Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ja szczepię dopiero po wymianie zębów, czyli od ok. 6 mies.
  2. Mysle, ze na razie nie ma i tak co umawiać kogoś innego na Mitzi. Jesli Ciocia Magnesiątka jej nie będzie chciała, to wtedy poszukamy innego domu. Zresztą Mitzi na dzień dzisiejszy i tak nie jest gotowa do adopcji. Za to na wątku kudłaczków widziałam pełno ślicznych maleństw. Może udałoby się któremuś z nich?
  3. [quote name='ewelinka_m']Tak Orfinka sprawiała wrażenie zastraszonej, bała się wejść do mieszkania, pan generalnie uważał że ona sama sobie wytyczyła granicę, której boi się przekroczyć..ale pewnie nie obyło się bez ingerencji z ich strony. Przydałoby się jak najszybciej ją stamtąd zabrać, bo pobyt wyraźnie jej nie służy, to taka kochana sunia..tylko jak zwykle odwieczny problem..gdzie ją umieścić?:( [/QUOTE] Niko wrócił taki sam. Po spacerze siada na wycieraczce i nie chce wejść do domu, aż trzeba go brać za obrożę i prowadzić. Wczesniej był pierwszy na górze. Nie wiem, co ci paskudni ludzie robią z psami.
  4. Do domu absolutnie nie dam rady. Mam tylko kojec wolny, ale czekam na mamę Nika.
  5. Telefon w ogłoszeniach jest dobry. Dzieki za ogłaszanie jej.
  6. Ktoś kontaktował się z tymi ludźmi? Jesli ich sunia nadal nie znalazła się, to może sami podjadą do schroniska. Jesli nawet to nie ich pies, to może zlitują się nad tym. Chociaz wiekowo chyba pasuje do opisu.
  7. Teri ma swój wątek, tylko tu nie potrafię wstawić, bo nie działa mi edycja. To był wątek jej i Fuksika załozony, kiedy jeszcze błąkały sie razem. Fuksik juz dawno w domu.
  8. Jesli ktoś przyjedzie, to oczywiście nie ma sprawy. Mnie chodzi o informację o mozliwym transporcie. Jeśli ktoś z daleka sam przyjedzie, to wiadomo że mu zależy i nie bedzie za dwa dni telefonu, ze mam sobie zaraz po psa przyjechać.
  9. Erka mnie pociesza, że może ona tak tylko w cieczce szaleje.
  10. Divia_gg, nie rób sobie teraz pracy i zostaw już to w ogłoszeniach.
  11. Ha, ha, jakby każda aż takie humory miała, to ginęłybysmy śmiercią tragiczną. Dzis od rana Mitzi ma zły nastrój przez kota, który śmiał jej zakłócic spokój. Wyszła zła na spacer i zaczęło się. Pusciłam je do ogrodu, a Mitzi cały czas biegała Nikowi za nogami z wściekłym jazgotem. To jeszcze nic, choć ma piskliwy głosik i jej autentyczna furia jest naprawdę zabawna. Oczy zrobiłam dopiero, jak zobaczyłam, że z obu stron pysia zrobiły jej się sople śliny. Wyglądała jak rozzłoszczony molos przez przypadek zmniejszony, jak Alicja w Krainie Czarów. W końcu nawet Niko tego nie wytrzymał. Odwrócił się, zaczął on ją gonic i złość MItzi wyparowała. Dotarło do niej, ze może nie tylko gonić, a też być gonioną.
  12. Divia, dziękuję za ogłoszenia. Jakbys jeszcze robiła mu ogłoszenia, to nie pisz o możliwości dowozu, bo ja nie chcę go gdzies dalej wyadoptowywać. Ta pani była bardzo niezadowolona, że nie przyjechałam po niego zaraz po telefonie, a ja zamartwiałam się cała noc, żeby go nie wyrzuciła do rana na ulicę. Nie chcę tego ponownie przeżywać.
  13. Tylko, że przez ten skarb przestała normalnie funkcjonować. Załatwiała sie w domu, bo nie chciała wychodzić na spacery, nie tolerowała nikogo, oprócz mnie z jedzeniem.
  14. Problem już rozwiązany. Ukradłam skarpetę i po dwóch dniach Mitzi wróciła do rzeczywistości. Poszła do jedzenia, więc ją nakarmiłam. Potem wyszła na spacer, załatwiła co trzeba, wróciła i grzecznie połozyła się w legowisku.
  15. Otrzymałam 200 zł od jkp. Pięknie dziekuję. Pieniądze przeznaczę na Nikusia, bo został bez złotówki. Muszę mu kupić tez obrozę przeciwpchelną, bo swoją gdzieś zgubił na spacerze i nie umiałam znaleźć.
  16. Eneda, jedna sunia mogła do mnie przyjechac już ze Sonią. Osoby na wątku zbierały deklaracje, ale nie zainteresowałaś się tym i nie pomogłaś. Zawsze to jeden pies mniej w takich warunkach. Mam dwie suki na dozywotnich tymczasach i kozy, dlatego mogłam zaoferowac jedynie płatny tymczas, ale to dało się zrobić, bo ludzie interesują się tymi psami i pomogliby. Kielecka Sonia jest już bezpieczna i szczęsliwa. Może się wybiegać, ma sie z kim poprzytulać, codziennie je ciepłe jedzonko. Ma zapłacone utrzymanie, zebrane pieniądze na sterylkę i inne wetowe sprawy, zbierane deklaracje stałe. Wszystko dzięki zaangazowaniu osoby prowadzącej wątek.
  17. No to niestety, nie pomogę. Może naprawdę załozyć mu wątek, jak pisała divia_gg i szukać jakiegos schronienia? nie mam pomysłu na niego. Wczesniej mówiłam o nim wszystkim, którzy szukali psa na podwórze i też nic.
  18. Teri jest naprawdę fajna sunią dla spokojnego człowieka. Oddana towarzyszka, nie sprawiająca żadnych kłopotów.
  19. W tej lecznicy czyszczą zęby ultradzwiekami, więc sa potem idealne, tylko że nie wiem, czy w czasie sterylki lekarz bedzie chciał to zrobić.
  20. Erko, mamę Nika i tak wezmę, cz Niko będzie, czy nie. Jesli tylko przezyła chorobę. Załozymy wątek i jakoś to będzie. Mamy teraz tyle pracy i jeżdżenia, że Andrzej nie ma kiedy kupić nowego ogrodzenia na zagrodę. Jednak, mam nadzieję, że już pojutrze uda się czas wygospodarować. Teraz jest już łatwiej, bo nie muszą psy siedzieć w domu, tylko moga w ogrodzie. W ostateczności, jesli Bary ma wylądować na ulicy, to niech przyjedzie do kojca. Sonia jest w pomieszczeniu, Niko w domu, to kojec pusty. Jak bedzie zrobiona zagroda, to mama Nika mogłaby tam mieszkac, a Niko mógłby z nią trochę bywać, chociaż w ciągu dnia. Tylko, czy Bary nadaje sie do innych psów? Spacery muszą być wspólne, bo czasowo nie wyrobimy inaczej. Może jednak w miedzyczasie udałoby się kogoś wyadoptować.
  21. Erko, wiesz już cos może o mamie Nika, czy jest? Martwię sie, że mogła umrzeć.
  22. Sonia dostała Stronghold własnie na robale. Nie opłaca sie na kleszcze podawać wcierek, bo to wydatek ok. 40 zł co miesiąc. Lepiej kupić dobrą obrożę na cały sezon. Skoro ma byc nawrót zimy, to śmiało mozna poczekać ze 2 tyg. Wczoraj rozmawiałam z Erką odnośnie sterylki. Nasza p. doktor poleciła nam sprawdzonego chirurga. Podobno w tej akcji nie bardzo przykładają się lekarze do zabiegów, a Sonia jest wyjątkowa, bo tak duża. Umówiłam ją na sterylkę, tylko zabieg kosztować będzie ok. 300 zł ( w akcji). Z tym, że myślę, że nie ma co robić zabiegu byle gdzie, żeby mniej kosztował, bo może skończyć się to nieciekawie. Taką "tanią" sterylkę miała Albinka, która dostała krwotoku, zatoru w rdzeniu kręgowym i do dziś jest rehabilitowana (dodatkowy koszt chyba ok. 2 tys.), Stella, która miała krwotok z pęcherza. Myslę, że z tak duzą suką najlepiej poradzi sobie sprawdzony chirurg. Jest umówina na czwartek 11.03 u dr. Gierka. W związku z tym, ze czekałam na wiadomość odnośnie szczepień, jakie miała, nie została zaszczepiona. Teraz już nie bardzo się da, bo musiałaby mieć zabieg później, a o termin bardzo trudno. Myślę, że najlepiej będzie zaszczepić ją po 2 tyg. od podania antybiotyków po zabiegu. Soni mozna juz zacząć szukać domu. Zrobie jej jakieś zdjęcia. Trzeba tylko zaznaczyć, ze nadaje sie do silnych fizycznie osób. Ja na drugim końcu smyczy fruwam. Po spacerze nie czuję dłoni. Andrzej też musi się trochę pogimnastykować. Dlatego absolutnie nie nadaje się na spacery dla starszych osób, czy kobiet z dziećmi. Jak coś zobaczy i pociągnie, to można zaryć nosem w ziemię. Na zdjęciach absolutnie tego nie widać, ale to ogromny pies z niesamowitą siłą. Adrzej nawet wypomniał mi, ze miał przyjechać mieszaniec dobermana, a nie jałówka :evil_lol:.
  23. No, niezła. Tylko ona ma szczytowe dni płodne, więc nie może chyba mieć ciąży urojonej. Może ma po prostu takiego hopla na punkcie zbierania rzeczy? Żal mi jej zabrac, bo tak sie o tą skarpetę trzęsie. Wygląda śmiesznie, taka mała złośnica. Jednak ujmuje wszystkich. Niko ciągle obrywa od niej zębami po nogach i jej zawsze daruje. Za każdym razem robi zdziwioną minę i potulnie odchodzi. Mitzi bardzo lubi starsze osoby. Jak przychodzi moja mama, to ładuje się jej od razu na kolana. Chyba musiała mieszkać ze starszą panią, stąd jej maniery. Magnesiątko, Mitzi chyba bedzie idealna dla Twojej Cioci.
  24. Miały być zdjęcia, ale Mitzi trochę zaszalała. Dorwała moją skarpetkę i jej odbiło. Siedzi drugi dzień w legowisku, odwrócona pupą do świata i pilnuje skarpety. Na wszystkich warczy i dopuszcza jedynie mnie, zebym ją nakarmiła z ręki. Jak jej się nudzi, to zabiera swój skarb w zęby i przenosi się w inne miejsce. Dziwne zachowanie w czasie cieczki, bo zazwyczaj suczki tak maja w ciąży urojonej. Zdjęcia bedą, ale jak pokaże światu przednią część ciała. Nie wiem, czy zabrać jej tą skarpetę? Dzis nawet nie wyszła na spacer, bo bała się ją samą zostawić.
  25. Halbina, piekny tekst do ogłoszeń. Dziekuję, jesteś kochana :calus:. Erko, pod takim wzruszającym tekstem mozna dopisać, że posiada komplet szczepień, nie jest głośny, zachowuje czystość, lubi inne zwierzęta, może mieszkac z kotem, ładnie chodzi na smyczy, zostaje sam w domu. To tak od praktycznej strony. Nikuś wiele naprawdę nie potrzebuje. On szuka tylko człowieka, który będzie łagodny dla niego. Trochę przytulania i głasków i to wystarczy, żeby pokochał kogoś.
×
×
  • Create New...