Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19183
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Koda miała zmianę wielkości jajka, normalnie porośnieta sierścią, ruchomą pod skórą do wczoraj. Ma mieć jednak usunięte tylko to, widocznie za dużo na listwę. Miał to być tłuszczak, ale dziś wet pytał o histopatologię, więc chyba niekoniecznie.
  2. Koda jednak jedzie na zabieg, ale nie na planowaną mastektomię. W nocy rozlizała sobie tego chyba tłuszczaka na grzbiecie. Mówiliśmy wetce o nim przy okazji mastektomii, ale w tej sytuacji trzeba go ogarnąć dziś. Nie wiem, czy będzie miała też usuwane guzy. I tak źle i tak niedobrze, zobaczymy co powie pani doktor. Martwimy się o jej zachowanie w kojcu po zabiegu, bo to żywioł, a tu bedzie kołnierz i zabezpieczenie rany. Niestety, przez jej agresję do psów nie ma mowy o wzięciu do domu po zabiegu. Dowiemy się o możliwość podawania jakiegoś środka uspokajającego, żeby wyciszyć ją na czas gojenia.
  3. Tyśko, możecie usunąć info o możliwym kocie w domu. Dziś córka przeoczyła zabrać Oliwkę, kiedy psy wróciły z ogrodu. Artur do niej doskoczył, całe szczęście, że szlam przy nim i go od razu złapałam za obrożę. Biedna Oliwia ma wodogłowie i oczopląs, była to dla niej koszmarna trauma. Gdybym była kilka metrów dalej, mogłabym nie zdążyć go odciągnąć, bo z trudem utrzymywałam, kiedy Andrzej złapał Oliwię. Myślę, że jego obojetnosc wobec kota w domu, w którym spędzał noc przed transportem wynikała z dezorientacji po zmianie warunków i braku pewności siebie. Dziś miałam nogi jak z waty, bo było o krok od nieszczęścia, a tych ostatnio mamy w nadmiarze. Za to z psami w nowych pokojach jest już ok. Najpierw chciał wracać do Andrzeja, ale już przywykł i zaklepał sobie fotel.
  4. Operacja znowu się odwlecze w czasie, ponieważ moje pieski miały ostatnio podobny problem do Balbiny. Na razie orientujemy się w terminach i cenach.
  5. Nie bardzo macie wolne fundusze, a skoro wszystko było w dt ok, to może poczekać kilka dni z badaniami? Psy też mogą nawet popaść w depresję. Dla niego zawaliło się całe życie. Myślał, że zaczal dobre nowe, a tu taka strata i zmiany. Stracił kochaną rodzinę i znalazł się wśród innych psów.
  6. Hiltona/Kena porządnie odrobaczcie. Nie wygląda dobrze. Cały czas jest zrudzialy i zmierzwiony. U swoich podawałam Profender. Nasza nieżyjącą już brytyjka Grace (niewychodzaca) wyglądała taka wymięta jak on i okazało się, że od kota sąsiadki z parteru przedostała się do nas pchła. Pozbyliśmy się szybko, ale zostawila tasiemca. Dopiero po pół roku Grace zaczęła go wydała, kiedy już zmieniliśmy chyba z dziesięć karm, myśląc że to alergia.
  7. Wiktor znowu ma problem z uchem Proponuję, żebyśmy jutro pojechali z nim na wymaz, bo to nawracający problem odkąd przyjechał.
  8. Pierwszy raz chyba od kilku lat Ola nie miała psów do transportu do Polski. Wiem, bo pytałam o to 15 letnie maleństwo wyrzucone z okna. Zawsze było odwrotnie. Zaglądam do Lukierka, ale zazwyczaj nic nie piszę. Po prostu trzeba czekać. On i tak jest najbardziej adopcyjny, bo mały i młody. Na domy dla naszych coraz bardziej tracę nadzieję.
  9. Najbardziej różni się od tego wraka, który do nas przyjechał, kiedy skacze po klatce czy fotelach lub pakuje się do kartonów po przesyłkach Te akrobacje przy jego wadze i wieku są wręcz nieprawdopodobne. Ostatnio przytachałam pranie ze wszystkich sznurów i była gigantyczna sterta, a na górę wlazła nasza ruda wyrosnieta wisienka . Zwinął się po swojemu w kłębek, więc musiałam czekać e skladaniem aż się wyśpi.
  10. Dzisiejszy Baryton, najineligentniejszy pies na świecie Przynajmniej dla nas.
  11. Dziękujemy I wzajemnie Nadziejko
  12. Dziś wyjazd krótszy z powodu awarii wózka Lindy. Za to Andżela ma swoją ukochaną Miriam. Bardzo się cieszy, kiedy Minia przyjezdza do domu.
  13. Dziś spotkał nas pech. Zerwał się pasek w wózku Lindy w lesie. Czekamy we dwie na resztę i jakoś trzeba ją nieść na rękach przez powrotną drogę. Nikt się nie spodziewał, ale chyba będzie ciężko.
  14. U nas tak samo ceny stale idą w górę. Za same szczepionki place ok.80% drożej niż rok temu. Zabiegi też mam praktycznie dwa razy droższe. Karma dla moich szczeniąt 15 kg kosztuje 440 zł, a do tego kurier 30 zł. Daje ją w wyprawce, ale i tak mało kto prosi o rejestrację, żeby dalej kupować. Kiedyś jeden duży pies więcej w utrzymaniu nie był dla nas problemem, teraz wszystko liczę, bo sama profilaktyka sporo kosztuje.
  15. Maron wyjechał i w domu cisza Za to pokój rano zastałam totalnie zlany. Artur wysikuje morze i pływał fotel, drzwi i szafa. Mam nadzieję, że jak już wszystko oznaczył, to teraz już przystopuje.
  16. To samo w Tychach u neurologa. Zawsze termin był 2 tyg, a szybciej trzeba było wypraszać się, do tego i tak kolejki kilkugodzinne. Teraz mamy terminy na drugi dzień , a po poczekalni pustawo. Tylko umówieni pacjenci. U kardiologa też łatwiej o terminy.
  17. Ja widzę jednak różnice w adopcjach dużych psów czy starszych. Nie ma żadnego zainteresowania którymkolwiek. Było jedno zapytanie, a kiedy Pan usłyszał, że pies jest uczulony i musi jeść Josere, to od razu zrezygnował ze względu na koszt karmy, choć to przecież nie jest najdroższa karma, ale przy dużym psie jednak robiła różnicę. Koszty leczenia dużych psów są teraz też bardzo wysokie. Usługi wet, leki i diety wet znacznie poszły w górę. Przy małym psie da się wytrzymać, ale przy dużym to dziesięciokrotność ceny leczenia czy utrzymania małego psa. Sama w ostatnim czasie leczyłam dwa duże psy i przyznam, że odczułam to finansowo, a i tak mam taniej, niż przeciętny klient przychodni. Myślę, że to jednak wpływa na decyzję o adopcji większego czy starszego psa, bo to teraz dla wielu luksus. Wcześniej o duże psy u nas były co jakiś czas pytania, może domy akurat nie trafione, ale jednak ktoś się interesowal. Teraz, jak pytałam Toli, która jest w większości pierwszym kontaktem w ogłoszeniach, to jest totalna cisza i brak zapytań. Nawet tych nieciekawych.
  18. Dziś dotarła karma od p. Mariusza, więc Mela 2 mies. Będzie liczona tylko za hotelowanie. Dziękujemy
  19. Nie działa. Dziś przygotowaliśmy kolejny pokój dla psów. Tam dalismy Artura z Wikarym i Szymkiem na noc. Bezustannie od zamknięcia szczeka, bo chce się wydostać do legowiska pod drzwi pokoju, gdzie są Maron i Klara. Mam nadzieję, że trochę odpusci i zrobi sobie przerwy w darciu się. Mają tam dwa fotele i dwa legowiska, więc jest na czym przytulnie zasnąć, ale jak widać wolałby czuwać pod drzwiami, bo a nuż uda mu się dostać do Marona.
×
×
  • Create New...