Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Rzeczywiście, wpłata została zaksięgowana po 12.00. Bardzo dziękuję i juz uzupełniam rozliczenie. Mari, nie przejmuj się, szkoda nerwów na nudzącego się debila. Czasem mam ochotę takim odpisac, ale teraz już tego nie robię, bo oni liczą na to. Blokuję użytkownika i z głowy.
-
To prawda. Jest juz skrajnie wychudzony. Jesli ma biegunke, to odwodnienie jest kwestia dni. Juz nawet ścięgna ma przykurczone z powodu zaniku mięśni. Dla niego teraz jest ostatni dzwonek na pomoc. Jeśli przeżyje następne dni, to może zostać zagryziony w Sylwestra, kiedy zaczną łupac petardami. Jest najsłabszym psem w kojcu. Tolu, a nie dałoby się poprosić w schronisku o jego przeniesienie? Raczej tu nie uda się mu pomóc na już. Ja naprawdę nie dam rady bardziej się zaangażować przy następnym, bo i tak przez chorobę Toli i Stefci żyjemy jeszcze na dwa domy, a w obu są psy. Może przenosiny w inne miejsce w schronisku uratowałyby mu życie i dały czas? Chyba ze tu stanie się cud i ktoś zabierze go do siebie lub obejmie opieką.
-
Była wczoraj sprawdzana, bo Pani która umowila się na wtorek na zapoznanie tez ma kota. Z tym ze była przez chwilę. Była kotami zainteresowana, ale nie agresywnie i nie chciała ich gonić. Tylko moje koty zupełnie nie boją się psów i same do nich z ciekawości podchodzą. Nie była sprawdzona na kota mniej kontaktowego czy uciekającego.
-
Czy mogę prosić o sprawdzenie i podanie daty wpłaty? przeglądnęłam cały grudzień i listopad i niestety nie widzę W tym czasie miałam kilka wpłat na szczeniaki z parwo. Te są i je porozliczałam. Tu pojawia się, że post z info był wstawiony 2 tyg. temu. Gdyby nie było wpłaty pod konkretną datą, to skontaktuję sie z bankiem o informację. Chyba, ze mam jakieś zaćmienie. Z konkretna datą sprawdzę jeszcze raz.
-
Elu, to Wiolhelm170 powyżej napisała. Skoro nie masz deklaracji od niej na Miska, to nie ma problemu. Wiem, ze Misiek potrzebuje pieniędzy, ale ma także sporo deklaracji jednorazowych. Jest zabezpieczony. Ten owczarek ledwo stoi i nie ma nic. Nie reaguj proszę jakbym wydzierała Miśkowi kasę. Skomentowałam tylko wpis Wiolhelm170 dotyczący Jej deklaracji.
-
Duży Misiek chyba ma więcej stałych deklaracji, niż wynosi opłata za hotelownie? Może więc zorientuj się i zapytaj na jego wątku? Gdyby dało się przenieść połowę Twojej deklaracji, to zawsze to jakiś krok do przodu. Ten szkielet nie ma już duzo czasu. Szpicuś chyba nie ma ani złotówki niestety
-
Tola juz działa i psiaczek otrzyma pomoc :)
-
Elu, dziękuję jesli możesz zrobić na Katowice. Rozmawiałam z Limonką80, zrobi na Gliwice. Prosiłabym tyklo w tytule dodać odbiór po świętach, bo Tola prosiła o dodanie tego ze względu na telefony" prezentowe". To miałybysmy ogarnięte ogłoszenia. Ja też ogłaszałam je na grupach FB i proszę o udostępniania, ale z marnym skutkiem. Jakos nie robią wrażenia maluchy.
-
Chyba jest lepiej z tego co wiem od Limonki80. Mam ogromną prośbę. Ponad tydzien temu wysłałam p. Magdzie ze schroniska fotki maluchów. Mieli je ogłaszać. Dziś zaglądam na profil wolontariacki i na profil schroniska i maluchy nadal tam niestety się nie pojawiły. Nie mamy wizji na dom dla ani jednego. Może ktoś zrobić im OLX na Katowice i na Gliwice? Te półtora tygodnia dla szczeniaków to sporo, bo za kolejne póltora mogłyby już być we własnych domach, a nie ma ani jednego na horyzoncie.
-
Mały miał wczoraj szczęście, bo wyjechala do DS Brawurka 20 min. po jego przyjeździe. I w ostatnim momencie przed jego przyjazdem dowiedziałam sie, że przechodzi przez ogrodzenia. Dom nie jest (niestety) z gumy, więc już kolejny musiałby byc z Suvi. I tak razem z Beą zajmują naszą sypialnię. W końcu chcielibysmy ją odzyskać, więc teraz już tylko muszą być dwie adopcje. Suvi rzeczywiście brakuje towarzystwa. Andżela dana na wybieg siedzi przyklejona do ogrodzenia i monotonnie szczeka. Żadnej z niej więc korzyści. Wczesniej Oreo i Marti od razu się do niej ładowali i ją zabawiali. Teraz nie ma żanego takiego wesołka i wychodzą z łaską, więc nie mam mowy o dłuższym pobycie z Suvi.
-
No rzeczywiście tak to wygląda, jakbysię sączyło. Tola psiaka pokazuje i rozpytuje. Nie jest łatwo o pomoc dla takiego biedaka, bo i ortopeda konieczny, wyjazdy do niego i inna opieka niż nad zwykłym zdrowym psem, no i miejsce takie, żeby psiak dał rade funkcjonować na 3 łapach. Nasz Maxim nie ma tylnej łapy i często musi odpoczywać. Wczoraj jak o nim usłyszałam, to myslałam, że problem też jest z tyłem. U nas np. taki psiak nie dałby rady, bo psie pokoje mamy na piętrze. Trzeba brać pod uwagę miejsca z niewielką ilością schodów, legowiskami z ułatwionym wejściem. Spacery najlepiej bez smyczy, więc na zamkniętym terenie. Prowadząc go na smyczy mozna nie wyczuć momentu, kiedy pies jest zmęczony. Maxim czasem długo jest aktywny, a innego dnia często robi sobie przerwy w chodzeniu co kilka metrów.
-
Czyli jednak chodziło o tego, o którym myślałam :( Wyniszczony organizm, może przez pasożyty, skoro oblepiony kałem. Solar tez przyjechał przy lambliach z żebrami na wierzchu. Szkoda, że trudno na dogo o miłosników ONków. Gdyby jakimś cudem ludzie chcieli tu mu pomóc, to mogę go wziąć jako hotelowego na wybieg Suvi. Cena to byłaby 15 zł za dobę, bo już Andżela jest za pół ceny i obniżyłam koszt pobytu szpicusia, a opłaty z czegoś musimy regulować. Myslę, że w jego stanie bez problemu udałoby się zebrać środki na leczenie na zbiórce. No i nie wygląda na starego, tylko zagłodzonego. Tyle mogę zaproponować. Nie mam innego pomysłu, bo nawet jak pokazuję owczarki na grupach owczarkowych, to nikt nie wspiera groszem ani nie jest zainteresowany adopcją. Ludzie tam wolą kupować maluchy głównie w pseudo. No i niestety jest efekt, bo w każdym schronisku jest sporo ONków. Zaglądałam na adopcje Wojtyszek i połowa psów to ON lub ich mixy. Kupują często bezmyslnie, a przy pierwszych kłopotach pies zasila schroniskowe szeregi. Pies po odkarmieniu i wyleczeniu na pewno będzie piekny i adopcyjny. Stary owczarek biedniusi, mam nadzieję że mega guz to tłuszczak i dlatego wet go nie usunął. Tak samo pogryzione łapy miał Borys. Długo się goiły i były bolesne. Puchły, rozlizywał je i konieczny był silny antybiotyk. No i kolega Andżeli. Tragedia. Zaczął drugi rok życia zamknięty w tej szopie z małym okratowaniem, które jest jego jedynym oknem na świat. Wszystkie trzy to samce owczarki.
-
Sielski nastrój związany z wyjazdem Brawurki do DS, przyszłego wyjazdu Stefci, wizji domu dla koffi, wyjścia ze schroniska chłopaków psuje mi myślenie o onku, o któym pisała i mówiła Tola i jego zdjecia ma Aska7, który podobno jest w tragicznym stanie. Nie wiem, o którego chodzi, czy to ta żałosna chudzina ze zdjecia, na którego zwróciłam uwagę czy inny. Kocham ONki i bardzo mi go żal, bo umrze pewnie w męczarniach, zagryziony, kiedy opadnie z sił po pierwszych mrozach. Aż boję sięjutro zaglądac na wątek.
-