Jaaga
Members-
Posts
19280 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
To steryd. Da czasową poprawę. Musialaby brać steryd codziennie żeby stale zmniejszyć ucisk na rdzeń kręgowy dzieki jemu działania przeciwobrzękowemu i przeciwzapalnemu. Jest to niemożliwe, bo mialaby problemy z żołądkiem, watroba i nerkami, nie mówiąc nawet o tyciu. To młoda suczka, wiec wybraliśmy opcję mniejszej sprawności fizycznej ale zdrowszego organizmu. Tyle czasu jej stan byl bez zmian, dopiero niedawno pogorszył się. Mam wiec nadzieję, że znowu będzie lepiej przynajmniej na kilka miesięcy. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Linda dostała dzis druga dawkę Dexafortu i jest ogromna poprawa. Przez wiele godzin nie daje się wyjąć z wózka i często znowu normalnie uklada stopy, a nie wywija je do tyłu. Rewelacyjnie widzieć ją tak sprawną. Mamy jeszcze trzecią dawkę. Mam nadzieje, ze kuracja znowu na jakiś czas pojawi jej funkcjonowanie. Już chyba trzeci dzień zaobserwowaliśmy, że do miski podchodzi na stópkach. Łapy są ugięte, opiera na nich cały ciężar ciała ale jednak nie idą jej bezwładnie do tyłu. Trzy porcje leku kosztowały 60 zł. 50 zł wzięłam z wplaty Figuni, dyszkę dopłaciłam. -
Tak, w schronisku, ale zachowuje się jakby nie byl. Za sukami z cieczką głupieje i stale usiluje kopulować, z psami się ścinają. Wczesniej z Laimą, bo chcial ja kryć, a ona dostawała wścieku i go gryzła, teraz z Martim. Marti dojrzewa, rozrasta się i mężnieje. Jeśli dłużej się zasiedzi to nie wiem jak ogarnę tą małą zaczepną pchłę. Marti jest spokojny, tylko juz nie da sobie w kasze dmuchać.
-
Po jej wyjeździe.mam problem z Oreo i Martim. Ciągle się ścinają i żaden nie popusci. Marti jest duży, przywala Oreo do ziemi, ma najeżony grzbiet, a ten nie odpuści i wijąc się pod nim, go gryzie. Dzis juz ich trzy razy rozdzielałam. Przy Suvi sa zgodni, w domu chodzacy konflikt. Wczesniej wkraczała do nich Laima i byl spokój. Przydałaby się kastracji Martiego, żeby nie doszło w końcu do nieszczęścia. Tylko skąd wziąć min.300 zl ? Oreo jest tak zajadły i nikomu nie popuści, mimo że jest najmniejszy.
-
Tą jasną nawet sa zainteresowani ludzie ale musialaby być wysterylizowana i tolerować koty. Myslalysmy z Tolą, ze przyjedzie z sunią z Twojego wątku, ale musze mieć miejsce na owczarkę, gdyby były problemy z Suvi, więc odpada kolejny pies w domu. Może Tola cos jeszcze wymyśli. Ruda sunią ma być sterylizowana we wtorek razem z owczarką. Jest też jakas szansa ze tu je ktoś wypatrzy i zaopiekuje.
-
Wszystkie wchodzą od tak do Suvi, jeśli masz na myśli wybieg. Do kojca mogą tylko wybrańcy, których dopuszcza. Na resztę przy budzie warczy lub odgryza, jak upierdliwca Bakstera który sprawdza czy jej resztki kolacji do rana nie zostały. Ona sobie dobrze radzi z psami i jest z nimi na co dzień. Nawet Maxima czasem dajemy do niej w ciągu dnia i się lubią. Chodzi po całym ogrodzie, spi czasem tez w tej drugiej budzie. Ostatnio porządkowałam jej bude kiedy była w całkiem innej części ogrodu. Ta onka jest z dzika suczką. Do tego była przecież u siebie z psem. Rozi, i tak tą sukę wezmę, bo ona nie ma innej szansy.
-
Z kasą tez nie jest najłatwiej. Jak moze widziałaś owczareczce udało się nazbierać tylko połowę pieniędzy. Nie było nią zainteresowania jeszcze zanim Tola dowiedziala się jej historii.
-
Ta sunia jest cudna ina pewno ekspresowo znalazłaby dom. Nie wpadła komuś w oko?
-
Nie siedzi ktoś w TTB, żeby pokazać? Taka beznadzieja w oczach
-
Laima ma dom Na razie potrzebne są jeszcze kciuki mocno zacisniete, bo to dom z 3 kotami, wiec Laima musi z nimi się dogadać. U nas z kotami była tylko pod kontrolą w naszym towarzystwie , no i nasze koty nie uciekają przed psami. Ona je lizała po nosach. Jednak zdecydowaliśmy się zaryzykować, bo nic nie traci, najwyżej wróci a może zyskać. Laima jest bardzo towarzyska, zrobiła ogromne postępy od przyjazdu. Z odskakujacego wypłoszka przeszła drogę do miłego, bardzo towarzyskiego psiaka. Rzadko ostatnio byla z Martim i reszta, przeważnie cały czas mi towarzyszyła. Będzie mi jej naprawde brakować, ale życzę szczęścia naszej dziewuszce.
-
Nie jest aż tak dobrze. Nie jest luzem ze stadem suczek na wybiegu. Z tego co zrozumiałam, jest zamknięta w miejscu widocznym na wczesniej wstawionym zdjęciu z innymi dwoma sukami. Pies tez jest zamknięty w kojcu. Nie maja wolności takiej co reszta. Suczka nie została wysterylizowana mimo, że pozbyli się ich właściciele i kazda suka w schronisku po kwarantannie przechodzi zabieg. Nie są wydawane bez zabiegu. Czyli nikt nie planował wydac je do adopcji.