Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Cieszę się bardzo, że go zabrałaś. Wypatrzyłam go na profilu wolontariackim i pytałam nawet Tolę o niego, ale nie była długo w schronisku i nie kojarzyła. Oby szybciutko znalazł dom. Jest piękny.
  2. Może kolejny wet coś więcej powie? Udało się zabrać go na badania? 8-latek zazwyczaj już ma źrenice nie calkiem czarne. Można też po zębach, ale tu wiele zależy od trybu życia i żywienia psa, więc mało wiarygodne.
  3. Tolu, jeśli chcesz to podam ci dane do konta na olx i zrob jej drugie ogłoszenie. Nie dam rady pomóc, bo pękł nam już calkiem kaloryfer, dziś musimy jechać kupić nowy i próbować samodzielnie wymienić, a takich rozstawów rurek już nie produkują. W weekend przyjeżdżają klienci. Tylko daj mi smsem znać, jak na fb wstawisz post o Lukierku, to go poudostepniam. Najlepiej byłoby jutro. Wystarczą 2-3 inne zdjęcia, nie trzeba całej sesji.
  4. Tak, ale wiesz że przy guzach trzeba usuwać tkankę z okładem na wszelki wypadek, żeby coś się potem nie rozsiało, a tu okazało się, że są aż dwa. Też nie spodziewaliśmy się takiego rozwoju wypadków. Kolejna operacja i kolejna narkozą.
  5. Rodowodowe hodowlane są zachipowane i płaci sie podatek.
  6. Właśnie Koda wróciła. Cięcie bardzo duże, bo okazało się, że pod skórą był drugi guz. Wyglądały podobno na nie nowotworowe. Na razie Koda jak nie Koda; uległa i spokojna.
  7. Koda miała zmianę wielkości jajka, normalnie porośnieta sierścią, ruchomą pod skórą do wczoraj. Ma mieć jednak usunięte tylko to, widocznie za dużo na listwę. Miał to być tłuszczak, ale dziś wet pytał o histopatologię, więc chyba niekoniecznie.
  8. Koda jednak jedzie na zabieg, ale nie na planowaną mastektomię. W nocy rozlizała sobie tego chyba tłuszczaka na grzbiecie. Mówiliśmy wetce o nim przy okazji mastektomii, ale w tej sytuacji trzeba go ogarnąć dziś. Nie wiem, czy będzie miała też usuwane guzy. I tak źle i tak niedobrze, zobaczymy co powie pani doktor. Martwimy się o jej zachowanie w kojcu po zabiegu, bo to żywioł, a tu bedzie kołnierz i zabezpieczenie rany. Niestety, przez jej agresję do psów nie ma mowy o wzięciu do domu po zabiegu. Dowiemy się o możliwość podawania jakiegoś środka uspokajającego, żeby wyciszyć ją na czas gojenia.
  9. Tyśko, możecie usunąć info o możliwym kocie w domu. Dziś córka przeoczyła zabrać Oliwkę, kiedy psy wróciły z ogrodu. Artur do niej doskoczył, całe szczęście, że szlam przy nim i go od razu złapałam za obrożę. Biedna Oliwia ma wodogłowie i oczopląs, była to dla niej koszmarna trauma. Gdybym była kilka metrów dalej, mogłabym nie zdążyć go odciągnąć, bo z trudem utrzymywałam, kiedy Andrzej złapał Oliwię. Myślę, że jego obojetnosc wobec kota w domu, w którym spędzał noc przed transportem wynikała z dezorientacji po zmianie warunków i braku pewności siebie. Dziś miałam nogi jak z waty, bo było o krok od nieszczęścia, a tych ostatnio mamy w nadmiarze. Za to z psami w nowych pokojach jest już ok. Najpierw chciał wracać do Andrzeja, ale już przywykł i zaklepał sobie fotel.
  10. Operacja znowu się odwlecze w czasie, ponieważ moje pieski miały ostatnio podobny problem do Balbiny. Na razie orientujemy się w terminach i cenach.
  11. Nie bardzo macie wolne fundusze, a skoro wszystko było w dt ok, to może poczekać kilka dni z badaniami? Psy też mogą nawet popaść w depresję. Dla niego zawaliło się całe życie. Myślał, że zaczal dobre nowe, a tu taka strata i zmiany. Stracił kochaną rodzinę i znalazł się wśród innych psów.
  12. Hiltona/Kena porządnie odrobaczcie. Nie wygląda dobrze. Cały czas jest zrudzialy i zmierzwiony. U swoich podawałam Profender. Nasza nieżyjącą już brytyjka Grace (niewychodzaca) wyglądała taka wymięta jak on i okazało się, że od kota sąsiadki z parteru przedostała się do nas pchła. Pozbyliśmy się szybko, ale zostawila tasiemca. Dopiero po pół roku Grace zaczęła go wydała, kiedy już zmieniliśmy chyba z dziesięć karm, myśląc że to alergia.
  13. Wiktor znowu ma problem z uchem Proponuję, żebyśmy jutro pojechali z nim na wymaz, bo to nawracający problem odkąd przyjechał.
  14. Pierwszy raz chyba od kilku lat Ola nie miała psów do transportu do Polski. Wiem, bo pytałam o to 15 letnie maleństwo wyrzucone z okna. Zawsze było odwrotnie. Zaglądam do Lukierka, ale zazwyczaj nic nie piszę. Po prostu trzeba czekać. On i tak jest najbardziej adopcyjny, bo mały i młody. Na domy dla naszych coraz bardziej tracę nadzieję.
  15. Najbardziej różni się od tego wraka, który do nas przyjechał, kiedy skacze po klatce czy fotelach lub pakuje się do kartonów po przesyłkach Te akrobacje przy jego wadze i wieku są wręcz nieprawdopodobne. Ostatnio przytachałam pranie ze wszystkich sznurów i była gigantyczna sterta, a na górę wlazła nasza ruda wyrosnieta wisienka . Zwinął się po swojemu w kłębek, więc musiałam czekać e skladaniem aż się wyśpi.
  16. Dzisiejszy Baryton, najineligentniejszy pies na świecie Przynajmniej dla nas.
  17. Dziękujemy I wzajemnie Nadziejko
  18. Dziś wyjazd krótszy z powodu awarii wózka Lindy. Za to Andżela ma swoją ukochaną Miriam. Bardzo się cieszy, kiedy Minia przyjezdza do domu.
×
×
  • Create New...