Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Rozmawiałam z Tolą, ponoc po sterylizacji chce ją wziać pani, która je zgłosiła. Tola wie tyle, ile Jej przekazano. Były z mamą 4 maluszki, ale już dwa wydano.
-
Wiem od Toli, że sunia nie przyjedzie, została zarezerwowana przez kogoś w schronisku.
-
Decyzja należy do Toli, bo mogę zaoferować jedynie płatne tymczasowanie. Wczoraj nie było zgody na jej zabranie. Dla maluchów już załatwiłam na jutro pożyczkę surowicy. W tygodniu pojadę do Czech odkupić.
-
-
Wiem i rozumiem Twoją sytuację, ale coś mi się robi. Ona też malusia, jak da radę po zabiegu w taką zimnicę, na dworze? Maluszki szybko znajdą rodziny, a ona tam zostanie. Taka sunieczka zaraz znalazłaby dom.
-
Dla mnie to jest sytuacja absurdalna, bo suka karmiąca. Maluchy powinny być z nią jeszcze na moje oko min. 2-3 tyg. Ona będzie cierpieć, bo mleko będzie się zbierać, a maluchy zostaną bez mamy. Takie drobinki dłużej są niesamodzielne, niż większe szczeniaki. I tak przy laktacji nikt normalny nie będzie robić zabiegu. Rozdzielona będzie bez sensu czekać na zimnie w boksie. Normalnie miałaby zabieg po zakończeniu laktacji. Macica się czyści i jest powiększona do 8 tyg. po porodzie. Szkoda, że nikt tam się tym nie przejmuje. Taka drobniusia sunieczka, oby stał się cud i również mogła wyjechać.
-
Oby i teraz zgodzili się mamusię jednak wydać, inaczej maluchy zostaną bez mleka, a ona może dostać zapalenia gruczołów. Patrząc po szczeniakach na pewno jest w pełni laktacji.
-
Takie drobinki i na dworze. Moim dzieciakom uchylam okno do wywietrzenia po parę minut, żeby się nie przeziębiły, te sa podobnej wielkości i wieku. Jak one tam przeżyją. Mamusia pewnie je jeszcze karmi. Żeby nie została sama w schronisku :(
-
Domyślam się, że chodzi o parainfluenze, która jest w większości szczepionek i jest tak potocznie nazywana. Wirus musi zmutować, bakterie możemy mieć te same, czyli angina np. może przenieść się z dziecka na psa, o czym niestety przekonywałam się, kiedy dzieci chodziły do przedszkola. Moje psy są co roku szczepione wieloskładnikowymi szczepionkami i osobno Pneumodogiem, na bakteryjny i wirusowy kaszel kenelowy. Wiadomo jednak, że wiele psów ludzie szczepią tylko p. wsciekliźnie, więc potem tak lokalnie infekcje wybuchają. Dlatego wolałam Limbę zaszczepić. Zapomniałam napisać, że otrzymałam 127 zł zwrotu za wetai paliwo, dziękuję.
-
Właśnie wczoraj wyszła, a o 4.30 powtórka, tylko bez szczekania. Znowu siki i kupa. Jak ją chciałam wypuścić, to juz uznała, że nie ma po co. wysłałam Toli, kótkie filmiki, które zrobiłam dziś, jak przyłapałam Limbe na zabawie z Ciapciakiem. Pewnie wstawi, jak tylko będie miała czas, bo wiem, że dziś ma psiejskie urwanie głowy.
-
Spokojnie można podawać długo po rozpoczęciu opakowania. I tak nakłuwa się tylko gumkę na butelce. Wszyscy, których znam tak podają i działa. Nikt nie ma surowicy na tyle, żeby wyrzucać butelkę po podaniu ociupinki, bo np.na małe kociaczki podawałam 0,1 ml. Dziwię się, że lekarze wymyślają takie rzeczy odnośnie surowicy. Warto zawsze czytać ulotkę producenta.Większość jest ratowanych własnie podaniem profilaktycznym, bo u chorego w zależności od postaci może już nie pomóc.
-
Z mojego apelu na FB Limba ma dostać od moich maltańczykowych znajomych : od jednej 50 zł i od drugiej pieniadze na dwa miesiące podawania leku, czyli na dwa opakowania po 32 tabl. Jeszcze jedna pani podeśle jej 4 tabl. Do tego jest sporo udostępnień. Pod udostepnieniem przez sklep Zoo-Dragon dwie osoby zadeklarowały wpłaty. Jest tam jeden budujący wpis od osoby, która przygarnęła sunię z nowotworem i też przerzutami. Lekarze dawali jej też niewiele życia, a sunia żyje 4 lata. Wczoraj Limba została zaszczepiona. Jednak rachunek będzie do odbioru razem z zamówionymi tabletkami przeciwbólowymi. zastanawialiśmy się czy ja szczepić, ale w okolicy panuje ponoć psia grypa i do tego bez szczepienia bałam się wychodzić poza nasz teren. Znając realia, mogła nigdy w życiu nie być szczepiona wirusówką, a odporność też pewnie ma kiepską. Wpłaty z mojego apelu powinny pokryć koszt szczepienia. Dziś w nocy dała niezły popis. Zaczęła szczekać, ale tylko ona, więc uznałam, że nie wstaję, bo pewnie lisa wyczuła. Rano znalazłam wywalone wszystkie doniczki z parapetu, bo jak chce wyglądnąć przez okno, to opiera się na nim. Do tego bajoro sików i kupę. Wszystko razem dokładnie udeptane i wymieszane. Dziś ma zapowiedziany poźnowieczorny spacer, bez względu na to, że jej już się nie chce ;)
-
Nie, absolutnie. Przeczytaj sobie dostępną w internecie ulotkę Canglob P. Dzięki podawaniu jeszcze bezobjawowym osobnikom udaje się je uchronic przed zachorowaniem. Dzięki temu przeżywa większośc zwierząt, o ile wczesnie się poda. Sprowadzam czasem różnym osobom i organizacjom i wszyscy tak stosują z efektem. Co do podnoszenia odporności z własnego doświadczenia polecam Lydium oraz Cykloferon. Jesli inne psiaki mają problemy z kupą czy wymiotami, to warto jak najszybciej zrobić test na lamblie, mogły załapać. Surowicę kupuję w cenie ok 55 zł za butelkę, więc czescy lekarze nie mają zysku, żeby mi to wciskać ;)
-
Tak, podaje się nie zaszczepionym, jeśli jest przypadek parwo w domu. Po 3 tyg. normalnie się szczepi. Zawsze tak robiłam przy pp u kotów. Te bez objawów nie zachorują, chore powinny lżej przejsć (podaje się co dzień do ustąpienia objawów). To ten sam wirus, więc psi Canglob tez się u kotów stosuje. Co do długości działania szczepień w praktyce, to ja nie ma żadnego doświadczenia, bo od 20 lat wszystkie psy, oprócz chorych staruszków szczepię regularnie co roku.
-
przeczytałam ostatnie posty i dodam od siebie. Przy parwo czesto są pierwotniaki. Kokcydia zbada się bez problemu w normalnym badaniu kału, jednak lamblie potwierdza się testem. W zwykłym badaniu kału rzadko kiedy wychodzą. Lepiej badać świeży kał, bo w nim niektóre formy pasożytów są ruchliwe, więc łatwiej widoczne. powinno się badać 3 próbki, ale każdą świeżą, nie zbierane z kilku dni. test na lamblie jest na przeciwciała. Wystarczy mała próbka kału, wynik jest po kilku min. Pierwotniaki teraz to zmora. Kokcydia dają często bardziej widoczne objawy, wymioty, biegunki, czesto krwiste, padniecia szczeniąt. Lamblie zazwyczaj dają tylko okresowo biegunki co 10-14 dni, u dorosłych może nie być wyraźnych objawów. Jesli już, to kupy sa bardziej śmierdzące itakie jakby tłuste, błyszczące, bo zaburza się wtedy wchłanianie tłuszczów. Surowicę na parwo podaje się profilaktycznie, ale u psów nie zabezpieczonych szczepieniem. Ostatnio koleżanka która chciała zabezpieczyć w ten sposób szczeniaki, usłyszała od weta, że on w podanie surowicy nie wierzy. Trzeba czytać ulotki producentów leków i robić swoje,bo jak widać, niektórzy mają swoje opinie jakby z kosmosu.