Jaaga
Members-
Posts
19185 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Podobno nie trzeba było wysyłać do zbadania. Niestety, ma głowę cała wygoloną mnie wiem po co, niewspółmiernie do wielkości cięcia. Będzie odrastać do jesieni Wygląda jak po operacji mózgu albo jakbym ją zgarnęła z labotratorium. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuje, zwrot z fundacji juz na koncie. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Przyszedł sms, że jest do odbioru. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dzięki Elu, bardzo się denerwuję. -
To odezwij sie do mnie, jak się dowiesz. Może jak jedynie na miesiąc, to wzięłabym go do Artura. Ostatnio jak była właścicielska sunia, to Artur był zazdrosny i musiał być z resztą psów, a ona sama. Tylko jeszcze te gigantyczne odległości. Zapytaj p. Kasi, czy nie będzie wracać przez Śląsk, bo bywa tu z tego, co kojarzę. Mam nadzieję, że jednak uda mu się znaleźć to miejsce u koleżanki.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Za 2 godz Linda ma operację. Bardzo się denerwuję. Ona wszystko przeżywa bardziej, każda krzywdę wyczytuję z jej spojrzenia. Poproszę też o czyszczenie zębów, bo ma już kamień. Jeśli usunięty twór będzie wyglądać podejrzanie, to zlecę histopatologię. -
W ostatnich dniach Mela zaskoczyła mnie zmianami na lepsze. Tyle miesięcy od szczepienia praktycznie mieszkała na piętrze i schodziła tylko, żeby wyjść. Od kilku dni schodzi na dół, żeby sobie ot tak tylko pobyć z psami i nami. Wczoraj nawet zastałam ją na fotelu. Uwieczniłam z wrażenia na zdjęciach, choć kiedy zobaczyła telefon w dłoni, to minę już miała wypłoszona. Dziś w ogrodzie stała ok 0,5 m ode mnie i nie odsunęła się. Chyba wiosna tak dobrze wplywa na Melę. Na zdjęciach widać szramę na całym udzie. Co przeszła kiedyś z rąk człowieka i na nią taki miało wpływ, to tylko ona wie.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Aldonko, bardzo Ci dziękuję. Grey jest zabezpieczony na razie. Szczęście w nieszczęściu, że jego kalectwo widać i gdyby zaszła nagła potrzeba finansowa, to można liczyć na zbiórkę. Jeśli możesz, to przeznacz prosze te srodki na Kodę. Jo37 sama ją utrzymuje. Teraz czekają ją dwie operacje, o cenę pytałam kiedy przyjechała, więc może być już drożej.
-
Zachowuje się fajnie, cieszy sie, daje pogłaskać. Szczególnie mi bardziej, z mężem gorzej. Na niego tez radośnie skacze, ale jak już coś trzeba zrobić przy nim, to tylko mi pozwala. Minusem jest jego niszczenie. Wszystko materiałowe rozdziera i wygryza. Wyciaga ze swojej budy i też Lunie. Rano zbieram ubłocone i pogryzione koce. Buda stoi na palecie, a pod paletą powstał mega wykop. Zrobił sobie ziemiankę Chciałabym go jednak spróbowac ogłaszać, może ktos się ulituje i da dom. Jak juz bedziemy wiedziec, czy coś jeszcze da się zrobić. Czasu mam teraz mało, bo mam mnóstwo obowiązków i ciagle jakies operacje lub jeżdzenia po wetach. Do tego mam maleństwo z rozszczepem nosa, które nie pije samodzielnie. 5 tyg wiec juz karmię co 2-4 godz całą dobę. Do tego wyszła wada łapek, więc jeszcze ćwiczę łapki i rozciągam przykurczone ścięgna. No i Sunny z wadą serca. Tez musi byc stale pod moją kontrolą, przy jakimkolwiek stresie trudno oddycha. Każdy w domu boi sie przy tej dwójce cokolwiek robić. Wczoraj nasz Fly miał operację guza, dziś mąż z Olivka pojechał diagnozować oczopląs do neurologa, bo tutaj już nic wiecej nie zdziałają. Czekają nas kolejne operacje u Lindy, Kody i naszej Pyśki. Jakaś czarna kumulacja :(
-
Dziękuję. Dziś mąż pojechał do dr Olender z Olivią z oczopląsem, wiec przy okazji ma odebrac w końcu RTG od Greya, bo nie dostałam i dotąd wysyłałam tylko zdjęcie, jakie zrobiłam z monitora. Przesłałam tez do przychodni opis z TK i czekam na wiadomosć, czy i jesli tak, to gdzie dałoby się coś z tym zrobić bez ryzyka krwotoku i zagrożenia życia.
-
U nas zastój z adopcjami. Zaglądam do niego od początku, bo bardzo mi sie podoba i wyglada niezwykle sympatycznie. Od niego przyjechał do nas Artur, zarobaczony włosogłówką. Pozbycie się tego cholerstwa kosztowało stowarzyszenie kupę kasy. Szkoda, żeby taki sympatyczny pies też stracił kilka lat w kojcu. Artur po tym kojcowym życiu teraz najchętniej siedzi w domu. Na spacery trzeba go wołać.