Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Zazwyczaj wcześniej zawsze wiedziałam, czego mogę się spodziewać, bo w większości schronisk są w stanie określić stan psa. Dowiaduję się o zdrowie, charakter, stosunek do psów. Co do bycia DS dla psów, które wolałoby się wyadoptować, to mam dokładnie tak samo. Na moje adptowane psy tylko dzikiego Jimmiego mam świadomie wziętego ze schroniska od razu jako DS. Pozostałe zostały, bo albo one nie chciały zmienić domu, albo ludzie ich nie chcieli czy chcieli, tylko nieodpowiedni. Po prostu psychicznie jeszcze nie byłam gotowa znowu przechodzić to samo, ale widocznie tak właśnie miało być. Niby mam świadomośc jej stanu, ale robi mi się słabo, jak widzę, że coś jest nie tak.
-
Ładnie to ujęłaś. Jednak niby wiem, a i tak się boję i nie jestem gotowa. Limba jest już jednym z naszych psów, są wszędzie razem, zawsze wkoło nas. Nie da się odłączyć uczuć.Jak zauważam, że coś nie tak, to bardzo mnie to martwi i nie potrafię się przygotować. Miało być inaczej. Byłam nastawiona, że jesteśmy przystankiem, pójdzie do innego domu. Po tej diagnozie wszystko się zmieniło.
-
Uwierz, że nie ma szaleństwa kupowania szczeniąt rasowych ;) U mnie telefon też milczy i u dwóch znajomych hodowczyń podobnie. jak dzwonią, to tylko paniusie, które mimo zaznaczenia w ogłoszeniu opcji "na kolanka", chciałyby suczki do rozmnażania. Częsc z nich oczywiście "raz dla zdrowia". W gruncie rzeczy wolę już, żeby nikt nie dzwonił, niż odbierać takie telefony. Chyba że te z pseudo są kupowane. Myślałam, że o takie maskotki to ludzie bić się będą.
-
U mnie dobrze przy zapaleniu płuc sprawdza się wziew Flixotide. Hodowczynie go stosują przy zachłystowym zapaleniu płuc u noworodków.Zapytaj wetki, mogła nigdynie stosowac, to ludzki lek, a warto. Wkłada się główkę malucha doworeczka, psika i trzyma na kilka wdechów. Moja córka często unika kolejnych antybiotyków dzięki wziewom.
-
Otrzymałam właśnie też paczkę z podkładami i 12 puszek Animondy Junior przesłane przez fundację Zea, dziekuję. Tolu, napisałam p. Małgosi J., że fundacja zrobiła i wysłała paczkę z przesłanych przez jej córkę na wasze konto 100 zł. P. Małgosia mi wcześniej pisała, że gdyby jednak mamusia małych nie pojechała do domu, który ją zarezerwował lub jesli trafiłby do mnie inny potrzebujący psiak, to też pomoże. Podziękowałam za taką chęć pomocy. Teraz możesz spokojnie wypatrzyć inne szczenięta w potrzebie ;) bo te dwie małe mają takie zapasy, a z ich urodą, to pewnie nie zasiedzą się.
-
Dziś od p. Małgorzaty z FB dotarła dla małych paczka, w której jest karma Intestinal, paczka podkładów i poducha legowisko. Już podziękowałam. Pani pisała, że miała wcześniej przykre doświadczenia z fundacjami, gdzie wpłacała pieniądze. Tym bardziej mnie cieszy, że zaufała, zechciała pomóc i zrobiła suniom taki super i przydatny prezent. To już któraś osoba, która pisała, że miała złe doświadczenia z organizacjami pomocowymi. To bardzo przykre, bo przez nie ludzi tracą zaufanie także do tych uczciwych i dużo pomagających, trudniej o pomoc dla potrzebujących zwierząt. Całe szczęście, że te osoby chca nadal pomagać, zamiast wpłatami, kupując potrzebne danemu zwierzakowi rzeczy. Jak dzieciaki pojadą do nowych domów, to poduchę odziedziczy Limba.
-
Co do Sarci jest idealnie, ale przy Yuri warto zaznaczyć, że nie może trafić do domu, gdzie zostawałaby długo sama. Niestety, ale reaguje dalej histerycznym płaczem na każde moje wyjście, a przecież jeszcze ma siostrę. No i nie nadają się do domu z młodszymi dziećmi, bo w kazdej wolnej chwili, kiedy coś ich akurat nie zainteresuje, to wiszą zębami na stopach lub nogawkach. Za to są już zgrane z kotami, więc mogą zamieszkać w domu z kotem.
-
Spray odpada, bo trzeba nim psikać, a Jimmy da się dotknąć tylko kiedy wskoczy do samochodu. To też nie jest proste, bo najpierw musi tam wejść Fly, potem Jimmy wykonuje jeszcze kilkanaście rundek wkoło domu, drzwi do auta muszą być otwarte i nikogo obok, więc trzeba szcześcia, żeby Fly`owi nie znudziło się i nie wyszedł wcześniej. Dzięki za pomysł z melatoniną. Tego nie znałam.
-
Mam odłowione przez schroniska dzikiego Jimmiego i dziką Adę. Takim psom chyba najcięzej znaleźć domy. Nawet staruszki mają swoich fanów i jest sznasa, a na takie psy niestety trzeba mieć nie tylko chęci, ale i warunki. U Ady stosowałam Zylkene, bez skutku. U Jimmiego sprawdza się obroża z feromonami, ale to koszt 99 zł miesięcznie. Współczuję opieki nad kilkoma takimi psami.