Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15179
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Frodzio głęboko zamyślony - i co z takim kotem robić? Chyba trzeba będzie polubić!
  2. Nie jestem zalogowana na miau:shake: Proszę zróbcie mu różne ogłoszenia, ale.gratka itp., jak najwięcej ogłoszeń, może w prasie lokalnej też by się udało. Trzeba ratować Kubusia!!!
  3. Taka śliczna koteczka i dalej bez domu:shake:
  4. Szukamy domu aż do skutku!!!
  5. I tak trzymaj, Marto!!!
  6. Tak bardzo mi przykro:-( Biedny kiciulek, biedna Marta:placz:
  7. Przypominamy się!!!
  8. Może go swędzi skóra w tych miejscach i albo rozdrapuje pazurkami albo chcąc się podrapać ociera o coś. A to, że nie jest już taki łagodny to pewnie dlatego, że poczuł się już pewniej w domu, już nie jest taki przerażony i zestresowany nową sytuacją. Myślę, że to okres przejściowy, trzeba dać mu czas na pełną aklimatyzację.
  9. No to jeszcze raz - te, które były i te, których nie było. Są takie bazarki robione z rzeczy, które zostały i za drugim razem coś schodzi.
  10. Proponuję przenieść te wszystkie bazarki na dogo, na pewno efekt będzie lepszy!
  11. Moje 2 sunie mają 4 koty do podziału;) A Warszawianka nie ma ani jednego:-(
  12. Do góry sunieczko, domku wypatruj!
  13. Śliczne oczka, i ten nochalek różowiutki:loveu: A łapeczka faktycznie jak nowa!
  14. Dalej uparcie szukamy domu dla Jorgusi!
  15. To mądrala z niego:loveu: Jedzonko miał, tylko, jak widać, fryzjera zabrakło;)
  16. Warszawianka - idealny pies do towarzystwa dla KOTA!!! Dlaczego ona jeszcze nie ma domu???
  17. Jak tak patrzę na Marcysia, to on wcale nie jest zabiedzony - chyba niezbyt długo musiał się błąkać, bo sadełko to mu jeszcze zostało. A tak w ogóle, to nawet częściowo goły jest przeuroczy:loveu:
  18. Widać, że poważny z niego człowiek. A Mruczuś kiedy będzie mógł iść do domu?
  19. Sunia do towarzystwa dla kota szuka domu!!!
  20. Domku gdzie jesteś, sunia czeka!!!
  21. To dobrze, że w pracy wszystko jakoś przyschło:smile:
  22. Byłam 2 dni poza Krakowem, zwierzakami opiekował się mój syn. I wszyscy byli podobno bardzo niegrzeczni, łącznie z Cofim. Trochę się bałam, jak on zareaguje na moją nieobecność, no i odczuł to jak wywrócenie jego dotychczasowego zycia do góry nogami, bo nawet jego wersalka była teraz zajęta przez syna i synową. Biedny, nie miał gdzie spać, zajęli mu łóżko. Wszystkie koty podobno wariowały, do tego jeszcze wymiotowały, psy w nocy chodziły po przedpokoju, spać się nie dało - to relacja syna. Ale już jestem w domu i wszystko wróciło do normy - wszyscy są grzeczni, panuje idealny spokój, zwierzaki odetchnęły, że ja wróciłam, a ja odetchnęłam, że wszystko jest w porządku.
  23. I to się nazywa HAPPY END!!! Tak się cieszę:multi::multi::multi:
×
×
  • Create New...