Jump to content
Dogomania

halbina

Members
  • Posts

    19838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halbina

  1. :roll: no co, ja tam humanistka jestem... liczyć umiem może do 20... :oops:
  2. No tak, ale w swoim stadzie się kochają?... :cool3:
  3. Mila strasznie rozpacza, kiedy wychodzę z domu, a szczek ma piskliwy... Obszczekuje też psy obce i "swoje", zaczepliwe stworzenie, ale urocze, jak to mały psiak... przytulaśna bardzo. Kiedy jeżdziłam na rowerze, a Platon biegł obok, ona obiegała i rower i Platona, a jechałam dość szybko, żeby mnie mój kochany nie ciągał w te i w tamtą...
  4. [quote name='Mysia_Zabrze']co ja bym dała , zeby moje psiaki nadawały się na takie spacerki... Chyba musze jakąś resocjalizację przeprowadzic ;) :evil_lol:[/quote] Mysiu, mój Platon też się coraz mniej nadaje, niestety... Ale resocjalizacja już zaczęta... Pies ma nadmiar pary, to biegając przy rowerze, spuści jej trochę na pewno... :evil_lol:
  5. [quote name='Ania_w'] a co do "listy obecnosci" Formica, TEJ [B][COLOR=red]labrodorki [/COLOR][/B]nie pamietasz?:evil_lol: [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,kqkrde67r6d0,8dqj1,u.html"][IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/e904457e73d6adfcd73c9099478249fc,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=red][B]Labradorka[/B][/COLOR] ma na imie Boni, husky Nuki, beagel Aga Wszystkich chetnych zapraszamy! Zbiorka (prawie) codziennie w okolicach Hali (MOSIR) okolo 17.00 i pozniej kluczenie lesnymi drozkami okolo 2 godzin:))[/quote] Hmmm... dziwna rasa... za każdym razem inaczej pisana... :evil_lol:
  6. [quote name='Formica']Zdjęcia pikne :) Nie Halbinka prózni nie znosi . Każdy centymert kwadratowy mieszkania musi być obłozony jakims ładnym futerkiem :) A zdjęcia chyba sa spod DMiT bo tam halbinka z chapikiem była umówiona na sesję. Odpowiadając na zadane pytanie na zbiórce dogomańskiej na polanie było: 4 goldki, ( Iliada , Niki , Egri i Saba ) 1 dog (Inka) 1 husky,( nie pamiętam :oops: imienia) 1 malamutek ( Dasza) [B][COLOR=red]1 labadorek[/COLOR][/B] ( takowoż nie pamiętam :oops: ) 1 Platon 1 Kama i jeden beagiel co przybył przywitał sie i poszedł ;) jesli kogoś pomineła to przepraszam[/quote] Zdjęcia spod DMiT. Piękne, bo autorstwa Ani w i Pawła... A w domu jakby luźniej... Junior nocuje w lecznicy, gościnnie u Formicy... :evil_lol: Niestety czeka go jutro zabieg. Trzymajcie kciuki!
  7. ja się na razie nie piszę na długie lesne spacery... maj należy nie do mnie, ale do maturzystów... w weekendy sprawdzamy matury od 9.00 do 18.00... a pozostałe dni to siedzenie w komisji i słuchanie wypowiedzi ustnych albo pilnowanie, by jakiś maturzysta nie ściągał... Ale w czerwcu sobie odbijemy! Na razie wyciągnęłam rower i uczę psy biegania przy rowerze. Z Inką wychodzi świetnie, biegnie obok, kłusuje... Platon trochę rwie, wbiega pod koło raz po raz, ale obojgu bardzo się dziś podobało... Teraz tylko wyczuć godziny, kiedy bezpiecznie można użyć ulicy albo poznać skróty okoliczne, wyczuć rower z psem... i treningi powinny psom poprawić kondycję i wynagrodzić godziny czekania na pańcię... A w weekendy zaangażujemy sąsiedzką pomoc...
  8. Ach te domki, deficytowy towar...
  9. No te domki... wieczny ich deficyt... Ale nadziei nie brak!
  10. Well... kwestia gustu, ale o gustach się ponoć nie dyskutuje... :roll:
  11. Tak... czasy dobrobytu i przesytu... i jeszcze wyścig szczurów trwa... gdzie tu czas na normalne życie?... jak znaleźć czas dla psa?...
  12. Oj, od samego tego biegania to chyba na domek nie ma wielkich szans, ale się przebiegnijmy, Monerku!
  13. A tamci jej już nie szukali?... Nie chcieli?...
  14. Tak... do domku, do domku... szybciutko!
  15. No właśnie, co z przyjaciółmi?...
  16. Scoobi to już pies po przejściach, a przecież taki jeszcze młody i ufny...
  17. Azor, Azor, gdzie jest Twoje miejsce na tym świecie?...
  18. Był już pierwszy telefon w sprawie Mili, pani szuka suni dla mamy, która straciła niedawno swoją ulubienicę. Jest też czteroletnie dziecko i kot. Domek z ogródkiem i... nadzieja nań... Mają zadzwonić w ciągu najbliższego tygodnia... Pani znalazła ogłoszenie na alegratce.
  19. :roll: Nie wiem, czy nie za długi... Ale starałam się zebrać te wypowiedzi Greven, które są - moim zdaniem - ważne i ciekawe: [LEFT][B]31.01.2007 r. Greven jedzie na polską wieś obejrzeć psa, który jest do oddania, w przeciwnym razie zostanie „zlikwidowany”… [/B] [B]Oto jej relacja: „Pies jest trzymany w czymś, co można nazwać połączeniem kojca z komórką. Niskie, ciemne pomieszczenie, z którego ma przez szpary widok tylko na ciasne, puste podwóreczko. Właściciele twierdzą, że muszą go zamykać, bo zagryza kury i ucieka na ulicę.[/B] [B]Po otworzeniu drzwi, pies wypadł, dosłownie wyprysnął z takim impetem, że byłam pewna, że chce się na nas, czyli intruzów, rzucić. No i rzucił się, ale w radosnym amoku. Z całej siły wskakiwał łapami na człowieka, miotał się po ciasnym podwórku, próbował sforsować bramkę.[/B] [B]Pies jest bardzo łagodny wobec ludzi. Z innymi zwierzętami nie jest socjalizowany, podobno nie ma problemów w kontaktach z „własnymi” kotami.[/B] [B]Jest trochę wychudzony, zaniedbany, ale ogólnie w dobrej formie. Potencjalny właściciel powinien szczególnie przyłożyć się z oswojeniem psa wobec środowiska, bo jak do tej pory, pies był skazany na życie w kojcu - szopie a jego świat ograniczał się do paru metrów kwadratowych małego wybiegu.[/B] [B]Takich Kremowych na pęczki w każdej wiosce. Niewidzialne, zapomniane, zaniedbane, niepotrzebne, schowane gdzieś za chlewem, w ciasnym kojcu niesprzątanym miesiącami, na krótkim łańcuchu zapiętym wprost na szyi, bez kontaktu z otoczeniem... Koszmar. Nie na chińskiej farmie. Nie w przepełnionym schronisku. Tuż koło nas. Może nawet u sąsiadów zza płota...”[/B] Obecnie Kremowy przebywa u Greven pod opieką tymczasową. Uczy się chodzić na smyczy, ma szansę nie tylko obejrzeć kawałek świata podczas spacerków, ale i poznać zasady współżycia z innymi zwierzętami. Niestety pies wymaga nadal kojca i dalszej pracy z doświadczonym opiekunem, chcącym poświęcić mu odpowiednio dużo czasu i serca. Greven opiekuje się końmi, ma też kilka psów, nie może poświęcić Kremowemu odpowiednio dużej ilości czasu. Relacja Greven: „Oj jak ja bym chciała mieć kogoś do pomocy z psami... Na chwilę obecną chodzę na spacery na trzy tury: 1. Misiek, Chucky, Tanga i Gizmo (wszystkie mogą być luzem) 2. Rudy i Kosksik (oba wychodzą na smyczach, a spuszczane są na zmianę) 3. Kremowy vel Czuczu (tylko na smyczy) Każdy pies robi ze mną dziennie od 4 do 10 km., a spacer trwa od 30 minut do 2 godzin (na więcej nie mam czasu). Ostatnio moim koniom tylko macham z daleka, a przypominam, że Pro Equo to "fundacja na rzecz koni" Gdy chcę z którymś psem popracować indywidualnie, to muszę również indywidualnie zabrać go na spacer. I tak w kółko. Ale liczbę psów trudno zredukować. Wręcz odwrotnie, ona rośnie. Kiedyś myślałam "mam AŻ cztery psy". Dzisiaj cieszę się "mam TYLKO siedem, dwa poszły do adopcji." [B]Maj 2007 r. Minęło już prawie pół roku... Relacja Greven: „Kremowy, jak widać na zdjęciach, jest w formie zwyżkującej, szybko przybiera na masie (dostaje mięso, biały ser i suche jako podstawę diety - normalnie Purinę, ale ostatnio z biedy Chappi), poprawia mu się sierść (na początku sypała się garściami, teraz jest sprężysta i błyszcząca) i kondycja.[/B] [B]Te załzawione oczy to efekt inwazji meszek, które nie dają nam żyć od kilkunastu dni, ale poza tym zdrowie Kremowego wydaje się bardzo dobre. Tak dobre, że wkrótce zostanie wykastrowany. [/B] [B]Regularne, spokojne spacery i podstawowa dyscyplina, wyciszyły Kremowego. Już się nie rozszczekuje, a jak zapomni, to wystarczy jedno cicho! żeby natychmiast zamilkł. Podczas spacerów lekko ciągnie, ale nie urywa rąk, nie plącze się, nie naskakuje na człowieka. Powoli zaczynamy pracę nad chodzeniem przy nodze. Niestety nie mogę gada spuszczać z linki, bo w jednej sekundzie głuchnie na moje polecenia i rusza truchcikiem przed siebie.[/B] [B]Jest ogromnie przyjazny i kontaktowy. Za każdym razem, gdy przechodzę koło niego, pofatyguje się z boksu na zewnątrz, pomerda ogonem, pouśmiecha się do mnie. Lubi pieszczoty, cieszy go obecność człowieka. Od początku pobytu u mnie, ani razu nie zachował się agresywnie do ludzi, nie warknął, nie kłapnął zębami. Bardzo pozytywny pies.”[/B][/LEFT]
  20. Pozdrawiamy obie panny! Bo panny jeszcze?... :evil_lol:
  21. No to można świętować! Denisku, szczęścia na nowej drodze życia! I ja dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli, a szczególnie Patrycji za tymczas!
×
×
  • Create New...