Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19184
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Linda jest umówiona na przyszły tydzień na usuwanie zmiany na glowie. Teraz jest akcja szczepienia p wściekliznę i z trudem udało mi się wyprosić termin na usunięcie guza na przedniej łapie u naszego Fly,a. Zresztą nie dalabym rady przypilnować dwójki po operacjach. Flay to kawal chłopa, waży 37,5 kg, a kołnierz wywołuje histerię. Dwójka panikarzy bylaby nie do upilnowania.
  2. Cud już się zdażył i piesek żyje. Gdybym wiedziała, że taki się trafi, to dalabym do adopcji Roberto, jak do nas przyjechał. Teraz jednak on już uznaje tylko moją córkę, resztę gryzie. Mnie czasami pozwala się wziąć na ręce, ale głównie kiedy wie, że wychodzimy na spacer. Od wieczora do rana nie można zbliżyć się do łóżka córki, takiego wścieku dostaje i tak jej broni. Zapytalam Olę o niego. Ma dać znać, gdyby nikt go nie chciał. Mam nadzieję, że jednak kogoś poruszyć jego los i weźmie go bez względu na wiek.
  3. Marina dziś dodała wyrzuconyz 9 piętra ok.15 letni
  4. Faktura za Joserę Festival zakupioną dla Lindy 13.04.23. Już rozliczyłam na pierwszej faktura_ZOOP_136425_2023.pdf
  5. Ze spadku po Amely przeniosłam na Barytona 278.01 zł na koncie ZEA i 81 zł na moim koncie.
  6. Musze rozliczyć finanse po Amely, środki po niej przeznaczam dla Barytona: Na koncie ZEA pozostaje: 278,01 zł. Na moim koncie 81 zł.
  7. Wczoraj mama była u weta że swoją sunia z mocznicą, która ma już w zlym stanie żołądek. Lekarz zalecil mamie środek Esoxx one. Podobno działa świetnie i zastępuje ranigast. Zapytaj o lek weta, może warto podawać.
  8. Też tak to widzę. Tym bardziej, że zarówno urzędy, jak i schroniska wiedziały o tych wymogach od miesięcy i był czas wygospodarować i przeznaczyć na ten cel środki z budżetu. Komu zależałoby na zmianie kierownictwa w schronisku, jak takie zaradne? Karmę i inne dary stale dostarczają szkoły, przedszkola, firmy, prywatne osoby, wybieg zbudują z z darowizn i kasa się zgadza. Jakoś nie zauważyłam, żeby inne schroniska, na których strony zaglądam, robiły zbiórki na ten cel, a wymóg dotyczy wszystkich.
  9. Za korektę przepukliny po sterylce zapłaciłaś fakturę 100 zł. Do zapłaty w Pawłowicach zostało leczenie stanu zapalnego po tym, jak organizm zaczal odrzucac szwy, a przecież kolejnego zabiegu wczoraj nie wykonano.
  10. Znowu puściły mięśnie. Pani przysłała dziś Toli i mi wiadomość, że na razie lekarze będą podawać leki przez 10 dni, może się obędzie bez zabiegu. Dziś p. Lucyna sporządziła im opis, co zastosowała przy zabiegu i powiedziała mi, że gdyby była operowana znowu, to już koniecznie trzeba dać nierozpuszalne nici. Od wczoraj bardzo się wszyscy stresujemy. Do tego Balbina dalej boi się załatwiać w ogrodzie i ciągnie od razu do domu, więc jest spięta. U nas była radosna, tylko stale za Andrzejem, wypatrywała go i od razu tańczyła wkolo i się przyklejała. Bardzo mi przykro, kiedy czytam, że tak reaguje w nowym domu, kiedy w końcu ma tylu ludzi tylko dla siebie. Taki stres i napięcie na pewno utrudniają gojenie mięśni. Kiedyś podawaliśmy w zastrzykach Solcoseryl przy trudno gojących się ranach i wspomagał rewelacyjnie gojenie. Teraz chyba go już nie ma w żadnej postaci. Coraz trudniej leczyć cokolwiek, bo brakuje wielu dobrych leków.
  11. Nie przejmuj się, to tylko tak na wszelki wypadek napisałam, żeby nie było zdziwienia. Pies nie musi wszystkich innych psów kochać. Po prostu czuje się już jak u siebie i został wykastrowany. Poza tym to, nadal ten sam super fajny Artur.
  12. Ostatnio Artur nas zaskoczył swoją reakcją na nowe psy. Rozbisurmanił się i uznal już chyba nasz dom za swój, gdzie trzeba pilnować przed intruzami. Najpierw przyjechała na hotel wlascicieska sunia i Artur musiał opuścić pokój u Andrzeja, bo chciał dominować małą. Koffi nie potrafi zostawać sama i musi spać z Andrzejem. Potem przyjechał cavalier, ktory mieszka u kolezanki, bo mielismy wystawę. Przy nim Artur oszalal i za wszelką cenę chciał go dorwać. Williego z trudem było przenosić nawet na rękach przy Arturze. Poczul, że to nie kastrowany samiec. Tak więc gdyby zainteresowany adopcją miał nie kastrowanego psa, to mogą być problemy. Poza tym dla reszty psów jest niezmiennie ok, tylko wolałam napisać na wszelki wypadek.
  13. Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że udało się go wtedy postawić na łapy, odkarmić i ogólnie polepszyć jego kondycję. Biorąc pod uwagę problemy z kręgosłupem i powiększone serce, to jest niesamowity w swojej żywotności. Jedynie na zdjęciach dziś widać, że o ile na początku wyprawy stał na prościutkich łapach, to pod koniec tylne juz mu się uginały. Linda była zdziwiona tempem, bo ona zasuwa przez las jak ukrainski pocisk, a dziś tempo wyznaczał Dylan. Jednak szedł rowno, ani razu nie usiadł czy nie położył się, choć mu to ułatwialiśmy przystankami. Co najwyżej tylko głowę opierał i przytulał. Jest niesamowity i zawsze robi wrażenie na ludziach. Dziś chciał koniecznie przywitać się z mijanymi ludźmi, ale oni jakoś zachowywali dystans, bo niestety, choć to duży miś, to ma wygląd zakapiora. Ostatnio zadziwił pana od Balbinki, bo zapomnieliśmy go zdjąć z klatki, na której spał kiedy przyjechali i jak sie obudził i na niej stanął, to uszami sięgał pod sufit Pan był pod wrażeniem jego rozmiaru i powiedział, że na zdjęciach nie wydaje się taki duży.
  14. Chodziło mi o zapytania do Toli, że szukają mniejszego, w typie yorka. Nie o ten dom, który chce przyjechać go poznać.
  15. To może z grupy yorkow i yorkowatych do adopcji, bo tam spore zainteresowanie nim było.
  16. Kiepskie wieści, szczególnie od kiedy wycofano Ranitydynę. Amely też miała taki koszmarny żołądek i podawaliśmy tylko strzykawką Famogast gnieciony i mieszany z wodą. Kiedyś dożylny Ranigast działał cuda. Ponoć leki osłonowe w postaci mleczek również zniknęły z aptek. Dodawaj Joasiu jej kisiel z siemienia lnianego do posiłku. Życzę, żeby wyniki miała dobre i dało się usunąć guz ze śledziony. Mojej koleżanki staruszka była operowana z tego powodu i jej stan znacznie się polepszył po zabiegu. Jeszcze sobie pożyła. Masz rację, że leczenie zwierząt teraz pozostaje poza możliwościami coraz większej liczby ludzi. To też chyba jest przyczyną braku adopcji dużych psów. Malucha leczysz za 1/10 kosztów leków dla dużego.
  17. Widziałaś gownoburzę o te kociaki? Pouczali mnie, co mam robić, kogo adoptować zamiast brac je, jakby jakieś obce osoby z fejsa mialy prawo decydowac o moim czasie i pracy, jakie chcę poświęcić tym malym. Dziewczyny raczej już po jednym komentarzu dowiedziały się , że maluchów nie powinno się podstawiać do innej kotki, ale oczywiście trzeba bylo wywalić im kilkadziesiąt komentarzy, w tym cześć chamskich. Ja u siebie na fb szukam transportu, one też mają szukać, ale lepiej niech nie piszą już na profilu, bo i tak tam zgnoją każdego, kto odezwałby się. Sama daje robic sterylki aborcyjne jak potrzeba, ale nie miałabym też sumienia zawieźć zdrowych kociąt czy szczeniąt, żeby zabić. Jeśli oni potrafią to ok, ma to uzasadnienie, ale osobiście nie dalabym rady.
  18. Mam prosbe, gdyby ktos tu slyszal o transporcie z okolic Tomaszowa Lubelskiego, Zamościa na Śląsk, to bardzo proszę o informację. Są maleńkie kocięta na odkarmienie butelką, a nie ma kto tego robić na miejscu. Dalabym im BDT, gdyby jakoś dojechały.
  19. Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i współczucie. Amely nawet nie wiedziała,ile dobrych dusz jej kibicowało i nią się intresowało.
  20. Dziś odeszła Amely Odeszła tak, jak żyła - po cichutku, nie zwracając na siebie uwagi. Nagle rano chlusnęła jej krew z gardła i zmarła. Wszystko wczesniej było dobrze, więc chyba miała przerzut nowotworu, który musiał pęknąć. Tyle dopiero przeszła cierpienia przy mastetktomii, cieszyłam się, ze wszystko się szybko i ładnie zagoiło. Gdybym wiedziała, ze ma jeszcze gdzies raka, to nie dałabym jej męczyć taką operacją. Trudno mi nawet oddychać, to taki szok. Żyła sobie swoim ameliowym życiem, przywykliśmy do jej dziwactw, myślałam że będzie z nami dłużej. Było widac, że jest starsza, niż podali w paszporcie, ciągle na coś chorowała, ale jednak trzymała się. Tak mi przykro, że miała tylko ponad dwa lata normalnego, domowego życia. Cały czas mam przed oczami filmik ze schroniska na Ukrainie, kiedy wzięta na ręce histerycznie zawodzi, ma odleciany ze strachu wzrok i trze zębami. Ten wrzask ze strachu przed człowiekiem był jak wyrzut ludzkiego sumienia. Żegnaj nasz mały prosiaczku, kiedyś się zobaczymy. Śpij spokojnie, bez lęku i wspomnień tego, co cię wcześniej spotkało.
  21. Dostalam dzis wiadomosc: Noc minęła spokojnie, cały czas szuka towarzystwa człowieka i ma niesamowity apetyt. Na dworze trochę nieufna i szybko chce wracać do domu
  22. Dostałam wiadomość, że Balbinka dalej szuka swojego miejsca. Żal mi jej, ale musi się przestawić. Państwo sami wiedzą, że potrzeba czasu. Ona od początku tak szybko przykleiła się do Andrzeja. No i nie ma Artura, a bardzo się zżyli.
×
×
  • Create New...