Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Zauważyłam, że tak poluje na jasne małe psy. Lemur ma ok. 7kg, ale jest ciemna i jakoś sobie radzi, choć też jest ostrożna i nie ryzykuje bezpośredniego kontaktu. Trzeba dać jej trochę czasu. Może jak usłyszy dwa tysiące razy nie wolno, to odpuści.
  2. Może nie była z małymi psami? Z dużymi nie ma takiego problemu, one jej ustępują i jakoś sobie nie wchodzą w drogę. Na widok małego cała się napina i nie spuszcza z niego wzroku. Dziś testowałam ją w ogrodzie z moją najcierpliwszą maltanką Blanche. Za każdym razem, co jej się pojawiała zasięgu wzroku, to aż tężała z napięcia. Od razu patrząc na nią wiedziałam, kiedy za mną pojawia się Blanche.
  3. Kiepsko, wczoraj rzuciła się na dziką Adę. Wyszła z domu i prosto na nią pobiegła i chwyciła ją z góry za kark i barki. Zaczęłam wrzeszczeć histerycznie i puściła. Ada od tego czasu nie wyszła z domu, a nawet chyba ze swojego legowiska. Nie mam jej jak uspokoić ,bo jej się nie da dotknąć. Jimmy prawie nie wychodzi z domu. Pilnuje od wczoraj cały czas. Dzis maltanczyk zbiegł z z góry przy niej, od razu ją skarciłam, jak tylko próbowała do niego się skierować.Dobrze, że akurat przy nich byłam. To pierwszy pies od kilkunastu lat, który nie potrafi zgrać się ze stadem. oczywiście do ludzi super, dopomina się stale o uwagę i głaskanie. Źle to widzę, jesli nie poprawi się jej stosunek do innych psów. W takiej sytuacji to siedzenie na tykającej bombie. Zdjęcia dziś zrobię, bo wczoraj było paskudnie. Moim aparatem w taką pogodę nie wychodzą ani w domu, ani na dworze. Dziś wychodzi akurat słoneczko. to powinny się udać. Ma ogromny apetyt, zjada swoją miskę i wieczorem jeszcze pozostałym psom zjada. Prześlę Toli fakturę za hotelowanie na listopad i jeszcze jest 50 zł kosztu paliwa na trasie Jarząbkowice -Tychy (2x48 km) na wizytę u weta na badaniach.
  4. Niestety, dalej. Chciałam przy okazji pokazać naszą Tycię, która szuka domu. Gdyby ktoś słyszał o chętnym na kociaczka domu z psem lub kotem, to polecam maleńką: https://www.olx.pl/oferta/tycia-kot-ktory-mysli-ze-jest-psem-adopcja-CID103-IDxj0DH.html
  5. U nas na szczęście słoneczny. Limba wita równiez wszystkich. W niedziele, jak bede miała czas, to postaram się wstawic troche fotek.
  6. Wczoraj dotarł Capsomasol wysłany przez panią od mojej yoreczki. Limba więc ma go już podawany. Otrzymałam mailem ostatni wynik z badania krwi, przesłałam Toli. Tolu, Zuzanna J. od wpłaty, którą tu podałaś, to córka p. Małgosi. Podziękowałam już na FB za wpłatę.
  7. Chyba nikt z nas się nie spodziewał az tak złej diagnozy. Zakladaliśmy, że tyle w życiu przeszła, że nie może być teraz tak źle, bo to po prostu niesprawiedliwe. Wiekszość zwierząt, jakie do mnie trafiały, była stara i/lub chora. tylko sama je gdzies wypatrywałam i zabierałam. Po śmierci Sary jednak nie zdecydowałam się już na kolejnego psa. Onka pierwsza trafiła przez fundację, mieliśmy jej wszyscy szukać domu, a teraz okazuje się, ze prawdopodobnie bedziemy jej ostatnią rodziną i domem. Chyba jakies przeznaczenie na mnie ciąży. Po Sarze miałam już dość raka, tego stałego lęku przed koniecznością podjęcia ostatecznej, najgorszej decyzji. Jednak los znowu zadecydował inaczej. Dobrze, ze umówiłam ją w Tychach i udało się wszystko wychwycić w ciągu jednej wizyty. Dziewczyna była z moim mężem i mówił, że była bardzo cierpliwa. Wszystko dała sobie zrobić i zbadać. Teraz jeszcze trzeba zbadać kał, ale jak na złość, nie chce zrobić kupy ;) Ważne, żeby ją wzmocnić, zapewnić odpowiednią dietę i ułatwić zycie z chorobą.
  8. Podobny do onki u nas. To samo pomyślałam, na fb stale widze onki w pilnej potrzebie. Ludzie są bez sumienia i cienia przyzwoitości, wziać spadek, olać psa.
  9. Równiez zauwazyłam, że ruszanie raka na takim etapie, konczy się szbciej śmiercią. Tak samo było z poprzednią tymczasowiczką onką Wilusią. Po biopsji, jaką zaleciła inna weterynarz, nowotwór rozsiał się po ukł. chłonnym i pogorszenie poszło ekspresowo. Z rany po nakłuciu wyciekała stale limfa i Wilusia wkrótce odeszła. Teraz trzeba sunię spróbować podkarmić, wyleczyć uszy, złagodzić stan jelit dietą. Mamy dac znać, gdyby wykazywała oznaki bólowe.
  10. Nie ma sensu przysparzać jej cierpienia w tym stanie. Jest bardzo wychudzona, wyniki krwi, badań RTG wskazują na zaawanowane zmiany nowotworowe. Do tego ma inne schorzenia i zwyrodnienia.
  11. Z nowotworem na płucach? nic nie mozna zrobić. Trzeba pilnować, kiedy zacznie sie dusić. Prawdopodobnie ma kilka mies. życia. Ma wyczyszczone uszy, dostała opakowanie Surolanu do domu, na nietolerancję pokarmowa i chore z biegunek jelita ma zaleconą dietę weterynaryjną. Można jej ulzyć w innych problemach, niestety, nowotwór jest już za bardzo zaawansowany. Została oceniona na ok. 8 lat., wazy 34 kg. Zalecone jeszcze badanie kału i ew. odrobaczenie, gdyby wyszedł tasiemiec lub lamblia.
  12. Sunia jeszcze w gabinecie. Niestety, wieści sa złe. Ma już przerzuty na płuca, spore zwyrodnienia kregosłupa, rozszerzona prostnicę, nietolerancję pokarmową. Potem wstawię tu informacje z karty wizyty.
  13. Proponuję pogadać z lokalnymi menelami. Pokazac zdjęcie, obiecac wódke i powiedziec, gdzie mają odstawić psa, gdyby złapali. Oni przynajmniej u nas zbierają puszki, makulaturę, wszędzie zaglądają i znają kazdy kąt, sa pomocni w tego typu akcjach. Mi kiedyś oswoili i złapali wyrzuconą sunie. Mnie bardzo sie bała, ale przy nich w parku wysiadywała godzinami, rzucali jej resztki jedzenia, az dała się podejść i zlapać. Jesli jest w okolicy złomnica, to warto na ogrodzeniu wywiesić ogłoszenie z nagrodą. Każdy bywalec to zarejestruje.
  14. Od razu z biewer Y.T. mi sie skojarzył i pisałam, ze wiele szczeniakow w ogłoszeniach go przypomina. Trzeba tylko uważac, żeby jakis pseuduch nie chciał zaoszczędzić i wziać go na reproduktora, jak to było przy oglaszaniu Drako. Na pewno telefony bedą zaraz o niego, jest zachwycający.
  15. Capsomasol stosowałam u Chow, która u nas żyła z rakiem 4 lata. Nie miała przerzutów do narządów. Zmarła z powodu niewydolności płuc w wieku 23 lat. Świstak też dostaje i trzyma się prawie 5 lat. Moja Sara trochę dostawała, bo wymiotowała po tym, chyba kapsaicyna podrazniała jakoś szczególnie jej zołądek. W domu mam dla Świstaka tylko te maleńkie, więc jak najbardziej przyda się prezent. Tylko Tolu, pani Małgosia juz jest we Francji i ma teraz zrobić przelew na konto fundacji, zebyście ten lek dziewczynie kupili i przesłali. Tak będzie jej najłatwiej, wiec nie chciałam nalegać, zeby rejestrowała się np do Krakvetu.
  16. Spotkanie z psami początkowo przebiegło w dość napietej atmosferze. Okazało się, że sunia ma dominujący charakter do innych psów. Wyszła z auta i nie przywitała się, tylko zaczęła je ustawiać. Moje psy były zaskoczone. Na filmiku jest z Ciapciakiem, u nas szefem stada. Zachęcał ją do zabawy, ale ona nie potrafi jakoś wspólnie sie bawić. jak juz go dziś goniła, to tak trochę agresywnie. Do teraz czasem krazą koło siebie. Pozostałe psy schodzą jej z drogi. Dziki Jimmy całkiem się zestresował, jak ją widzi w ogrodzie, to krąży kółka wkoło domu i generalnie woli z nią nie wychodzić. Zgubił na dodatek obrożę antystresową, co nie ułatwia sytuacji. Z kolei dzika Ada dziś kupe zrobiła w legowisku, bo boi się tak dużego nowego psa i wcale z piętra nie schodzi. Moje psy jeszcze nie miały takich rozmiarów nowego psa. Od lat są przyzwyczajone, ze psy się pojawiają, znikaja, na ich miejsce przychodzą kolejne. jednak zawsze były mniejsze i to one dostosowywały się do stada, a nie próbowały sobie je podporządkować. W domu na szczęscie jest ok. Pogoda od wczoraj paskudna, to mało wychodzi. Najpierw w Katowicach bała się wejść do domu, teraz z trudem da się z domu wygonić. Muszę z nią wychodzić do ogrodu nawet na siku, bo ledwie straci mnie z oczu, to ucieka do domu. Bez problemu chodzi sobie po schodach. Wybrała sobie miejsce przy drzwiach na balkon, to dałam jej tam legowisko. Jednak cały czas widac, że jest bardziej typem jedynaka. Nie jest typem stadnym, jak moje psy. Pilnuje swojej miski, swoich legowisk, jest o mnie zazdrosna, nie potrafi wejść w stado. To pies nastawiony na towarzystwo człowieka i na razie jest obok moich psów. Jest idealnym psem do podrózowania. W aucie grzeczna, cierpliwa, nie ma choroby lokomocyjnej. I na szczęscie nie reaguje na towarzystwo gesi. Kury wolały dziś jej zejść z drogi, więc na razie nie miały ze sobą kontaktu. Jak wczesniejsze zamojszczaki, drugi dzien korzysta z uroków ogrodu i wcina trawę. Brak trawy w schronisku jest dla psów jednak odczuwalny. Jak mają do niej dostep, to od razu tarzają się i zjadają. Z nią jest tak samo. Jakby kozy trafiały do mnie Zamościa ;) Na FB pani, która ma ode mnie maltankę, zaproponowała jej zakup Capsomasolu. Jutro dam znac, jak będzie po badaniach.
  17. Pokazałam sunię na FB, niestety stamtąd nie ma żadnej oferty pomocy dzieczynie. Może nie powinnam wstawiac jej zdjęcia takiej pięknej, bo ludzie uwazają, że pies już zadbany i bezpieczny, to jakoś to bedzie i wspierają inne. A wydatki dopiero zaczną się u lekarza.
  18. Pierwsze co zrobiłam, to spradziłam tatuaż. Już sprawdziłam uszy, jedno jest ok, drugie głębiej z wydzieliną. Już zakropiłam Surolan, to stan zapalny nie powinien się rozwijać do poniedziałku.
  19. Ona była całkowicie wysuszona i przygotowana czekała już na mnie. Ja zawsze po kąpieli u siebie sprawdzam pałeczką uszy na wszelki wypadek, gdyby została woda. Sama nie poradzę, nie daje sobie takich rzeczy mi samej robić, muszę poczekac do jutra. Mam w domu plyn do czyszczenia i surolan w razie potrzeby. Prosiłam, żeby głowy i tak nie moczyć z powodu zakropionego Advocate, więc zakładałam, że będą suche. Może tak się ruszała, ze i tak z prysznica się polało.
  20. Mamy umówioną wizytę w Tychach w poniedziałek na godz.12.00. Dziś sunia trzepie uszami i słyszę wtedy taki mokry dźwięk, nosi je jakby pochylone trochę . Chyba wlało się coś przy kąpieli. Dziś jestem sama, to nie dam rady sprawdzić, jutro we dwoje skontrolujemy to.
  21. Pokazałam Świstaka na pocieszenie, nie żeby ludzi zestresować i wygonić z wątku. Niedawno mieliśmy o nią porządną walkę, bo układ limfatyczny zaszwankował, guzy w dwa dni obrzekły, skóra zrobiła się jakby zmacerowana i sączyła się z nich limfa z krwią. Na szczęście naszej znajomej p. doktor w ciągu kilku wizyt udało się wszystko wyciszyć, bo za nic nie przezyłaby operacji. W najbliższej przychodni rozlożyli ręce, zasugerowali eutanazję. Tylko jak miałam uspić psa, który pożera wszystko z apetytem, odgryza się wszystkim złośliwie, jak zwykle i grozi swoim jedynym zębem. Świstak dostaje Capsomasol i theranekron na zahamowanie rozwoju guzów.
  22. Za sugestią Toli, chciałam Wam pokazać inną moją sunię. Tola uważa, że warto, bo to daje nadzieję. To jest nasza Świstak. Jest u nas niecałe 5 lat. Ma guzy, ale nie może być operowana z powodu wady serca i tchawicy. Nie mogłabym jej uspic bez zrobienia wczesniej wszystkiego, co się da. Kontrolujemy badaniami stan, leczymy i hamujemy rozwój raka. Jej ktos połamał wszystkie łapki i ogon, które same źle się zrosły. Jedna przednia łapka w całości trzyma się tylko dzięki skórze, bo kość jest oddzielona. Przez to jej rak jest dla mnie jeszcze wiekszą niesprawiedliwością. Ale ona daje radę tyle czasu. Wierzę, że i once się uda. Jestesmy po ostatnim spacerze, rozpoznaje już trasy i sama ciągnie w znanym kierunku. Zjadła kolację i musze przyznać, że apetyt na jedzenie to ma tak ogromny, jak na życie.
  23. Tycia to kotka, która ma psią mame i rodzeństwo. Trafiła jako maleństwo do schroniska.Teraz chyba bardziej czuje się psem, niz kotem ;) Moje sunie czesto odchowują kocie sieroty.
×
×
  • Create New...