Jaaga
Members-
Posts
19323 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Tolu, Ty masz dalej ogłoszenie Zojki? Tu są nowe zdjęcia, może dałabyś radę zmienić? W swoim ogłoszeniu mam inne, a p. Kamili też wysyłam do zmiany, jak robię. Te są niewykorzystane.
-
Wiktor ma wykupiony i podawany już antybiotyk. Mam nadzieję, że pomoże. Kiedy będę szczepić moje psy Biotropiną, to też mu podam. To szczepionka bakteryjną na 5 najczęściej występujących szczepów w tym e. Coli. Gronkowca złocistego niestety nie da się pozbyć, tylko zaleczyć. Badanie kosztowało 80 zł. Lek wybrany wg antybiogramu w korzystniejszej cenie. Wstawię paragony do miesięcznego rozliczenia.
-
Był już badany? Na początku pisałyście, że jest osowialy i miał jechać do weta. Może coś ze zdrówkiem się dzieje? Czasem przy problemach z tarczycą psy mogą tak się zachowywać. Poprosiłabym też na Waszym miejscu panią, żeby nie uczyć go leżenia na stole. Raczej nikt tego nie będzie akceptować w nowym domu, a po co pies ma mieć stres, bo nie będzie wiedział dlaczego jest zganiany, skoro teraz mu wolno. Wiem, że pani oferuje szkolenie, więc pewnie nie będzie problemem korekta takich zachowań. Kofik miał dużo zmian, jeśli wszystko od strony wet jest ok, to też ma prawo przeżywać stres I tęsknić.
-
Widziałam dziś na fb, że prosiły o pomoc i deklaracje dla Artura, ale bez odzewu. Poproś może w tytule. Sama, mimo że odeszly Jimmi i Amely nie zdecydowałam się na zaopiekowanie kolejnym i chyba wielu ludzi zostalo ograniczonych w pomaganiu. Płacimy 900 zł za sam prąd co 2 mies. Teraz poszło 5300 zł na węgiel. Jeszcze musze wydac 10.000 zł, żeby zrobić zapas na zimę. Rachunki za wodę i podatki, mam wrażenie że jeden poganiają następny. O ile za dwie zmarłe staruszki rasowe zostawiłam szczeniaki, to adopciaka już nie wezmę. Zwłaszcza, że obłożyłam się dużymi. Jeszcze nigdy rozmiar psa nie był takim problemem, jak teraz.
-
Może w relacjach zaważyło to, że Hana jest słabsza, starsza i nie podejmuje wyzwania. U nas relacje Andżeli z Zoją stale muszą być pod kontrolą, bo żadna nie popuści. Czasem razem śpią, ale są dni, kiedy relacje sa napięte. Wczoraj przy wyjściu na spacer Zoja tak ugryzła upierdliwie krążącą wkolo niej Andżele w łapę, że popłynęła krew. Jednak to nie przeszkodziło, żeby Andżela ją dalej prowokowała kustykając na trzech. Andrzej musiał ją na rękach przenieść do pokoju, bo chciała się odegrać.
-
Śliczne maluszki. Daj znać, jak będziesz je ogłaszać, to też poudostepniam na grupach. Straszny los tej otrutej mamy Myślałam, że będę mogła pomóc, bo na dniach wydaje cavalierki, ale niestety zostaje dłużej jedna suczka, bo rodzina nie ma jak po nią przyjechać, więc nijak nawet jednego szczeniaka wziąć nie mogę.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ślicznie dziękuję za kolejny bazarek i rozliczam na pierwszej poprzedni. To aż 90 zł Baryton troszkę posunął się w swojej kondycji. Teraz juz najczęściej w nocy robi kupe pod siebie na legowisko, czasem spada przy schodzeniu nawet z 3 schodków. Bardzo się boję, co bedzie dalej, bo mózg ma sprawny jak rzadko który pies w ogóle, a co dopiero w jego wieku. Do tego załapał od Wiktora bakterie z uszu, bo Wiktor ciagle nad nim je wydrapywał. Na szczeście ma zbadane, więc też poprosze o przepisanie Barytonowi tego, co lekarz zaleci dla Wiktora. Na razie kupiłam Oridermyl i mu wpuszczam do uszu. -
Kolejny pies, obok którego nie można było przejść i go zostawić. Wbrew rozsądkowi. Ale pies jest atakowany i gryziony przez inne w boksie. Rozpaczliwie szuka pomocy u człowieka. Ceną rozsądku mogłoby być jego życie..więc zapraszamy z Aską7 na jego wątek.
Jaaga replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Zdjęcia rewelacyjne, choć współczuję opiekunom sprzątania po powrocie ze spaceru. Miewam tak z Kajem, więc wiem, co się święci -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
U mnie pojawiło się jedno, ale do Toli nikt nie dzwonił Taki fajny psiak, a dla ludzi dalej niewidzialny -
Tolu, czy kojarzysz to wychudzone, kościste czekoladowo- podpalane nieszczęście po lewej stronie zdjecia? Nie pasuje mi do żadnego psa z pozostałych zdjęć.
-
Jakie ulepione strąki stoi tak, jak kiedyś Wena, gdy Tola wstawiła jej schroniskowe zdjęcia.
-
Jak strasznie wychudzony jest ten pies. Miał szeroką klatkę, a teraz wglabienia i gnaty wystające z miednicy
-
Dziś postaramy się zdjąć cześć szwów. Zapomniałam, że Koda była też zagliżdżona , a larwy mogą stopniowo schodzić z tkanek do przewodu pokarmowego, jak u Drugiego, gdzie sie rozwijaja do doroslej postaci. Trzeba teraz kupić jej tabletki, a po tygodniu wcierkę, która zlikwiduje ostatnie stadium larwalne, bo to może tez niestety wpływać na jej chudość. Kontrolne badanie kału wyszło wtedy czyste, ale larwy mogą stale przechodzić z narządów. Przy podwójnej porcji jedzenia po operacji znowu chudła. Dostaje więc 3-4 razy więcej, żeby zachować wagę. Jest jak rekin, stale w ruchu.
-
Aktywowałam ogłoszenie kociej mamy na Kraków - u mnie Zorka: https://www.olx.pl/d/oferta/kotka-zorka-domowa-testy-szczepienie-sterylizacja-adopcja-CID103-IDSkGmU.html?bs=olx_pro_listing Gdyby ktos dał radę wyróznić, to zwiększą się jej szanse.