Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
-
Tolu, jeśli chcesz to podam ci dane do konta na olx i zrob jej drugie ogłoszenie. Nie dam rady pomóc, bo pękł nam już calkiem kaloryfer, dziś musimy jechać kupić nowy i próbować samodzielnie wymienić, a takich rozstawów rurek już nie produkują. W weekend przyjeżdżają klienci. Tylko daj mi smsem znać, jak na fb wstawisz post o Lukierku, to go poudostepniam. Najlepiej byłoby jutro. Wystarczą 2-3 inne zdjęcia, nie trzeba całej sesji.
-
Rodowodowe hodowlane są zachipowane i płaci sie podatek.
-
Koda jednak jedzie na zabieg, ale nie na planowaną mastektomię. W nocy rozlizała sobie tego chyba tłuszczaka na grzbiecie. Mówiliśmy wetce o nim przy okazji mastektomii, ale w tej sytuacji trzeba go ogarnąć dziś. Nie wiem, czy będzie miała też usuwane guzy. I tak źle i tak niedobrze, zobaczymy co powie pani doktor. Martwimy się o jej zachowanie w kojcu po zabiegu, bo to żywioł, a tu bedzie kołnierz i zabezpieczenie rany. Niestety, przez jej agresję do psów nie ma mowy o wzięciu do domu po zabiegu. Dowiemy się o możliwość podawania jakiegoś środka uspokajającego, żeby wyciszyć ją na czas gojenia.
-
Tyśko, możecie usunąć info o możliwym kocie w domu. Dziś córka przeoczyła zabrać Oliwkę, kiedy psy wróciły z ogrodu. Artur do niej doskoczył, całe szczęście, że szlam przy nim i go od razu złapałam za obrożę. Biedna Oliwia ma wodogłowie i oczopląs, była to dla niej koszmarna trauma. Gdybym była kilka metrów dalej, mogłabym nie zdążyć go odciągnąć, bo z trudem utrzymywałam, kiedy Andrzej złapał Oliwię. Myślę, że jego obojetnosc wobec kota w domu, w którym spędzał noc przed transportem wynikała z dezorientacji po zmianie warunków i braku pewności siebie. Dziś miałam nogi jak z waty, bo było o krok od nieszczęścia, a tych ostatnio mamy w nadmiarze. Za to z psami w nowych pokojach jest już ok. Najpierw chciał wracać do Andrzeja, ale już przywykł i zaklepał sobie fotel.
-
Hiltona/Kena porządnie odrobaczcie. Nie wygląda dobrze. Cały czas jest zrudzialy i zmierzwiony. U swoich podawałam Profender. Nasza nieżyjącą już brytyjka Grace (niewychodzaca) wyglądała taka wymięta jak on i okazało się, że od kota sąsiadki z parteru przedostała się do nas pchła. Pozbyliśmy się szybko, ale zostawila tasiemca. Dopiero po pół roku Grace zaczęła go wydała, kiedy już zmieniliśmy chyba z dziesięć karm, myśląc że to alergia.
-
Pierwszy raz chyba od kilku lat Ola nie miała psów do transportu do Polski. Wiem, bo pytałam o to 15 letnie maleństwo wyrzucone z okna. Zawsze było odwrotnie. Zaglądam do Lukierka, ale zazwyczaj nic nie piszę. Po prostu trzeba czekać. On i tak jest najbardziej adopcyjny, bo mały i młody. Na domy dla naszych coraz bardziej tracę nadzieję.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Nadziejko -
Najbardziej różni się od tego wraka, który do nas przyjechał, kiedy skacze po klatce czy fotelach lub pakuje się do kartonów po przesyłkach Te akrobacje przy jego wadze i wieku są wręcz nieprawdopodobne. Ostatnio przytachałam pranie ze wszystkich sznurów i była gigantyczna sterta, a na górę wlazła nasza ruda wyrosnieta wisienka . Zwinął się po swojemu w kłębek, więc musiałam czekać e skladaniem aż się wyśpi.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-