Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nawet nieźle. Po diecie i tabletkach rany na palcach całkiem przyschły i zmniejszyły się, tak że chodzi chętnie.
  2. Albinka zaczęła od niedawna gorzej chodzić. Praktycznie nie staje na tą chorą nogę. Z samą stopą wszystko w porządku z zewnątrz i nic jej nie boli. Zródło bólu musi być wysoko. Obawiamy się, że to może już zmiany zwyrodnieniowe, czy zwiększył się ucisk na kręgosłup. Nie wiem, co robic, bo chyba przydałaby się wizyta u lekarza i jakaś kuracja przeciwzapalna? Jak nie będzie stawiać nogi, to będzie za mało chodzić. Ja będzie mało chodzić, to przytyje i wpadnie w takie błędne koło. Nie mówiąc o odczuwanym dyskomforcie. Chodzi bardzo ostrożnie, tylko tyle, ile musi. Nie widać już Albinki biegającej.
  3. Potwierdzam, że z bazarku jest 188 zł, bo marmosia wpłaciła 10 zł więcej. Nikaragua, jesli możesz to wstaw tu prosze rachunek za Oskara, bo sama nie potrafię. Na szczepienia ( pełne wirusówki + wścieklizna) i odrobaczenie wydałam 110 zł. Do tego kupiłam obrożę przeciwpchelną Beaphar za 17 zł z przesyłką. Czyli Oskar ma u mnie jeszcze 51 zł.
  4. Mama własnie chciała wiedzieć, czy Pimpek będzie gdzieś jeszcze zabierany do lekarza i powiedziała, że potrzebna dla niego jest obroża przeciwpchelna. Kleszczy tu sporo, już kilka miał, więc strach ryzykowac. Jesli możecie mu kupić, to podam adres do mamy. U nas niestety nie ma przychodni.
  5. [quote name='rita60'][IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/945079_561850647198568_1237570438_n.jpg[/IMG] Jak ładnie wygląda:loveu:...chyba mu się trochę przytyło:razz:[/QUOTE] Nie przytył, tylko jest po kąpieli. Włosy mu jednak bardzo urosły. Na brzuchu ma najdłuższe. Za niedługo mamy yorki zaczną mu zazdrościć długości włosa. Mało przypomina tego zabiedzonego psa z pierwszych zdjeć.
  6. Zamieściłam u siebie nowe zdjęcia Pimpka, bo tu nie potrafie wstawić: [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.561849837198649.1073741829.100001209133991&type=1[/URL] Może jeszcze da się zmienić w zamówionych pakietach ogłoszeń, bo ze śniegiem to nieaktualnie wyglądają ;)
  7. Nie potrafiłam wejść na dogo. Karma dotarła, więc Oskar już szczęśliwy. Dotarł także Hepato force, dziekuję. Oskara już zaszczepilam, odrobaczyłam i ma obrożkę. Zwyklą, bo zwykłą, ale lepsze to, niż babeszioza. Rachunek podeslę erce na maila, żeby tu wstawila w rozliczeniu, jak z bazarku z moich fantów będą pieniądze.
  8. [quote name='savahna']Jeszcze dwa zdjęcia suni z Micigozdu. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/845/liska3.jpg/"][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/9095/liska3.jpg[/IMG][/URL] [/QUOTE] Identyczna szpicusia jak Kala, pamiętacie? Niedawno własnie pisala do mnie pani od Kali.
  9. Ogłaszajcie proszę te, które są u nas. Ja nadal nie mam co zrobić ze sterylizacją. Teraz mam już maluszki i jeszcze czekam na porody. Jak Andrzej jest w pracy, a ja potrzebuję transportu, to niestety płace za taksówki. Sterylizacja to dwa wyjazdy w ciągu dnia: w południe i wieczorem, a ja absolutnie nie mogę teraz zostawić domu samego nawet na 10 minut. Tak więc nawet nie mam jak sama jechać.
  10. [quote name='Ajula']Jaaga a zapytaj weta, czy trzeba go szczepić? bo wet mojej Hexi powiedział, że z taką chorą wątrobą nie na mowy o szczepieniach i mam jej więcej nie szczepić[/QUOTE] Oskar jest regularnie szczepiony tak, jak inne psy. Co innego, jeśli masz w domu swojego jednego psa. U nas mąż pracuje w schronisku, stale trafiają nowe psy, więc dla mnie jego szczepienie to konieczność. Większym ryzykiem jest nie szczepić. Niestety, już kiedyś miałyśmy z mamą przypadek nastoletniej suczki, która spędziła kilka godzin w schronisku i odeszła na nosówkę. Nie przekonują więc mnie zapewnienia lekarzy, że stare psy nie chorują na choroby zakaźne. Nie mówiąc już np. o leptospirozie. Moje 14 czy 15-letnie psy też są szczepione co roku, żyją i mają się dobrze.
  11. świetnie, bo karma już się właśnie skończyła i teraz będzie tylko na zwyklej. Czyli z bazarku z fantów RC zaszczepię go i odrobaczę. Wścieklizna nieważna od stycznia, więc koniecznie potrzebne. W takim razie na bazarku podam swoje konto i jak damy radę, to się z nim podjedzie do lekarza, a zapłacę po rozliczeniu bazarku.
  12. Przepuklina między żebrami to chyba nie bardzo. Może obrzęk pourazowy jak wrzucali? Na moje oko onka na zdjęciach zdecydowanie w ciąży.
  13. [quote name='_Tosia_']Marysia, tez o tym myslalam: na poczatku nie chcial wyjsc z budy, niszczyl wszystko dookola, pokazywał ząbki.. [/QUOTE] Pimpek :crazyeye:? To chodząca łagodność i jeden z najbardziej ułożonych psów, jakie tu były.
  14. Była Pani oglądać Tosię, ale jak ją zobaczyła, to powiedziała, że nie o to chodziło, bo to ma być maciupki pies. Wg pokazania "na oko", to wielkości naprawdę małej chihuahua. U mnie tylko Kissi jest tak maleńka i nie widzialam osobiście mniejszego psa, więc raczej nie do zdobycia przez adopcję, skoro mało kto płacąc nawet kilka tysięcy, ma takie maleństwo. Tosia ma już ogłoszenia? Warto ją zareklamować, bo wiadomo, że trochę pewnie potrwa znalezienie domu. W przyszłym tygodniu mam zadzwonić umówić jej zabieg. Czy macie kogoś, kto mogłby pomóc transportowo w jedną stronę? Troszkę trudno będzie z potencjalnymi kandydatami na opiekunów, bo Tosia panią obszczekała, podejść nie chciała, nawet od tyłu doskoczyła trochę do nogi i tylko patrzyła na mnie zdezorientowana. O wiele lepsze wrażenie zrobiłaby dowieziona do domu, bo tu obcego traktuje już jak intruza. To zdecydowanie pies jednego właściciela i obie szybko przywiązują się. Wegielkowa, moja małpa coraz lepsza i spokojniejsza, a mamy małpa z wyboru żyje praktycznie na jednym krześle w kuchni. Najchętniej jeszcze razem z mamą. jak tylko u mamy usiąde, to ona razem ze mną i spycha mnie swoją kościstą d..ką.
  15. [quote name='wegielkowa'] Oczywiście, że Jolka,która jest z Tobą umówiona,to nie jest studentka z Krakowa,która chce małego psa jazgoczącego dla rodziców, do budy.[/QUOTE] Wystraszylam się, że to moze właśnie mama. Dla mnie Morusek jest szpicowaty. Gdyby nie uszy, to szpic wilczy całą gębą.
  16. Nie ma podobno nic podobnego, bo polecił mi to specjalista zajmujący się chorobami i operacjami wątroby. Żaden preparat nie ma w składzie tego wszystkiego i co najważniejsze, powiedział, że ma wit B12, która jest potrzebna do sprawnego funkcjonowania mózgu, a u psa z chorą wątrobą jest to ogromnym problemem. To rzeczywiście miałaś tanio, ja za 30 kapsulek płaciłam 44 zł.
  17. No co ty, jak bez wchodzenia do domu? Taka mala? Takich domów nie podawaj. To pewnie nie chodzi o tą sympatyczną panią, która dzwoniła z Twojego polecenia? Jesteśmy na jutro umówione. Nie lubię brać malutkich psów, bo już dawno stwierdziłam, że większość jest jakoś porąbana. Duży pies nigdy nie sprawia tyle problemów, co te malizny. Duże są zrównoważone i jakoś tak mądrzejsze. No i nie jazgoczą o wszystko :diabloti:. Też myślę, że tam nie można reszty absolutnie zostawić :shake: Tosia po długim spacerze dziś już zmienia się w kontakcie. daje się głaskać bez problemu, jesli tylko nie wyciąga się ręki od góry nad głową. Widocznie były też bite, bo obie tak panicznie boją się ręki nad głową. Koniecznie trzeba zabrać resztę, żeby tam się nie męczyły w głodzie. Dziś już daje się zapinać na smycz bez problemu, bo wie, że oznacza to spacer, a to dla niej największe szczęście. najchętniej tylko spacerowałaby. Jak dzieci biegaly, to chciała za nimi pobiec, czyli nie jest źle. Teraz śpi wymęczona i wreszcie nie drze dziuba. Recepta na ciszę: zmęczyć do upadłego :evil_lol:. Myślę, że jak ludzie będą dzwonić z ogłoszenia, to można polecać tą, która jeszcze jest do zabrania.
  18. [quote name='Linssi']Jasne, poprosze. A czy Oskar korzystal juz z pomocy owczarkarzy? Jaki jest koszt zakupu tej karmy? Musze podac takie dane. Jaaga, ja to bardzo chetnie wzielabym takiego bystrego kota, ale moj maz nie ;) Poza tym mieszkamy w bloku, wiec z wychodzeniem byloby ciezko. Ale kota jest swietna :) Wpychala sie przed Wolfa na glaskanie i nie dala sie malej szczekliwej odgonic :lol:[/QUOTE] To ja Ci upierdliwca niewychodzącego mogę wcisnąć. Sonia u nas jest 8 lat, więc i tak nie dałabym jej nikomu. Ajula, znacznie taniej wychodzą opakowania 90 szt. Szkoda, że nie zaproponowano Ci takiego u weta, zamiast drogich małych. Podam adres na PW, dziękuję. Oskar też był znacznie lepszy, jak to jadł. Miałam doskonały efekt u Rezy, dlatego u niego to stosowałam. Rezie wystarczyło pół opakowania, żeby toksycznie uszkodzona wątroba uzyskała normę w badaniach. Tylko u Oskara jest gorzej, bo organizm sam siebie stale atakuje.
  19. [quote name='Linssi']Jaago, one obie dostaly sladowe ilosci sedalinu. Widzialysmy jak sa wychudzone, dlatego nie dostaly pelnej dawki. W samochodzie troche spaly, troche wygladaly z transportera. Podejrzewam, ze mogl sie nalozyc stres, sedlin i wychudzenie. Mam nadzieje, ze dzis juz lepiej.[/QUOTE] Dziś już lepiej, a może... gorzej. Teraz i Musia jest szczekliwa, wyjąca i skacząca. Widocznie tak bardzo wpłynął na nią sedalin. Nie mam jak zawieźć Tosi na sterylkę. Myślę, że można Tosię już ogłosić, bo dom nie znajdzie się pewnie w parę godzin. Po sterylce bedzie do adopcji w 2 doby. Ona nie jest w zlej kondycji. Je już normalnie. Tylko nadaje się do domu z raczej dorosłymi, bo jest płochliwa. Głaskać się nie daje. Przypinanie smyczy polega na delikatnym wyszukaniu kółka na obroży jedną ręką i szybkim podpięciu. Na spacerach załatwia się, ale jeśli nie wyjdzie się często, to bez oporów zalatwia się w domu, bo przecież tam też tak robiły. Nie nadaje się do pozostawania samej w domu, bo bez przerwy szczeka i drapie w drzwi. Panicznie obie boją się kotów. Może tam jest i jakiś agresywny kot? Takiej reakcji nie widziałyśmy z mamą. Tosia mało nie wyrwała się z obrozy na spacerze na widok kota, a Musia zaczęła tak przeraźliwie wrzeszczec, że mama zerwała się z łóżka na równe nogi, bo myślała, że ona umiera. Obie są niesamowicie skoczne. Tosia była u mnie już nawet w umywalce, a Musia nawet legowisko wybrała sobie na krześle. Trzeba uprzedzić potencjalne domy, bo skaczą po meblach jak małpy wszędzie i warto chociaż okna zabezpieczyć. Zresztą nie każdy jest przygotowany na psa skaczącego na krzesło, potem na stół, ze stołu na mebel i na parapet, bo to raczej domena kotów. Z psami raczej się zgadzają. Tosia bardziej, Musia toleruje, ale nie przepada za bezpośrednim kontaktem. Całe szczęście, że są małe, bo inaczej trudno byłoby o dom, a tak to mają szanse na w miarę prędką adopcję. ładnie chodzą na smyczy. To chyba wszystkie wiadomości. Zdjęcia są na moim FB: [URL]http://www.facebook.com/jagna.wegrzynek/posts/553810781335888[/URL] Prosze o udostępnianie, może ktoś je wypatrzy.
  20. [quote name='Nikaragua']Z Sosnowca są: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/memberlist.php?&field2=sosnowiec&order=desc&sort=posts&pp=50[/URL] z Katowic: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/memberlist.php?&field2=Katowice&order=desc&sort=posts&pp=50[/URL][/QUOTE] Chodziło mi o kogoś znajomego. Nie mam czasu na wypisywanie do wszystkich i proszenie sie, bo i tak nikt nigdy nie pomógł.
  21. Owczarka piękna. Czarna mała sunia jest prawdopodobnie jednak w ciąży. Erko, prosiłabym o zarezerwowanie dla niej miejsca w hoteliku, tak jak wspominałaś. Mama dała ją do mnie, bo od 3 w nocy nie spała. U nas to samo. Jazgocze bez przerwy. Mam problem z jej sterylizacją, bo Andrzej tylko dziś ma wolne, a potem ciągiem pracuje. Tam trzeba suczkę dowieźć w południe, a odebrać wieczorem. Nie macie kogoś ze Sosnowca lub Katowic, kto mógłby pomóc transportowo z jednym kursem? Lepiej zrobić sterylizację wcześniej, niż jak brzuch urośnie. Tej drugiej sedalin dał popalić. Wczoraj mama nie umiała jej wieczorem dobudzić. Bardzo wystraszyła się. Ta suczka jest grzeczna i cicha. Tylko domu potrzebuje naprawdę spokojnego, bo wszystkiego się boi, a najbardziej gwałtownych ruchów wykonywanych w jej stronę.
  22. Nie, miał w zeszłym roku. To podobno jest jedyna obroża, która nie szkodzi. Inne nasza znajoma pani weterynarz odradziła, ze względu na szkodliwość. Linssi, może też chcesz upierdliwego kota? Chyba chodzi Ci o Sonię (czarno-rudą). Została u nas na stale właśnie przez to, że musi być wychodząca, a jest niezwykle kontaktowa i nikogo sie nie boi. Tu nic jej nie grozi, ale bałam się ją wyadoptować gdzie indziej.
  23. Brązowa sunia dziś wygląda znacznie gorzej, niż na wczorajszych zdjęciach, co mnie martwi. Ona nie potrafi otworzyć oczu. Patrzy przez takie pół zamknięte powieki i cały czas trzęsie się. Wczoraj wyglądała o niebo lepiej.
  24. Oskar postarzał się, najbardziej dotknęło to ostatnio jego oczu. Teraz chyba już bardzo słabo widzi. Wieczorem lubi sobie posiedzieć na schodach i nasłuchiwać, co się przed domem dzieje, ale już nie schodzi, bo zdarzyło mu się spaść. Jak do spania wchodzi na górę, to muszę świecić wszystkie światła, bo w takim średnim świetle schodów nie sforsuje. Hepato force już nie ma, bo dawkowanie jest spore przy jego wadze. Z karmą byłoby super, bo z bazarku na worek nie starczy. Nie mówiąc o szczepieniach. Nie wiem też, co z pchłami i kleszczami. Mam dla reszty dużych psów obróżki z Beaphara, ale przy jego wątrobie podobno tylko Kiltix wchodzi w grę, a to pioruńsko drogie.
  25. Ta zagłodzona jest większa, czarna mniejsza, wielkości moich mopsów. Wiem, że nieduże, tylko poopisywałam znajomym jako całkiem małe. Poszłam do mamy i "moja" mnie tak oszczekała, że nie miałam nawet odwagi podejść. Mama powiedziała, że mam ją nie stresować i pomacać, jak pójdą na spacer. Dałam dla nich karmę juniorową, bo są tak zabiedzone, że chyba trzeba czegoś bardziej odżywczego.
×
×
  • Create New...