Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19195
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Jaki cudny psiak. To gmina prosila o pomoc w szukaniu domu? Jest gdzieś w przytulisku? Moglabym ogłosić go na grupach fb, tylko potrzebuje jakiś kontakt. Najlepiej telefoniczny.
  2. jak obiecałsm ogłoszę dwa jutro, ale nie zapytałam na jakie miasto?
  3. Wczoraj wpłaciłam pieniądze pozostałe na moim koncie na konto ZEA, ale przeoczyłam 280 zł, jakie wpłaciłam lekarzowi za 8 szczepionek, o których tu pisałam. Nie jadę tam w najbliższym czasie, więc wpłaciłam na konto. W tej sytuacji chyba doliczę do rozliczeń miesięcznych każdego zaszczepionego psiaka 35 zł. To jest 7 psów, które wczesniej wymieniałam, bo za Maxima zapłaciła mi jego opiekunka. pko_trans_details_20211207_111050.pdf
  4. Obudziło ją szurnięcie krzesła i zaatakowała zanim popatrzyła, kogo. Uciekła ze skruszoną miną. Nie chapnęła zagrożona, bo wystartowała z legowiska na drugą stronę kuchni. Nie stałam przy niej.
  5. Muszę zaszczepić Gaję przeciw wściekliźnie jak najszybciej, bo mogą być kłopoty przy szukaniu domu. Przed chwilą wstałam z krzesła, a ona spała i chyba myślała, że to moja córka, bo wystartowała i ugryzła mnie z całej siły w łydkę. Dopiero jak krzyknęłam z bólu, to zorientowała się, że to ja i uciekła na legowisko. Mam trzy krwawiące dziury i mega siniaka :( Jeśli tak zareaguje na obcych, to będzie problem.
  6. Nie wiem, kiedy Tola da radę zagladnąć tu, więc podam konto, tylko konieczny jest dopisek w tytule, że "na leczenie parwo", żeby Tola wiedziała gdzie zaksięgować: Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700
  7. Też mam nadzieję, ale po powrocie do domu Basia i tak nie da rady wisieć na telefonie i jeździć na wizyty przedadopcyjne, więc trzeba już wszystko organizować. Dotychczas Basia ogarniała wszystko sama bardzo sprawnie. Wysłałam fotki p. Magdzie i bedą je ogłaszać na FB oraz OLX. Ogłoszą na Katowice i Gliwice. Rozmawiałam z Tolą i zgodziła się odbierać tel. Bardzo, bardzo dziękuję. Zrobię rano kolejne zdjecia, do ogłoszeń tu na dogo, żeby nam serwis nie pousuwał ogłoszeń z tymi samymi fotkami. Mogę zrobić na Bielsko-Białą, kto da radę zrobić na Kraków i Wrocław? Czekam na wzory ankiety PA i umowy.
  8. Zaglądnęłam po kilku dniach . Elu, chyba każdy rozumie sytuację. Taki pies, to praktycznie dożywotni pobyt w hoteliku. Nikt raczej nie oczekuje, że przy braku deklaracji podejmiesz opiekę nad psiakiem i co miesiac bedziesz się starała zdobyć tak dużą kwotę. Nasz Borys jest od wielu miesięcy ogłaszany przez kilka osób, ma regularnie opłacane wyróżnienia tych ogłoszeń i nic. Koszty zaopatrzenia weterynaryjnego starszego psa też najczęściej są spore. Borys już coraz trudniej wstaje, potrafi szczekać monotonnie z byle powodu, często wychodzi sikać. Czas dla niego płynie jakby szybciej. Duży, starszy samiec to chyba najmniej adopcyjny typ psa. Mam też ukraińskiego Maxima, który jest u nas od sierpnia. Nazbierał pełne deklaracje, ale już dwie osoby napisały, że nie dadzą rady wpłacać. Raptem po paru miesiącach. On na szczeście miał zapas wpłat, bo odwlekł się jego przyjazd, ale co będzie za kilka miesięcy, nie wiadomo. Kiedy duży pies jest w hoteliku długi czas trzeba liczyć się, że mogą wykruszyć się deklaracje. Już i tak jest sporo deklaracji. Mam nadzieję, że jednak uda się zebrać potrzebne środki.
  9. Do tych wydatków doliczę 40 zł za Procox dla szczeniaków Gai, bo sunie w szpitaliku były leczone w kierunku kokcydii, więc im też trzeba było podać i 20 zł za paliwo, żeby odwieźć pożyczony Canglob do hoteliku p. Karoliny. Na razie mąż ma auto na warsztacie, więc zwróci je za kilka dni. Kwotę pozostałą na moim koncie - 459,15 zł wplaciłam na konto ZEA na opłacenie faktury za szpital.
  10. Pozory, że smutne. Zdjęcia robiłam kiedy spały po jedzeniu, bo inaczej na fotkach wychodzą rozmazane czarne smugi. To małe diabełki, wszystko wymuszają wrzaskiem. Kiedy nie śpia, to nie potrafię zrobić kroku, bo mam po dwa uczepione na każdej nogawce.
  11. Rozumiem, nie wiedziałam, jak sytuacja wygląda i na czyje konto są wpłaty. W rozliczeniach usuń proszę koszt szczepień. Rozmawiałam z p. Magdą ze schroniska i ona nawet na zdjeciu rodzinki nie widziała. Rodzinka jest pod opieką Ewu, nie stowarzyszenia. Jesli wpłaty są na konto Ewu, to Ona potem wpłaci do stowarzyszenia za pierwszy miesiąc hotelowania. Mam zdjecia, ale większosć tu nie wchodzi z względu na rozmiar. Bardzo proszę o informacje, kto może ogłosić maluchy i czy może wziąć na siebie odbieranie telefonów, pierwszy przesiew i kierowanie do mnie potem? Maluchy trzeba juz ogłaszać. Nie pisac w ogłoszeniu, ze bedą do odbioru za 2 tyg., tylko informować o tym już zainteresowanych telefonicznie. Chodzi o to, żeby uniknąć debilnych telefonów od rodziców, którym żal kasy na prezent dla dziecka i bedą chcieli szczeniaka dać " pod choinkę". Jesli ktoś normalny założy, że są już do odbioru, to poczeka, a pozwoli to nam uniknąć użerania się z z niechcianymi domami. To jest aż 7 psów do adopcji.
  12. Jestem z panią w kontakcie i jeśli wizyta bedzie ok, to Pippi w niedzielę przywiozę do Katowic, skad w poniedziałek pani ją odbierze. Jest bardzo sympatyczna, świetnie sięz Nią rozmawiało i mam nadzieję, że pięknotka w końcu bedzie mieć swój dom. Po wizycie dajcie proszę mi znac smsem, to zmieniłabym ogłoszenie Pippi na któregoś kociaka z tych wstawionych przez Tolę.
  13. Jak wczoraj p. Ania zadzwoniła z przychodni, że własnie wyjeżdżają ze Stefcią, to zrobiła mi super niespodziankę. Potem przysłała te cudne foteczki. Tak się cieszę.
  14. Możesz zmienić rozliczenie? Pisałam na wątku, że szczepionki oddałam, więc to nieaktualny stan. Basia miała załatwić dla nich szczepionki chyba ze schroniska. Na razie są na surowicy, mają dostać szczepienie za tydzień. Nie wiem, jak będzie z tymi szczepionkami ze schroniska, skoro Basia nadal jest chora. Chciałam zapytać, co z opłaceniem faktury za hotelowanie za listopad? Zadzwoniła znajoma Basi i miała wysłac maila w zeszłym tyg. , żeby odesłała fakturę, ale nie zrobiła tego. Agat21, chciałam też zapytać odnośnie ogłaszania maluchów. Czy możesz mi podać maila na priv, wysłałabym Ci zdjecia, jak zrobię i trzeba szukać i domów. Nie wiadomo, kiedy ewu wyzdrowieje na tyle, zeby zająć się psiakami. Czy możesz koordynować ogłoszenia i kontaktować się z ludźmi? Szczeniaki rosną, rozrabiają, wrzeszczą jak szalone. Wszystkie są czarnei takie same, więc nie ma co liczyć na wysyp domów. Warto zacząć już ich szukać, zeby za 2-3 tyg. mogły wyjechać. Nawet w nocy musze wstawać sprzątać kupy i siki, bo do rana wszystko byłoby rozdeptane i ulepione na szczeniakach. Ktoś wiec musi koordynowac szukanie domów. Oczywiście po wstępnym przesiewie, jak najbardziej mozna do mnie kierować zainteresowanych, ale nie mam mozliwosci dać swojego tefefonu do pierwszego kontaktu. Czas płynie, małe rosną i musimy chyba zacząć je wspólnie ogarniać w sytuacji choroby Ewu. Wydaje mi się, że nie ma czekać ze wszystkim na Nią, bo nie wiadomo w jakiej bedzie kondycji po wyjściu ze szpitala.
  15. Koffi na 100% zachowuje czystość, bo nie miała z tym problemu. Przy mnie to kontaktowam, miła sunia. Daje się głaskac, brac na ręce, sama domaga się pieszczot i kontaktu. Jednak kiedy Andrzej jest sam, to ona sie boi. Początkowo trudno mi było uwierzyć, że w schronisku ugryzla p. Wiesia, ale widać ma jednak silny lęk przed mężczyznami. Boi się suszarki, ale nie próbuje gryźć, więc pewnie bedzie bać się też odkurzacza czy podobnych dżwięków. Niestety, ze względu na chorobę szczeniąt ma ograniczony kontakt i mozliwości poznawania wszystkiego. Nawet robienie zdjeć było sporym wyzwaniem, bo u nich w pokoju, przy Andżeli nie da się fotografować Koffi, a po zdjeciach trzeba było dla bezpieczeństwa znowu wszystko wyprać na wszelki wypadek. Do innych psów jest ok, nie zaczepia, nie oszczekuje.Koty ze względu na wirusa też nie sprawdzone. Kur nie goni. Nosi szelki bez protestu,daje je sobie zakładac i ściagać, jest zrównoważona i sympatyczna. Reaguje na swoje imię. Jest odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana.
  16. Byłam w domu i Andżela bardzo ucieszyła się na mój przyjazd. Zostawiona sama na zewnątrz z psami nie wszczyna konfliktów. Biedulka, bardzo sie wystraszyła, bo miałam umówione strzyżenia psiaków na niedzielę rano. Pierwszy raz byla na zewnatrz, kiedy ktoś do nas podjechał i jak zobaczyła mojego znajomego, to rzuciła się na drzwi do domu z szalonym drapaniem, tak bardzo sie bała obcego mężczyzny. Niespodziewana reakcja dorosłego owczarka. Chyba nie mamy pojecia co przeszła, skoro tak zareagowała.
  17. Nie chce nikogo urazić, ale ostatnio ja i moje koleżanki hodowczynie na słowo "behawiorysta" dostajemy drgawek. Nie wiem, skąd oni się biorą, ale coraz cześciej ich rady najcześciej szkodzą, a juz na pewno nie pomagają. jak do mnie ktoś dzwoni, to jesli sama nie potrafię pomóc, to kieruję do sprawdzonego szkoleniowca. Takiego z wieloletnim doświdczeniem, bo psi behawiorysci od jakiegoś czasu to totalna porażka. Ich pomysły osiągają szczyty absurdu. Szkoda tylko, że psiaki po przejściach tracą.
  18. Wyróżnij prosze, ja Ci zwrócę na konto. mam nowe zdjecia, własnie przenoszę z aparatu, wyslę Toli, to wstawi i mozna potem podmienić. Ja nie dostaję rabatu na psy, tylko na np. elektronarzędzia.
  19. Mam zdjęcia Koffi. Prześlę dziś Toli. Co do żywienia małej, to p. Ania miała zapas wszystkiego, co wskazane. Wet podał mi Intestinal jako jedzenie wskazane. Jednak Mała Tola nie chce jeść teraz puszek czy suchej karmy, tylko mięso. Lepiej żeby jadła cokolwiek, niż wróciła do przychodni na kroplówki. Tym bardziej, że kupa się normuje. Lekarz przekazał probiotyk, p. Ania gotuje kisiel z siemienia lnianego. Mała jest aktywna, super czuje się w nowym miejscu. Nie wiem, jak Marta, ale ja naprawdę nie mam odwagi ganić p. Ani, bo to i tak cud, ze ktos zgodził się dać DT dwóm suniom po parwo i tak o nie dba. Ta pani jest z nami w kontakcie, dzwoni, wysyła filmiki. gdybym miała małą u siebie, to zaczełabym od surowych żwaczy, przez mięso, jak napisała Rozi. Jednak p. Ania nie ma głębokomrożonego mięsa z diety BARF, a sklepowe dla ludzi jest zlane chemią, gazowane i mogłoby zaszkodzic małej. Pani Ania nie ma psa i zamrażarki pełnej barfowej diety. Odnośnie proszkowego Convalescenta, to juz w Polsce nie jest dostepny. Mam jeszcze mały zapas i dałam lekarzowi. Mała to dostawała w przychodni. Wiele leków i środków jest wycofanych i musimy sobie radzić, jak się da.
  20. Byłam dobę w domu, bo mąż nie radzi sobie ze wszystkim sam, głównie ze sprzątaniem Gaja została w Katowicach sama z moimi córkami i ponoć nie atakował,a jak mnie nie było. Jazgotała, jak wchodziła moja mama, ale było bez "zęboczynów", za to jak przyjechałam, to zatakowała dwa moje szczeniaki i maltańczyka Beniusia. No i starsza córka nie mogła juz wejść na odgrodzona część kuchni. Myśle, ze skoro juz wiemy, że to przy mnie tak się zachowuje, to pokazywać ją musi ewentualnycm chętnym mój mąż i na neutralnym terenie. Nie mam sumienia jej odtrącać, bo nigdy dotąd w życiu nie spotkało jej nic dobrego i ona po prostu nie wie, jak sobie poradzić z tą sytuacją. Cieszy się z normalnego życia, jakie miała mieć od początku. Zbadalam maluchom kał po 4 odrobaczeniach i wreszcie jest czysty. Za badanie zapłaciłam 15 zł. w wonej chwili wstawię paragon.
×
×
  • Create New...