Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Super inicjatywa, psiak cudny i swoje juz wysiedział. Napisalam Toli, że chyba czeka ją wizyta w schronisku
  2. Nie mamy żadnego nowego psiaka, bo Opel był niejako nadprogramowy i tylko on pojechał do domu. Teraz jest jakiś totalny zastój w adopcjach. Mnie sie wcale nie wydaje, ze Marti aż tak się zmienił, ale dzis rozmawiałam z Tolą i powiedziała, że się bardzo zmienił. Ma dopiero 5,5 mies, ale wygląd dorosłego psa, nic szczeniakowego. Jest własnie dobrym, łagodnym psiakiem, jak jego spojrzenie.
  3. Linda otrzymała od Figuni wpłatę 50 zł. Bardzo dziekuję. Ostatnio Linda ma pogorszenie z tylnymi łapkami. Może po kuracji sterydowej zmniejszy się znowu ucisk na rdzeń w zmiażdżonym pociskiem kręgu. Trudniej jej się poruszać po domu, bo często tyle łapki układa z przodu między przednimi i wtedy nawet ruszyć nie potrafi, tylko trzeba jej pomóc. No i ściera teraz bardzo jedna stopę. Stale kupuję jej specjalne opatrunki na głębokie rany, owijam bandażem, potem nakładam skarpetkę i to ponownie taśmą owijam. czasem wystarczy to na kilka godzin, czasem na cały dzień, ale nie na tyle, zeby ranę udało się zagoić. Utrzymanie Lindy pokrywam sama, rezerwę na jej kocie trzymam na wszelki wypadek w razie pogorszenia, bo niestety kazdy wyjazd do neurologa, to wydatek kilkuset złotych. Dlatego bardzo cieszę się z pomocy Figuni. Linda jest u nas już 2,5 roku. Teraz opieka nad nią jest dla nas czymś naturalnym, przywyklismy do wózka, załatwiania się pod siebie, codziennego prania. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie zawsze jest aniołkiem. Potrafi na wózku gonić kury, terroryzuje czasem Suvi, aż muszę reagować i ją zabierać do domu. Mimo kalectwa jest normalnym psiakiem z normalnym życiem.
  4. Udało się upolować? Nie wiem jak u takich suń żyjących luzem, bo temperatura pewnie też ma wpływ, ale u nas teraz cieczka za cieczką. Oby udało się dziewczynom przerwać to dzikie rozmnażanie.
  5. Rewelacyjne maluchy i Pani Marzena również. Takie zaangażowanie tylko podziwiać, bo maluchy potrafią dać popalić
  6. wlasnie robią mi się za duże fotki, żeby tu wstawić, wiec bardzo cieszę się, że pomogłaś. Marti ma teraz 5,5-6 mies. Limonka80 powyrozniała jego ogłoszenia , ja swoje ale niestety nadal żadnego odzewu. Aktualne zdjęcia spowodowały mnóstwo wyświetleń, ale nadal nikt nie zadzwonil.
  7. Chmurka jest prześliczna, ale jej się udało
  8. Bardzo dobry pomysł, może pomoże cos. Swoje do adopcji tez ogłaszam np.z info juz w tytule o sterylce czy cenionych przez ludzi cechach, choć przyznam że ostatnio bez efektu. Niestety, bardzo często ludzie rezygnują i wprost mówią, że wybrali czy juz jadą po szczeniaka którego dostają od ręki. Trudno, tlumacze sobie, że lepiej poczekać. Chlopczyk ten pierwszy czarny jest cudowny i mnie zauroczył, wygląda jak moj Ciapciak. Mam slabosc do takich ciapciaków i od razu widzac jego zdjęcia przypominam sobie jak moja Minia trzymala naszego na rękach , kiedy jeszcze ważyl 25 kg jako szczenior. Ta sama gapowata mina. Myślałam że to są mniejsze szczeniaczki, jakoś nie wylapalam perspektywy na zdjęciach. W weekend poudostepniam je na fb, bo w tygodniu jest małe zainteresowanie.
  9. Taki czas. Marti z nowymi zdjeciami ma 4449 wyświetleń u mnie i jeden beznadziejny telefon był z tego.
  10. On ma dosyć dużo zdjęć z sesji, którą robiłam z Oplem i Lonią. nie mam możliwości zrobić kolejnych, bo czasowo nie wyrobię. Te ostatnie zdjecia, jakie mam to takie raczej tu, nie do ogłoszeń. Wyslę je Elik mailem jutro, bo sa za duże i nie potrafię wstawić. Dodam też wszystkie jego zdjecia z poprzedniej sesji. Teraz musze zająć się ogłaszaniem moich szczeniaków, bo mają już ponad 4 mies i nadal siedzą w domu z braku czasu porobienia im zdjeć. Stale kogoś fotografuję i robię ogłoszenia, od kilku miesiecy nie aktualizowałam swojej strony. Tu na wątku są też wczesniej zrobione zdjecia, jest tego w sumie nawet sporo.
  11. Tak przypuszczałam, że to kwestia finansów. Wolałam zapytać, bo wczesniej u nas też były Dino i Sali i szybko poszła ich adopcja mimo konieczności wykonania kastracji i sterylki. Tylko jesli tam jest problem z transportem czy pobytem w domu po zabiegach, to wiadomo, że tak szybko adopcja nie poszłaby. Może chociaż Magnusowi sie poszczęści.
  12. Wszystko po staremu, choć jest jeden postep, mianowicie kiedy robiłam zdjęcia psom, to przyszedł do mnie sam się przytulic i wywalił mi się na kolanach do glaskania. Nawet ma. Zdjęcia. Pewnie byl zazdrosny o uwagę względem innych.
  13. To że nie chce jeść przy człowieku, moze się zmienic, kiedy poczuje się pewniej. Lonia z Ukrainy nie jadła dwa dni, potem tylko jak wyszłam, a teraz po chyba 3 tyg. podskakuje razem z innymi jak widzi puszkę w dłoni. to samo Suvi. Dzięki podarowanym w większych ilościach przez TOZ smaczkom, nauczyła się czekać na jedzonko. wczesniej zmiatała nie tylko z wybiegu, ale i zaszywała się w budzie w kojcu. Tylko do tych zmian potrzeba ludzkiego towarzystwa, żeby się przekonał że ludzka reka nie tylko rozdaje ból. Dobrze byłoby, gdyby udało się przekonać włascicieli posesji, zeby tymczasowo przetrzymali psiaka.
  14. Dziękuję za pozdrowionka i wzajemnie cię pozdrawiamy. Masz Nadziejko mój nr konta? Serdecznie dziękuje za stałą pomoc bazarkami. Dziękuję bardzo. Nastya jest rewelacyjnym kociakiem, mam nadzieję, ze ktoś ja wypatrzy.
  15. Nie dacie rady ich zabrać np. do tego hoteliku, co planowałaś szorstkowłosą? Najgorsze jest to, ze trzeba jednocześnie zabrać oboje.
  16. Czyli to dzieciaki w wieku Loni. Nie wyobrażam sobie jej czy Laimy, jakby mialy tak funkcjonować. Suczka może mieć lub być po cieczce i w ciąży.
  17. Piękne. Czarne w kropki cudniaste, a czekoladowy w adopcyjnym kolorze. Oboje tak się błyszczą, może wyrzucone z jednego domu.
  18. Ogłoś Elu, bo mam tam pana inspektora z tozu , którego mogę poprosić o wizytę dla Toli pieska. Może razem da się go wyadoptować. Dla mnie jest śliczny, ale nie ma wyświetleń.
×
×
  • Create New...