Jaaga
Members-
Posts
19292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Jesli chodzi o te dwa najmłodsze maluchy, którym dałabym DT, to własnie kwestią jest choć tydzień kwarantanny. Mam swoje szczeniaki i nie mogę ryzykowac, że schroniskowe cos przyniosą. Maluchom wystarczy łazienka na pewno. tylko trzeba je częściej karmić i sprzątać. Pytanie , co z maluchami, gdyby jednak okazały się chore? Dlatego chyba najlepiej byłoby im od razu podac surowicę na parwo i nosówkę, a dopiero po 3 tyg. szczepić. Mogłabym spróbować zamówić w Cieszynie, odebrałabym w sobotę.
-
Rozmawiałam z kiyoshi, może ktoś dałby radę wziać na czas kwarantanny szczeniaka ze zdjęcia i druga czarną sunię? Te najmłodsze i najmniejsze. Po kwarantannie wzięłabym jedną do siebie, druga do mamy na DT. Niestety, w związku z chorobami, jakie moga przynieść nieszczepione szczeniaki, nie mam możliwości wziać ich prosto ze schroniska do swoich. Serce kroi się na widok tych dzieciaków, które powinny miec beztroskie dzieciństwo, a nie walczyc o życie w schronisku. Dotychczas zaglądałam tylko na kilka wątków. Tu zerknęłam, potem na radysowy fb i teraz nie moge szczeniorów usunąć z głowy :(
-
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
I jak sie sprawuje Grażka? -
Ciepło serca na wagę złota - Neska z ulicy zamieszała w Warszawie:)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Najwazniejsze, że juz zabezpieczona. Teraz tylko będzie lepiej. Dla mnie ładna, wyglada jak miniaturka mojego Ciapciaka. Plusem jest jej gładziutka sierść. U mnie Ciapciak jest jedynym z nierasowych, który nie gubi stale podszerstka i nie zostawia siersci na wszystkim. Widze, że Grażka ma identyczną sierść. Choć rzeczywiście jest ona duzym minusem na chłody. -
Myslę, że gdyby była potrzebna pomoc juz po opuszczeniu schroniska, to na pewno Malawaszka nie odmówi wsparcia w ogłaszaniu i udostepnianiu suni u siebie, na sznaucerach. Takich, które siedzą latami w schronisku najbardziej zal.
-
Tolu, pamiętaj że gdyby był jakiś transport łączony i potrzebne byłoby przetrzymanie pieska jakiś czas w Katowicach, to moja mama pomoże.
-
Czy jakieś pieski ze zdjeć opuszczą może schronisko? Taka tu cisza, a tyle cudnych piesków pokazanych.
-
Dziękuję za błyskawiczne wstawienie fotek. Wysłałam link i informacje Monice.
-
Tutaj, pobiorę sobie i wyślę w prywatnej wiadomości. Mogę podać Twój telefon do kontaktu?
-
Tolu, Monika odpisała, że nie mają miejsca, ale żebyś dała zdjecia tej sznaucerowatej suni, jesli masz, to ja wstawi na sznaucerowy FB. Może ktoś się nadnią zlituje.
-
Na FB wstawiłam go na grupie Szpice w potrzebie i udostępniłam u siebie. Pozwoliłam sobie Tolu podać do Ciebie telefon, gdyby ktos był zainteresowany adopcją. Szpicowate maja wielu miłośników, może ktos go wypatrzy. Dla mnie jest boski. Czy o nim coś wiadomo?
-
Mój Bakster też jest średniak (ok 20 kg) jak ona, a właśnie było tak duże nim zainteresowanie. Spowodowane w jego przypadku typowo wyglądem, bo na pewno nie charakterem ;)
-
Wysłałam zdjecie i info Monice od sznaucerów.
-
Ta sunia na pierwszym planie identyczna jak mój Bakster. Miałam o niego sporo telefonów, podobał się ludziom, tylko on wrednota do obcych, więc w końcu został u nas. Gdyby ktos dał jej szansę, to na pewno szybko znalazłaby dom.
-
Dziekuję za miłe słowa.Ludzie są wzrokowcami, więc staram się zrobić do ogłoszeń zdjęcia, które przyciągną uwagę. Najlepszym przykładem było zdjecie Saby, które w nieoczekiwany sposób zaowocowało adopcją ;) Piszczyka świetnie się fotografuje, bo jest bardzo proludzki, stale rozmruczany i przewracający się w zachęcie, żeby go głaskać. To rewelacyjny kociak.
-
Sytuacja wygląda tak, ze kupa w kuwecie, siku na czyms materiałowym: ciuchy, posciel. Nie jestem w stanie go wyizolować od psów, bo musiałby siedziec zamknięty w łazience, a w samotności bardzo płacze. Zresztą najpierw, jak przyjechał, to był sam i załatwiał sie od razu do materiałowej budki lub na coś materiałowego. Wstawiłam mu do tej budki w końcu kuwetę i wtedy zrobił pierwszą kupe do żwirku. Piszczyk jest kotem fundacyjnym, wiadomo że sposobów i srodków do próbowania jest sporo, ale większość kosztuje i to problem. Najważniejsze jest teraz szczepienie przeciw pp, bo nigdy nie miał. Czekam do poniedziałku, żeby dac mu czas, bo pełna diagnostyka to spory wydatek. Ja obstawiam, ze to stres, w drugiej kolejności problemy z ukł moczowym.
-
No, niestety. Dzis siki na kołdrze na łózku. Nie wiem, czy powodem jest stres czy cos ze zdrowiem. Piszczyk boi sie psów, moze to wpływa na jego problem? Sama nie wiem, możej jednak go ogłaszać? Może w domu bez psów byłoby wszystko ok, skoro w przychodni załatwiał się do kuwety? Ustawiłam mu juz dodatkową kuwetę koło łóżka, ale jednak z niej nie skorzystał.