Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Od czasu do czasu zaglądam na Wasz wątek, od kiedy szukałam dla mamy malutkiej sunieczki. Do mamy w końcu trafiła staruszka z Wojtyszek z 11-letnim stażem schroniskowym,, ale pozostał mi nawyk zaglądania tutaj. Jestem pod wrażeniem ogromu pomocy, jakiej udzielacie zamojszczakom i tego, jak Wam sprawnie to wszystko idzie. Z radością czytam o kolejnych, którym udaje się Wam pomóc. Na ostatnim zdjęciu poruszyła mnie ta czarno-zbrązowiała sunia, Pewnie niewidoczna w schronisku. Niestety mogę tylko kibicowć Wam i psiakom, bo sama mam 9 psich i 7 kocich adopciaków, w tym dwie sunie z Wojtyszek, którym szukam domu. Dla mnie straszny jest ogrom bezdomności i fakt, że jeśli człowiek chce pomóc, to musi wybierać któremu może pomóc, a które zostaną nadal bez wsparcia. Życzę wszystkim tutal dalszej takiej zgodnej współpracy, wytrwałości w tym, co robicie i tego, zeby było coraz mniej psów wymagających pomocy. Pozdrawiam serdecznie
  2. Szukam bazarku ogłoszeniowego.
  3. Na Allegro. Stosowałam kapiele boraksowe u mojego tymczasowicza i polecam gorąco. Efekt o wiele lepszy niż przy tradycyjnym leczeniu. Zresztą często Advocate nie działa wcale, a ivermektyna na jakiś czas, a do tego jest niebezpieczna. Kąpiele wykonywałam u szczeniaka.
  4. Na sterylizację aborcyjną nigdy nie jest za późno. Po prostu przebiegnie tak jak zabieg cesarskiego cięcia, z tą różnicą, że podczas niego zostanie usunięta macica, a szczeniaki uśpione. Wiele suk hodowlanych tak jest sterylizowanych przy ostatnim planowym porodzie. Dla suki sam wielogodzinny poród równiez jest ryzykiem. Są tylko 2 maluchy, więc na pewno będzie gorzej, niż przy licznym miocie, bo będą większe i będą trudniej się rodzić. Suka będzie się godzinami męczyć, bo nawet nie wiecie, jak jej pomóc i będzie zdana sama na siebie. Suczki, które pierwszy raz rodzą późno zazwyczaj mają trudniejsze porody. Do tego maluchy po trudach porodu trzeba uśpić. Zdecydowanie lepiej wykonać zabieg, sunia nie bedzie małych widziec i słyszeć. Nie wiem, czy dacie radę odebrac jej małe i zawieźć uśpić. Łatwo się mówi, ale patrząc na ból w jej oczach zdecydowanie lepiej jej i sobie tego oszczędzić. Maluchy zostaną poddane eutanazji zaraz po wyjęciu macicy. Po porodzie naturalnym, jesli macica dobrze się nie oczyści suka może dostać toksemii i nie leczona umrzeć. Wystarczą strzępki łożysk, rozkładająca się krew w macicy. Tym bardziej, że nie bedzie karmić małych, więc brak laktacji zaburzy naturalne kurczenie się macicy. Być może w przypadku sterylizacji nie będzie laktacji i nie trzeba będzie podawać odpowiedniego środka, po porodzie naturalnym na 100% bedzie problem z laktacją.
  5. Kojarzycie taką sunię: http://olx.pl/oferta/znaleziono-suczke-srednia-mloda-po-sterylizacji-katowice-CID103-ID7hW8J.html Nie potrafię tu wstawiać zdjęć. Listonoszka mi ja przyprowadziła i została. Suczka jest po niedawno przeprowadzonym zabiegu, prawdopodobnie sterylizacji. Jak coś to proszę o kontakt telefoniczny:660124623, 32/3533135. Suczka posiada niezarejestrowany chip: 967000009678789
  6. Dziewczyny, mama pyta, co z wizytą kontrolną u Pimpka? Ponoć już dawno miał ją mieć. Jak coś, to kontaktujcie się z mamą telefonicznie, bo ja jeszcze nie rozgryzłam obsługi forum i trudno mi się tu porusza.
  7. [quote name='Gisic87'] [B][COLOR=#000000]Jestem wściekła, suczka wczoraj uciekła ze schroniska niedługo po tym jak do niego trafiła nie wiem jak to możliwe skoro wbiegła na ich ogrodzony teren[/COLOR]:shake:[COLOR=#000000] Objeździłam dzisiaj rejon schroniska ale nigdzie jej nie ma, na starym miejscu też nie. Ona może być teraz wszędzie problem w tym że ma na sobie dalej smycz a tam wszędzie krzaki jak w jakieś się zapląta to nawet nie chcę myśleć[/COLOR]:shake:[COLOR=#000000] Suczka jest malutka szorstkowłosa biała z brązową główką, bez ogonka, jak uciekła miała na sobie czerwoną smycz. Ja jutro rano jeszcze pojadę się rozejrzeć a jakby znaleźli się chętni do pomocy to w sobotę mogę poświęcić cały dzień[/COLOR][/B][/QUOTE] Nie ma jej tu, nigdzie nie biega. Myśmy z mamą też próbowały ją wcześniej złapać. Odkąd ją złapałaś to nie pojawiła się w okolicy. Będę miała oko. Dam też znać Andrzejowi, jakby pojawiła się w sosnowieckim schronisku, ale wątpię, bo nikt jej tu nie potrafił złapać, a wiele osób próbowało. Chyba, że dostaną zgłoszenie na interwencję. Zadzwoniłam do p. Justyny, która starała się ją cały czas złapać. Też już jej nie widziała więcej.
  8. Mama prosiła, żeby napisać, że już skończył mu się lek na tarczycę. Nie wiem, czy w międzyczasie nie dzwoniła. Nie ma już co podawac, a jego nie można ot tak przerywać i zaczynać podawać od nowa. Trzeba to robić stopniowo. Co do odzewu z ogłoszeń, to mam to samo. Mam na DT 8-mies. Bakstera, który trafił do mnie jako 2 dniowe szczenię. Siedzi do tej pory, były o niego w sumie 3 telefony. jeden do dzieci (nie nadaje się), a pozostałe do budy i do kojca. Oczywiście w ogłoszeniu było zaznaczone, jakich warunków wymaga, ale po co czytać ogłoszenie? To już dla ludzi za dużo. Mnie już ręce opadają. Dwoje pozostałych psich i jednego kociego tymczasowicza zostawiłam na stałe, bo i tak nikt ich nie chciał ponad rok. Tylko, ile tych psów i kotów można zbierać i utrzymać? Jeśli nikt nie chciał adoptować szczeniaka przez 8 mies, to co sie dziwić, że nie ma zainteresowania starszym psem, z problemami zdrowotnymi, choćby przejściowymi.
  9. Ta kama, która przyszła to Hepatic ze sprawdzonej lecznicy, czyli mam nadzieję, że wreszcie będą widoczne efekty jej podawania. Wygląda resztą całkiem inaczej niż zawartosc poprzednich dwóch worków. Hepatic u nas zawsze pomagał wszystkim psom z chorą wątrobą, bo podstawą wyleczenia jest właśnie dieta.
  10. tak, dotarł na następny dzień po zamówieniu.
  11. [quote name='Marycha35']Ja nie mam FB, może dlatego:)[/QUOTE] To teraz jasne :)
  12. [quote name='Marycha35']Oj, nie mogę namierzyć:([/QUOTE] czemu? podałam link do jego albumu bezpośrednio i mnie się otwiera. Jak coś, to Jagna Węgrzynek i proszę znaleźć jego album.
  13. W jego albumie mam nowe zdjecia. [url]https://www.facebook.com/jagna.wegrzynek/media_set?set=a.561849837198649.1073741829.100001209133991&type=1[/url]
  14. [quote name='Lady_Amaltea']Psy ze schroniska są wydawane po szczepieniu na wściekliznę, które robi się 10 dni po kastracji. Przypominam, że to schronisko, kierownik i weterynarz będą mieli problem jeśli po "adopcji" nieszczepiony pies ugryzie[/QUOTE] Dlatego chciałam go wziac na DT. Po wyzdrowieniu w schronisku został by zaszczepiony i dopiero pojechałby do domu.
  15. Piesek nie zyje. To tyle. Czy tego też nie można publicznie napisać, tylko zamieść pod dywan? [quote name='filomen']J Jaaga bo moze zamiast na wątkach publicznie otwartych krytykować lekarzy schroniskowych zadzwoń do mnie czy do Piotrka i ustalimy możliwości pomocy psom. W każdych warunkach i domowych i schroniskowych sa możliwe komplikacje, ale taki mamy zwyczaj, ze nie opisujemy tego publicznie, bo to nie fair[/QUOTE]
  16. [quote name='olaje']brak slow...tysiące ludzi ma prace i psa...po prostu znudziła jej się zabawka. Biedny pies-najgorsza trauma to powrót do schroniska... a te male biedaki..Benny, Tola...to nie mogą leczyć się w domu?[/QUOTE] To decyzje lekarza, których ja nie rozumiem. Znalazłam dla nich domy stałe, piesek miał tylko przetokę po kastracji. Chciałam go zabrać do siebie na DT, ale lekarz odmówił, więc w trakcie pobytu w szpitaliku zaraził się kaszlem kenelowym. Ranę po kastracji (widziałam ją) zaleczyłabym olejkiem pichtowym w dwa dni i zdrowy siedziałby już w swoim domu. Niestety, widocznie dla lekarzy schroniskowych lepsza jest klatka w szpitaliku od domowych warunków. Gdyby jeszcze były osobne pomieszczenia dla psów po rutynowych zabiegach i dla zakaźnie chorych, to rozumiem sens decyzji. Piesek ma iść do adopcji dopiero za 3 tyg., a Tola nawet nie wiadomo kiedy. Mam tylko nadzieję, że nie załapią kolejnych chorób.
  17. [quote name='Bjuta']Ten pies bez oczka, Kuba z Będzina, został odłowiony przez Wasze schronisko, wczoraj wieczorem i zaraz rano zawiadomili właścicielkę - jest już u niej w domu. Bardzo Wam dziękuję i podziękujcie proszę personelowi Sosnowca!! Kamień 100 tonowy spadł paru osobom z serca! :)[/QUOTE] Personel z Sosnowca chętnie zawiadamia właścicieli psów, tylko problemem jest to, że rzadko który pies jest zachipowany. O znakowaniu psów mało kto myśli. Gdyby było inaczej, to zdecydowanie wiecej psów pewnie wracałoby do swoich domów.
  18. [quote name='saphira18']jestem jestem;) odp z tablicy.pl, żeby u Mamby ni pisać "[COLOR=#414141][FONT=Verdana]Nie wiem, jak miał na imię, nie był bity na pewno, po prostu biegał stale sam luzem, do każdego kto przechodził to podbiegał, więc zamknięcie tak na niego wpływa. Tam auta nie jeżdżą, więc tak sobie żył przed domem. On wczesnym rankiem robił kurs po okolicy. jest łagodny, ma ok. 3-4 lat. Podejdę tam z mamą podpytać, choć myślę, że gdyby chcieli go odzyskać, to te dwie ulice podeszliby do schroniska dowiedzieć sie, czy nie trafił, albo chociaż do nas podeszliby zapytać, czy go nie widziałyśmy.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Verdana]pozdrawiam"[/FONT][/COLOR][/QUOTE] To ja pisałam ;)
  19. Dziś w nocy weszła do mnie do domu suczka mix collie spłoszona petardami. Nie potrafię tu wstawić zdjeć. Może ktoś jej szuka. Czy mogę prosić o wstawienie tu jej zdjęcia? Kontakt 660124623.[URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=676057202444578&set=a.499160436800923.127557.100001209133991&type=1&theater"] https://www.facebook.com/photo.php?fbid=676057202444578&set=a.499160436800923.127557.100001209133991&type=1&theater[/URL] Odebrana przez właścicieli.
  20. Pani Justyno, czy w sobotę możemy przyjechac poznać Misia i Sarę czy może inny dzień bardziej pasuje? Wzięlibyśmy oba psiaki na spacer, jesli można. Trudny wybór. Mam też trochę gadżetów z RC na bazarek i piszczące pieski z Josery. Gdyby ktoś dał radę zrobić bazarek np. na ogłoszenia wyróznione dla schroniskowych psiaków, to mogę przywieźć. Po Sarze wiem już, że trzeba rudzkich psów pilnować, żeby do domu nie chciały wrócić. Sara przeciez spędziła w schronisku 9 lat. Reza była wnoszona na rękach po schodach przez tydzień, bo obawiałam się, że może uciec,a sama bała się wchodzić. Jak Pani pewnie wie od Justyny, niedawno Reza odeszła. Przy sterylizacji miała przedawkowane środki, które bardzo uszkodziły jej wątrobę i trzuskę. Praktycznie lekarze nie dawali jej szans. Wybudziła się całowicie trzeciego dnia po zabiegu. Później z toksycznego uszkodzenia wątroby dostała padaczki z atakami agresji i akceptowała tylko mnie. następnie poszła tarczyca. Dwa razy dziennie dostawała leki, była kilka miesięcy na diecie, walczylismy o każdy zjedzony kęs i każdy dzień. Opiekowała się nią doskonała p. doktor neurolog. Leczyliśmy ją od grudnia i we wrześniu niestety pożegnaliśmy. Była wspaniałym psem.
  21. Dziękuję za odpowiedź. Jeszcze wypatrzyłam Misia 10 l. nr 374AB. Jak on w relacjach z innymi psami? Chodzi głównie o moją szczekliwą drobnicę. Na pierwszych stronach szukałam odpowiedniej suki, ale akurat wypatrzyłam tylko psy w "miom typie". Chyba, że jest jakaś większa, dojrzała lub starsza, spokojna suczka akceptująca psy i dzieci?
  22. W związku z tym, że dziś dostałam potwierdzenie, że moja tymczasowiczka zostaje w DS na 100%, mam pytanie odnosnie psa Szadi nr 418db. Czy jest możliwość kastracji i czy może zamieszkać z innymi psami?
  23. Jeśli macie z Panią kontakt, to może jutro zadzwońcie i zapytajcie, jaka decyzja. Jak ktoś jeszcze potwierdzi, że nie jest tak łatwo, to może akurat.
  24. Pani dzwoniła. Upatrzyła sobie Pimpka i jeszcze jedną suczkę, która jest gdzieś zamknięta w kojcu. Pimpek ma się dobrze, mieszka w domu, więc powiedziała mamie, że raczej da tej suni dom. Mama tłumaczyła, że nie jest tak różowo, bo trudno zdobywacie pieniądze na jego utrzymanie, ale nie liczyłabym na wiele. Już to dawno zauważyłam, że do ludzi o dobrym sercu trudniej jest wydać psa z domowego tymczasu, niż ze złych warunków. Ze schroniska, z którego mam tymczasowiczów idą do domów psy chore, stare, o przeciętnym wyglądzie. Moje, choć ogłaszane na tej samej schroniskowej stronie i mieszkają 4 min. jazdy od schroniska, nikogo nie wzruszają, bo są w DT i siedzą sobie tak od wielu miesięcy. Wiki trafiła do mnie jako 7 tyg. szczeniak, teraz ma 10 miesiąc. Staruszek Fryz był w schronisku przypięty smyczą do budy i monotonnie szczekał godzinami. Przestał tam jeść i ruszać się. Chyba musiałabym je oddać tam z powrotem, żeby znalazły dom. Idealne charaktery, kochają dzieci, zadbane, zaszczepione, po sterylce/kastracji, sprawdzone. Nic to. Mają się dobrze, więc są pomijane. Jeśli kontaktują się, to tylko nieodpowiednie osoby. Wrażliwcy je omijają...
×
×
  • Create New...