Jaaga
Members-
Posts
19185 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
TERIER NIEMIECKI (mix) po NOSÓWCE z objawami neurologicznymi- MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Właśnie martwi mnie los Jagiego. Jego upośledzenie ruchowe jest bardzo widoczne. Na śliskim się przewraca, w śniegu to samo. Na początek trzeba go odrobaczyć, zaszczepić i wykastrować. Mam tylko nadzieje, że moje suki nie dostaną cieczek przed zabiegiem. Jagi boi sie innych samców i gryzie je ze strachu. Nawet nie wiem, jak wychodzić na spacery, bo na widok Wolfa, Nikiego i Groszka wyrywa sie w strachu i próbuje wydostac z obroży. Do ludzi to aniołek. Tu juz raczej nie ma co liczyć na kolejny cud. Cudem jest to, że w ogóle przeżył, a drugim, że już jest bezpieczny. -
Widze, że dobre wieści szybko sie rozchodzą. Albinka ma całe mnóstwo leków przepisanych, do wykupienia w aptece, ale myslę, że bedzie dobrze. Wszystko, co mogła już dostać, to dostała w lecznicy. P. doktor była tak miła, że przyjechała specjalnie dla nas do , podarowała Albince część leków i zapłaciłam za tą niedzielną wizytę 174 zł ( w tym był pokazany też terierkowaty Jagi). Pogodę mielismy na droge paskudna, ale już Albinka grzeje pupkę w domu. Mam jeszcze lepsze wieści. Po wzmacniających lekach juz poczuła się lepiej i...prosiła o jedzonko. Całą daną jej porcję od razu wsunęła. Jeszcze nie sikała, bo nie miała czym sikać, ale teraz dostanie kroplówkę. Leczenie ma dwa kierunki, jeden pooperacyjny, a drugi rdzeniowy.
-
TERIER NIEMIECKI (mix) po NOSÓWCE z objawami neurologicznymi- MA DOM
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Relacja na szybko. Piesek został przez p. doktor nazwany Jagi, bo dostrzegła jego podobieństwo do Jagger teriera. Nie wiem tylko, czy nie bedzie w domu mylił się ze mną ;). Nie jest dobrze. Przechodził nosówkę z objawami neurologicznymi. To cud, że ja przeżył, bo u leczonych psów to szczęście, a co dopiero u bezdomniaka. Zmiany zostaną na stałe :-(. Ma porażoną tylną połowę ciała, jego nóżki bez przerwy podrygują, cała pupa jest zarzucana w obie strony. Ma przepisane leki, które może trochę złagodzą objawy. Jagi to młody, ok. 1,5-2 letni 15 kg pies, bardzo łagodny, miły i wystraszony. Ma duże trudności z poruszaniem się. W chodzie plączą mu sie nogi, jedna stopa jest bezwładna i podkurczona. Skóra na niej jest cała starta i stwardniała. U nas dodatkowo się zestresował, bo mamy płytki, a on nie potrafi się na nich poruszać. W jednej nodze ma już zanik mięśni i jest zwiotczała. Trzeba mu kupić specjany preparat dla sportowców, żeby pobudzić mięśnie. Mysle, ze znalezienie domu graniczyć bedzie z cudem i bardzo proszę, jesli macie kontakt z zagranicznymi fundacjami, to spróbujmy zgłaszać Jagiego, bo zagraniczna adopcja jest chyba jego jedyną szansą :roll:. W kraju, gdzie nikt nie chce tysięcy róznych młodziutkich, ślicznych, zdrowych psiaków, tak kaleki pies jest w beznadziejnej sytuacji. Już doszło u nas do pierwszego konfliktu miedzy nim, a Nikiem. Nie wiem, jak będzie dalej. Bardzo dziękuje za oferowane wsparcie. Jutro muszę wykupić leki, zamówić jedzenie dla kolejnego psa. Jagi był całkowicie nieplanowany. Decyzja o jego przyjeździe była całkowicie spontaniczna i podjęta w ciągu kilku sekund ;). Znowu dzięki łańcuszkowi ludzi dobrych serc został uratowany kolejny biedaczek :lol:. Na razie tyle wiadomości. Póxniej wstawię zdjęcia. Bardzo mi szkoda dwóch psiaków, które zostały. Może ktos je zgłosić do bokserów w potrzebie? -
Nawet na zdjęciach widać jego problemy z chodzeniem. Czekam już na psy, tylko teraz u nas jest straszna śnieżyca. Nie wiem, jak z nimi dojedziemy w taka pogodę. Ewab, masz może zdjęcia suczki i tego boksiowatego psa? jesli tak, to wstaw, prosze. Fotki psa wysłałabym jednemu panu, który szuka psa. Zdjęcia Groszkowi zrobię po powrocie z przychodni. Komu moge je przesłać? Jusstyna85 obiecała załozyc wątek potrąconemu psiakowi.
-
Albinka wkrótce przyjedzie. Na godz. 14 jesteśmy umówieni w Tychach u p. neurolog. Bardzo martwię się o drogę. Mam jeszcze jedną wiadomość. Z drogi został zabrany też czarny pies z połamaną łapą :-(. Nie wiem, czy dobrze robimy, bo skąd wziąć na to wszystko pieniądze, skoro nawet na Albinke brakuje :roll:. Tylko, jak sobie pomyślałam, że ma tam koczować na mrozie z tą powykręcaną, pogruchotaną łapką, to jakoś nie mogłam nie zaproponować mu tymczasu. Tym bardziej, że transport Albinki sporo kosztuje i szybko nie nadarzy się okazja do następnego przewozu. Oba psiaki pojadą więc razem do lekarza. Bardzo prosze, rozsyłajcie wątek znajomym. Połamanemu psiakowi trzeba będzie tez załozyć osobny wątek. Poprosze Jusstynę85, bo mnie to jakoś ciężko idzie.
-
Halo, Kielce!!! Czy ktoś pomógłby i dostarczył rano do Erki któregos z tych psiaków? Może temu ze złamaną łapką tez udałoby sie pomóc. Kolejny transport ze względów finansowych szybko chyba sie nie trafi.
-
[quote name='erka']Jeszcze dowiedziałam sie przed chwilą od ewelinki_m, która teraz odbierała Albinkę od weta, że ktoś do niej musiał strzelać, wyciagnęli jej śrut!:angryy:. Co to biedactwo przeszło:-(.[/QUOTE] To na pewno jej stanu nie polepszyło. Mój kot Latarek miał też śrut i ciągle chorował. Po usunięciu ołowiu wszystkie objawy zniknęły, a wczesniej miał ciągle stan zapalny i złe wyniki z krwi.
-
Czy ktoś dałby radę dzis zabrać choć jednego z tamtych szczeniaków. Mógłby z Albinka jutro przyjechac do mnie. Erko, ten ze złamaną łapką to szczenię?
-
Tak, jutrzejszy transport jest płatny. Ostatnio wyniósł 220 zł. Do tego od razu wizyta w Tychach u p. neurolog, która specjalnie dla Albinki przyjedzie w niedzielne popołudnie do przychodni. Myślę, ze na ten jeden dzień będzie potrzeba ok. 400 zł. Pewnie jeszcze leki bedą do wykupienia. Albinka teraz jest cały czas leczona w Kielcach, Erka musi jej kupić pampersy, a najtańsze kosztują min. 40 zł.
-
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Justyna, widziałam i chyba będą wielkości Nikusia. -
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Niko jest z poprzedniego miotu suczki, która teraz miała małe, więc ma ok. 10 mies. Rozmawiałam z Erka i mówiła że znowu jest jakaś bezdomna suka ze szczeniakami, ale nie mam pojęcia, jakie są. Wiem o nich, bo Erka pytała, czy nie wiem o kimś, kto dałby maluszkom DT. Rytka, dziękuję w takim razie. Jesli mogłabyś pieniądze wpłacić na konto Erki na Albinkę, to byłoby super. Tylko, nie mam teraz konta Erki. Poproszę, żeby Ci wysłała. -
Miewa się dobrze:lol:. jest przekochany i bardzo towarzyski. Jak tylko zdiagnozujemy nóżki i wszystko byłoby dobrze, to trzeba zacząć ogłaszać Groszka. Największym problemem adopcyjnym na dzien dzisiejszy są kłopoty z zachowaniem czystości w domu. Musiałby trafić do kogoś, kto często wychodziłby z nim na spacery i kontunuowałby trening czystości. Nie jest w stanie wytrzymać nocy. Za to nadrabia urokiem osobistym :razz:.
-
Erka jest zajęta, wiec napiszę , co wiem. Albinka przezyła drugą operację, ale neurologicznie dalej jest bez zmian, czyli ma porażoną tylną cześć ciała. Koniczna jest konsultacja u neurologa. Oczywiście problemem jest jak zwykle transport. Płatny umówiony jest dopiero na jutro, tylko że wtedy nie będzie już pani neurolog ( w Tychach), bo w niedziele przyjmuje do godz. 11. Albince trzeba założyć wątek. Prosić ludzi o wsparcie. Jesli tyle przeżyła, to szkoda byłoby to wszystko zmarnować. Spróbuję poprosic p.doktor neurolog, żeby przyjechała jutro do lecznicy specjalnie dla Albinki, ale jeśli sie uda, na to też trzeba pieniędzy. Teraz musimy tylko trzymac kciuki za to, żeby przeżyła drogę. Do tego te fatalne warunki pogodowe. Prawdopodobnie wskazana byłaby kolejna transfuzja krwi. Nie wiem tylko, czy Albinka jest w stanie kontrolować potrzeby fizjologiczne, ale na razie chyba i tak nie obejdzie się bez pampersów, bo to przecież spora, 18 kg, bezwładna suka. Jakoś mnie też szczególnie ujęła Albinka. Moja mama, jak zobaczyła jej zdjęcia, to od razu powiedziała, zeby przyjechała do niej.
-
Erko, może szybko załatwiłabyś jej płatny transport do nas? Mogłabym z nia jechac do naszej p. neurolog. Pełna diagnostyka na miejscu. Chyba szkoda czasu i pieniędzy, żeby ją wlec po różnych lekarzach, którzy jej i tak nie zdiagnozują. Jakby założyc jej watek, to mozna zbierac pieniądze na transport i leczenie, a zreszta mam na początek pieniądze od jkp.
-
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jak się cieszę :multi:. Wczoraj dzwoniłam do Was , ale jeszcze jechaliscie, a potem do godz. 1.30 w nocy przygotowywałam psy na wystawę, żeby o 4 wstać :evil_lol:. Super, ze wszystko w porządku. Bardzo martwiłam sie, jak się będzie zachowywał w samochodzie. Rytka, te pieniądze, które Państwo dali, zostaw na paliwo. W końcu jechaliście specjalnie z nim do jego nowego domu. I tak miałam pytać, ile dać na benzynę. Na koncie tych kieleckich psiurków mam nadal 60 zł. -
Odnośnie Nikusia: jest bardzo towarzyski, delikatny, łagodny i posłuszny. Bardzo lubi dzieci . Nie obskakuje ich, nie podgryza. Po prostu lubi się poprzytulać, ewentualnie razem wybiegać. Niko nie nadaje się do osób nerwowych i głośnych (w tym tez takich dzieci). Jest trochę lękliwy na spacerach w stosunku do obcych, nieznanych mu osób i stara się ich unikać. W domu lubi być duszą towarzystwa, ale nie nachalnie. Gości nie boi się, od razu ich wita. Bardzo lubi suczki, psy w swoim domu również, ale nie lubi obcych samców. Jest łagodny, ale też pilnuje własnego domu, tyle że od środka. Nie nadaje się absolutnie do zamieszkania lub dłuższego przebywania na zewnątrz. Zachowuje czystość w domu i nie niszczy, jest spokojny. Nadaje sie jedynie do mieszkania lub domu. Ładnie chodzi na smyczy. Ma ok. 10 mies. jest odrobaczony, zaszczepiony przeciwko chorobom wirusowym, wykastrowany. divia-gg,gdybym mogła Cie prosić, to napisz w jego ogłoszeniach Śląsk lub Katowice, bo ja nie chcę go nigdzie dalej wysyłać. Z Plutkiem tylko zrobiłam wyjątek, ale dużego, dorosłego psa nie chciałabym jechac odbierac z drugiego końca Polski. Jest praktycznie bez wad, więc powinien znaleźć dom w okolicy.
-
Ja też kiedyś wykupiłam ze stodoły chorą na serce maltaneczkę. Zostały suki innych ras, bo mogły rodzić. Na jej miejsce facet pewnie wsadził od razu następną suke. Taki wykup jest bez sensu, ale w przypadku konkretnego psa trudno myśleć na trzeźwo. Teraz też jestem przeciwna wykupieniu psów, bo zaraz będą następne, skoro to taki interes. Przy kolejnym miocie "hodowcy" wpadną na kolejny pomysł i opchną wszystkie hurtem pośrednikowi. dokupią wiecej suk i tak będzie wkoło. Trzeba by im obrzydzić rozmnażanie.