Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nawet trochę za pięknie zaczyna wygląda :evil_lol:. Można powiedzieć, że już jest puszysty.
  2. Nie jest już zdystansowany do mamy, tylko byłam na spacerze razem z moim tymczasowiczem Pikusiem. Nie chciał więc się przytulać, bo nie miał na to czasu, tylko rwał się do Pikusia. Generalnie jest kontaktowy do psów. Jedynie mojej dużej Rezy nie cierpi i rzuca się z jazgotem na smyczy jak tylko spotkają się na spacerze. Może przez to, że Reza ma padaczkę i chodzi trochę mechanicznym krokiem, a Pimpek wyczuwa, że coś z nią nie tak? Nie jest to jednak kłopotliwe, bo Reza go lekceważy, więc nie ma spięć.
  3. Niespodzianka. wysłałam zdjecia Ricie. Co prawda tylko spacerowe, ale lepsze takie, niż żadne.
  4. Jeśli to nie prawda z zaginięciem, to za daleko zabrnęła, żeby teraz odkręcić wszystko. Czy sąsiedzi potwierdzili, że Balbinka do zeszłego tygodnia tam była? Tak sobie myślę, że przecież po 6 mies. mieliśmy po nia jechać na operację. Akurat planowałam przypomnieć się z tym Emilii. Dziwne, że ta pani nie współpracuje. Jak chciała Balbinkę i zaraz po adopcji bombardowała nas telefonami i SMS-ami, a teraz zero kontaktu z jej strony. Z p. Elżbietą przecież była również w stałym kontakcie. Była bardzo miła i zaangażowana. To kolejny dowód na to, że żadne prześwietlania, rozmowy nie wejdą ludziom do głowy i jak ktoś chce nas oszukać, to i tak to zrobi. Ta pani miała wtedy przygarnięte własnie tą sukę husky, kotkę i szynszyle. Wydawałoby się, że to osoba z dobrym sercem, a teraz nie przejmuje się tym, że my wszyscy się o Balbinę tak bardzo martwimy. Przecież lepiej znać najgorszą prawdę, niż zamartwiać się, co się z nią dzieje, gdzie trafiła i wszędzie jej szukać.
  5. Balbinka nie mogła nigdzie na podwórzu utknąć, bo po pierwsze, że monotonnym szczekaniem upominała się, jak chciała wyjść, a po drugie tam przecież była suka husky, więc od razu odnalazłaby ją. Czy ta kobieta dalej ma tamtą sukę? Może ona coś zrobiła Balbinie?
  6. Tylko, że Balbina zestresowana właśnie kładła się i leżała na nic nie reagując. Tak potrafiła tu na początku przeleżeć dobę. Jesli rzeczywiście zaginęła i jest zdenerwowana, to mogła też tak zrobić. Do tego, gdy śpi, to wtedy nie słyszy. Trzeba ją budzić dotknięciem. Normalnie na spacerze, to od razu przybiegała na wołanie po imieniu. Spaniel stary jak świat nie jest dla nikogo łakomym kąskiem, ale też jest łatwy do rozpoznania, więc powinna być widziana przez wielu ludzi i szybko odnaleziona. Dowiadywałyście się kto tam w mieście zajmuje się sprzątaniem zwierzęcych zwłok? U nas np. robi to schronisko, w Sosmowcu MZUK. Warto dowiedzieć się, jak jest tam i przedzwonić. Wiem, że opcja straszna, ale lepiej dowiedzieć się, niż jej szukać w nieskończoność. Niestety, w sytuacji, jak jej nie ma 6-ty dzień trzeba brać pod uwage i wypadek.
  7. [quote name='erka'] Jaaga nie dzwonił nikt do mnie w sprawie Albinki. Ale dlaczego do Ciebie przyszedł mail o Silvę?:roll: Chętnych na jamniczkę możesz kierować do mnie, tzn Twoja jamnisia już wydana? [B][COLOR=#0000ff] [/COLOR][/B][/QUOTE] Własnie zdziwiłam się, dlaczego w ogłoszeniu był mój mail. Albinka była ogłoszona jako 5-latka, więc może skojarzycie czyje to ogłoszenie. Pewnie ta pani weszła w inne ogloszenia tego ogloszeniodawcy i stąd Silva. Nic o niej nie wiem, więc wolałam do Ciebie dac telefon. Bezsensowne mailowe zapytania, skoro później i tak ludzie nie dzwonia. Dlatego ja mam napisane w swoich ogłoszeniach, że na maile czy SMS-y nie odpowiadam. Człowiek napisze się, a potem i tak nic z tego nie wynika. Od mamy sunia już w nowym domu. Wczoraj mamie szczeniła się suczka jak tam byłam, więc nie miała czasu podac mi tego telefonu. Jak pójdę dziś, to podam.
  8. Biedronka jest w samym centrum, to przecież wielu ludzi ją musi widzieć. Emilio, ogłoszenia o zaginięciu psów są w GW na piątek za darmo. Sama dawałam. Inne oczywiście są płatne, ale oddam psa i znaleziono psa bezpłatne. Nie mam jak dowieźć plakatu do mysłowickiego schroniska, bo jest już nieczynne, jak Andrzej wraca z pracy. Też czekam niecierpliwie na efekt poszukiwań. Adresówka jest chyba wymogiem w fundacyjnej umowie? Miała ją w momencie zaginięcia? Znacznie zwiększyłaby szanse na jej powrót.
  9. Mama ma nr telefonu do pani, której rodzice bardzo chcą jamnikowata sunię. Erko podac Ci dla tej z łańcucha? Wczoraj miałam kolejny telefon o jamniczkowata od mamy, ale już nastepnego psa ze schroniska nie wezmę, więc jeśli ktos jeszcze zadzwoni, to moge tez podesłać. wiecie, jak to jest, kiedy pies już w domu, to telefony dzwonią. Jamiki wstawiajcie na FB: [FONT=arial] [/FONT][FONT=arial][URL]https://www.facebook.com/gorczycawozniak[/URL] dla SOS dla jamików. [/FONT] Mama ma tez telefon do pani, która szuka 2-3 letniej suczki wazącej ok. 5 kg. Macie cos tak małego? To telefon spadkowy po JRT Suzi. Dostałam maila z ogłoszenia albinki i Silvy, więc podałam tel do erki. dzwoniła ta osoba?
  10. Okropne. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ona mogłaby zaginąć, bo u nas nie uciekała. Dreptała sobie i wszystko obwąchiwała. Biedna starutka. Właśnie kilka dni temu myślałam, że trzeba tam zadzwonić i umówić Balbinę na operację przepukliny. Zawsze była w zasiegu wzroku i reagowała na imię. Tam przecież zadupie, dwie ulice na krzyż, bez problemu chyba wróciłaby sama. Z wielu miast w regionie psy trafiają tez do schroniska w Bielsku-Białej. To tak duże odległości, że nikomu do głowy nie przychodzi ich tam szukać. To nie jest kwestia braku schronisk po drodze, tylko umów. Rozsądne schroniska nie zbierają psów z innych miast czy gmin, bo mają w nadmiarze swoich. Robią to tylko niektóre, stad te odległości. Gdyby ktoś zrobił plakacik ze zdjęciem i podesłał mi na maila: [email][email protected][/email] to dałabym do sosnowieckiego schroniska i Andrzej podwiózłby do Mysłowic. Podeslijcie plakacik na maila do chorzowskiego schroniska, bo Dąbrowa G. ma umowe z Chorzowem podpisaną. Wiecie gdzie trafiają psy z Siewierza? to w gruncie rzeczy też niedaleko. Gdyby udało się ją szczęśliwie odnaleźć, to oczywiście może do nas wrócić. Bardzo mi jej żal. Tak rwała sie za nami, jak ją zostawialiśmy w nowym domu. Teraz mam wyrzuty sumienia. W plakatach rozwieszanych w okolicy trzeba koniecznie zaznaczyć nagrodę. Tylko to teraz jest w stanie skusić ludzi do współpracy. Najlepiej zachęcić do współpracy okolicznych zbieraczy złomu, makulatury czy butelek. Chodza i zaglądają wszedzie praktycznie cały dzień. Za wizję nagrody pieniężnej na pewno bedą baczniej się rozglądac. U nas to się sprawdza. wystarczy podejść w parku do jednego i potem wszyscy już szukają. Emilio, warto byłoby dac ogłoszenie ze zdjeciem w regionalnej Gazecie Wyborczej i Dzienniku Zachodnim. Tam są specjalne rubryki, a większość mieszkańców kupuje któraś z tych gazet.
  11. Również zaglądam na zaproszenie Ani102. Niestety, ja pomysłu na suczkę nie mam. Takie dzikawe biorę do domu tylko koty. One świetnie dostosowują się do warunków domowych bez wychodzenia, ale do dotykania czy głaskania mimo upływu czasu nie dają się zachęcić. Z tego, co słyszałam od ludzi, którzy takie dzikuski mają, to jednak i tak nie do końca one się socjalizują. Zaproście Erkę, ona ma taka własnie suczkę. Co do pinczerów, zgadzam się w pełni, że trudno im się przestawić. Niedawno mieliśmy na DT pinczerowatą sunię i jak pojechała do DS, to ludziom wszędzie sikała, np. do łóżka czy legowiska, a tu jej się nigdy nie zdarzyło. Po prostu nie zaakceptowała nowego miejsca i chciała do nas wrócić. Już miała wrócić, ale z czasem jednak przyzwyczaiła się i przestała tak robić.
  12. [quote name='erka'] Jaaga podawałam tel Twojej mamy w sprawie jamniczki, nikt nie dzwonił? A ona już po sterylce? [/QUOTE] Niestety, nikt nie dzwonił. Wczoraj była sterylizowana, dziś już szaleje w pościeli, więc dobrze zniosła zabieg. W niedziele mogłaby jechac do domu, tylko nikt jej nie chce :roll: Już nie wyrabiam z ogłoszeniami. Nie dość, że moje szczeniaki musze ogłaszać, to jeszcze koty i 5 psów. Jak sprawdzałam ogłoszenia, to rzeczywiście wszędzie są kieleckie psy :evil_lol:.
  13. Morus piękny. Gdyby mu uszy stały, to szpic wilczy prawie. Ta ruda sunia, Sisi (?) to prawie mini akita. Też śliczna. Jesli dom w Tychach pewny, a transport byłby chociaż tu, to moge sunie wydac u siebie dalej. zawsze łatwiej dowieźć do Katowic. W Tychach sa fajne domy, bo tam nie ma dzielnic biedy. Są albo osiedla bloków, albo prywatne duże domy. Generalnie wszystkie tyskie adopcje miałam udane i ludzie na poziomie. Lecznice tez dobre. Erko, jakby dzwonili o jamniczke, to pamietaj o jamniczce od mamy.
  14. Trafiłam tu z banerka. Sunia śliczna. Mama miała niedawno na tymczasie Muszkę o identycznej urodzie, tylko rozmiar mniejszą. Najpierw była o nia cisza, robiłam ogłoszenia co tydzień, a później telefony się rozdzwoniły. Malagos, podaj na PW telefon. O Muszkę ciągle ludzie dzwonią ze starych ogłoszeń, ale nie chcą innego psa jej wielkosci. Może więc tą będą chcieli o rozmiar wiekszą, ale w tym samym typie?
  15. Z nerkami nikt nie wygrał. To tylko kwestia czasu. Lepsza taka śmierć, niz powolne odchodzenie w schroniskowym kojcu.
  16. Pimpek prawie nie kuleje, więc mama powiedziała, żeby poczekać, bo szkoda pieniędzy, skoro bazarkami musicie zbierać na jego utrzymanie u niej. Oczywiscie, może umówić sie u lekarza. Ogłaszacie Pimpka? Może spróbuję mu zrobić jakies zdjęcie na spacerze, kiedy nie jest zestresowany. poczekam tylko, aż zniknie śnieg, bo w moim aparacie zdjęcia robione na śniegu wychodza jak robione nocą. Na razie nie mogłam pomóc z braku czasu, bo mam suczke, która po schroniskowej sterylizacji dostała toksycznego uszkodzenia wątroby i padaczke z agresywnymi zachowaniami.
  17. Jakim cudem wyadoptowałyście tą czarną Czikę? Mam identyczne dwie szczeniorki i był tylko jeden, w dodatku nieciekawy telefon. Już zamartwiam się, co zrobię z dziewczynami. Są mile, bezproblemowe, spokojne, nie niszczą, a i tak nikt nie chce takich zwyczajnych czarnych, średnich kundelków.
  18. Jest bardzo towarzyski w stosunku do innych psów. Jak mijamy się na spacerach, to ciągnie mamę do każdego mojego psa, żeby przywitać się, obwąchać i pomachać ogonem. Jak najbardziej może zamieszkac z innym psem i co najważniejsze, nie musi to być suczka, bo z samcami świetnie dogaduje się. Tylko miski byłyby potrzebne w pewnym oddaleniu, bo jedzenia broni bardzo.
  19. Pimpuś ogłupiał wręcz za naszym Wolfem. Dziwne, bo myślałabym, że będzie bardziej suczki lubił, a on z Wolfem śpi, na spacerach mamę ciągnie za nim i szaleje z radości, jesli uda mu się z nim na dworze pobawić. Wolf jest raczej indywidualistą i nie bardzo mu zależy na kontaktach z innymi psami, więc Pimpek ma tym większą radość, kiedy jednak są razem. Wielka szkoda, że boi się aparatu, bo to jednak widac na zdjeciach.
  20. Bardzo dziękuję. Własnie miałam napisac, że na moim koncie są pieniądze.
  21. Bo wegielkowa szykuje się do adopcji. Nie płacz, jak Albinka będzie u Niej, to pewnie juz pozwoli Ci ją przytulać, a teraz boi się o względy Albiny :eviltong:.
  22. Rita60, wysłałam zdjecia mailem.
  23. Chciałam zapytać, czy ze zdjęć u mojej mamy wyszły fotki Pimpusia, tego bojącego się terierka? Jesli tak, to bedę wdzięczna za podesłanie, bo nie ma do ogłoszeń. Mama była zaskoczona, jak Albinka zaakceptowała wegielkową. Do tej pory przed wszystkimi obcymi ( szczególnie z aparatem) zmykała. Tu ponoć była super. Kaśka, chyba musisz zacząć myslec nad nowym psem :razz:. Gloria tez podobno była milusia i przyklejała sie do Albinki. Dodam, że czegoś takiego nigdy nie robi. Normalnie wegielkowa to zaklinaczka psów :evil_lol:.
  24. Dzis były dziewczyny z Kielc u mamy robić zdjęcia ich Albince i mama prosiła, żeby też Pimpusiowi zrobiły. Podobno jednak bardzo się obcych z aparatem wystraszył i nie wiadomo, czy jakies zdjecia w ogóle wyszły. Mam je dostać na maila, więc jak coś, to przekażę. Pimpek zaszył się w przedpokoju i nie dał się wyciągnąć do towarzystwa do kuchni. On bardzo dobrze czuje się z moją mamą, ale boi się nieznajomych. Najlepiej z mamą kontaktować się bezpośrednio telefonicznie, bo ja nie bardzo mam czas. Może macie kogoś w okolicy, kto mogłby mu zrobić zdjecia, jesli te nie wyjdą?
  25. Zamówiłam Hepatic 12 kg za 216 zł. Erko, paragon jak przyjdzie, podeslę Ci mailem.
×
×
  • Create New...