Jaaga
Members-
Posts
19277 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Chudy jak badyl, aż wysuszony. Elu przy pierwszym badaniu ubłagaj o test. Takie same szopki mam dwie; w jednej wieszam pranie, w drugiej niosa się kury i zbieramy kartony do wyrzucenia. W życiu nie przyszłoby mi do głowy, zrobić tam pomieszczeń dla psów. Rozumiem, gdyby był w takich warunkach za free w drodze do hotelu, ale za 450 zł? Serio ktoś tak jeszcze umieszcza wlaścicielskie psy? Bywałam w hotelu u znajomej hodowczyni i szkoleniowiec. Dawno temu miałam tam kilka dni mojego psa. To zupełnie inna rzeczywistość. To ze zdjęć przypomina brdziej schronisko Mariny. Rozi, u siebie wybrukowałam cześc na której zbierały się kałuże. Na zewnątrz psy są tylko na smyczy. Odciągam mówiąc "nie wolno". Po jakimś czasie kazdy pies załapie, że nie wolno. Jak poczytasz wpisy ludzi miesiacami walczących z pierwotniakami, to zobaczysz jaką zmorą dla nich sa kałuże W ptasim ogródku czasem tworzy się jakaś, ale co jakiś czas wysypuję suchą dezynfekcją.
-
Woda z kałuży to rezerwuar pasożytów. Pilnuję, żeby psy nie piły z kałuż. Nie tylko ja. Kałuże to zmora osób leczących swoje psy, z tego co wyczytałam na grupach i forach. AniaB chyba nie będzie długo bić sie z myslami, bo jak sama widziała Micha, to pewnie wie, że jest jedyną jego drogą w nowe, dobre życie. Trzymam kciuki mocno zaciśnięte za pozytywną decyzję.
-
Moje yorki też reagują na zasadzie "bij, zabij, zagryź". I Fly pierwszy do obrony wyskakuje. Boja się tylko niektóre duże. Najgorzej przechodzi strzelanie Linda i wojtyszkowa Ada. Mimo że Ada jest dzika, to przy ogłosach strzałów przykleja sie jak najbliżej nas. Do niedawna dziwiliśmy się tak ogromnej panice, ale przy okazji szukania przerzutów na RTG wyszło, że ma pociski w pobliżu serca. Podobno miała niesamowite szczescie, że przeżyła i zagoiły się rany w klatce piersiowej. Nic dziwnego, że obie umierają ze strachu, co strzelanina petardami lub polowanie w okolicy. Nie ma co, to bedziesz wyspana Ja mam dziś komfort. Starsza córka na imprezie, młodsza pojechała do domu z tatą i jamniczą rodziną, a ja zamiast zwyczajowo 9 psów w łózku, mam tylko 5 i budkę z maluszkami. Stwierdziłam, że nie miałam już dawno tak przyjemnego sylwestra. I jeszcze ta cisza w domu bez kłótni i przegadywania się dziewczyn oraz bez jazgotu Gajki i jej potomstwa.
-
Tyśko, odpoczywaj i zdrowiej jak najszybciej. To najważniejsze. Rozmawiałam z Tolą, ona też nie ma mozliwości finansowych na zaopiekowanie kolejnego i to w dodatku dużego psa. Pojawia sie psiak za psiakiem i jeszcze mają tyle kotów.
-
To stowarzyszenie chce go złapać i zaopiekować? Najlepiej, żeby go zwabić na jakąś posesję i wtedy złapać. Tola napisała, chyba o nim że to sunia, ale na zdjęciu bokiem wydaje mi się, ze to samiec. Najlepiej okolicznym ludziom mówić, że to włascicielski pies, żeby pomogli w łapaniu. I tak to rzadkość, że północniak trzyma się jednego miejsca. Warto wykorzystać ten łut psiego szcześcia. Tyśka), może jesteś na jakichś grupach FB, gdzie można tego wyżłowatego pokazać? ZEA nie ma jak pomóc, szkoda psa. Może ktoś odezwałby się. Tola dała mi znac, że mają dziś problem zdrowotny i nie da rady ogarniać szukania pomocy psiakom.
-
Zapytam czy może być "na zeszyt", to rozlczenie byłoby raz w miesiącu. To najwygodniejsza dla mnie opcja. Jesli nie, to zapłacę i wstawię paragon, to wtedy zwrócisz. Wczesniej nic nie chcę, bo się pogubię,a nie wiadomo co trzeba bedzie zrobić.
-
Dziś Delicji załatwiałam wizytę PA przez Amelię z Bochni. Amelia potwierdziła, że pani w rozmowie zapowiada się jako świetny dom. Umówione są na wizytę na poniedziałek.
-
Moli@, on jest w hoteliku od 18.12. Dla mnie nadal jest dziwne, że potrzeba 17 dni, żeby staremu, chudemu psu zrobić badanie kału czy odrobaczyć go. Może rzeczywiście jestem nienormalna i zbyt często odwiedzam weta, ale Wolfik, który razem z nim wyjechał, juz ma wszystko ogarnięte: odrobaczony, zaszczepiony i ogłaszany.
-
Umówiłam chłopaka u groomera na 03.01. Miałam nadzieję, że uda się wczesniej, ale niestety, to pierwszy wolny termin. Zarezerwowałam też w przychodni leczniczy szampon do tej kąpieli, bo ma paskudny stan sierści i skóry przez brud, odchody i tłuszcz. Myślę, że wtedy warto zrobić mu badanie krwi. Bedzie już po pierwszej serii leczenia lambli.
-
Jak Andżela stoi z finansami? Zapomniałam napisac, ze umówiłam ją na 04.01 na kapiel i pielęgnację. Musimy to zrobić. Musiałabym zrobić jej tez kontrolny test na lamblie, bo mimo dużego apetytu za wiele nie przytyła. Przydałoby się też badanie krwi. Wszystko to można załatwić przy wyjeździe na pielęgnację, bo groomer jest w budynku przychodni.
-
Na grupach owczarkowych widzę, że chyba połowa psów mieszka w kojcach i budach. Często padają pytania, jak zakupionego szczeniaka przyzwyczaić do pozostawania na zewnątrz, bo pcha się do domu. Tak więc sporo tych psów mieszka bez człowieka, ale raczej zazwyczaj nie z własnej woli. Andżela od razu polubiła domowe życie. Ostatnio to już poszła po całości. Mamy rozłozona poszewkę do załatwiania się na pietrze dla staruszków Barytona i Neli, które maja problem z chodzeniem. Wołam Andżelę przedwczoraj ze spaceru, a ta małpica weszla, zrobiła kółeczko, wysikała się i poszła na legowisko. Oczom nie dowierzałam. Juz nawet sikać jej sie na zimnie nie chciało. Chyba uznała, że jest już w wieku uprawniającym ją również do załatwiania się tam. Nawet nie chce sama zostawać z psami w ogrodzie. Widzicie, jak nowy onek. Droga z Aśką wystarczyła, żeby zapragnął człowieka i ciepełka, a po jego zachowaniu ewidentnie widać, że był kojcowy. Po jednej nocy już od razu sam wepchał się do domu. Przez 25 lat miałam tylko jedną sunię mix chow chow, która wolała być na zewnątrz. I to nie w budzie, ale wytapiała kóleczko leżąc w sniegu. Schodziłam wtedy nocą do ogrodu i przykrywałam ją kocem. Tylko miała futro, które świetnie ją chroniło.
-
On ma niepokojące objawy, znacznie schudł i nie przybiera, mimo ze ma już pełną miskę. Tym bardziej, że większosć zabranych samców z tych boksów była wychudzona i miała lamblie. Ze zwykłego badania one nie wyjdą. Rozmawiałam na temat kału do badania z kierowniczką laboratorium ZHW. Nie poleca zbierania dłużej kału, bo niektóre formy niektórych pasożytów łatwiej wyszukać w świeżym kale. Najlepiej zrobić badanie 3-krotnie z róznych próbek kału, ale za każdym razem świeżego. U ludzi praktykuje sie podobnie - 3 próbki co 2-3 dni. Mam nadzieję, że na miejscu uda się Eli temat ogarnąć i dojdą do jakiegoś porozumienia. Lepiej uwrażliwić na temat tego, że może zarazić inne psiaki. Niby to odpowiedzialnosć prowadzącego, ale po prostu szkoda psów. Czasem przechodzą zmiany karmy, antybiotyki zanim lekarz zleci badania i wykryje pasożyty. Może w rozmowie na miejscu uda sie osiągnąć jakis kompromis, bo jak Ela napisała może być potrzebnych kilka wizyt. W Katowicach, gdzie jestem walą od wigilii. Wczoraj wieczorem szło oszaleć. W pobliżu jest katowickie schronisko i biedne psiaki tyle wieczorów się boja.
-
Z niego nie miała i tak pożytku, wytapiał tylko śnieg pupą przy ogrodzeniu. Dokładnie jak Andżela.
-
W nim na giardie działa tylko jeden z trzech składników - fenbendazol, o którym pisałam powyżej. Zrób badanie kału od razu metodą flotacji i test na lamblie, bo 3 dni podania tabletek nie zlikwiduje lamblii, a żaden z zawartych w Anpirazolu składników nie działa na kokcydie. Niestety, teraz pierwotniaki to istna zmora. Jesli będą zwykłe glisty, to również wczesniej nalezy powtórzyć podawanie leków. Ja też własnie stosuję fenbendazol u owczarka przez pierwsze 3 dni, bo nie miał od razu zrobionej flotacji. Potem przejdziemy na znacznie skuteczniejszy metronidazol. Tylko on jest po tescie i wiemy, że ma lamblie. Może kupisz test i lek na odrobaczenie i przeslesz do hoteliku? Zimą bedziecie się tyle we dwie telepać, żeby odrobaczyć psa? Hotelik pewnie i tak ma jakiegoś swojego weta, bo w każdej chwili może coś przytrafić, więc może po prostu poproście ich o kontakt do lekarza i jemu zapłacicie, żeby to ogarnął. Gdyby wyszły lamblie, to przecież nie bedziecie robić eskapad 7 dni dwa razy dziennie, żeby podac tabletkę.
-
Elu, tabletki na odrobaczenie nie zlikwidują lamblii w 3 dni. Fenbendazol, bo domyślam się że o niego chodzi trzeba podawać znacznie dłużej na giardie. To dawkowanie na nicieni i tasiemce. Poproscie weta o test na lamblie. Możecie go wziąć ze sobą i zrobić z kupy lub wziąć wymaz z odbytu. Najlepiwj poprosic, żeby w hoteliku zebrano wczesniej jego kupę do pojemnika. Zrobicie test, resztę weźmiecie do zbadania do przychodni. On może mieć np. kokcydie. Żaden lek na odrobaczenie ich nie usunie. Działa tylko toltrazuryl. Żadna karma nie pomożena wychudzenie, jeśli jest spowodowane pasozytami. Dziwne podejście, bo pies się może męczyć juz tak długo, a oni rozniosą sobie po otoczeniu to, co ma. Jeden nie leczony pies może zarazić wszystkie pozostałe.
-
Nie, juz dziękuję bardzo. Nawet mi do głowy nie przyszło wczoraj, jak go zobaczylam, ze będzie w domu. Nie wiem co Andrzej tak zmiękł przy nim. Jak mu juz wpakowal się do wiatrołapu na spanie, to dal za wygraną. Kiedy się ociepli trochę, to chciałabym go uczyć, żeby choc czesc czasu spędzał na zewnątrz. Andżela po wyjeździe Koffi była wczoraj cały dzień luzem z psami, bo się nudziła. Chociaż będzie okazja na pielęgnację, bo jak tu focić psa w takim stanie. Gdyby był na zewnętrz, to nie byłoby mowy o kąpieli.
-
Dajcie znać, kiedy będzie wybrane imię, bo mąż nie wie jak do niego mówić. Mówi o nim Baffi, jak w książeczce. Pies juz sobie wybral miejsce, czyli wpakowal się do domu. Andrzej zapoznal go z Andżelą i się zgodzili ze sobą. Są wiec razem w pokoju. Tylko w związku z tym musiałby go umówić do groomera na pielęgnację, bo ma siersc w obrzydliwym stanie. Nie możemy go mieć w domu takiego brudnego i śmierdzacego. Dostał dzis druga porcje leku.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dzięki za wstawienie naszego dziadka. Załapał się przy robieniu zdjęć Wolfikowi.