Dzięki za info! A zatem jednomyślnie wydajemy Aksamitka. Ten pan mieszkał przedtem w Krakowie, mówił, że długo szukał jakiejś spokojnego, zacisznego miejsca, gdzie można się osiedlić. Myślę, że maluch będzie tam szczęśliwy, będzie mógł wychodzić do ogrodu, nacieszyć się przyrodą. Mnie zawsze żal jest trochę moich kotków, że mają tylko mieszkanie, no, ale inaczej się nie da, z wszystkich stron ulica, parking, mnóstwo aut. W szelkach moje chodzić nie chcą, zresztą w okolicy pełno psów.
Mój nr telefonu można wszędzie podawać. Tylko bardzo proszę o ten wzór umowy, muszę ją mieć najpóźniej jutro, żebym mogła potwierdzić poniedziałkową wizytę u mnie. Jak się będzie opóźniać, to pan pojedzie do schroniska po innego czarnego kocurka, a wydaje mi się, że Aksamitek naprawdę miałby tam dobrze.