Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie ma powodu do obaw. To nie są preparowane smaczki , które tez podobnie jak Rozi , zdecydowanie odradzam dla szczeniąt. Na zdjęciu widać suszony żwacz, a to doskonały wybór dla malucha. Oprócz tego, że zajmuje szczeniaka , przekierowuje na gryzienie tego co może zamiast np. butów, to zawiera wartościową florę bakteryjną. Nie zaszkodzi dzieciakom absolutnie. Sama kupuję je na kilogramy i daję juz kilkutygodniowym maluszkom. Ważne tylko, żeby te naturalne przekąski były suszone, nie wędzone, a taki widać na zdjęciach. Spokojnie wiec Pani Marzena może maluchy nimi częstować.
  2. To super sprawa. Cały czas robie zakupy w ten sposób, choć moj udział się zmniejszył, odkąd zooplus przestal naliczać darowiznę przy zakupach ze znizką dla hodowcy. Wielka szkoda, bo przy miesięcznych zakupach rzędu 2 tys. zawsze coś się nazbieralo na ZEA.
  3. Nie widziałam wpisu Rozi, ale po Twoim poscie z ciekawości tez weszłam na pierwszą stronę wątku i rzeczywiście Suvi przeszła metamorfozę. Ze zrezygnowanej szarej szczotki zamieniła się w puchatego miśka. Może i robiącego groźne miny, ale już wyrażające emocje i uczucia. Calkiem zapomniałam jak wyglądała w schronisku.
  4. Zapytaj Toli za kilka dni. może pan który będzie wiózł Pippi dalby rade w drodze powrotnej zabrać rzeczy.
  5. w Katowicach czekają podkłady podarowane dla szczeniorow, które są u nas, a wczoraj panstwo od Opla przywieźli papierowe ręczniki. Chętnie podzielę się, gdyby był jakiś transport. Mama nie da rady nadać przesylki.
  6. Czuję się pozdrowiona i przepraszam za wpisy na wątku u Lumi. Tak mi się o prostu skojarzyła sytuacja z zainteresowaną nią rodziną z chętnymi na Martiego. Juz nie zaśmiecam wątku.
  7. Tamtej pani zainteresowanej Martim tez powiedziałam, że niech jadą do schroniska i dadzą dom jakiemuś psu, który i tak zyje latami w budzie, zamknięty w kojcu i często musi walczyć o miskę czy dach nad głową. Dla niego przestrzeń, regularne posiłki i opieka człowieka to i tak dużo. Jednak Marti poznał juz inne życie, jest kanapowym szczeniakiem , poza tym jest bezpieczny i na spokojnie szuka najlepszego domu.
  8. Ja też, tylko i tak jechalibysmy na wizytę, a wątpię czy usuwaliby budy z ogrodu i kupowali legowiska, zeby udawać, ze psy tam mają być. Szybciej chyba będą szukać psa ogłaszanego przez kogoś, kto nie zapyta o warunki, tylko bedzie zależało mu na pozbyciu się problemu. Sama przeżywałam ogłoszenie, gdzie pies był zachwalany jako przyzwyczajony do życia w kojcu. Mam nadzieje, że jednak po kilku rozmowach nie beda chcieli mieć do czynienia z "wariatkami", u których pies ma mieszkać w domu.
  9. Mój tekst Nastji na OLX: Nastya to urocza i śliczna 2-letnia koteczka, która po nowe życie do Polski przyjechała aż z ukraińskiego schroniska. est zachipowana, z paszportem, wysterylizowana, po testach w kierunku chorób wirusowych, może więc zamieszkać z innym kotem. Ma nietpową urodę, przypominającą kota brytyjskiego: ogromne oczy o jakby wiecznie zdziwionym wyrazie, mięciutkie futerko, nietypowe dla jej burego umaszczenia i zwartą budowę ciała. Jest łagodna, delikatna i rozmruczana. Jesli miałaby zamieszkać z innym kotem, to nie z łobuziakiem, bo mogłaby sie go bać i unikać. Jest kotem niewychodzącym i szukamy dla niej domu WYŁĄCZNIE bez mozliwości wychodzenia. Proszę więc nie pisac i nie dzwonić, jesli oferujecie Państwo inne warunki. Kotka zostanie wydana do zabezpieczonego domu lub mieszkania. Obowiązuje spotkanie przedadopcyjne i podpisanie umowy z fundacją. Proszę o kontakt tylko telefoniczny: 660124623. Jesli nie mogę odebrać, to oddzwonie. Nie odpowiadam natomiast na SMS-y i wiadomości. W związku z tym, ze ogłoszenie ma na celu znalezienie najlepszego domu dla Nastki, nie obowiazuje zasada "kto pierwszy ten lepszy". Osobie, która zaopiekuje się koteczką, Nastka odpłaci swoją wielką miłością.
  10. Tyśko, a dałabyś radę zrobic ogłoszenie kotce Nastce? Zrobiłam jej na Katowice. Masz rację. Jakoś nie zauważyłam tego na co dzien, wydawał mi się taki sam, tylko znacznie cięższy, jak go noszę na rekach, ale jak robiłam zdjęcia przy Suvi, to jest jej wysokości. Musiałabym mu zrobić nowe zdjecia, bo nim nie ma jakiegokolwiek zainteresowania. Nie wiem dlaczego, bo jest jasny i jego zdjecia dobrze wyszły. O Laimę jeszcze czasem ktoś pyta, a o niego kompletna cisza. Już rozmawiałysmy o tym z Tolą, bo on u niej na ogłoszeniu nie ma żadnego zainteresowania. Może to kwestia pospolitej urody i braku podobieństwa do którejkolwiek rasy? Sama nie wiem. Staram się nadrabiac zaleglości, wczoraj zrobiłam Suvi, dziś kotkę Nastkę. Musze też obfocić moje szczeniaki, bo w końcu zostanę z nimi Myślę, że na dniach ogarne jego nowe zdjęcia, ale nie mam na nie zupełnie pomysłu.
  11. Ten post przeoczyłam. Wpłatę Nadziejki juz wpisałam, teraz dopiszę w rozliczeniu Nesiowatej. Ślicznie Wam dziękuję.
  12. Ciekawe, czy to nie ten sam dom, co dzwonił o Martiego? Taka sama sytuacja; zmarł piesek i do towarzystwa szukają nastepnego. pani przez tel zapewniała, że miałby najlepszy dom, a w rozmowie okazało sie, że psy żyły w budach i tak samo miałby funkcjonowac Marti. Pani tłumaczyła, że żaden kojec, tylko buda luzem Powiedziałam jej, ze to byłoby okrutne, bo on teraz u nas ma swoja kanapę i wywalenie go do ogrodu do budy byłoby pogorszeniem standardu jego życia i skrzywdzeniem go. Mam tylko nadzieję, ze takie osoby po rozmowach uświadamiają sobie, ze jednak oferowane przez nich warunki nie są takie "naj" i wyadoptowujący psa oczekują czegoś więcej.
  13. Na koniec wrzesnia Limonka80 zamówiła dla Amely 12 kg suchej karmy Hepatic. Ślicznie dziękuję Limonko za stałą troskę i zamawianie jedzonka dla suni. Amely nabrała ciała na puszkach, więc teraz sucha karma przysłuzy sie jej kondycji.
  14. Trochę obawiałam sie reakcji Loni po wyjeździe Opla, ale nie ma róznicy w jej zachowaniu. Posprawdzała wczoraj, że go nigdzie nie ma i tyle. Moze przez to, ze Opel w ostatnich dniach bardziej zżył się z Oreo i ona miała czas odzwyczaić się od początkowej ich nierozłączności.
  15. Rozmawiałam wczesniej o Oreo. Nie zdecydowali się na drugiego psa i to trudnego. Pan duzo podrózuje. Nie ma co nalegać, jesli ktoś nie czuje sie na siłach.
  16. I całkiem inna atmosfera. Na FB stale są konflikty, kłótnie między osobami pomagającymi, jakaś rywalizacja, kto jest lepszy. Trudno o serdeczność czy zrozumienie. Tu psiak potrzebuje pomocy, wszyscy się zlatują, osoba pomagająca potrzebuje wsparcia, to inni są gotowi iść z pomocą. Mamy tylko jednego psiaka - ukraińskiego Maxima pod opieką osób z FB. Musze przyznac, ze łatwiej było ogarnąć go tam finansowo, bo zbieranie pełnych stałych deklaracji dla starszego, dużego czarnego, trójłapka poszło ekspresowo, ale już kazdy kolejny krok związany jest z tym, że ile udzielających sie osób, tyle zdań. Obserwuję, że czasem na FB kazdy ma inne zdanie, a potem kłócą się między sobą o każdą pierdołę. My mamy grupe na priv, ale jak widzę pomaganie publicznie, to kazdy kto się nudzi musi coś dorzucić i często zaczyna się cyrk.
  17. No niestety, po spacerze Lonia i Marti przyszły na wołanie, a Oreo został przed schodami domu. Daje się zwabić tylko na wybieg Suvi. Do domu nie dało się.
  18. Przeoczyłam jakoś te zdjęcia i zobaczyłam dopiero w cytowaniu. Psiaczek jest rewelacyjny, takie kudlaczki bardzo się podobają, co było widoczne po zainteresowaniu ukrainskim Oplem. Po kąpieli powinien być śliczny, a przodozgryz dodaje mu uroku. Gdyby gdzieś pojechal, to pomogę z ogłoszeniem.
  19. Juz dostałam rano wiadomość, że jest po spacerze, spał z państwem i wszystko jest dobrze.
  20. Jeszcze trudno stwierdzić. Opel pojechal wieczorem. Oreo jeszcze nie wychodził z domu od jego wyjazdu.
  21. Tolu, dziękuję bardzo za wstawienie fotek. Mari, jak widać zawarty w ziarnach naturalny karoten wpływa także na zmianę koloru włosów karmimy kury mieszanka ziaren dla gołębi, nie kurzym granulatem i to chyba po tej dawce karotenu Suvi ma kremowe odrosty i pasemka. Na tych jajkach odchowal się Kaj. Tez się częstował z gniazd. Jednak Suvi jest dystyngowana, zanosi jajka w zębach do siebie i tam na spokojnie opróżnia skorupki.
  22. Byłam pewna, że wyslalam wszystkie fotki w pierwszych dwóch mailach zbiorowych. Przepraszam Tolu, ze czekalas, a foteczki były cały czas u mnie w komputerze. Lonia bez problemu daje się już brać na ręce. Zobqczymy jutro jak będzie zachowywać się bez Opla i jeslinie będzie gorzej, to zaloze jej szelki i spróbujemy chodzenia na smyczy.
  23. Trafiła mu się najlepsza rodzinka. Lonua trochę smutna, rozglada się wkolo. Opel to teraz Dofi. Juz dostaliśmy foteczke z pańciem.
×
×
  • Create New...