Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Niestety, Piszczyk nie może bawic się z Tycią, bo okazało się że jej niedozywienie jest spowodowane brakiem apetytu z gorączki wywołanej przez kaliciwirozę, która zaatakowała stawy. Czekam na wyniki reszty testów, czy nie ma fip-a w postaci neurologicznej. Też się cieszę, że akurat ją wypatrzyłam, to było jakies przeznaczenie. W schronisku nikt nie wiedział o jej ciężkiej chorobie, miała już silne bóle. Za to Piszczykowi przydałby się już dom, zanim zacznie przypominać foczkę. Uwielbia mokre jedzenie i zal mi go trzymac na samym suchym. jednak już znacznie się zaokraglił. Koty wybrały spanie na górze piętrowego łóżka i Piszczyk spędza tam większość czasu. Po kastracji stał się leniwcem.
  2. Jakie dobre wieści o Vanilce. Widac też, że jest nią już jakies zainteresowanie. Dziewczynka odzywa w znajomym jej, bezpiecznym miejscu. Może to był efekt stresu? Juz słyszałam o jedzeniu kup u zestresowanego małymi dziecmi psa.
  3. Cudne zdjęcia. Z takimi fotkami, to na pewno ktos się w niej szybciutko zakocha.
  4. Dziękuję za zaproszenie do rodzinki, juz wczesniej zaglądałam, żeby podziwiać wszystkie. Miały szczęście, że tak dobrze trafiły. Zabrałam teraz ze schroniska jedna Tycię i byłam przerażona, ile tam maluchów czeka na swoje domy :( Wszędzie pełno kociąt, gdzie tylko nie słyszę czy czytam. Pomóc rodzince niestety nie mam jak. Mam jednak nadzieje, że tak umaszczone kocięta szybko znajdą domy. Ja kotkom karmiącym zawsze podawałam RC Baby cat lub dosypywałam Convalescence do jedzenia, bo maluchy źle reagowały na dokarmianie sztucznym mlekiem.
  5. Piszczyk w towarzystwie Tyci, jego nowej kolezanki tymczasowiczki.
  6. Bo szczepionka jest na konkretny typ wirusa, podobnie surowica. jeśli to inny typ, to nie działają. Jednak testy potwierdzają, ze to parwo.
  7. Oby komus pomogły odratowac psa. Czasem lekarze sami nie wiedza, podejrzewają np zatrucie czyms. Jutro zabieramy ze schroniska malenką koteczkę. Oby była zdrowa. Niestety, podobny wirus zabija kociaki. Przestają jeść i umierają, bez innych objawów. Nasza Tycia dostała surowicę, ale i tak martwię się bardzo.
  8. Poszukaj: nowy wirus parwo, zmutowany wirus parwo, a powinno wyswietlic się trochę materialów. Duzo info było na zamkniętych grupach. Tak, chodzi o ozdrowieńca z tego nowego typu. Trzeba pytac po przychodniach. Niektóre już mają takie psy, więc potencjalnych dawców.
  9. Jaki Fred jest piękny. Zdjęcia cudowne. Oby jeszcze tylko dom się znalazł.
  10. Bardzo żal maluszków. Pisałam wcześniej, ze jest inny typ parwo, niz ten na który jest szczepionka i surowica. Tylko testy wychodzą dodatnie. Ratuje zycie często transfuzja krwi lub praktycznie na pewno podanie osocza z krwi ozdrowieńca. U nas nawet przez pewien czas nie wolno było robic przeglądów miotów w oddziale, bo wirus szalał w okolicy. Wirus atakuje nie tylko jelita, także inne narządy np. serce, płuca, nerki, na których tworzą się wybroczyny. Nie wolno podawać niczego do jedzenia, nawet wody przez 3 doby. Jak jest poprawa i pies wczesniej cos zje lub się napije, to dostaje pogorszenia i już wtedy trudno uratować. Chorowały nawet zaszczepione psy. Podobno pracowano nad szczepionką, ale taka najszybciej mogłaby być po 2 latach. Sporo już o tym typie parwo było pisane.
  11. Chciała potwierdzic, że pieniądze za szczepienia otrzymałam. Dziękuję
  12. Jak miło patrzeć na takiego radosnego, szczęśliwego psa. Jest sliczna, mysle ze szybko znajdzie nowy dom. Warto ją chyba ogłaszać jako idealną towarzyszke do drugiego psa. Ja tak miałam z Ollim. U nas, z psami stale w ruchu, pogodny, aktywny, a w nowym domu pan martwił się, że duzo lezy i jest mało aktywny. Olliemu brakowało towarzystwa psiego, ale niestety nie kazdy może mieć dwa psy, więc musiał przywyknąć. Jednak po moich klientach widze, że coraz więcej ludzi sprawia swojemu pupilowi towarzysza i nigdy tego nie żałują. Sporo ludzi poszukuje też własnie takiego psa sprawdzonego na kontakty z innymi.
  13. Wczoraj rozmawiałam z Tolą i dowiedziałam się o Guciu. Sama walczę własnie z nowotworem u mojej suni Świstaka. Te walki bardzo dołuja, bo zazwyczaj jesteśmy na przegranej pozycji. Dodatkowo poczucie niesprawiedliwości wywołuje świadomość, że całe wczesniejsze życie te uratowane psiaki miały kiepskie. Kiedy zycie się im polepszyło, to odchodzą z powodu choroby. Dobrze, że Gucio odszedł zadbany i kochany, a nie w samotności.
  14. Szkoda, ze maleństwo jest tak daleko. Wzięłabym do mojej suczki na odkarmienie. Moje dziewczyny zawsze odkarmiają osierocone kociaki. Lepsze, niż na sztucznym mleku.
  15. Od jakiegos czasu w kraju wystepuje inny typ parwo, który nie reaguje na surowice i chorowały szczepione psy. Na grupach hodowców na fb były informacje. Ratuje podanie krwi ozdrowieńca. Oby to nie był ten typ. Choremu maluchowi warto byłoby zrobić transfuzję krwi. Pierwszy raz można obojętnie jaka, nie trzeba oznaczac grupy. No i kilka razy dziennie cyklonaminę przeciwkrwotocznie. Bardzo często stan przy parwo pogarszają pierwotniaki: lamblie czy kokcydie, warto zrobić test i badanie w ich kierunku. Wszystko to mozna zrobić w klinice w Mikołowie, gdzie mają bank krwi. Sunia może nie zachorowac, skoro dostała surowicę, zanim wystapiły objawy. Trzymam kciuki za maluchy.
  16. Tak mają duże psy i przypuszczałam, że właśnie jest w tym wieku. Ciapciak trafił do nas też taki i przy dobrej karmie oraz suplementacji dobrze się rozwijał. Odpowiednio karmiony duzy szczeniak bedzie ładnie się rozwijac i po tych gulach z czasem nie bedzie śladu, o ile nie bedzie niedoborów i krzywicy. Z tym, że nasz w kolejne 3-4 miesięce wyrósł do 40 kg. Z tym trzeba sie liczyć. Brat Ciapciaka wylądował na długo w hoteliku. Jak wczesniej napisałam, jesli kiyoshi nie miałaby na niego innej opcji, to mógłby do mnie trafić na hotelowanie, ale i tak musiałby wczesniej odbyć kwarantannę. Jedyną dla mnie dostepną jest pobyt u lekarza w Zabrzu. Kibicuję maluchom, żeby wszystko było dobrze i były zdrowe. Bardzo mi żal tych najmniejszych, moge miec tylko nadzieję, że ktoś je chce, a nie zachorowały.
  17. Oby udało się wszystkim, które miały jechać.
  18. Za szczepienie Saby. Paragon wzięłam wtedy zbiorowy ze swoimi przy wizycie, wiec teraz dostałam takie zaświadczenie. Mam nadzieję, że wystarczy. To wszystkie wydatki.
  19. Podczytuję Wasz wątek. W przychodni, z której przyjechał do mnie na DT Piszczyk z Zamościa, też poumierało więcej kociąt. W zeszłym roku miałam maluszki z podstępną pp. Praktycznie przebiegała bezobjawowo, zanim zorientowaliśmy się, to umarło 5, dopiero w badaniu wyszło. mąż przywiózł surowicę z Czech i tylko Szronik nam przeżył. Jestem bardzo zaskoczona, że o Piszczyka nie miałam nawet jednego zapytania. Jest młodziutki, przylepny, ładny, ma udane zdjecia i całkowita cisza. Nie wiem, co jest powodem. Chyba to, ze kociąt w tym roku jest jakoś wyjątkowo dużo. Wszędzie maluchy szukają domów. Oby dzieciaczkom udało się znaleźć jakies schronienia. Ogłoszenia o DT są doskonałym pomysłem. Czy takie umieszczacie na kocich grupach na FB?
  20. Też mysle podobnie.A stwierdzenie, że nie nadaje się do adopcji to chyba kwestia oczyszczenia swojego sumienia. Kiedyś na próbę kupiłam Husse i dla mnie to był niewypał. Hoduję maltanczyki, białe psy, jak wszystkie białe zwierzeta, o większych skłonnościach do alergii. U mnie najlepiej sprawdza się Brit care z rybą. Najlepiej zrobić testy alergiczne, bo dieta eliminacyjna trwa, na każdy nowy składnik ok 3 tyg. Ostatnio wetka mówiła mi, że kosztują 300 zł w całości. Myślę, że więcej wydali na chodzenie po wetach. Moja cavisia np. nie toleruje ryżu i potrafi po nim od razu mieć jasną, papkowatą kupe, a po kolejnym normalnym posiłu, idealną. boli ją brzuch, to nie dziwię się, że będzie nerwowa i histeryczna.Czy miała badaną kupe w kierunku bakterii? Niedawno od kolezanki klienci mieli taki problem i okazało się, że problemy powodowała bakteria, która dopiero wyszła wyhodowana z kału.
  21. Stale o Pajączku myslę, ale wydaje mi się, że jest to niestety finansowo nie do przekroczenia i to na już. To duzy szczeniak, to nie maluszek, którego wsadzi się do zagródki czy nawet łazienki na kwarantannę. Ja mogę wziać tylko zdrowe zwierzęta, zresztą wiekszego psa i tak jedynie na zasadzie hotelowania, bo mam za duzo swoich adopcyjnych na utrzymaniu. Mój lekarz w Zabrzu przechowuje psy chore u siebie, nie zdziera, ale wiadomo ze to koszt co najmniej 30 zł na dobę + ew. leczenie. Leczenie większego psa jest znacznie bardziej kosztowne, niż maleństwa. Bardzo chciałabym, żeby ktoś dał mu szansę i zabrał z Radys. Mój Ciapciak trafił do mnie w podobnym wieku i stanie. Bez problemu szybciutko wyrównaliśmy mu niedobory i rósł jak na drożdżach. W schroniskach małe są szybciej adoptowane, a takie spore, jesli przeżyją, to siedzą latami lub najczęściej trafiają do budy czy kojca.
  22. Oby udalo się zabrać wszystkie 4 maluchy i były zdrowe. Gdyby któregoś z tych, co chciałam nie było, to oczywiście niech przyjedzie inny z mniejszych. Zresztą macie mój tel., jak coś to dzwońcie ze schroniska.
  23. Jesli są nadal potrzebne poprawione fotki , to tak udało mi się zrobić.
  24. Mnie raz doświadczona w robieniu usg wetka stwierdziła ropomacicze ze wskazaniem do sterylizacji , a to była 4 tyg. ciąża - 4 szczeniaki. Wcześniej nie ma sensu robić usg, bo nie wyjdzie wiarygodnie. Najlepiej ze względu na poziom hormonów sterylizowac 2 mies. po cieczce, ale sunia tyle nie bedzie czekać bez zabiegu. Lepiej więc wyciać 2 tyg. po zakończeniu cieczki. Jesli miała cieczke jako bezdomna pod sklepem, to można załozyć, ze jest w ciąży. Można dać też Alizin, ale musi być podany min. 7 dni po kryciu. A tu nawet nie wiadomo, jaki to etap cieczki, co dopiero mówiąc o kryciu.
×
×
  • Create New...