Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie ma się co dziwić. Gdyby nie parwo, to nawet do nas mógłby jako hotelikowy przyjechać, bo z toczniem już sobie radziłam, a bardzo mi go żal. Dla wiekszości ludzi sam jego wygląd zniechęca do zabrania. Leki też trzeba dopasowywac w dawkach do objawów. Ala123, a nie ma zaatakowanych narządów wewnętrznych? Oskar miał na wątrobie i to ona była największym problemem w jego prowadzeniu. Koszty w lecznicy nawet po obniżce są ogromne, ale co robić jak nie ma wyjścia.
  2. Potwierdzam :) Jutro bezę zawozimy. Warto zawsze czekac na takie domy. mam nadzieje, że jeszcze na Freyę gdzieś czeka taka rodzina.
  3. Widziałam wczoraj na zdjęciu Barytona, tego ukraińskiego wilczastego psiaka po urazie kręgosłupa, o którym tu pisałam. Zamiast niego wybrałam wtedy zamojską Freyę na BDT, bo bardziej adopcyjna, jako zdrowa. Freya nadal nie potrafi znaleźć domu. Baryton utknał na Ukrainie. Tam jest koszmarna sytuacja, schronisko pęka w szwach, stanęły jedyne adopcje, czyli te zagraniczne. Teraz żałuję, że go nie wzięłam. Tam liczy sie dosłownie każy psiak. W ogóle sytuacja mnie przeraża. Mam na utrzymaniu 10 przygarniętych psów, większość duża i całą resztę zwierzęcego towarzystwa. Regularnie uzupełniam zapasy karmy, bardzo martwie sie o przyszłość. Kilka dni temu trzymałam się, ale teraz dopadaja mnie już ponure mysli. Z astmą, z odwołaną do nie wiadomo kiedy biopsia guzów, zaczynam się martwic, co z nimi byłoby, gdyby coś mi sie stało.
  4. Freya coraz bardziej rozkręca się. Opowiadałam Toli wczoraj, jak goniłam ją po calym ogrodzie. Uciekała z jajkiem w pysku, po dwóch rundach wbiegła do domu i upusciła jajko na schodach. Rozbiło się, więc mogła zjeść. Mam z tym problem, bo na 10 kur, mam dziennie 2-3 jajka , resztę ona głównie i Beza czasem wykrada. To za duzo na 1-2 psy, ale nie jestem w stanie tego upilnowac. Freya potrafi nawet wykraść gęsi jaja. Do tego zrobiła sobvie frajdę z otwierania furtki do ptasiego ogródka, potrafi też otworzyc stodołę, gdzie karmie kotkę i wszystkie drzwi w domu. Dziś rano zastaliśmy gościnny pokój całkowicie zasikany i z kupami na podłodze, bo otworzyła psom w nocy i chłopaki dali popis. Przedwczoraj wyczaiła, że ktos nie zamknął na klucz króliczego pokoju, więc otworzyła sobie drzwi. wszystkie tam sie wpakowały, króliki tak sie pochowały, że musielismy podnosic szafę, żeby jednego wyjąć, bo się zaklinował i nie potrafił wyjsć, wypusciły nutrię z pokoju. Dobrze, ze ona sama juz zbiegła z piętra, bo jeszcze byłaby jatkaz Yogim. Inne psy bały się Yogiego, więc nie reagowały na niego. Freya po czasie wyczuła zapach i przez godzine ujadała na drzwi pokoju. Cwaniak nad cwaniaki. teraz z bezą są przyjaciólkami, razem spią i ustawiaja stado.
  5. To wątek Bezy ;) Dzwoniła o nią pani, ale z upośledzoną umysłowo dorosła córką, dodatkowo z padaczką. Pani rozsądna, bardzo dobrze się z nią rozmawiało, jednak Beza to zdecydowanie nie pies dla nich. Nie wiemy, jak zareagowałaby przy ataku padaczkowym i ponoć zdarzyło sie, że kiedy mamy nie było, to córka otworzyła komuś drzwi. Nie chciałabym, żeby Beza przypłaciła życiem udział w takiej sytuacji, a tak mogłoby być, gdyby zaatakowała w drzwiach.
  6. Udostępniłam na Fb, biedactwo :( Na tocznia u nas najlepiej skutkowała Azatiopryna i mala dawka sterydu. To bolesna dla psa i trudna dla opiekuna choroba.
  7. Dziś została zamówiona dla Freyi karma 144 zł Josera Festival. Fundacja ZEA zakupiła jej również obrożę p. kleszczom Foresto - koszt 130 zł. Tolu, wstawisz fakturę, bo ja nie potrafię? Zaktualizowałam rozliczenie na pierwszej stronie i Freya jest na sporym minusie :( Mimo, że jest u nas na BDT, to niestety są to podstawowe wydatki, których nie da ominąć. Kilka dni temu było u nas małżeństwo zainteresowane nią, żeby ją poznać. Freya wypadła bardzo dobrze. Niestety, już się nie odezwali. Jednak to spotkanie było o tyle cenne, że wiem, jak reaguje i czego mogę sie spodziewać. Tylko w obecnej sytuacji ze względu na ryzyko zdrowotne, już nie zdecyduje się na kolejną wizytę w domu obcych ludzi. Zresztą jak na razie, to już nikt o nią nie pytał.
  8. śliczny i adopcyjny. ma tylko jedno zdjęcie?
  9. Ostatni biało-rudy na pewno, bo go Tola wstawiała, ten z chorymi oczami też chyba jest, bo gdzieś go widziałam na zdjęciu, dropiaty jest na stronie schroniska na FB.
  10. Bo jest naprawdę dzika ;) Już nie wspina się po oknach i kwietnikach, nie trzaska łapami, jak sie zbliżam. Oczywiście za każdym razem głośno wyraża niezadowolenie. Jednak jakoś funkcjonuje. Najbarfziej kłopotliwe jest to, że załatwia sie głównie do legowiska lub na kanapę na poduszki.
  11. Dzięki za info. Mam odebrac Foresto dla Freyi, to przekażę, że opłacona.
  12. Pani Małgosia napisała, że wpłaciła na marzec na adopcje wirtualną Freyi. Poproszę Tolu o potwierdzenie, jak sprawdzicie konto.
  13. Niestety prawda. Dzis apelowało w telewizji sosnowieckie schronisko. W katowickim, jak byłam w sobote, to tez juz odczuli tą panikę. Zabierałam szczurka z kociarni, to były zapchane chyba wszystkie klatki, a to dopiero zaczęło się. No i było pusto, zero adoptujących. Zawsze w sobotę było kilka rodzin adoptujących. Nie chcę myśleć, jakie z czasem bedą decyzje schronisk, jak nie będzie adopcji , a będzie taki napływ zwierząt.
  14. Też myslę, żeby jak najszybciej ogłaszać. Teraz ludzie siedzą w domu, może ktoś wypatrzy i zechce adoptować.
  15. Ja wcześniej stosowałam kilka miesięcy obroże z feromonami u Jimmiego. U niego co prawda nie było efektu, ale też dzika Ada, jak z nim spała, to zrobiła się spokojniejsza. Jak rozmawiałam z Tola, to ma znowu problem z oczami, więc pewnie przez to nie może czytac i pisać.
  16. Ewu do mnie dzwoniła z pytaniem o transport, ale ja niestety nie pomogę. Dzis juz przekroczyłam limit, jechalismy 130 km po dziką szczurke w schronisku. Mysle, że jesli ludzie mogą sami przyjechać za 5 dni, to chyba lepiej.
  17. Z kotka juz lepiej, nie atakuje mnie, kiedy cos koło niej zmieniam, choć nie mam odwagi jeszcze umyć okna czy parapetu. Koczuje na parapecie i na komodzie, gdzie ma ustawioną kuwetę. je nocą sucha karmę i pije wodę. Odebrałam i stosuję Feliway, ale nie wiem jeszcze nawet ile kosztowal, bo szefowa operowala i lekarz, który wydał go nie był zorientowany. Tolu, dam znac, jak dostanę fakturę. Dzieci nie chodza do szkoły, więc Andrzej nie jeździ do Pawłowic. Pojechał specjalnie po ten dyfuzor, więc pojedzie znowu, jak bedzie cos miec do załatwienia.
  18. Dzisiejszy "kwiatek", mój tekst: Osoby zainteresowane adopcją Freyi proszę o kontakt WYŁĄCZNIE tel. 660 - pokaż numer telefonu - . Nie odpowiadam na sms-y i wiadomości. Adopcja psa jest poważną decyzją na lata i nie wyobrażam sobie jej bez przeprowadzenia nawet rozmowy. Mimo to dostałam wiadomość: A zdrowa jest i mam amstawa nie pogrywa sie i ile przewów miejscowość czestochowa Wczesniej pani zadzwoniła o mojego szczeniaka i dała mi do tel 3-latke, bo pies ma byc dla niej. Nie rozumiała o co mi chodzi, ze nie będe rozmawiała z dzieckiem, bo to przecież ma byc pies dla córci i ona ma pytania do mnie. Mało udaru nie dostałam. Zaczynam niecierpieć ludzi.
  19. Chciałam potwierdzic, że dotarła obroża i Beza ma ją juz założoną. Dziś był telefon o Bezę z Wrocławia. Starsza pani wprawiła mnie w zdumienie, bo powiedziała, że dzwoni w sprawie" tej malutkiej suczki Bezy". Powiedziałam, że Beza nie jest malutka i zapytałam, czy czytała ogłoszenie, bo jest tam sporo informacji. Pani przyznała, że nie czytała, tylko popatrzyła na zdjęcie i zadzwoniła, bo szuka malutkiej suni. Chyba moja czerwona obrózka załozona Bezie dla złagodzenia wyrazu podziała az za bardzo i pani wzięła ją za malucha ;)
  20. W nocy zjadała suchą karme i piła. Dziś miał być dyfuzor, ale nie dotarł do przychodni. Ostatnie moje zamówienia z allegro też są opóźnione. Poczekam jak zareaguje na dyfuzor. Gdyby póxniej i tak była nadal w dużym stresie, to wstawie klatke do pokoju, dam do niej jedzenie, zostanę tam na noc i spróbuję ją zamknąć. Póxniej Tola zadecyduje, czy mam ją dać do stodoły, czy ma wrócić do Zamościa. Stodołę mamy o tyle dobrą, że są dwa wejścia: od nas z placu i drugie na zewnątrz, na pola. W ten sam sposób wychodzi na zewnątrz ta druga koteczka, która u nas się pojawiła.Stodoła jest murowana, ogromna, wyścielona słomą. Myślę, że kotka powinna się tam trzymać o ile będzie tam najpierw w klatce.
  21. Mam ją w pokoju gościnnym, gdzie spotykam się z klientami odbierającymi szczeniaki. Nie mogę tam rozłozyć całego majdanu klatkowo-kuwetowego. Budki ma, ale nie wejdzie. Na parapet budka nie zmieści się. W całym domu są zwierzęta. Psów nie zna. Choćbym mogła połączyć ją z kotami, to byłaby wojna. Jesli po dyfuzorze nie uspokoi się, to mysle, ze jednak wypuszczenie jej u nas będzie najlepsze w tak patowej sytuacji. Najpierw trzebaby ja nakłonic do wejścia do klatki. Potem klatke umiescić w stodole, zeby przywykła do miejsca i dopiero po jakims czasie otworzyć. Tu wszystkie okoliczne koty chodzą luzem, poluja na polach, krzywdy nikt jej nie zrobi. Zresztą ta bura koteczka, którą ktoś niedawno chyba podrzucil też trzyma się stodoły, chodzi tu jeść i spać. Ją jednak będę lada dzień łapać, bo juz daje się głaskać, tylko nie podnosić. Muszę ją dać wysterylizowac, bo przyprowadziła sobie jakiego kota kilka dni temu. Ją dam na testy, sterylkę i do mamy do Katowicm zeby szukac domu. Dziś rano pokój znowu wygląda, jakby przeszło tornado. Zabrałam rosliny z parapetów, ale zostawiłam w doniczkach na wiszących z boku okna metalowych kwietnikach, to wspinala się i po nich na samą gorę okna, wszystkie doniczki pozrzucała, cały pokój w ziemi, rozwalonych kwiatkach, do tego wywaliła kuwetę, rozrzuciła karmę, zrzuciła koszyk z legowiskiem do tej rozsypanej zawatości kuwety, poszarpała firanę. Po prostu tragedia. Nadal nie jestem w stanie nawet umyć ogluconego okna czy parapetów, rzuca się, jak tylko się zbliżę. Odkurzacza nawet nie mam odwagi użyć. Moze ktoś inny ma mozliwosć udostepnić jej osobne, niezamieszkane pomieszczenie? My naprawde nie jesteśmy w stanie tak z nią funkcjonować. Chyba zresztą nikt z Was tego nie wytrzymałby w normalnie użytkowanym pokoju. Czekam na Feliway. Jesli nie pomoże, to trzeba mysleć o wypuszczeniu. Gdyby Tpla chciała ją wypuścić gdzie u siebie, to muszę wczesniej wiedziec, żeby udało się ją zwabic do kaltki przed transportem i dowieźć do Katowic.
  22. Zaglądnęłam na FB, Freya ma 215 udostepnień, w komentarzach tylko zachwyty nad jej wilczą urodą i tyle...
×
×
  • Create New...