Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Koleżanka szuka suki w typie ON. łagodnej w stosunku do innych, szczególnie małych psów. Szukała wczesniej, ale takiej nie znalazła. Kupiła więc bernenkę, ale chcą jednak jeszcze onkę. Jeśli taka jest w schronisku, to Andrzej będzie w pracy we wtorek, możecie mu pokazać lub prosiłabym o info na PW.
  2. Zgłosiłyście go do Fundacji Prima? Ja też miałam taką bardzo chorą staruszkę i fundacja bardzo mi pomogła. Poza tym pomogły labradory.info. Dzięki tym wszystkim miłośnikom rasy udało się pokryć koszty operacji, leczenia i specjalnej diety.
  3. Dzięki za wstawienie zdjec Muszki i Perełki na stronę. Perełkę można usunąć, bo pojechała do DS i już ludzie dzwonili, że wszystko w porządku.
  4. [quote name='wilczy zew']może ma przeziębiony pęcherz?[/QUOTE] Raczej nie bardzo. Nie ma żadnych symptomów. Sika bez problemu, tyle że w domu. Ani za rzadko, ani za często, mocz normalny. Myślę, że potrzeba mu cierpliwości i treningu. Pimpek najchętniej wychodziłby na minutowe spacery. Już na pierwszym spacerze ciągnął sam do domu. Z doświadczenia wiem, że ludzie nie chcą psa z problemem z zachowaniem czystości. Niektórzy dzwoniący o moje szczeniaki są zaskoczeni, że z małym nie można wychodzić do końca kwarantanny poszczepiennej i szczenię załatwia się na podkład. Oni chcieliby, żeby 8-tyg. szczeniak załatwiał się już na spacerach. Agresji czy dominacji żadnej Pimpuś nie wykazuje, a dzieci ciągle biegają koło niego. Do obcych psów też normalnie podchodzi. Daje się obwąchać i nie reaguje na prowokację. Towarzystwo Muszki na pewno mu pomaga. Na spacerach ożywia się, bo ona stale zachęca go do zabawy. Na zdjęciu z hotelu widziałam, że były tam podesty z lukami między deskami. Może łapa Pimusiowi uwięzła tam i stąd uraz. Podłoże w kojcu powinno być raczej jednolite.
  5. Mama powiedziała, że jakby trochę mniej kuleje. Bardzo polubił się z Muszką, która u mamy tez czeka na dom. Dzis razem fruwali wręcz na smyczach w czasie spaceru. Wątpię, czy prawdziwym powodem jego oddania była agresja. Raczej sikanie w domu. Niestety, ma z tym ogromny problem. Na spacerze nie chce długo chodzić, bo po hotelu już dość ma wyziębienia i szybko ciągnie do domu. Dzisiaj pierwszy raz normalnie wysikał się na spacerze własnie dzięki Muszce. Ona wysikała się pierwsza, a on podszedł i poprawił. Oby się nauczył, bo nikt nie weźmie średniej wielkości psa, który wraca ze spaceru i załatwia się w domu. Poza tym to bardzo grzeczny i miły pies. Mama nie ma jak z nim pojechać do lekarza, u nas w dzielnicy nie ma weterynarza. Niestety, mój zmotoryzowany TZ pracuje i nie mam jak pomóc. Jesli Pimpek nie przestanie kuleć, to trzeba zobaczyć, co jest powodem.
  6. Byłam u mamy. Spodziewałam zastać się chojraka, a Pimpuś wycofany jest. Jak się do niego mówi, to nawet nie patrzy wprost na człowieka, tylko głowę obraca i bokiem oczami łypie. Nie okazuje żadnej radości, dłoń powąchał, ale kontaktu nawiązać nie chciał. Chyba już psychicznie nie bardzo wytrzymuje te wszystkie zmiany. Jak na razie jest bardzo grzeczny i spokojny. Na psy nie reaguje. Na szczęście ma dobry apetyt, więc może szybko odblokuje się i rozkręci. -------------- Własnie dopiero doczytałam na poprzedniej stronie, że w takim stanie psychicznym zabraliście go z hoteliku.
  7. Czysta kpina! Trudno uwierzyć, że chodzi o chip, który kosztuje 14 zł. Może uświadomicie opinie publiczną. Za 14 zł można kupić chip u nas u przedstawiciela lub przez internet. Może ludzie zainteresują się na co idą ich pieniądze.
  8. Gdyby ktoś założył wątek Kojakowi i nazbierałyby się stałe deklaracje, to może przyjechac do mnie na PDT. Tyle moge zaoferować. Niestety, inaczej nie mogę pomóc. Od mamy sunia jedzie do DS w piątek, ale przyjeżdża inny piesek. Jednak chyba wzięłaby Figę, gdyby szybko zrobić tez wątek i zbierac deklaracje. Może ktoś jednak spróbuje i z jakimś przykuwającym uwage tytułem je tu pokaże światu? Nie wyobrażam sobie tych wszystkich starych i chorych psów, żeby zostały tam w schronisku.
  9. Smutne to, ale przecież wszystkim nie da się pomóc. I tak, co z nią stałoby się, jak Was wkrótce nie będzie. Andzia69, może ktoś zebrałby do kupy wszystkie te staruszki i powypadkowe psy. Wstawiłby ich zdjecia i opisy tu albo na specjalnym wątku z odpowiednim tytułem. Zdecydowanie łatwiej byłoby im szukać miejsc, jakby było je widać. Tak, to trudno przegrzebać się przez wszystko czy sprawdzać na stronie schroniskowej. Twój podpis to zdecydowanie za mało.
  10. Erko, czy ta osoba, która miała kiedyś przyjechać zrobić zdjęcia, to przyjedzie w ogóle? Już dawno umówiła się z mamą na konkretny dzień i nie przyjechała ani nie zadzwoniła.
  11. [quote name='Hałabajówka'] Dostały surowicę ale nic nie pomogła i to jest wlasnie dziwne...wet podejrzewa że to może jakiś inny szczep parwo. [/QUOTE] Surowica w kraju jest niedostępna. Sprowadza się ją zza granicy. Tak, jak szczepionki musi być przechowywana w lodówce, tylko w odpowiedniej temperaturze (2-8 st.C). Wiekszość jest przesyłana pocztą, więc jak dociera na miejsce, to działa tyle, co woda. Tylko ludzie niepotrzebnie wyrzucają pieniądze i mają nadzieję. Ja sobie sama przewoziłam w termicznym opakowaniu z czeskiej przychodni i wszystkim kotom ( ta psia właśnie) pomogła. Kolejne wskazanie producenta: otwartą buteleczkę należy zużyć w ciągu 10 dni. Ta sama surowica działa właśnie nawet na pp dla kotów, więc tym bardziej powinna na parwowirozę, niezależnie od szczepu.
  12. Zamówiła Hepatic - 217,90 zł.
  13. Erko, skończył się Hepatic, więc musiałabym zamówić. Wczoraj jadł juz samą normalną karmę i niestety, nie jest w stanie dotrzymać wtedy z kupą do rana :shake:. Jak mu chociaż zmieszam po połowie, to jeszcze jakoś wytrzymuje. Jest to o tyle kłopotliwe, że kupa po normalnej karmie jest luźna, a od dziś przeniósł się sam do sypialni. Raczej nikt nie wytrzymałby tego koło łózka :oops:.
  14. Weszłam z linku rity60 na innym wątku. Bardzo żal psiaka, bo on nie wie, dlaczego tak paskudnie zmieniło mu się życie. Jednak uważam, że przesadzacie z idealizowaniem go i potępieniem pani. Piszecie, że oddała z powodu warknięcia. Na wcześniejszej stronie przeczytałam, że pies warczał i do siebie nie dał podejść. To co innego, niż pojedyncze warknięcie. Mam w domu i dzieci i psy. Wiem, że dwulatka nie jest łatwo upilnować, a na pewno nie da się mu wytłumaczyć, że nie wolno. Zapamięta na trochę i później znowu próbuje. Kobieta po prostu zaczęła się bać, a pies to świetnie wyczuwa. Wycofana suczka to jednak co innego niż warczący pies. Jeśli pies nie jest wykastrowany, to chyba należałoby to zrobić przede wszystkim. Nie ma co się czarować, teriery mają często charakterki, lubią dominować i taki samiec naprawde może nie dac sobie w kaszę dmuchać. Szkoda byłoby go, żeby po znalezieniu kolejnego domu znowu wrócił z tego samego powodu. Odnośnie behawiorysty, nie wiem czy to miałoby u tej pani sens, skoro ona się go bała. Pies słuchałby szkoleniowca, a w domu przy niej pewnie i tak robiłby swoje. Specjalista nie zmieni całkiem psa, tylko może nauczyć opiekuna, jak z takim psem postepować. Z własnego doświadczenia wiem, że mój pies, który u behawiorysty był super posłuszny, po powrocie do domu mnie nie słuchał, bo wiedział, że może sobie na to pozwolić. Moja mama ma wyadoptować sunię w piątek, więc mogłaby dać domowy PDT, ale tylko łagodnemu i zgodnemu psu. Niestety, takie warunki, bo ma swoje yorki szczekacze i przychodzą do niej moje córki. Szkoda, bo te 350 zł + karma za mieszkanie na słomie to jak dla mnie spora przesada.
  15. Tylko nawet jeśli ma dom, a tak wygląda, to chyba i tak trzeba jej szukać normalnego lokum. Długo w takim stanie nie pożyje.
  16. Na sobotę jesteśmy umówieni na sterylizację Rezy ( w schronisku Gaja) w pobliżu schroniska. Mam pytanie do osób ze schroniska, czy jesli nie jesteśmy wolontariuszami schroniska, to możemy pójść na spacer z jakimiś psami? Jak wybieraliśmy Rezę, to spacerowaliśmy z innymi psiakami i dzieci ciagle pytają, czy możemy to powtórzyć. Jesli tak, to jak już będziemy w pobliżu, to możemy zrobić frajdę i psom i dzieciom.
  17. [quote name='Javena'] Ja tylko dałam odpowiedz na post Jaagi. Czekamy niecierpliwie na wiesci.[/QUOTE] To nie zrozumiałyśmy się. myślałam, że o Megi Ci chodzi, a nie o potencjalny DS. Martwię się, czy suczka przeżyła te ostatnie dni, skoro nie pojawiła się dziś.
  18. Tak, wiemy wszyscy ;). Dlatego prosi o pomoc, bo sama niewiele może zrobić.
  19. Ja też myślałam o finansach. To na pewno co najmniej 500 zł dodatkowo, oprócz kosztów utrzymania, czyli leczenie skóry i sterylizacja. Na początek potrzebna wizyta u weta, odrobaczenie, wysokoenergetyczna karma, potem szczepienie i zabieg. Moze te zmiany na skórze ma z pcheł lub niedoborów? Chyba warto skontaktować się ze ŚTOZ-em. Gdyby suczka miała pieniądze na utrzymanie, to wtedy wystarczy znaleźć jej miejsce. Gdyby zebrały się stałe deklaracje, to nie jest to dla Towarzystwa dodatkowy pies do kombinowania, za co go utrzymać. Wtedy i konto byłoby oficjalne, więc ludzie chętniej wpłacaliby. Jesli ta osoba jest studentką, to watpliwe, że mimo najlepszych chęci, bedzie mogła sobie pozwolić na odpowiednią opiekę nad suczką. Leczenie dużego psa znacznie drożej kosztuje, niż maluszka.
  20. megi345, ale u was nikt jej nie ma gdzie wziąć. Jesli ktoś bierze psa ze schroniska, gdzie nie ma wolontariuszy, którzy potrafia je opisac, to też nie ma możliwości sprawdzenia psiaka. Zresztą pies w różnych miejscach może się różnie zachowywać. Skoro sunia przychodzi sama do szkoły i wszystko jest w porządku, to pewnie jest łagodna, a to najwazniejsze. Jesli ktoś chce się nad nią ulitowac, to myślę że warto to wykorzystać, a suczka pewnie odpłaci oddaniem. Może Ania102 lub ktoś ze Śtoz-u dałby radę porozmawiać z ta osobą, bo Ty jako osoba niepełnoletnia nawet nie możesz podpisywać umowy adopcyjnej. Jednorazowe deklaracje pomocy mogłyby się przydac na pokrycie kosztów dowozu.
  21. [quote name='mestudio']Ja to nie mogę normalnie funkcjonować jak już taka biedę zobaczę. Niby cos tam robię, a myślę ciągle o psiaku.[/QUOTE] Mam to samo odkąd ją zobaczyłam. Dziś do nas przyjeżdzają ze świetokrzyskiego przemrożona suczka ze szczeniakiem. Tam sytuacja jest naprawde zła. Jesli nawet ta suczka będzie dostawała coś do jedzenia, to co dalej? Dostanie później cieczkę, będą kolejne bezdomne młode i tak w koło.
  22. Ktoś zrobi suczce FB? Megi jak ją porozsyła wśród swoich znajomych, to niewiele da, bo są w Jej wieku.
  23. [quote name='MALWA']Witaj Megii! Przede wszystkim należy powiadomić osoby, które działają na terenie Świętokrzyskiego - Starachowic. Im ktoś bliżej, tym łatwiej o pomoc. W necie znalazłam namiar na Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami tel. 531-980-160, [URL="http://www.stowarzyszeniezwierzak.pl"]www.stowarzyszeniezwierzak.pl[/URL] [/QUOTE] Megi345 założyła wątek, bo nikt jej nie chce/nie moze na miejscu pomóc. Jedynie Ania102 na starachowickim wątku zaproponowała, że da dla suczki karmę. Tylko, że karma przy takim wychudzeniu na taki mróz to nie wszystko, bo potrzebne jest ciepłe schronienie, żeby nie zamarzła. przeciez ona nie ma grama tłuszczu. Megi ma problem, bo jest niepełnoletnia, więc sposoby pomocy ma ograniczone.
  24. Chciałam podziękować za wstawienie na stronę psiaka, którego mama zgarnęła z ulicy. Dzięki temu, że jest na stronie, odnalazła się jego pani. Okazało się, że dopiero przeprowadzili się tu i pies uciekł. Ona rozwieszała ogłoszenia w poprzednim miejscu zamieszkania, bo myślała, że pies tam wrócił. Mały już jest w swoim domu. Chciałam zapytać, czemu nie ma mozliwości wstawienia na schroniskową stronę jak tego psiaka, dwóch suczek, które mama zabrała przywiązane do drzewa? Były przywiązane przy skrzyzowaniu koło schroniska i gdyby mama ich nie zabrała, też tam wylądowałyby. Załatwiłam im dzięki fundacji sterylizacje. Mama je zaszczepiła i odrobaczyła. Siedzą już tyle czasu, ja im wykupuję pakiety ogłoszeniowe i wyrózniam ogłoszenia, ale to nic nie daje i domów dalej nie mają, a musze też kupować ogłoszenia dla moich tymczasowych kotów. Nie mam już na ich ogłaszanie pieniędzy i tylko zima powstrzymuje mamę od zaprowadzenia ich do schroniska. Gdyby mogły pojawić sie na stronie schroniska, to na pewno bardzo pomogłoby im w szukaniu domów. Są małe, zadbane i wszystko maja zrobione.
×
×
  • Create New...