniej ruchu niż ttb czy wyżeł - no nie wiem, nie wiem. Za to wiem, że to wcale nie są łatwe psy, zresztą wystarczy przejrzeć dział Wychowanie - ile tam historii z agresją wobec rodziny. Do cockera trzeaba mieć doświadczenie i duuużo czasu, szczególnie przy dzieciach. Cavalier jest o wiele łatwiejszy. W sumie proponowany border terrier wydaje mi się całkiem fajnym wyborem. Rasa rzadka = nie spierniczona jeszcze hodowlą na ilość.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jeśli koty mają być "wychodzące" i miec kontakt z innymi kotami, powinno się je oddzielać własnie w wieku ok. 3 miesięcy - na pewno nie 6 tygodni :roll:
-
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
Martens replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='new_dog']Widać że znasz Owczarki niemieckie niewychowane. Owczarki niemieckie używane sa do pracy z człowiekiem, wszystkie jakie znam czyli ok 10 są do człowieka pozytywnie nastawione. Owszem 2 z nich nie lubią psów innych ras. Każdy pies może być agresywny i pisałem o tym, od tego jaki jest pies zależy jego wychowanie. Natomiast psy ras bulterier i amstaf mają większe skłonności do takowych zachowań i ich szkolenie na psy agresywny jest częściej spotykane niż szkolenie na takiego psa owczarka niemieckiego.[/QUOTE] To w końcu rozpatrujemy zachowanie psów dobrze wychowanych czy psów w ogóle? Sam sobie zaprzeczasz. Owczarki źle wychowane są agresywne. Będziesz komuś tłumaczyć po pogryzieniu,. że to przypadek, bo przecież to taka łagodna rasa? Guzik prawda - od psów do walk wymagano calkowitego braku agresji w stosunku do czlowieka, ponieważ te psy rozdzielano gołymi rękami i w wielu przypadkach zabierano po walce do domów, do dzieci. Jak amstaf czy bull rzucił się do człowiek,a dostawał łopatą w łeb i do piachu.Miały być cięte na inne samce, na psy, a dla ludzi łagodne jak baranki - inaczej marny był ich los. Tych psów nigdy nie szkolono do stróżowania, obrony, ataku na czlowieka - w przeciwieństwie do owczarków. I prosze nie rozśmieszaj mnie, że ONki szkolono w kierunku agresji tylko w rękach profesjonalistów. Nie wiem, na jakim świecie żyjesz. [quote name='new_dog']Po co mam interesować się każdym pogryzieniem wystarczy że interesuje się tym w jakim celu wykorzystywane są psy. Owczarki niemieckie nigdy nie były wykorzystywane na masową skale do walk, natomiast amstaf czy bulterier tak !![/QUOTE] Nadal pytam co mają walki psów do agresji wobec człowieka bo to dwa zupelnie odmienne zagadnienia. Jak się tak kategorycznie wypowiadasz, to chyba powinieneś mieć obeznanie w temacie pogryzień? :roll: [quote name='new_dog']To żeś mnie rozwalił jak może york być bardziej agresywny od bulteriera | porównaj sobie ich gabaryty, nigdy nie spotkałem się z pogryzieniem (pogryzieniem a nie ugryzieniem) lub zagryzieniem przez Yorka, jamniki są bardziej szczekliwe ale takze nie są w stanie pogryźć tak jak bulterier czy amstaf. To co napisałeś oznacza brak u Ciebie wiedzy na temat psów.[/QUOTE] Sprawdź w encyklopedii pojęcie "agresywny" i "niebezpieczny", i pomyśl co ja piszę i co Ty piszesz. Dopóki tego nie zrobisz, dyskusja jest bezcelowa, bo mylisz pojęcia i jeszcze próbujesz wyśmiać mnie, sam nie rozumiejąc wyrazów, których używasz. Agresywny może być i chomik - co nie znaczy że jest niebezpieczny. [quote name='new_dog']Kiedy Owczarki były szkolone w kierunku agresji wobec człowieka ? Jeśli chodzi Ci o szkolenia Policyjne, to owszem ale są to szkolenia pod okiem ekspertów.Natomiast Bulterier też był szkolony w kierunku agresji ale nie przez ekspertów tylko przez osoby organizujące walki psów, a także przez nieodpowiedzialnych właścicieli. To kolejny dowód że nie znasz tych psów. Moja wiedza jest napewno większa niż większości na tym forum (chodź oczywiście nie wszystkich, wielu bardzo cenie).[/QUOTE] Tego nawet żal komentować. Taką wiedzą o psach możesz szpanować pod blokiem, a nie wśród ludzi dla których psy to pasja od kilkunastu lat.. Nie masz pojęcia o predyspozycjach poszczególnych ras, na jakich popędach pracują, jakie są codzienne realia życia z tymi psami - a Twoja "wiedza" to chyba wyciąg z brukowych artykułów o psach mordercach i Przygód psa Cywila. -
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
Martens replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='new_dog'] Owczarek niemiecki - niby to ma być pies agresywny ? owczarek południoworosyjski - no to normalnie jest bydle ze aż trzeba się chować :D owczarek środkowoazjatycki - chodziarz by sobie żartów nie robili to trzy rasy które napewno nie powinny się tam znaleźć. Ale rasy tj: bulterrier, amastaf, doberman, rottweiler, tosa inu, już tak. [/QUOTE] Większość owczarków niemieckich jakie znam, ryczy i rzuca się na smyczy na widok moich psów czy ludzi przechodzących za płotem, jeden pogryzł połowę swojej rodziny - normalne ONki znam osobiście DWA - na kilkadziesiąt agresorów. Piszę i o psach w typie, i rodowodowych niestety - akurat te dwa normalne to DONki bez papierów... Twoja wiedza o Azjatach i Jużakach jest chyba tak samo powalająca jak ortograficzna, skoro uważasz, że te psy nie mogą być niebezpieczne, a uważasz za takowe bulle i amstaffy. [quote name='new_dog']Obama, nie interesuje się tym ile jest pogryzień. Ostatnio czytałem jedynie ze psy ras bulterier są nada używane do walk psów w ameryce, ponieważ są silnie zbudowane, bardzo łatwo wychować je na agresywne etc. są to dane RSPCA.[/QUOTE] Skoro nie interesujesz się tym, ile jest pogryzień, to na jakiej podstawie wypowiadasz się, które rasy są niebezpieczne, a które nie? A, już pisałaś, na podstawie artykułów z brukowców sprzed kilku lat... [quote name='new_dog']Nadal uważam że pies rasy bulterier może być bardziej agresywny niż owczarek niemiecki.[/QUOTE] Może, ale z moich obserwacji nie bywa... Od bulteriera agresywniejszy zazwyczaj jest przeciętny jamnik lub york :roll: I owczarki były używane i szkolone m. in. w kierunku agresji wobec człowieka - bulle nigdy. [quote name='new_dog']Jako pasjonatka psów rasy bulterier bronisz ich, a wszystko to co ich dotyczy przerzucasz na owczarka niemieckiego. Ja także lubie rasy amstaf, bulterier, owczarki niemieckie jednak nie jestem ich pasjonatem moją ulobioną rasą są Berneńczyk, Nowofundland, CLumber Spaniel, West Terier, Alaskan Malamut, Syberian Husky, Bearded Collie, Owczrek staroangielski itp. Dlatego patrze na to trochę z większym obiektywizmem.[/QUOTE] Żeby patrzeć obiektywnie, to trzeba mieć wiedzę w temacie. -
[quote name='chomik']Wiek suki nie ma znaczenia.[/QUOTE] Jak to nie, przecież ma ogromne... :roll: U każdej samicy z wiekiem rosnie ryzyko urodzenia się młodych z wadami wrodzonymi, martwych. DNA się starzeje, błędy w replikacji i podziałach zdarzają się coraz częściej, coraz częstsze są mutacje ze względu na nagromadzenie się przez lata działania czynników mutagennych na komórki jajowe, które przecież całe życie suki są obecne w jej organizmie w jajnikach. Kondycja fizyczna to nie jedyny powód dla którego nie zaleca się czekania z zostaniem mamusią do 50-tki czy też określa wiek graniczny rozmnażania zwierząt hodowlanych.
-
U mnie sucz jak boi się petard, tak burzy prawie wcale; ot trochę się zlęknie jak wyjątkowo mocno i blisko huknie, ale nie am w ogóle porównania z paniką przy petardach. I o dziwo w tym panicznym lęku przed petardami najbardziej pomagają te najbardziej odradzane metody - głaskanie, przytulanie, wejściez nią do nory i siedzenie - wtedy wyraźnie się wycisza, jest spokojniejsza - a jak próbuję bawić się w powszechnie doradzane metody typu brak reakcji czy "hura, burza", niestety nic nie pomaga, a pies chyba czuje się jeszcze gorzej, bo nie czuje ode mnie wsparcia - więc nie dla każdego psa ta sama metoda jest dobra.
-
[quote name='Koszmaria']nie lubię psów ekstrawertycznych,a takie z reguły są blabladolki,boksery.[/QUOTE] Mam to samo... I akurat też z labami, bokserami plus jeszcze goldeny. O dziwo jak TTB też są niby ekstrawertyczne i niby nie delikatne, tak ze zdziwieniem zauważyłam, że w porównaniu z wymienionymi są nadzwyczaj uważne w kontaktach z człowiekiem. O ile TTB potrafi przewalić w zabawie czy mocno nakręcony łapiąc piłkę przyhaczyć o palce, tak laby, boksie, po prostu same z siebie zwalają z nóg, jak tylko się ucieszą, chcą przywitać, przytulić, wleźć na kolana... nieważne czy obcy, czy gość, czy znajomy. U TTB nigdy czegoś takiego nie widziałam, przynajmniej nie w takim stopniu.
-
[quote name='engelina_88']Osobiście nie znam psa, któremu tania karma by jakoś specjalnie zaszkodziła.[/QUOTE] A ja widziałam masę psów, które na tych karmach miały marną sierść (zmiana została zauważona dopiero po zmianie karmy na lepszą, wcześniej wszyscy myśleli, że pies po prostu tak ma...), odór z pyska, nadwaga mimo niewielkich dawek, kupy tak wielkie, że wydawało się, że pies więcej wydala niż je (napęczniałe niestrawione produkty roslinne)... Plus pies całe życie na Chappi, który odszedł na nowotwór jelit, i drugi, również na czymś tanim, chyba Biedronkowym, który miał po 7 latach wątrobę zoraną jak stary alkoholik. To psy które znam osobiście; mogłabym wyszperać jeszcze masę z netu. [quote name='engelina_88']Marten, a ciekawe co weterynarzowy portfel powie po dogadaniu się z Hill`sem czy inną Eukanubą ;) Każde postawienie półki z logo to już coś dla takiego portfela, a promocja wśród klientów to już w ogóle bajka.[/QUOTE] Ano cieszy się, cieszy... Ja akurat barfuję i poza kilkoma starymi wiejskimi wetami, wszyscy których odwiedzam kręcą nosem i wciskają mi jak nie karmę, to jakieś Gammoleny (nie wiem po grzyb, skoro oba oleje w nim zawarte psy dostają do jedzenia, ot wychodzi wiedza dietetyczna wetów...) i Can-vity; jedna pani doktor na sggw, też barfo-sceptyczka, dopiero po obejrzeniu wyników mojej staruszki, z bólem zębów powiedziała, żeby dalej tak karmić, nic nie zmieniać :evil_lol:
-
[quote name='aska_b1']Skoro nie wiesz to napewno nie jest to "100 % york". Możemy się co najwyżej podoszukiwać większego lub mniejszego podobieństwa do yorkshire terriera.[/QUOTE] No i przede wszystkim nie rozumiem, po co się tego doszukiwać. Pies bez rodowodu i tak nie nadaje się do wystaw czy do hodowli - a do tego "kochania" i "na kolanka" chyba nie jest potrzebna wiedza ile % yorka w yorku? No chyba że piesek kupiony dla szpanu przed koleżankami, tylko jeśli tak, to trzeba było kupić yorka rasowego, a nie kota w worku i potem się obcych ludzi dopytywać, na co się wydało swoje przykładowo 800 zł, bo to żenada...
-
Moje psy dostają czosnek do warzyw, na oko 2-3 ząbki na miesiąc na średniej wielkości psa. Taka ilość w żaden sposób psu nie zaszkodzi, nie spowoduje efektu toksycznego, a plusy są.
-
To już bym wolała psa karmić resztkami z obiadu ;) A tak serio, zdrowie psa to nie tylko żywienie, to też geny. Kundel z krwi i kości w mojej dalekiej rodzinie, karmiony tylko odpadkami, resztkami zupy, suchym chlebem - żył prawie 21 lat (!); a tak jak piszesz są psy starannie karmione od szczeniaka i ciągle coś im nie służy. Co nie zmienia faktu, że karmy marketowe zdrowe na pewno nie są i nikomu bym nie polecała eksperymentowania na psie, na ile jest odporny na podłe żarcie.
-
[quote name='justus7777']A ja powiem tak... Miałam pseudo cocerkę przez 13 lat na chappi i pedigre < nie znalam innych karm>. Dostawała też gotowane jedzonko i przeżyła 13 lat w zdrowiu.[/QUOTE] Mój dziadek kopcił 2 paczki "męskich" dziennie, aż babka go z domu wyganiała, tak waliło - i raka płuc nie miał. Ale to nie znaczy że papierosy nie szkodą, że są zdrowe? ;)
-
Acana czy RC - trzeba wypróbować. Ja miałam psa na RC dobre pół roku i wyglądał bardzo dobrze poza bąkami (choć nie bardzo częstymi i całkiem znośnymi). Po zmianie na Acanę popsuła się sierść i zaczęły łzawić oczy, a niby skład miał być lepszy... Trzeba sprawdzić, co naszemu psu lepiej służy.
-
To pies ma w końcu chorą trzustkę czy lamblie? :roll: Coś wet się mota... Od razu powinien zrobić badanie kału (z tego co wiem nie powinno być drogie) i te lamblie wykluczyć, zanim w ciemno zacznie pakowac w psa leki na trzustkę...
-
Problem z nerwami twarzowymi, mogą być przeziębione, mogła mieć mikro-wylew, w wersji pesymistycznej poważniejszy problem neurologiczny z nowotworem włącznie... Nie wydaje mi się, żeby było to coś bardzo groźnego, ale weterynarzowi warto to w najbliższym czasie pokazać.
-
To może potrwać i kilka miesiecy, ale to nic groźnego.
-
[quote name='Chefrenek']zaburzasz bilans poszczególnych karm[/QUOTE] W jaki sposób? Bo matematycznie rzecz biorąc to nielogiczne. Jeśli każda z karm posiada skład procentowy składników pokarmowych odpowiedni w miarę dla danego psa, to po zmieszaniu ich w obojętnie jakich proporcjach, bilans ów wyśrodkuje się po prostu gdzieś pomiędzy nimi. Bardziej szkodliwe może być tu oddziaływanie na organizm psa bardzo różnymi substancjami chemicznymi, składnikami - jak pies się na coś uczuli, to też cięzko będzie dojść na co.
-
Zależy, czy mówisz o Dog Chow, czy Pro Plan.
-
A mi zawsze wydawało się, że jest ich mnóstwo ;) Na już przypominam sobie, że BC był w "Hotelu dla psów" i chyba jeden plątał się w "Śnieżnych psach". No i w serialu "39 i pół" na pewno był BC ;)
-
Podobny motyw przewinął się już w "Gnijącej Pannie Młodej", gdzie prezentem ślubnym dla głównego bohatera był właśnie radosny szkielecik - jego dawno zmarły pies... Wzruszył mnie strasznie ten moment, widać Burton postanowił rozwinąć temat, co bardzo mnie cieszy, bo uwielbiam jego filmy :)
-
Wieczorem wychodź na krótko i staraj się maksymalnie skupić ją na sobie; nie ciągaj jej na siłę. Możesz porozmawiać z weterynarzem o jakichś delikatnych ziołowych "uspokajaczach". Znam Twoj ból, bo mam sukę 11 lat, która od ładnych kilku lat boi się panicznie petard; muszę się czasem godzinami czaić, żeby w okresie grudzień-styczeń wyjść na siku, a kiedy walnie niedaleko, kiedy jesteśmy na zewnątrz, to rano czy wieczór, smakołyki i zabawki mogę sobie w d*** wsadzić ;) i jadę na podeszwach do domu; nie mam co psa uspokajać i ciągać, bo nawet jak zareaguje na polecenie, to drży, ślini się, dyszy, popiskuje... Jak pies ma silnie zakorzeniony lęk strzału plus ogólnie nie za silną konstrukcję psychiczną, to cudu nie zrobisz, niestety.
-
3 miesięczny szczeniak rzucił się na dziecko, proszę bardzo o POMOC !!
Martens replied to weronika_rn's topic in Wychowanie
[quote name='MariuszR']1 "wkładam rękę do miski aby zapewnić ja że nie zabiorę jej pokarmu..." - powinnaś przekona psa, że Ty jesz pierwsza (przewodnik stada je pierwszy) [/QUOTE] A w czym to pomoże w kwestii odbierania pokarmu? Psu się nie tylko od małego wkłada rękę do miski, tylko podchodzi i dokłada więcej jedzenia lub w ogóle karmi z ręki. Samo wsadzanie ręki do jedzenia guzik da, podobnie i jedzenie przed psem - bo niestety (czy może raczej stety) 3-miesiecznym szczeniętom nie w głowie myśli, jak przejąć władzę nad światem). Pomijając, że z tym przewodn9kiem stada jedzącym jako pierwszym to kompletna bzdura - pierwszeństwo u psowatych zawsze mają szczenięta, inaczej gatunek by wyginął. Historie o wielkiej alfie, który nawet ledwo odrośniętym od ziemi szczylkom zabiera jedzenie to bzdury wyssane z palca przez fanatyków teorii dominacji. W ogóle to przede wszystkim przydałoby się nauczyć dziecko, że psu się w jedzeniu nie grzebie i nie rzuca na niego znienacka żeby tulać, ściskać, pieścić i całować, bo nie każdy pies to lubi, ma prawo czuć się źle, może coś go boleć, a dzieci, nie ukrywajmy, i dla nas bywają wkurzające, a co dopiero dla szczeniaka, który chce odpocząć po zabawie i większym posiłku. Dla mnie przerażające trochę jest to, że ktoś doszukuje się wielkiej agresji u szczeniaka, który nie ma nawet 3 miesięcy. Psy komunikują się warczeniem, również pozorowanymi atakami, żeby pokazać, że czegoś sobie nie życzą. Gdyby 3-miesięczny bokser (już nie taka kruszynka) naprawdę chciał zaatakować dziecko, raczej na samym strachu by się nie skończyło. Popatrzcie kiedyś, jak bawią się młode psy, szczeniaki. One non stop okazują sobie właśnie w ten sposób, kiedy coś im nie odpowiada. Więc podsumowując nie demonizujmy psa; zajmijcie się jego nauką jak każdego szczeniaka i bądźcie konsekwentni, i tyle. Wrzeszczenie na psa za to, że w naturalny sposób okazuje, że coś mu nie pasuje czy warczy, to najlepszy sposób, żeby wychować psa, który gryzie bez ostrzeżenia - bo własnie ostrzeganie tu skarciliście. Na przyszłość jeśli chcesz powtórzyć taką sytuację, w której pies zachował się niewłaściwie, nie rób tego od razu. Odczekaj aż wszystko się uspokoi, emocje opadną, pies się wyciszy i dopiero można pod kontrolą zaaranżować sytaucję, ale juz z głową i nagradzając właściwe zachowanie psa. Co do tego, że pies bez rodowodu i może to mieć wpływ na charakter - no może, ale nie dopatrywałabym się tego na podstawie jednego takiego zdarzenia. Niemniej jednak psy po rodzicach bez uprawnień hodowlanych nierzadko bywają bojaźliwe lub agresywne... -
Jak dla mnie to za bardzo się spinasz ;) Ja nie jestem sama zwolenniczką suchych karm - czemu pies nie może być po prostu na tym gotowanym, plus dawane czasem z głową kąski, albo czemu nie chcesz dosmaczać karmy? To nawet wskazane, szczególnie jeśli miałaby ona być podstawą żywienia psa. Jeśli nie karmią Ci psa słodyczami, stęchłą kaszą czy fast foodami, chipsami, nie jest utuczony, nie ma alergii ani niestrawności - to nie wiem w czym problem. Możesz psa być może nauczyć nie przyjmowania pokarmu od nikogo poza tobą, ale to długi, nierzadko bolesny i nie do końca skuteczny proces. Moim zdaniem nie warte w tym przypadku zachodu...
-
Odwracaj uwagę od strachów, baw się, zajmuj - i wychodź ile się da. Na dłuższą metę poczytaj o odwrażliwianiu psa na głośne dźwięki.