Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Dobrze, że wątek będzie częściej aktualizowany. Mam nadzieję, że dzieki temu więcej psiaków będzie mogło opuścić schronisko.Ostatnia opisana historia Zefira mnie rozbiła. Oby ktoś go wypatrzył.
-
Uwierz, że nie już chyba nic nie zaskoczy. Z koleżankami czasem wymieniamy się takimi perełkami od dzwoniących, a jest czym. Nawet dziś dzwoniła pani, która chciała filmiki dwutygodniowych szczeniąt.
-
Tolu, czy pytałaś swojego weta o ten lek przeciwbólowy, czy dałoby się taniej?Mam tylko na 2 dni tabletki. Nie dałam rady na fb coś napisać i wstawić. Mam teraz sporo roboty ze szczeniakami. Postaram się jutro, ale nawet jeśli będzie odzew to wiadomo, że to potrwa. Co dzień Limba dostaje też Capsomasol. Apetyt dopisuje, kupy już są normalne. wydaje mi się, że nie czuć już żeber, jak na początku. To znaczyłoby, że nie rak ją "zjada", tylko wycieńczyły ciągłe biegunki w schronisku i teraz organizm regeneruje się.
-
Ja mam dzikuskę Cuksę w domu. Przyjechała ze schroniska do wypuszczenia u nas jako wolnozyjąca. podobno w schroniskowej klatce wykazywała agresję. Jednak w transporterku nie szalała i na próbę wpuściłam ja do pokoju. Okazało się, że z kotami ładnie się zgrała, korzysta z kuwety, drapaka. Wypiękniała, nabrała ciała. Tyle, że nie chce się dotykać. Ani mysli próbować się wydostać z domu. Większość kotów docenia ciepełko i pełną miskę. Może warto ogłaszać go jako kota do dokocenia się, jesli nie jest konfliktowy do innych kotów? jest śliczny, to może ma szansę. Moja buraska Tycia ma na olx ponad 5600 wyświetleń, 40 obserwujących i był jeden telefon o nią do 2-letniego dziecka.
-
Uwierz, że od początku staram się jak mogę, żeby tego uniknąć. Gdyby pojawił się domowy tymczas bez małych psów, to byłoby dla niej idealnie. Jednak tutaj wszyscy są zapsieni, w hotelikach domowych też są w większości małe psy. Na niezapsione miejsce dla dużego, długowłosego psa z przerzutami nowotworowymi naprawdę trudno liczyć.To 35 kg suka, mimo ok 10 kg niedowagi. Tola przyznała się, że prawie dostaje zawału za każdym razem, kiedy widzi ode mnie połączenie.
-
Po Limbie nie poznać oznak bólu. Po prostu, porównując dotychczasowe zachowanie, mogę powiedzieć, teraz widać, że nie boli. Tabletkę podaje się raz na dobę więc zakładam, że tyle będzie trwało działanie. To Cimalgex. Tolu, p. Ewa, co wpłaciła na Limbę, to pewnie ta osoba, która chciała jej na fb kupić capsomasol, ale już był zamówiony. Proszę sprawdz nazwisko i potwierdz, to przekażę że wpłata dotarła. Tak pomyślałam, że najlepiej byłoby zrobić zbiórkę na konkretnie ten lek. Kiedy napisałam na fb,że potrzebuje Capsomasol, to trzy osoby zareagowały na apel. Myślę, że w podobny sposób można spróbować zakupić lek. Zawsze w takich przypadkach łatwiej o wsparcie. Potrzebny byłby tylko jakiś niedługi, ruszajcy serce apel.
-
Moim największym marzeniem byłoby, żeby ktoś bez zwierząt dał jej kochający dom na ten ostatni czas. Żeby nie musiała być zazdrosna o inne zwierzaki i miała wyłącznie dla siebie ludzkie głaski, dobre słowo i posłanie w cieple. Tylko chyba to nierealne za bardzo. Widziałam, jak chore na raka psy ze schronisk są stale ogłaszane przez wolontariuszki. Jeśli już jakieś znajdują dom, to maleńkie.
-
Dziś Limba dostała pierwszą tabletkę przeciwbólową. W zachowaniu widać zmianę, jest szybsza, aktywniejsza, nawet biegała po ogrodzie i tarzała się w trawie. Dotąd raczej tylko chodziła powoli, często kładła się. Szybka była jedynie, żeby dorwać male. Miała zbadany kał oraz zrobiony test w kierunku lamblii, oba ujemne, czyli to nie pasożyty powodowały wychudzenie. Rachunek do wstawienia tu wysłałam Toli. Niestety, tabletki które dostała są drogie, dziennie jedna kosztuje 8 zł.
-
Na pewno dostrzega Lemura, bo na nią patrzy, ale tak normalnie. Popatrzy i odwraca wzrok.Na jasne patrzy jak jastrząb. Nie spuszcza z oczu, śledzi każdy ruch, jest cała napięta. Od razu mi przyszło na mysl, że musiała kiedyś się zrazić. kiedy zabierałam ją od fryzjera, to za bramką w korytarzu były młode cavisie blenheim (białe z rudymi łatami). też do nich ciągnęła, aż nie umiałam jej oderwać.
-
Dobrze, że w ogłoszeniu Loli jest podana jej waga, bo na zdjęciach wygląda na dużo większą, przez to chyba że jest na pierwszym planie.
-
Na pewno kontakt z małym psem nie jest bolesny, bo ona do nich specjalnie dobiega i atakuje. To nie tak, że są przy niej, czy jej dokuczają. Ona jakby poluje na nie z odległości, zrywa się biegiem i gryzie. Do Ady wystartowała z domu, a Blanche zaatakowała, kiedy ta chciała wejść do domu, a Limba już była w srodku. Też musiała do niej doskoczyć, Blanche nie zdązyła nawet koło niej przejść. Blanche trudno upilnować, bo jest nauczona, że stale biega po całym domu i na zewnątrz z dużymi. Wczoraj obserwowałam w ogrodzie, że rzeczywiście ciemnej Lemurki nie atakuje, nie interesuje się nią. Jak coś to niestety będzie musiała zamieszkać w kojcu, a luzem będzie tylko z dużymi.
-
Odkąd jestem w domu, to jest lepiej. Limba pierwszy tydzien była ze mną w Katowicach.Teraz jest tydzień w kolejnym domu, nowe warunki. U nas zawsze zwierzaki jakoś wyczuwały, że musi być zgoda. Suczka odkarmiała szczurze noworodki, często odkarmiaja osierocone kocięta, duże psy w domu tolerują szczury, koty czy ptaki. Mam nadzieję, że Limba też uzna wszystkich za swoją rodzinę
-
Są oddzielnie, tylko trzeba wszędzie drzwi pilnować. Dlatego to trudne, bo wystarczy moment nieuwagi. jak male wychodzą na spacer, to Limbę zamykam na klucz. No i moje małe nie są uległymi pieskami, one dotąd rządziły dużymi. Z drugiej strony nie chciałabym Limby trzymać w zamkniętym jednym pokoju, bo co to za życie. Dziś jest lepiej, jest piękna pogoda, cieplutko, stale wychodzę i duże ze mną. Jakoś nie b yło spięć. Jednak stale mam ją pod kontrolą i dekoncentruję, jak na którym się skupia. Dobrze, że od razu reaguje na głos.
-
Dokładnie, czasem psy okazują się całkiem inne, niż były w schronisku. U mnie jeszcze ma posłuch. Kiedy została sama z Andrzejem, to nie słuchała. Na razie stale pilnuję i ćwiczymy zachowanie w określonych sytuacjach. Oddzielamy i zamykamy ją na klucz, kiedy wychodzimy z domu. Ona nie nadaje się do kojca, bo po krótkich spacerach sama jest pod drzwiami i piersza do domu. Nie wykazuje oznak bólu, raczej widać, że chciałaby miec człowieka dla siebie. Kiedy np. psy przychodzą do mnie przywitać się, to już mnie zastawia, sama się wciska i je straszy.