Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Chciałam zapytać, czy jest jakiś interesujący odzew z ogłoszeń? Małe w sobotę dostały zastrzyk na tasiemca, po diecie Gastro Intestinal kupki są już normalne. dzieciaki rosną i tyją ;) Prawdopodobnie jutro będą zaszczepione.
  2. U mnie dobrze przy zapaleniu płuc sprawdza się wziew Flixotide. Hodowczynie go stosują przy zachłystowym zapaleniu płuc u noworodków.Zapytaj wetki, mogła nigdynie stosowac, to ludzki lek, a warto. Wkłada się główkę malucha doworeczka, psika i trzyma na kilka wdechów. Moja córka często unika kolejnych antybiotyków dzięki wziewom.
  3. Odebrałam z poczty 11 tabl. Cimalgexu od p. Małgorzaty S. i nie wiem, czy mam tu podziękować, czy na FB? Dlatego w obu miejscach dziękuję slicznie w imieniu Limby.
  4. Otrzymałam właśnie też paczkę z podkładami i 12 puszek Animondy Junior przesłane przez fundację Zea, dziekuję. Tolu, napisałam p. Małgosi J., że fundacja zrobiła i wysłała paczkę z przesłanych przez jej córkę na wasze konto 100 zł. P. Małgosia mi wcześniej pisała, że gdyby jednak mamusia małych nie pojechała do domu, który ją zarezerwował lub jesli trafiłby do mnie inny potrzebujący psiak, to też pomoże. Podziękowałam za taką chęć pomocy. Teraz możesz spokojnie wypatrzyć inne szczenięta w potrzebie ;) bo te dwie małe mają takie zapasy, a z ich urodą, to pewnie nie zasiedzą się.
  5. Dziś od p. Małgorzaty z FB dotarła dla małych paczka, w której jest karma Intestinal, paczka podkładów i poducha legowisko. Już podziękowałam. Pani pisała, że miała wcześniej przykre doświadczenia z fundacjami, gdzie wpłacała pieniądze. Tym bardziej mnie cieszy, że zaufała, zechciała pomóc i zrobiła suniom taki super i przydatny prezent. To już któraś osoba, która pisała, że miała złe doświadczenia z organizacjami pomocowymi. To bardzo przykre, bo przez nie ludzi tracą zaufanie także do tych uczciwych i dużo pomagających, trudniej o pomoc dla potrzebujących zwierząt. Całe szczęście, że te osoby chca nadal pomagać, zamiast wpłatami, kupując potrzebne danemu zwierzakowi rzeczy. Jak dzieciaki pojadą do nowych domów, to poduchę odziedziczy Limba.
  6. Co do Sarci jest idealnie, ale przy Yuri warto zaznaczyć, że nie może trafić do domu, gdzie zostawałaby długo sama. Niestety, ale reaguje dalej histerycznym płaczem na każde moje wyjście, a przecież jeszcze ma siostrę. No i nie nadają się do domu z młodszymi dziećmi, bo w kazdej wolnej chwili, kiedy coś ich akurat nie zainteresuje, to wiszą zębami na stopach lub nogawkach. Za to są już zgrane z kotami, więc mogą zamieszkać w domu z kotem.
  7. Dzięki, te dwa zdjęcia na ręce nadają się do ogłoszeń. Zobacz na pozostałych, jaką mają nietypową zwierzakową socjalizację ;)
  8. Spray odpada, bo trzeba nim psikać, a Jimmy da się dotknąć tylko kiedy wskoczy do samochodu. To też nie jest proste, bo najpierw musi tam wejść Fly, potem Jimmy wykonuje jeszcze kilkanaście rundek wkoło domu, drzwi do auta muszą być otwarte i nikogo obok, więc trzeba szcześcia, żeby Fly`owi nie znudziło się i nie wyszedł wcześniej. Dzięki za pomysł z melatoniną. Tego nie znałam.
  9. Czyli od lat jest bez jakichkolwiek zmian w regionie?
  10. Mam odłowione przez schroniska dzikiego Jimmiego i dziką Adę. Takim psom chyba najcięzej znaleźć domy. Nawet staruszki mają swoich fanów i jest sznasa, a na takie psy niestety trzeba mieć nie tylko chęci, ale i warunki. U Ady stosowałam Zylkene, bez skutku. U Jimmiego sprawdza się obroża z feromonami, ale to koszt 99 zł miesięcznie. Współczuję opieki nad kilkoma takimi psami.
  11. Zdecydowanie! Limba już nie odchodzi w osobne miejsce, cały czas jest z moimi dużymi psami. Razem jedzą. Przestała polować na Adę. Ada od dwóch dni zaczęła schodzić z piętra, gdzie praktycznie cały czas przebywała od przyjazdu Limby. Moje yorki i maltańczyki są jednak nadal izolowane od niej.
  12. Podałam właśnie. Dla mnie zwrot 80 zł za paliwo. Faktura 108 zł jest przelewowa na fundację, wyślę ją Toli.
  13. Super ,dziś jeszcze jedna pani z fb obiecała kupić i przesłać karmę. Potwierdzę p. Małgosi, że wpłata od córki dotarła. Wsparcie się przyda, bo wizyta u weta wyszła 108 zł. Małe dostały zastrzyki na tasiemce i wcierki Stronghold. Fakturę prześlę. Co do pozostałych wydatków, to paliwo za ich przywiezienie w sobotę z Katowic wyszło 50 zł i 30 zł paliwo za wizytę u weta w Mikołowie. Niestety, nie mam w okolicy żadnej sprawdzonej przychodni. Okoliczne obsługują wiejskie tereny i takie też mają podejście oraz asortyment. Jedna sunia robi jeszcze kupy na końcu ze śluzem i krwią. Nie jestem jednak w stanie uchwycić która. Co dzień dostają bakterie od Limby. Apetyt mają obie. Starsza córka dokładnie je wyczesała, bo od wygryzania pcheł, miały całe futerko pofilcowane u nasady. Teraz są prawdziwe puszki z nich :) Myślę, że z ogłoszeniami musimy się wstrzymać do czasu unormowania się kupek. Od tego również zależy termin szczepienia.
  14. Serce się cieszy od tylu dobrych wiadomości :)
  15. Książeczki owszem są z regularnie robioną wscieklizną i wpisanym kiedyś odrobaczeniem. Olly był tam 5 lat nie zaszczepiony na choroby wirusowe, Saba 4. Jak dla mnie to siedzenie na bombie. Dobrze że Zamość leży na uboczu i parwo tam nie dotarło Małe przyjechały z mega pchlicą, więc odpchlone też nie były. Tasiemczyca gigantyczna, przed odrobaczeniem kupy pełne członów. Na pewno więc nic wcześniej nie dostały. Po tabletce tasiemiec wylazł ekspresowo. Kupy z członami na pewno były i w schroniskowej zagrodzie. Trudno mi uwierzyć, że pracownicy sprzątną całą słomę i wydezynfekują podłoże (jak?) przed wsadzeniem tam kolejnych psów. Nie ma jak dla mnie możliwości, żeby w takiej sytuacji psy nie miały pasożytów. Nie mają ksiazeczek zdrowia. Każdy z psów z tego schroniska do mnie z czymś przyjechał i wymagał leczenia. jedyne, co mogę dobrego przy nich powiedzieć, to że pierwsze kupy nie składały się z pszenicy i słomy, jak u pozostałych zamojszczaków, więc pewnie były lepiej karmione. Sunie są naprawdę świetne, takie małe przylepki. Kiedy patrzę na zdjęcia ze schroniska i na nie na żywo, to bardzo się ciesze, że tak szybko udało się zmienić ich los.
  16. Jakie śliczne te sunie, dobrze że udało się wtedy ich mamę zarezerwować. Wiem, że Tola będzie mieć rękę na pulsie. Za propozycję ogłaszania ślicznie dziękuję. Jutro w czasie wizyty u weta dowiem się, co dalej z kontynuacją leczenia i kiedy szczepienie. Ogłosić myślę, że można nieco wcześniej, żeby był czas na sprawdzenie domów. Wkrótce Mikołaj, potem święta, warto zadbać, żeby Tola nie zwariowała odbierając durne telefony ;)
  17. To samo mi stale siedzi w głowie. Gdyby mieli odrobaczyć, to zrobiliby to od razu i czy ta pani pójdzie do weta. Jeśli w ogóle w takim stanie malutka przetrzyma zabieg i czas po nim w kojcu. Tak zimno. Nawet kudłata Limba nie zostaje na dworze na moment dłużej, robi ze mną obchód po jabłka, jajka, nakarmić kury, powiesić pranie i zmyka od razu do domu. A ta mamuśka malutka i gładkowłosa. Małe są rewelacyjne, pełne życia. Już widać, że się różnią. Sara jest idealnym szczeniakiem, towarzyska, żywiołowa, ale zrównowazona. Natomiast większa Yuri jest trochę typem histeryczki. Wszystko wymusza jazgotem, nie jest taka stabilna jak siostra, czasem mocno się jej odgryza. Myślę, że nie powinna trafić do domu , gdzie zostawałaby długo sama, bo może skończyć się to zwrotem z adopcji. Kiedy wychodzę po zabawie z nimi z pokoju, to zawodzi na cały dom.
  18. Dzięki, jeszcze jeden mail ze zdjęciami wysłałam, nie wiem czy widziałaś? Jedno z naszym Szronikiem, który zawsze jest pierwszy przy robieniu zdjęć i też się władował córce na kolana. Rok temu on również był u nas na odchowaniu, jak suńki. Utrzymanie go przy życiu jako jedynego z 6 rodzeństwa tyle psychicznie kosztowalo, że został z nami. Yuri była szoku, co to za stworzenie. Myślę, że chętnych na małe będzie sporo. Można dać do ogłoszeń zdjęcie z kotem, sporo ludzi szukajacych psa, ma kota.
  19. Na szczęście, jak co roku w listopadzie zaczęły sie adopcje kotów. Mała cudna.
×
×
  • Create New...